Czy boicie sie wychodzić po zmroku?
Napadli, pobili i... ukradli komórkę
W czwartek w Kartuzach doszło do rozboju. Złodzieje pobili mężczyznę i zabrali mu telefon komórkowy. W ostatnim czasie na terenie całego powiatu doszło do co najmniej pięciu pobić bez powodu. Czy czujecie się bezpiecznie wychodząc z domu po zmroku? Czy zdarzyło się Wam zgłosić na policję, że po waszej okolicy kręcą się podejrzane typy?
REKLAMA

fot.archiwum/A.Kowalska
Dla telefonu komórkowego wartości 300 zł bandyci napadli wczoraj w Kartuzach mężczyznę. Bili go i kopali. Mężczyzna nie był w stanie się bronić. Jak podaje Krzysztof Ulenberg z sekcji prewencji kartuskiej policji, do zdarzenia doszło około godziny 23.40 na Wzgórzu Wolności.
- Nieznani sprawcy doprowadzili mężczyznę do stanu bezbronności, to znaczy poprzez przytrzymywanie go i ciągłe zadawanie uderzeń sprawili, że nie był w stanie się bronić – mówi Krzysztof Ulenberg.
Nie pierwszy raz
Policja szuka sprawców zdarzenia. Jeśli zostaną złapani, odpowiedzą za rozbój.
Nie jest to pierwszy przypadek pobicia na terenie powiatu kartuskiego. W ostatnim czasie doszło do co najmniej 5 przypadków pobić bez powodu. Takie zdarzenia miały miejsce m.in. w Sławkach, Sulęczynie i Kartuzach.
Policja tłumaczy te sytuacje trwającymi wciąż wakacjami, podczas których młodzi przebywający na wakacjach, biorący udział w licznych imprezach, próbują wyładować swoją agresję. Czy zatem na ulicach Kartuz i innych miejscowości na Kaszubach można czuć się bezpiecznie?
- Uważam mimo wszystko, że jest bezpiecznie, bo to co się dzieje, to są jedynie przypadki, których nie można traktować jak normy – mówi Krzysztof Ulenberg z sekcji prewencji kartuskiej policji. – Oczywiście nie możemy kusić losu, więc warto unikać ciemnych zaułków, czy nieoświetlonych osiedlowych uliczek.
Jak się zachować
Niestety nie ma recepty na to, jak się zachować, kiedy na naszej drodze stanie grupka podejrzanych typów, albo kiedy zostaniemy napadnięci.
- To może wydać się na pozór śmieszne, ale o ile to możliwe to należy po prostu uciekać, wzywać pomocy i robić jak najwięcej hałasu – radzi Krzysztof Ulenberg. – Każda sytuacja jest inna, więc gotowej odpowiedzi na to, co robić po prostu nie ma. Starajmy się za wszelką cenę unikać kontaktu z podejrzanymi osobami, czy grupami, które zachowują się głośno lub mogą być pod wpływem alkoholu. Jeżeli idą w naszym kierunku, to jak najszybciej przejdźmy na drugą stronę jezdni. Jeśli jednak ktoś zacznie już nas zaczepiać, albo wręcz napadnie, to starajmy się uciec, wezwać pomoc i zrobić jak najwięcej hałasu, żeby zwrócić czyjąś uwagę. Zdaję sobie sprawę, że jesteśmy przywiązani do wszelkiego rodzaju przedmiotów, ale czasami warto oddać napastnikom telefon, czy torebkę, żeby zachować zdrowie i życie. Nie ma najmniejszego sensu próba siłowego starcia z napastnikami, bo oni zazwyczaj nie działają w pojedynkę.
Zostałam napadnięta
Monika (imię bohaterki tych wydarzeń zostało zmienione, prosiła o anonimowość – red.) trzy lata temu została napadnięta w okolicy ul. Sędzickiego w Kartuzach. Do dziś pamięta niemal każdy szczegół z tego zdarzenia.
