Express Kaszubski feed

ExpressKaszubski.pl – strona główna REKLAMA REDAKCJA KONTAKT REJESTRACJA LOGOWANIE »

Kartuzy. Martyna Bunda o Nieczułości: to głos z Kaszub, opowieść o kobiecej sile

Opublikowany: 2018-05-11 20:57 Autor: Magda Dzienisz

Nie ma chyba drugiej takiej książki, tak głęboko osadzonej w Kartuzach i okolicach, opowiadającej o kobiecej sile Kaszubek. "Nieczułość" Martyny Bundy to niezwykle udany literacki debiut, który przed kilkoma dniami nominowano do prestiżowej Nagrody Literackiej Gdynia. Pisarka i reporterka spotkała się dziś z czytelnikami w Kartuzach - swoim rodzinnym mieście.

W murach Państwowej Szkoły Muzycznej w Kartuzach odbyło się spotkanie z Maryną Bundą (zd. Mistarz), pochodzącą z Kartuz pisarką, reporterką, szefową działu krajowego Polityki. Niedawno wydana „Nieczułość”, literacki debiut, otrzymała wiele pochlebnych recenzji, a przed kilkoma dniami znalazła się wśród pięciu książek nominowanych do prestiżowej Nagrody Literackiej Gdynia w kategorii proza. Spotkanie z pisarką zorganizowano z okazji 30-lecia Towarzystwa Miłośników Kartuz. Było to pierwsze z wielu przedsięwzięć organizowanych w ramach obchodów jubileuszu działalności Towarzystwa.

Martyna Bunda. fot. Magda Dzienisz

Pisarka nie ukrywała wzruszenia i radości, że w swoim rodzinnym mieście może opowiedzieć o swojej książce. Zwłaszcza, że spotkanie odbyło się w szkole, do której uczęszczała. Czytelnicy mieli okazję wysłuchać także krótkiego koncertu nauczyciela gry na gitarze – Jarosława Feliksa Reglińskiego. Martyna Bunda, mówiąc o tworzeniu „Nieczułości” podkreślała, że przy pisaniu niezwykle pomocna były doświadczenia wyniesione właśnie ze szkoły muzycznej.

- Pisania można nauczyć się w szkole muzycznej, nie ma w tym przesady. Są tu nieprzekładalne reguły, na przykład to, że cisza buduje napięcie lub to, że nie może być zbyt wielu kulminacji, bo to zabija muzykę. To dla mnie naprawdę wyjątkowe spotkanie, bardzo mi tutaj dobrze – powiedziała Martyna Bunda.

I rzeczywiście, spotkanie było niemalże rodzinne. Wśród publiczności zasiadła mama pisarki, byli nauczyciele, a spotkanie prowadziła przyjaciółka, także pochodząca z Kartuz pisarka i reporterka – Marta Sapała. Martyna Bunda podkreślała, że przy pisaniu książki niezbędne były także właśnie doświadczenia dziennikarskie.

Marta Sapała i Martyna Bunda. fot. Magda Dzienisz

- Dziennikarskie doświadczenie to znajomość życia, odwiedzenie iluśset domów, wysłuchanie wielu historii. Bardzo mi to pomogło. Moment na tę książkę był właśnie teraz, nie wcześniej. Moment, w którym zaczęło mi o coś chodzić – mówiła. – Zaczęłam myśleć o kobietach, które były przede mną: babkach, ciotkach, o ich doświadczeniach, które były niezwykle trudne. Książka nie mogła powstać wcześniej, bo wtedy te kobiety nie były mi bliskie. Ta książka to głos z Kaszub, opowieść o kobiecej sile, o pewnym rodzaju empatii, wsparciu, które dają sobie wzajemnie.

W Nieczułości wiele miejsca poświęcono doświadczeniom wojennym bohaterek, zwłaszcza Rozeli. Czytamy też o tym, jak ona i jej córki musiały radzić sobie po wojnie. Akcja dzieje się w Dziewczej Górze, a także w Kartuzach czy w Chmielnie.

- Książka na początku miała nosić tytuł właśnie Dziewcza Góra. W kaszubskim języku słowo „dziewcza” ma niesamowitą energię i moc. Niestety po polsku to słowo nie brzmi już tak dobrze. W wydawnictwie obawiano się i ja także się bałam, że ludzie będą czytać ten tytuł jako „dziewicza”. A w żadnym wypadku nie chciałam napisać książki o takim tytule. I dlatego zmieniłam to na „Nieczułość” – wyjaśniała pisarka.

fot. Magda Dzienisz

Okazuje się, że Dziewcza Góra istnieje naprawdę – to miejsce blisko domu babci pisarki. Martyna Bunda podkreślała, że nie mogła wyobrazić sobie innego umiejscowienia powieści. To musiały być Kaszuby.

