Express Kaszubski feed

ExpressKaszubski.pl – strona główna REKLAMA REDAKCJA KONTAKT REJESTRACJA LOGOWANIE »

Forma Fitness Kartuzy
Reklama Gaskom Producent Blach
 Reklama Bat Papa

Wreszcie poprawiono rozporządzenie o zwolnieniach podatkowych dla poszkodowanych w nawałnicy

Opublikowany: 2017-09-12 12:54 Autor: Wojciech Drewka

Przepisy zwalniające z podatku od spadków i darowizn osoby poszkodowane w nawałnicach, wreszcie obejmują wreszcie także mieszkańców gmin Sierakowice i Sulęczyno, które pierwotnie pominięto. Rozporządzenie w tej sprawie zostało zaktualizowane.

REKLAMA

 Reklama Koszałka Gazetka

Pisaliśmy już, że rozporządzenie ministra rozwoju i finansów, które zwalnia mieszkańców gmin dotkniętych kataklizmem z podatku od darowizn finansowych i rzeczowych wydano pierwotnie w oparciu o nieaktualny wykaz poszkodowanych gmin. Samorządowcy z powiatu kartuskiego po raz kolejny interweniowali, by rozporządzenie poprawiono i by zwolnienia podatkowe objęły mieszkańców m.in. gmin Sulęczyno i Sierakowice, które ucierpiały w wyniku nawałnicy.

fot.archiwum/W.Drewka

Wreszcie 9 września ukazało się zaktualizowane rozporządzenie „w sprawie zaniechania poboru podatku od spadków i darowizn od niektórych podatników”. Jeszcze zanim weszło w życie Izba Skarbowa w Gdańsku zadeklarowała stosowania korzystnych regulacji podatkowych wobec mieszkańców gmin, których nie ujęto w ministerialnym rozporządzeniu. Mieszkańcy z poszkodowanych terenów, chcący skorzystać ze zwolnień, nie powinni więc mieć z tym kłopotów.

Warto zaznaczyć, że to nie jedyna wpadka dotycząca regulacji prawnych dla terenów dotkniętych przez żywioł. Pierwotnie w rozporządzeniu wprowadzającym uproszczone procedury związane z odbudową i remontem domów MSWiA „zapomniało” o wielu gminach m.in. o Sulęczynie i Sierakowicach. Dopiero po interwencji wójtów, starosty, a także marszałka woj. pomorskiego dokument został zaktualizowany i poprawiony.

REKLAMA

Nowator Nowy Kwiecień

Czytaj również

Komentarze do artykułu Komentarze [2]

  • 2 1 2 tygodnie temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # wpadka

    Wpadka, wpadka, wpadka...

    Ta władza różni się tym od poprzedniej, że poprawia swoje wpadki. A takie PO łącznie z PSL-em podpisało na długie lata niekorzystną umowę na dostawę gazu z Rosji. Na szczęście instytucje unijne zablokowały Tuska i Pawlaka przed wrzuceniem Polski w totalne bagno.

  • 0 0 1 tydzień temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # ab55

    Dylematy gazowe i łupkowe | Prawica.net
    z ekspertem ds. paliw Panem Andrzejem Szczęśniakiem rozmawia Zbigniew Lipiński
    - Według tego, co wyczytałem na Pańskim blogu, wicepremier Waldemar Pawlak wynegocjował dość
    korzystny kontrakt gazowy z Rosją. Na czym polegają zalety tej umowy?
    Przede wszystkim premier Pawlak zastał bardzo złą sytuację. Pamiętajmy, że na początku 2009 r. nastąpiła
    przerwa w dostawach, co jest najgorszą sytuacją. Co się okazało? W 2003 r. Polska wystąpiła o zmniejszenie
    ilości gazu dostarczanego przez Gazprom, co było uzasadnione, gdyż w 1993 r. zamówiliśmy zbyt duże ilości
    tego surowca i to na zasadzie „take or pay”, tzn. czy braliśmy gaz czy nie, musieliśmy płacić. Co więcej, ekipa
    AWS zawarła kontrakt z Norwegią, co jeszcze bardziej zwiększało nadmiar gazu. Byliśmy więc „oversupplied”,
    czyli zalani gazem i SLD musiał coś z tym zrobić. Ale ktoś w Sojuszu wpadł na „genialny” pomysł, aby już te
    skorygowane ilości zmniejszyć o jedną czwartą i poszukać innego dostawcy.
    I rzeczywiście zawarto z Rosją umowę na 3/4 naszych potrzeb i po pół roku poszukiwań, na skraju kryzysu
    gazowego, znaleziono spółkę RosUkrEnergo, tyle że 50 proc. udziału w niej miał Gazprom, a pozostałą połowę
    przedsiębiorcy ukraińscy, związani z rządem w Kijowie. W końcu taką umowę zawarto. Był to ten sam gaz
    przesyłany tymi samymi rurami. Tymczasem w 2006 r. w Polsce nasiliła się antyrosyjska retoryka, Rosjanie
    blokują eksport mięsny, następuje kryzys we wzajemnych stosunkach, a strona polska ostrzegała przed
    „zakręceniem kurka”. Rosjanie są jednak narodem pragmatycznym, o żadnym zakręceniu kurka nawet nie
    myśleli, ale korzystając z klauzuli zezwalającej na negocjowanie umowy co trzy lata, podnieśli cenę o 10
    proc., co oznaczało dodatkowy miliard złotych rocznie więcej za gaz. Spółka RosUkreEnergo, wykorzystała
    swoja pozycję, szantażując nas, że jeśli nie zgodzimy się na warunki Gazpromu, przestaną gaz dostarczać. To
    była prosta pułapka, której nie dostrzegli nasi politycy. Takie dziedzictwo objął premier Pawlak i na skalę naszych możliwości jakoś dał sobie radę. Po pierwsze podniósł o tę (obniżoną siedem lat temu) jedną czwartą ilość gazu dostarczanego z Rosji, a po drugie – z 10 proc. wspomnianej podwyżki urwał 1 – 2 proc. Tyle się dało – cena gazu jest zależna od bilansu sił i stanowi odzwierciedlenie stosunków politycznych w naszej części Europy. Reasumując, zarzuty, że nie jest to dobry kontrakt, nie są bezpodstawne, ale pamiętajmy, że to nie wicepremier Pawlak popsuł poprzednie umowy. Ci, którzy spartaczyli poprzedni kontrakt, dziś znajdują się w pierwszym
    szeregu krytyków.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się, abyś mógł korzystać z tego samego pseudonimu i aby Twój komentarz był wyróżniony.

Captcha

HTML jest niedozwolony. Tekst zaczynający się od http:// będzie automatycznie linkowany.

REKLAMA

Odpowiedzialny za słowo