- To było około 21.45. Szłam chodnikiem ul. Sędzickiego i czytałam SMS-a od kolegi. Minęłam chłopaka, który zaczepił mnie i zapytał, czy dałaby mu wysłać SMS-a ze swojego telefonu. Odmówiłam i poszłam dalej. Kiedy weszłam w boczną ulicę, w pewnym momencie ktoś rzucił się na mnie od tyłu i zaczął dusić. To były ułamki sekund. Nie mogłam oddychać. A ten ktoś krzyczał, żebym oddała mu telefon. Szarpałam się i w końcu złapałam trochę powietrza. Udało mi się uwolnić. Krzyczałam o pomoc, a on zaczął uciekać. Zdążyłam tylko zauważyć, że to był ten sam chłopak, który prosił o możliwość napisania SMS-a. Niestety w tym czasie nikt z okolicznych domów nie wyszedł, nikt mnie nie usłyszał. Na szczęście temu napastnikowi nie udało się wyrwać mojej komórki. Od razu zadzwoniłam na policję. Wszystko odbyło się bardzo szybko. Złapali go po 15 minutach. Okazało się, że chłopak miał 17 lat i już wcześniej był na bakier z prawem. Trafił do poprawczaka o podwyższonym rygorze. Długo dochodziłam do siebie po tym zdarzeniu. Bałam się wychodzić na ulicę. Teraz jak tylko widzę, że dzieje się coś podejrzanego, dzwonię na policję, bo wiem, jak to jest, kiedy znikąd nie ma pomocy. Trochę się tylko martwię, bo ten chłopak, który mnie napadł wychodzi na wolność w przyszłym roku.
Napiszcie, czy czujecie się bezpiecznie wychodząc z domu po zmroku? A może już zgłaszaliście na policję, że po waszej okolicy kręcą się podejrzane typy?
REKLAMA

4 lata temu # Gligamesh
Gdy widzę jak obok demolowanej budki telefonicznej (grupa 15latków) przejeżdża sobie radiowóz który nawet nie zwalnia (mimo że policjant przygląda się zabawie) to mówię sobie "licz na siebie".
W 3mieście patrole które podchodzą nawet do "większych" grup w celach kontrolnych budzą jakieś poczucie, że ktoś gdzieś tu jest. U nas jak się zobaczy policje to mało kto sobie z tego coś robi, a oni i tak nie ruszą 4 liter by coś sprawdzić.
4 lata temu # silly willy
Biedna komórka, nie dość, że ją napadli, to jeszcze pobili a później ukradli...
4 lata temu # Wojciech Drewka
Teraz lepiej? ;-)
4 lata temu # Nozownik
A ja tamtedy przechodzilem pol godziny pozniej i nikt mnie nie zaczepial. Jak ktos chce chodzic po zmroku, to polecam miec przy sobie jakas solidna kose, jak kiedys tych dwoch trafi na mnie i ktorys dostanie kose w brzuch to moze sie oducza zaczepiania ludzi na ulicy.
4 lata temu # mucha
A ja proponuje zrobic akcje bezpieczne miasto w nocy a nie tylko pokazywac w dzien ze cale kartuzy sa obstawione i zatrzymywac samochopdy bez powodu bo to jest bez sensu ze stoi 5 patroli na ul. koscierskiej. W ostatim czasie doszlo do wielu pobic i krazdziezy i moze tam gdzie dochodzi do tych zdarzen policja powinna skierowac patrole i nie ze sotja sobie przy drodze i sprawdzaja nie potrzebnie samochody kiedy kazdy chce dotrzec do domu jak najszybciej po pracy.
4 lata temu # Tabacznik
Kiedy przechodzę wieczorem koło Tabaki to zastanawiam się gdzie jest w tym czasie Policja.
Policja w tym czasie jeździ swoimi wypasionymi wozami nie wiadomo gdzie.
To samo tyczy się straży miejskiej, której nie widać na ulicach. Tylko od czasu do czasu przemkna swoim szybkim samochodem.
4 lata temu # Endrju
mucha: "A ja proponuje zrobic akcje bezpieczne miasto w nocy"
Była już taka akcja... policji było od groma ;> niestety całość zakończyła się pobiciem... ....funkcjonariuszy :/
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Express Kaszubski nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych lub zawierających wulgaryzmy.
Dodaj swój komentarz