Pożar hali w Miszewie
Osiem jednostek i czterdziestu ośmiu strażaków gasiło pożar, który w czwartek przed północą wybuchł na terenie jednej z firm produkcyjnych w Miszewie (gm. Żukowo). Paliła się ściana hali produkcyjnej. Strażakom udało się uratować mienie znacznej wartości.
REKLAMA
Jak informuje Edmund Kwidziński, komendant kartuskiej straży pożarnej, pożar hali w Miszewie stwarzał ogromne zagrożenie.
- Przy ścianie hali znajdowały się worki z wiórami propylenowymi, co powodowało wysoką temperaturę i potężne zadymienie, stąd początkowe meldunki wskazywały na pożar całej hali – mówi Edmund Kwidziński. – Na szczęście ogień objął jedynie ścianę obiektu. Spaliło się ocieplenie, okna, wózek widłowy, więc straty oszacowaliśmy na około 30 tys. złotych. Udało się uratować mienie wartości 200 tysięcy złotych. Zagrożenie było poważne, ponieważ w hali znajdowały się m.in. butle z acetylenem. Na szczęście udało się nie dopuścić do rozprzestrzenienia się ognia.
Zdaniem strażaków przyczyną pożaru mogło być zaprószenie ognia.
REKLAMA
REKLAMA

3 lata temu # a konkurencja
cyt "Interweniowało aż siedem zastępów Ochotniczej Straży Pożarnej."
pisze co innego
Jak zwykle pisać aby pisać
3 lata temu # info
a info kartuzy
3 lata temu # piękny
bo tam nie daleko mieszka Franio B. co to podpala a potem gasi
3 lata temu # bolo
a czemu o tuchlinie nic niepisze
3 lata temu # do pieknego
zważ na swoje wypowiedzi bo za takie coś to możesz być pociągnięty do odpowiedzialności
3 lata temu # piękny
bolo przyjacielu Franio czy tuchlin to jedna rodzina znam ich dobrze do wszystkiego są zdolni lepiej omijać z daleka
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Express Kaszubski nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych lub zawierających wulgaryzmy.
Dodaj swój komentarz