Express Kaszubski feed

ExpressKaszubski.pl – strona główna REKLAMA REDAKCJA KONTAKT REJESTRACJA LOGOWANIE »

Lasy Państwowe

Gdyby drzewa mogły mówić... W leśnym gąszczu wciąż błądzą echa przeszłości

Opublikowany: 2016-10-31 08:54 Autor: Magda Dzienisz

W leśnej gęstwinie skryte są miejsca pełne wyjątkowych historii. Nadleśnictwo Kartuzy pełne jest takich zakątków: upamiętniają je pomniki, kapliczki, krzyże, tablice, na szlakach stoją ponad 100-letnie drogowskazy, a wśród bujnej roślinności skryte są dawne cmentarze. O te miejsca dbają leśnicy, wskrzeszając echa przeszłości.

Wśród bujnej leśnej roślinności sporo jest zapomnianych zakątków, pełnych wyjątkowych, a niekiedy tragicznych historii. W leśnej gęstwinie, na szlakach i traktach tkwią stare kamienne drogowskazy, niektóre z nich oznaczają miejsca, w których niegdyś kwitło życie. Krzyże, pomniki i nagrobki wskazują tereny, gdzie życie zostało odebrane. Sporo jest historycznych miejsc, a także tych, wokół których krążą ciekawe legendy. Wśród drzew ukryte są także cmentarze.

W leśnictwie Niepoczołowice, na drodze w kierunku Kamienicy Królewskiej, przy skrzyżowaniu, po prawej stronie, znajduje się mogiła Walentego Gałsta, zamordowanego w 1945 r. fot. archiwum/materiały Nadleśnictwa Kartuzy

Takie obiekty znajdują się niemal w każdym leśnictwie Nadleśnictwa Kartuzy. O wielu z nich już pisaliśmy, jednak trwający czas zadumy i refleksji, związany z okresem Wszystkich Świętych, wymaga przypomnienia niektórych i opisania nowych, nieodkrytych przez wielu zakątków, pośród których wciąż błądzą echa przeszłości.

Leśnictwo Bilowo

Lasy bilowskie skrywają miejsca zbrodni popełnionych przez hitlerowców na miejscowej ludności w czasie II wojny światowej. 14 września 1939 roku sześciu Polaków, mieszkańców okolic Kartuz, poprowadzono w głąb lasu w pobliżu Wzgórza Wolności. Aresztowano ich w Kartuzach za działalność polityczną i osadzono w więzieniu. Kilkanaście dni później rozstrzelano z dala od drogi, wśród drzew. Przy szosie Kartuzy-Łapalice stoi pomnik upamiętniający pomordowanych. Właściwe miejsce zbrodni znajduje się kilkadziesiąt metrów dalej, w głębi lasu, gdzie stoi żelazny krzyż z symboliczną mogiłą.

Pomnik stojący przy trasie Kartuzy-Łapalice. fot. archiwum/Magda Dzienisz

Właściwe miejsce zbrodni, ukryte w lesie. fot. archiwum/Magda Dzienisz

W pobliżu Jeziora Rekowskiego znajduje się Pomnik Harcerstwa, postawiony w 1961 r. przez Szczep Drużyn przy Liceum Pedagogicznym w Wieluniu ku czci Harcerzy Poległych za Ojczyznę w czasie II wojny światowej.

W środku lasu znajduje się płytki dół. Na jednym z drzew przybita jest cienka deseczka – to pozostałość po krzyżu, który kiedyś przybili tu mieszkańcy. W płytkim dole 70 lat temu ukryto trzy martwe ciała. Osoby te – mieszkańcy okolic Kartuz poniosły śmierć od uderzenia kolbą karabinu w tył głowy prawdopodobnie przez hitlerowców. Ich ciała spoczęły na okolicznych cmentarzach.

