Express Kaszubski feed

ExpressKaszubski.pl – strona główna REKLAMA REDAKCJA KONTAKT REJESTRACJA LOGOWANIE »

Ból i łzy zamknięte w czterech ścianach

Opublikowany: 2008-09-05 17:18 Autor: Wojciech Drewka

Jeszcze kilka lat temu nikt nie przypuszczał, że w sercu Kaszub konieczne stanie się tworzenie programów do przeciwdziałania przemocy domowej. Sprawa molestowanych dzieci pokazała, że niewyobrażalny dramat rozgrywa się niekiedy za ścianą. - Problem przemocy w rodzinach niestety narasta i Kaszuby wcale nie są od niego wolne - mówi Gabriela Gołata, szefowa Centrum Pomocy Rodzinie w Kartuzach.

REKLAMA

W tym tygodniu wszedł w życie powiatowy Program Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na lata 2008-2010. Zdaniem Gabrieli Gołaty, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Kartuzach, to niezbędny instrument, bo problem przemocy domowej narasta.

fot.archiwum

fot.archiwum

Na Kaszubach też biją

- Mogłoby się wydawać, że żyjemy na Kaszubach, w społeczności silnie wierzącej, gdzie tego rodzaju problemy powinny być czymś marginalnym – mówi Gabriela Gołata. – Jeszcze kilka lat, kiedy powstawało Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, nawet wśród samorządowców pojawiały się sceptyczne głosy, że przecież nikt nie będzie do nas przychodził i nikomu nasza praca nie będzie potrzebna. Dane, które mamy dziś wskazują jednoznacznie – problem przemocy w rodzinach narasta. Mamy już coraz więcej klientów.

Gabriela Gołata przyznaje, że przemoc w rodzinach nie pojawiła się nagle. Ona istniała już wcześniej, ale przez wiele lat była tematem tabu.

Problem ujrzał światło dzienne

Gabriela Gołata, dyrektor PCPR w Kartuzach. fot.W.Drewka

Gabriela Gołata, dyrektor PCPR w Kartuzach. fot.W.Drewka

- Dziś o tym zjawisku mówi się już coraz bardziej otwarcie, ale wciąż potrzebny jest ktoś z zewnątrz, kto zwróci uwagę na dramat rozgrywający się wśród czterech ścian – mówi szefowa PCPR. – Tak było w przypadku dramatu dzieci molestowanych przez rodziców. Z jednej strony obawiałam się nagłośnienia tej sprawy przez media, ale dziś widzę, że dzięki temu, że za sprawą mediów problem ujrzał światło dzienne, sprawcy tych strasznych czynów trafili do aresztu. Poza tym, zainteresowanie dziennikarzy sprawiło, że wszyscy uświadomiliśmy sobie, że dramaty, czy zjawiska, które do tej pory wydawały się odległe, tak naprawdę często rozgrywają się gdzieś obok.

Dyrektor kartuskiego PCPR przyznaje, że sprawa dzieci molestowanych przez rodziców, to zaledwie czubek góry lodowej.

- Są rodzice, którzy zajmują się stręczycielstwem, potrafią wręcz handlować swoimi dziećmi, więc problem jest naprawdę złożony – mówi Gabriela Gołata. – Dramat molestowanego rodzeństwa uświadomił nam także, że nasze rodziny zastępcze są tak naprawdę nieprzygotowane do radzenia sobie z takimi przypadkami. Dlatego też podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu cyklu szkoleń dla rodzin zastępczych, który dotyczyć będzie właśnie problemu molestowania seksualnego.

Przyjęty w tym tygodniu Program Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie ma umożliwić stworzenie bazy informacyjnej dotyczącej przemocy domowej oraz stworzenie narzędzi do działań profilaktycznych.

Alkohol napina pięść

- Nasze dane były do tej pory bardzo skąpe, a żeby skutecznie walczyć z problemem musimy dysponować bazą informacyjną – mówi Gabriela Gołata. – Od marca pracowaliśmy nad tym programem. Dzięki niemu będziemy mogli pomagać ofiarom przemocy domowej, ale mamy nadzieję, że uda się także wprowadzić program terapii dla sprawców przemocy. Aby to zrobić, potrzebna jest praca w zespołach interdyscyplinarnych.

Skąd bierze się zjawisko przemocy w rodzinach?

- Problem przemocy wiąże się często z alkoholizmem członka rodziny, chociaż sprawcami przemocy są też dzieci – mówi szefowa PCPR. – W grę wchodzą też warunki zewnętrzne, a także czynniki osobowościowe, a więc cechy charakteru. W grę wchodzi też umiejętność rozładowywania napięcia bez stosowania przemocy. Jeśli jej nie ma – cierpią członkowie rodziny.

