Rybacy jeziorni chcą zdobywać pieniądze
Członkowie powstałej przed kilkoma dniami Lokalnej Grupy Rybackiej "Kaszuby" szkolą się w Kaszubskim Uniwersytecie Ludowym we Wieżycy. Uczą się, jak współpracować i pozyskiwać środki unijne na rozwój tzw. terenów zależnych od rybactwa. W skład Lokalnej Grupy weszły osoby i podmioty zajmujące się rybactwem oraz sześć gmin powiatu kartuskiego.
REKLAMA
Lokalna Grupa Rybacka „Kaszuby” zawiązała się w piątek. W tej chwili członkami i jednocześnie założycielami organizacji jest 59 osób i sześć gmin z powiatu kartuskiego (oprócz Przodkowa i Żukowa).
- Zawiązanie się Lokalnej Grupy Rybackiej to duży sukces – mówi Marek Byczkowski dyrektor Kaszubskiego Uniwersytetu Ludowego i jednocześnie współzałożyciel Lokalnej Grupy. – Jako stowarzyszenie będziemy mogli pozyskiwać pieniądze. Dzięki temu osoby i podmioty zajmujące się hodowlą ryb i rybołówstwem będą mogły korzystać ze środków unijnych. W grę wchodzi między innymi mała infrastruktura czy ochrona środowiska.

fot. W. Drewka
Chociaż szansa na pierwsze pieniądze pojawi się dopiero za rok, członkowie stowarzyszenia już teraz zabrali się do pracy.
- Stawiamy na partnerstwo, na dobrą współpracę – mówi Marian Regliński, przedstawiciel gminy Sierakowice. – Poza tym chcemy do naszych planów podejść racjonalnie i solidnie je przygotować. Konkurencja jest duża, bo podobne stowarzyszenia działają w kilku pomorskich powiatach. W tej chwili otwierają się przed nami drzwi możliwości. Jeśli uda nam się pozyskać środki, Szwajcaria Kaszubska może na tym bardzo zyskać.
Na dzisiejszym szkoleniu członkowie Lokalnej Grupy Rybackiej rozmawiali o możliwościach pozyskania środków unijnych i o ich ewentualnym podziale.
REKLAMA
REKLAMA

2 lata temu # xxxxx
czyżby zabrakło już wam pieniędzi na nowe furi że zakładaci stowarzyszenia aby wyciągnąć pare złotich?
2 lata temu # Gerard Lemoine
W tym nic nowego. Pomysł ten był wydany 8 lat temu.
"Liczne tutaj rzeki., jeziora i stawy mogą tu być wykorzstane przez ludzi zajmujących się sportem wodnym, wędkartwem, hodowlą ryb, turystyką przyrodniczą i wieloma innymi formami aktywności. Najpierw jednak trezba dokonać inwentaryzacji tych zasobów wodnych, a potem dopiero stworzyć plan zagospogarowania i konkretnie go realizować, włączając do tego nade wszystko ludność wiejską. Jeśli ci ludzie naprawdę poczują się gospodarzami tej ziemi, to także staną się jej strażnikami, pieczołowicie będą troszczyć się o jej czystość i rozwój."
Pomerania nr 6. czerwińc 2001. strona 20
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Express Kaszubski nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych lub zawierających wulgaryzmy.
Dodaj swój komentarz