Kaszubskie gonty pod patronatem ONZ-u
Szyndle, czyli świerkowe gonty popularne wiele lat temu na Kaszubach, zostały wybrane jako pokrycie modelowego domu powstającego pod patronatem ONZ w Laskowicach Pomorskich. Projekt z udziałem wolontariuszy z Polski i zagranicy, ma ułatwić zakładanie tanich siedlisk przy użyciu łatwo dostępnych materiałów, jak drewno, słoma i glina.
REKLAMA
Wiele wskazuje na to, że wznoszenie domów podobnych do kaszubskich „checzy” stanie się modne w całej Polsce. Pilotażowy projekt nano habitat – to pomysł wznoszenia małych domów, nie wymagających pozwolenia na budowę. Dzięki wykorzystaniu taniego, ekologicznego budulca oraz własnej siły roboczej opartej o bezpłatną wiedzę, ma być alternatywą na własne „rodzinne gniazdo” dla mniej zamożnych, zwłaszcza młodych ludzi otwartych na ekologiczne pomysły.
Dom w Laskowicach Pomorskich jest już na ukończeniu. Budynek został postawiony w technologii strawbale, czyli kostek słomy wypełniających drewniany szkielet oraz tynku wapiennego i glinianego. Całość pokrył dach z gontów świerkowych, czyli kaszubskich „szyndli”. Jak mówi Janusz Świątkowski z Kożyczkowa koło Chmielna, który w Laskowicach prowadził warsztaty układania „kaszubskiego dachu”, wybór właśnie tego pokrycia dachowego przez organizatorów, to spore wyróżnienie i promocja dla naszego regionalnego budownictwa.
Janusz Świątkowski z Kożyczkowa prowadził w Laskowicach Pomorskich warsztaty układania kaszubskiego dachu. fot.nadesłane
- Okazuje się, że kaszubskie gonty są unikalne w skali całego kraju, do tego, niezasłużenie, prawie zupełnie nieznane w innych regionach Polski – mówi Janusz Świątkowski. – Mam nadzieję, że medialne zainteresowanie projektem nano habitat spopularyzuje technologię wytwarzania i układania „szyndli”, znaną kiedyś w większości gospodarstw na Kaszubach.
Odkurzona tradycja
Czym różnią się świerkowe gonty z Pomorza od tych, które zdobią chaty góralskie? „Szyndle”, albo inaczej „szkudły” są cięte podobnie jak wióry osikowe – w cienkie plasterki na specjalnej maszynie. Dawniej, przed pojawieniem się na wsi eternitu i blachy, na Kaszubach wyrabianiem „szyndli” trudniły się całe rodziny. Jeśli brakowało rąk do pracy na dachu, pomagali sąsiedzi. Zdaniem Janusza Świątkowskiego, członka grupy Cohabitat, wspólnota wolontariuszy, która wytworzyła się podczas warsztatów w Laskowicach Pomorskich, może przypominać dawne sposoby budowania domów na Kaszubach.
- Maszynę do gontów użyczył mi Andrzej Kostuch z Wichrowego Wzgórza w Chmielnie – wyjaśnia. – To właśnie jego ciotka nadzorowała na wybudowaniach chmieleńskich przygotowanie mieszanki gliny i krowiego nawozu, którą wypełniano ściany nowo budowanych checzy. Kiedy dwoje młodych brało ślub, cała wieś zabierała się do pracy i w ciągu kilku dni taka ekipa wykańczała dom, do którego można było się wprowadzać.
W proces wznoszenia domu w Laskowicach Pomorskich zaangażowało się około pięćdziesięciu osób z różnych regionów Polski, byli też wolontariusze z Czech i Turcji. Jak tłumaczy Paweł Sroczyński założyciel grupy Cohabitat, zdobyte w ten sposób doświadczenie i umiejętności wystarczą do samodzielnego postawienia własnego domu, przy minimalnym zaangażowaniu własnych środków.

fot.nadesłane
- Połowę kosztów każdej budowy domu pochłania robocizna – tłumaczy Paweł Sroczyński. – Jeśli uda się nam stworzyć własną grupę budowlaną złożoną np. z rodziny i przyjaciół, to zostaje w kieszeni całkiem sporo. Wbrew pozorom zastosowanie słomy i gliny nie daje spektakularnych oszczędności, natomiast wymierną korzyścią są walory zdrowotne takiego domu i jego niskie koszty utrzymania.
ONZ wspiera oszczędnych
Według danych organizatorów warsztatów w Laskowicach, współczynnik przenikalności cieplnej dla ściany z bloczków słomy jest ten sam co dla styropianu o grubości 40 cm. Interesujące są parametry wewnętrznego tynku glinianego, który bardzo dobrze reguluje wilgotność powietrza w pomieszczeniach. Izoluje też przed niekorzystnym promieniowaniem elektromagnetycznym. Jako ciekawostkę podaje się, że odpowiednio ułożona glina praktycznie uniemożliwia korzystanie w domu z telefonów komórkowych.
