Express Kaszubski feed

ExpressKaszubski.pl – strona główna REKLAMA REDAKCJA KONTAKT REJESTRACJA LOGOWANIE »

Lasy Państwowe

W pasiece w leśnictwie Wygoda praca wre – pszczoły poczuły wiosnę

Opublikowany: 2016-04-07 14:18 Autor: nadesłane

Leśna pasieka w Mojuszu (leśnictwo Wygoda) obudziła się z zimowego uśpienia. W niedzielę wielkanocną pszczoły poczuły wiosnę i wykonały już swój pierwszy pozimowy oblot. Tomasz Kuśnierz, pszczelarz i leśnik, opowiada nam o ważnej roli pszczół. - Musimy dbać o te cenne owady, gdyż od nich zależy nasze życie – podkreśla.

- Jak mówi stare przysłowie egipskie: „Kto chce zbierać miód, nie może bać się żądeł!” – mówi Tomasz Kuśnierz, leśnik z zawodu i pszczelarz z zamiłowania – Pszczoły owszem mają żądła, ale atakują tylko wtedy, gdy poczują zagrożenie dla swojego domu, czyli ula. W jego obronie są w stanie stracić życie, gdyż po użądleniu giną.

Tomasz Kuśnierz, leśniczy w leśnictwie Wygoda, o miodzie wie niemal wszystko. Wraz z żoną Joanną prowadzi leśną pasiekę, w której tysiące pszczół produkują wyjątkowy, pełen aromatu miód. Państwo Kuśnierzowie zajmują się również edukacją ekologiczną – organizują wykłady i pokazy dla uczniów, mówią o ogromnie ważnej roli pszczół w życiu człowieka. Włączają się także w ogólnopolskie świętowanie Wielkiego Dnia Pszczół.

Tomasz Kuśnierz podczas warsztatów edukacyjnych mówi o ważnej roli pszczół fot. nadesłane/J. Kuśnierz

fot. nadesłane/J. Kuśnierz

- Praca przy pszczołach wymaga niezwykłego spokoju i cierpliwości – podkreśla Tomasz Kuśnierz. – Nie jest to praca łatwa, gdyż trzeba wszystko robić bardzo powoli i ostrożnie tak, aby nie wyrządzić krzywdy pszczelej matce. To ona jest w ulu najważniejsza i to ją będą wszystkie robotnice bronić – opowiada.

Pszczoły poczuły wiosnę

Tak jak i w przyrodzie wiosną wszystko budzi się do życia, tak i w leśnej pasiece pszczoły zakończyły już zimowlę (czas, kiedy ograniczają swoją aktywność na skutek zmian w pogodzie).

- Pszczoły poczuły wiosnę już w niedzielę wielkanocną. Właśnie wtedy miały swój pierwszy oblot po zimie – mówi pszczelarz.

fot. nadesłane

Wbrew pozorom w pozimowym oblocie nie chodzi o to, by nacieszyć się pierwszymi promieniami słońca. Pszczoły wylatują z ula na wiosnę głównie po to, aby oczyścić swoje jelita z kału zgromadzonego przez zimę – stąd pierwszy oblot nazywany jest „oczyszczającym”. Podczas niego na nowo orientują się także w otoczeniu ula: zapamiętują obrys, umiejscowienie wylotu, położenie ula. Poszukują także pierwszych wczesnowiosennych roślin, które mogłyby dostarczyć im nektaru.

Pszczoły z pasieki pana Tomasza wytwarzają wyjątkowy, aromatyczny miód. Wszystko dzięki leśnym roślinom.

fot. nadesłane

- Miód leśny posiada specyficzny aromatem charakterystyczny dla lasu. Różnorodność nektarów, z których pszczoły wytworzyły miód leśny, nadaje mu subtelnego smaku. Miód ten jest zazwyczaj mieszanką lipy, klonu, kasztanowca, dzikiej róży, głogu, jeżyny, kruszyny, rumianku i wielu innych ziół oraz spadzi – wymienia pszczelarz. – Miód leśny pomaga w przeziębieniach i schorzeniach alergicznych, wzmacnia system nerwowy oraz odporność.

Co ciekawe, Nadleśnictwo Kartuzy chętnie pozwala pszczelarzom na stawianie pasiek na leśnych terenach. Udostępnianie gruntu pod pasiekę odbywa się oczywiście nieodpłatnie.

Nie przeżyjemy bez pszczół

Aby zebrać nektar na 1 kg miodu, pszczoły muszą odwiedzić około 4 milionów kwiatów! A podczas jednego takiego „kursu” po nektar pszczoła odwiedza 50-100 kwiatów.

fot. nadesłane

- Pracowitość tych owadów zasługuje na uznanie, gdyż przeciętna robotnica w celu pozyskania pyłku, nektaru lub wody potrafi jednorazowo przemierzyć przeciętnie odległość 3 km, a maksymalnie nawet i 10 km – opowiada Tomasz Kuśnierz. – Przeciętnie matka pszczela żyje około 5 lat, a robotnica 21 dni. Pomimo tak krótkiego życia pszczoła od chwili przepoczwarczenia i wygryzienia z komórki od razu zabiera się do pracy, czyli czyszczenia komórek z oprzędu.

Niestety pszczół jest coraz mniej, gdyż w ostatnich latach masowo wymierają głównie na skutek działania człowieka.

- Największym zagrożeniem dla pszczół są opryski chemiczne na polach – wyjaśnia Tomasz Kuśnierz. – Jeden oprysk może przyczynić się do śmierci nawet całej pszczelej rodziny! Dlatego tak ważne jest stosowanie oprysków na polach po godzinie 20:00, gdyż wówczas pszczoły są już w ulu i nie pobiorą szkodliwej substancji z opryskanych roślin. Bardzo ważne jest również informowanie lokalnych pszczelarzy o tym, że takie opryski będą stosowane. Wtedy mogą oni zamknąć swoje pszczoły w ulach, by tego dnia nie wyleciały na pole.

fot. nadesłane

Jak podkreśla – innym zagrożeniem dla pszczół jest choroba zwaną warozą, która wywoływana jest przez roztocza rozwijające się na czerwiu i dorosłych osobnikach pszczół. Doświadczeni pszczelarze wiedzą na szczęście, jak sobie z nią radzić.

„Od momentu kiedy zginie ostatnia pszczoła, ludzie przeżyją jeszcze tylko cztery lata i umrą z głodu” powiedział kiedyś Albert Einstein. Słowa te są wielokrotnie powtarzane również przez pana Tomasza.

- Powinniśmy docenić ogromny trud pszczół włożony w produkcję miodu, ale również w zapylenie roślin, dzięki którym możemy żyć – podkreśla. – Musimy dbać o te cenne owady, gdyż od nich zależy nasze życie.

(nadesłane: Mariusz Laska/UG Sierakowice, oprac. M.Dzienisz)

Czytaj również

Komentarze do artykułu Komentarze [4]

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się, abyś mógł korzystać z tego samego pseudonimu i aby Twój komentarz był wyróżniony.

Captcha

HTML jest niedozwolony. Tekst zaczynający się od http:// będzie automatycznie linkowany.