- Pytano się mnie w jakim języku mówią bohaterki, niektórzy zarzucali, że nie ma w niej lub jest za mało słów po kaszubsku. Dla mnie wydawało się oczywiste, że Rozela z córkami między sobą mówią po kaszubsku, a same córki mówią do siebie po polsku. Tak było w domu mojej babci – tłumaczyła. – Książka jest kaszubska w atmosferze i nastroju. Jest w niej ta tutejsza surowość. Gdy byłam młodsza mi to przeszkadzało, gdy wracałam, przeszkadzał mi trochę tutejszy dystans. Teraz jestem starsza i podziwiam ten dystans. Lubię też to kaszubskie poczucie humoru, które starałam się zawrzeć w książce. Jest dosadne, chłodne, ale też filuterne. Kaszubi umieją śmiać się sami z siebie.

fot. Magda Dzienisz

Martyna Bunda zdradziła także, że jest w trakcie pisania kolejnej książki. Okazuje się, że jej akcja również będzie dziać się w Kartuzach.

- To jest właśnie to moje duże zdziwienie życiowe. Chodziłam tu do podstawówki i liceum, potem wyjechałam na studia do Warszawy. Wówczas myslałam, że jest to trochę nudne miasto. Im dłużej mieszkam w Warszawie, tym bardziej mnie Kartuzy fascynują. Jest tu tyle historii, m.in. historia zakonu. Właśnie moja druga książka zaczynać się będzie w klasztorze. A pretekstem do niej był… niebieski kot, który urodził się niedaleko, w Borowie. Te tereny to coś niesamowitego. Coś, co w człowieku siedzi na zawsze – powiedziała. – Te Kaszuby we mnie są, to jest jak nuty – te nastroje, zapachy, obrazy i krajobrazy. Po latach to wszystko okazuje się istotne.

Zgromadzeni czytelnicy dzielili się swoimi wrażeniami po przeczytaniu powieści. Padło wiele miłych słów – były podziękowania i wyrazy uznania.

- Chciałabym podziękować za tę książkę, za opisanie doświadczeń tych kobiet. Pokazała, jak silne musiały być w tamtych czasach. Dla mnie to ważne przesłanie, które mówi, że skoro one dały radę, to my też damy, też musimy być silne – mówiła jedna z czytelniczek.

- To prawda. Kobiety były i są niesamowite. Ta książka jest dla nich hołdem – powiedziała Martyna Bunda.

Czytaj również

Komentarze do artykułu Komentarze [12]

  • 7 3 2 tygodnie temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # super

    Książka jest naprawę świetna, fajnie się czyta i historia jest niesamowita.

  • 1 3 2 tygodnie temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # Chm...

    Wg. mnie to ta powieść ta jakaś rodzinna trauma...

  • 5 1 2 tygodnie temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # Trzeba być czułą

    żeby wyczuć tę "Nieczułość". Przeczytajcie, aby sprawdzić, czy nie macie znieczulicy.

  • 5 1 2 tygodnie temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # Z Gdańska na Kaszubach

    Żałuję, że nie dotarłam na spotkanie. Książka też dopiero dzisiaj kupiona;) Wszystko nadrobię. Acha, widziałam dzisiaj tę książkę w bibliotece w Kokoszkach :) Gratuluję!

  • 3 1 2 tygodnie temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # Jesss

    "Nieczułość" zapada w pamięć na długo. Już się cieszę na drugą powieść pani Martyny Bundy.

  • 1 8 2 tygodnie temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # Xxx

    Niby cała fabuła drugiej książki toczyć się bedzie wokół starej lokomotywy za pkmką a w rolach głównych będzie elita spod biedronki.

  • 1 1 2 tygodnie temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # Martni

    Kochałem się w Tobe........... cóż, ale trochę się zmieniło.................
    Sorki jesteś/byłaś moją................

  • 6 2 2 tygodnie temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # Uczestniczka

    Spotkanie autorskie dobrze zorganizowane. Panie literatki rozmawiały o pasji pisania, zadająca pytanie doskonale wiedziała jaki potencjał twórczy posiada Gość spotkania, więc rozmowa była konkretna i b. sympatyczna. Pani Martyna autorka "Nieczułości", posiada dwie zdolności potrzebne w tej profesji, nie tylko pisze ciekawie ale także lekko opowiada o swoim warsztacie. Mamy kolejną " kaszubską perełkę" w Polsce !!! Brawo !
    Uznanie dla Redakcji Ex.K za szybką i obszerną relację ze spotkania

  • 1 7 2 tygodnie temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # @Uczestniczka

    Nic nadzwyczajnego, że zadająca pytania znała potencjał autorki. To koleżanki. Z dawnych lat i z redakcji Polityki. Żadna tajemnica. A pani Bunda bardzo ładnie mówi. I pewnie pisze. Gorzej artykułuje w gazecie.

  • 6 3 2 tygodnie temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # MIREK-monsz-GRAŻYNY

    Czy jest pani feministką jak Grażyna ?

  • 2 3 2 tygodnie temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # @Mirek

    A czy Ty jesteś feministą? Mam nadzieję, że tak, bo czuję dużo tolerancji.

  • 3 1 2 tygodnie temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # Cześć

    Kto jeszcze pragnie książki o Kaszubach polecam "Nowe niebo" Hanny Cygler. O dziewczynach z Sitna w Ameryce.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się, abyś mógł korzystać z tego samego pseudonimu i aby Twój komentarz był wyróżniony.

Captcha

HTML jest niedozwolony. Tekst zaczynający się od http:// będzie automatycznie linkowany.