Patronat nad budową pierwszego w Polsce nano habitatu objął Program Narodów Zjednoczonych ds Rozwoju (UNDP). Jednym z jego celów jest zapobieganie marginalizacji społecznej ludzi, których nie stać na budowę własnego siedliska, przy rosnącej komercjalizacji rynków budowlanych i wzrastających kosztach budowy domu.
- Mam nadzieję, że wkrótce podobne warsztaty będą mogły odbyć się na naszym terenie – dodaje Janusz Świątkowski, który informacjami na temat kaszubskich dachów dzieli się na swoim blogu swierkowegonty.wordpress.com. – Naszym bogactwem jest fakt, że domy tradycyjne, kaszubskie checze, zbudowane dzięki doświadczeniom wielu pokoleń, mamy obok siebie, na wyciągnięcie ręki. Żyje też sporo starszych osób, których wiedza może być punktem wyjścia do bardzo ciekawych projektów.
(oprac.W.D.)
Szczegóły projektu na forum.cohabitat.net.
REKLAMA
REKLAMA




1 rok temu # Krecik
Niech se będą jakie chcą tanie i fajne projekty! Już nasze i eurourzędasy nauczą tych chcących oszczędzać beczeć. Sanepid przyczepi się do nawozu. Producenci styropianu i budowlańcy zatrudnią lobbystę, który ,,opluje" tę inicjatywę. Ekoterroryści wyliczą szkodliwość. Takie domy powstaną wszędzie, ale nie u nas.
1 rok temu # xxx
Wydaje mi się że te gonty powinne buyć wykoane z olchy czy topoli a nie z świerku ?
1 rok temu # yo...
Brawo dla panów za pomysłowość i chęć do działania. Aż miło się czyta :) Kto wie, może i ja kiedyś pokuszę się o budowę ekologicznego domu :>
1 rok temu # Małgorzata A Winter-Walker
Do krecika,
Obawiam się, że masz rację w tym co piszesz, zaraz zacznie się na nich nagonka i wielkie polskie filozofowanie.
Popieram całym sercem takie projekty, widziałam poważne programy na ten temat i życzę Panu Świątkowskiemu wraz z grupą Cohabitat powodzenia!
1 rok temu # sabinka
A ja się tu pochwalę, że mam taki dach zrobiony przez Pana Janusza. I ma się dobrze. Przetrwał pierwszą zimę ( dach oczywiście a nie Pan Janusz). Zresztą był to pierwszy dach jaki robił więc mój dom był niejako polem doświadczalnym.
Pan Janusz robi też piękne kominki....z gliny naszej kaszubskiej.
1 rok temu # Małgorzata A Winter-Walker
Przeprasza, jak sobie poczytałam dalej to zauważyłam, że Pan Sroczyński jest założycielem grupy zatem Jemu też gratuluję i serdecznie życzę... powodzenia jak również wszystkim wolontariuszom!
11 miesięcy temu # Konkrety
Wszystko pięknie fajnie ale jaki jest koszt wybudowania takiego domu z instalacją elektryczną i wodną z pozwoleniami? Bo jak 200 tyś zł to ja dziękuję.
11 miesięcy temu # Małgorzata A Winter-Walker
Do konkreta,
Masz adres, zadzwoń, wyślij tekst, email - to się dowiesz. Poddajesz w wątpliwość coś czego nawet nie przeanalizowałeś. Taki z ciebie mądraliński, a informacji nie potrafisz uzyskać ile kosztuje budowa.
11 miesięcy temu # Znajomy
Jasiu- rewelacja!
11 miesięcy temu # do Małgorzata A Winter-Walker
co ty się czepiasz?
Zawsze masz coś do kogoś.
On ciebie o zdanie nie pytał, MĄDRALIŃSKA
11 miesięcy temu # Małgorzata A Winter-Walker
Ktoś tutaj piszący (pod różnymi nikami) ma wielki kompleks na moim punkcie. Zastanów się facet, głupotą nic nie zwojujesz.
11 miesięcy temu # do: Małgorzata A Winter-Walker
nie mam żadnych kompleksów na Pani punkcie, poprostu czasem pisze Pani treści, które bardzo mnie irytują. Swoją drogą nie słyszałem o Pani dokonaniach, tylko stale Pani krytykuje i narzeka. Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje :-)
8 miesięcy temu # Andrzej
Mały czy duzy i tak wymaga pozwolenia na budowę, bo to wcale nie od wielkości zależy.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Express Kaszubski nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych lub zawierających wulgaryzmy.
Dodaj swój komentarz