REKLAMA

Komentarze do artykułu Komentarze [7]

  • 4 lata temu # Gdzie byliście???????

    Gdzie była pomoc społeczna?
    Gdzie byli kuratorzy społeczni?
    Gdzie byli pracownicy społeczni, gdy opisywali ten chlew w którym mieszkała ta rodzina????
    Sprawa molestowania dzieci nie spowodowała, aby wszyscy, co biorą za to pieniądze, stracili dobry nastrój.
    Urzędnicy od pomocy społecznej - ta sprawa obciąża wasze sumienie i jest jednym wielkim wyrzutem, jak to mogło się stać? Tyle osób aresztowanych i nikt nic nie wiedział, nikt niczego nie zauważył? Nikt nie zadał sobie trudu aby poświęcić swoim obowiązkom pięć minut i sprawdzić co dzieje się z tą rodziną????
    Przecież tu łby spadać powinny osób które były odpowiedzialne za kontakty opieki społecznej i innych służb z tą rodziną. A w szkole nic? Nikt nie dostrzegł dziwnego zachowania dzieci?
    Matko święta!
    Gdzie byliście ci co bierzecie pieniądze za pracę w komisjach przeciwalkoholowych?!
    Czemu do cholery nikt nie zajmie się pomocą dla tych strasznie dotkniętych przez los dzieci?
    To samozadowolenie wszystkich mnie przeraża!
    Kto zajmuje się teraz tymi dziećmi? Kto dba o to, aby im pomóc?
    Gdzie są wszyscy z pierwszych stron gazet?

    W sumie dziękuję red. za ten tekst. WD , chylę czoła nad wrażliwością redakcji.

  • 4 lata temu # kasia

    jestes nie sprawiedliwy pomoc nadchodzi zawsze po zgloszeniu problemu skad niby np.PCPR ma wiedziec w ktorym domu dzieje sie krzywda musieli by codziennie odwiedzac wszystkich mieszkancow powiatu i sprawdzac czy wszystko gra a to jest raczej nie mozliwe tu mozna miec pretensje no przedewszystkim do rodziny tych ludzi ze nic nie widzieli i mozna tez obwiniac sasiadow bo nic nie zglaszali ale taki sasiad albo malo wie albo nie chce sie wtracac a z kolei powinien bo jak w moim otoczeniu widzialabym dziwnie zachowujace sie dzieci pobite lub pijanych rodzicow zareagowala bym.
    WIEC NIE OBWINIAJMY PLACOWEK BO DOBRZE WYKONUJA SWOJA PRACE A W SZCZEGULNOSCI PCPR

  • 4 lata temu # Alus

    Kasia masz racje ale nie we wszystkim... wszyscy pracownicy społeczni mają wydzielone swoje okolice, każdy ma inną okolice i to ma służyć temu żeby częsciej i lepiej kontrolować tego typu rodziny!! Ci urzędnicy dostaja za to pieniądze i chyba jesli jest w domu alkohol to przychodzący urzędnik widząc rodziców nawalonych i małe dzieci powinien zgłosić to. A tu zonk tak jak przychodzą tak wychodzą! I tyle tylko kasę marnują.

  • 4 lata temu # Marcik

    A Pedagodzy szkolni, co oni właściwie robią?

  • 4 lata temu # Czytelnik

    Sprawa była badana przez prokuratora wiec zasadnym jest pytanie co robiło centrum pomocy. Oczywiście Panie nie będą biegac od domu do domu , ale tutaj sprawa była badana i taką rodzinę trzeba było mieć na celowniku podobnie szkoła. To potwierdza tylko moje odczucia ,że takie instytucje jak Centrum pomocy rodzinie w tej formie to marnowanie pieniędzy. Nie wspominam juz o pedagogach szkolnych.

  • 4 lata temu # obcy

    PCPR dobrze wykonuje swoją pracę????? ten , który to napisał , chyba nigdy nie potrzebował ich pomocy!!!!

  • 4 lata temu # Urzędnik

    rzenada... jak pracownik socjalny widzi, że w domu jest alkohol i dzieci zaniedbane, myslisz, że zostawi je na pastwę losu? napewno nie... więc znowu napiszę, nie masz pojecia chłopcze co mówisz...
    zajmij się swoją pracą lepiej...

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się, abyś mógł korzystać z tego samego pseudonimu i aby Twój komentarz był wyróżniony.

Captcha

HTML jest niedozwolony. Tekst zaczynający się od http:// będzie automatycznie linkowany.