Przy trasie rowerowej znajduje się figurka Matki Boskiej, którą po zakończeniu II wojny zawiesił młody leśnik w dowód wdzięczności za przeżycie wojny. Figurka ta z czasem stała się miejscem kultu religijnego. Mieszkańcy okolicznych miejscowości opiekują się nią, przyozdabiają kwiatami i modlą się przy niej. W najbliższym sąsiedztwie stoi gruby suchy pień starego buka, na którym to pierwotnie wisiała figurka. Niedaleko znajduje się inna figurka Matki Bożej – poświęcono ją 13 maja 2001 r., w 20. rocznicę zamachu na papieża Jana Pawła II.

fot. archiwum/materiały Nadleśnictwa Kartuzy

Znajdują się tu również dawne szlaki niegdyś tętniące życiem. Fragment jednej ze ścieżek biegnącej przez leśnictwo Bilowo znajduje się w głębokim jarze. Okazuje się, że powstawał on przez setki lat wskutek poruszania się pojazdów ciągnionych przez zwierzęta i zmywania przez wody opadowe ziemi skruszonej kołami oraz kopytami zwierząt.

Na ważniejszych skrzyżowaniach w lesie można napotkać ponad 100-letnie granitowe kamienie o wysokości ok. 1,5 m. Zaznaczono na nich i opisano drogi prowadzące do okolicznych miejscowości. Ponad 100 lat liczą także granitowe kamienie oddziałowe z wyrytymi numerami oddziałów.

W lesie znajduje się też historyczne skrzyżowanie dróg. Dla mieszkańców Kartuz i najbliższych okolic miało ono niegdyś duże znaczenie, w punkcie tym bowiem krzyżowały się główne szlaki komunikacyjne. Jeden szlak łączył Kartuzy z Łapalicami i był on kiedyś główną drogą pomiędzy tymi miejscowościami. Z kolei druga droga wiodła do Prokowa.

Na terenie tego leśnictwa do końca lat 80. XX w. funkcjonowała kopalnia gliny, zaopatrująca cegielnię w Łapalicach. Surowiec do wyrobu cegieł transportowano do cegielni kolejką wąskotorową biegnącą przez lasy. W kopalni tej znajdowano często duże grudki bursztynu.

Leśnictwo Dąbrowa

W odległości ok. 2 km od Kartuz znajduje się wzgórze morenowe, wznoszące się 30 m ponad otoczenie – „Zamkowa Góra”. Z górą wiążą się stare legendy o istniejącym tam w dawnych czasach zamku. W rzeczywistości jest to ślad po średniowiecznym grodzisku. W okresie zaboru pruskiego wzniesienie to nazywano Schlossberg (Schloss – zamek, Berg – góra).

W dąbrowskim lesie znajduje się także pomnik upamiętniający miejsce śmierci kiełpińskiego proboszcza, ks. Antoniego Arasmusa, zamordowanego przez Niemców w październiku 1939 r. Ekshumacja przeprowadzona w 1945 roku ujawniła, że ks. Antoni miał połamane przez oprawców kończyny. Miejsce zbrodni upamiętniono tablicą, a miejscem pochówku stał się cmentarz w Kiełpinie.

Pomnik upamiętniający miejsce śmierci ks. Antoniego Arasmusa. fot.archiwum/Nadleśnictwo Kartuzy

Z innym miejscem także wiąże się tragiczna historia – zimą, 1969 r., w zbudowanej w 1934 r. leśniczówce, wybuchł pożar. Zginął w nim leśniczy Kazimierz Rząca oraz jego dwoje dzieci. Odtąd to miejsce nazywa się „Spaloną Dąbrową”. Siedzibę leśnictwa przeniesiono w 1970 r. do budynku przy ul. Sędzickiego w Kartuzach.

Leśnictwo Dzierżążno

Znajduje się tu jedno z najważniejszych miejsc dla historii i martyrologii Kaszubów. W środku lasu, na polanie, niedaleko wsi Kaliska, w 1939 r. rozstrzelano tu 329 mieszkańców powiatu kartuskiego. Do dziś przy pomniku odbywają się uroczystości patriotyczne.

Pomnik w Kaliskach. fot. archiwum/Magda Dzienisz

Swoją historię ma również obecny szpital rehabilitacyjny. W jego miejscu w 1941 roku rósł 100-letni wówczas drzewostan sosnowy. