Recenzja
Magia wieczornego bluesa
Przy tej imprezie trudno powstrzymać się od opinii. Zwłaszcza, że niesie ze sobą same dobre wrażenia. Tegoroczny Festiwal Blues w Leśniczówce przyciągnął jeszcze więcej słuchaczy niż poprzednio. Osoby, które skorzystały z zaproszenia Bractwa Blue Note z całą pewnością nie żałują. Wykonawcy wczorajszego bluesa byli fenomenalni!
Blues w mirachowskiej leśniczówce ma swój klimat i czuło się to już od pierwszej edycji festiwalu. To świetne miejsce na tego typu imprezę. Jednak o poziomie tego kulturalnego wydarzenia świadczą przede wszystkim wykonawcy, których organizatorzy zapraszają na Kaszuby. I tu wielkie brawa dla pomysłodawców imprezy! W ubiegłym roku słuchaczy porwały dźwięki młodej, świetnej kapeli Hoodoo Band, a tym razem ludzi aż do samej sceny przyciągnął zespół, w którym można się zakochać od pierwszego usłyszenia, wzór bluesowego grania na najwyższym poziomie – Śląska Grupa Bluesowa! Teraz, po ich koncercie wszystko inne wydaje się być banałem. Tym, którzy jeszcze ich nie odkryli, polecam. Satysfakcja gwarantowana…

fot. A. Frankowska
Na ich koncert trzeba było poczekać do godziny 23, ale było warto! Już pierwsze dźwięki odpędzały myśli o niezbyt wysokiej temperaturze lipcowej nocy i o po tygodniowym zmęczeniu. A pierwsze słowa wokalisty Jana Skrzeka wywołały uśmiechy na twarzach. Muzyk swoim optymizmem zaraził chyba wszystkich, bez wyjątku i pomógł odkryć, że „każdy w sobie bluesa ma”.

fot. A. Frankowska

fot. A. Frankowska
Głośno oklaskiwany był oczywiście cały zespół: gitarzysta Leszek Winder, perkusista Michał Giercuszkiewicz, gitarzysta basowy Mirosław Rzepa. Ale prawdziwe owacje uznania zdobyła wokalistka Agnieszka Łapka. Ta młoda, skromnie wyglądająca dziewczyna miała w sobie czar niesamowitego głosu, energii i wdzięku. Jej wokalne umiejętności zaskoczyły tego wieczoru niejednego słuchacza.

fot. A. Frankowska
Nieuczciwie byłoby nie wspomnieć o zespole, który grał przed Śląską Grupą Bluesową. W mirachowskim lesie długi i niezły koncert dała grupa Devil Blues: Krzysztof Gorczak – wokal, Sebastian Kozłowski – gitara, Kamil Lickiewicz – perkusja i Jacek Kaczyński – gitara basowa. W tym przypadku niezłym kunsztem muzycznym zaskoczyli ludzie młodzi. Dobra muzyka pociągała bardzo emocjonującym wykonaniem – bluesmani wydawali się być podłączeni do swoich instrumentów i do siebie nawzajem. Aż chciało się być na miejscu wokalisty, który – miało się wrażenie – czuł muzykę wszystkimi zmysłami.

Devil Blues. fot. A. Frankowska

fot. A. Frankowska

fot. A. Frankowska
Na tegorocznym festiwalu usłyszeliśmy też nasz rodzimy zespół Young & Zgreds i Saqva Blues Band ze Słupska. Podczas trwania koncertów odbyła się również akcja pobierania krwi dla chorego na białaczkę Wojciecha Kiełpikowskiego, komendanta Straży Leśnej Nadleśnictwa Kartuzy. Do punktu krwiodawstwa zgłosiło się aż 130 osób!

Saqva Blues Band. fot. A. Frankowska

fot. A. Frankowska

2 lata temu # do Pani Ani
dlaczego nie ma filmu? Michał Giercuszkiewicz i Janek Skrzek ...
dlaczego ja tam nie byłem...?
to tuzy polskiego rocka i bluesa - Dżem ... i inne formacje
Pani Aniu - ja chcę film !!!
2 lata temu # do Pani Ani
Józef z SBB to brat Janka , jakby ktoś nie wiedział, a Janek nie skończył żadnej szkoły , tylko te na harmonijce i tego typu
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Express Kaszubski nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych lub zawierających wulgaryzmy.
Dodaj swój komentarz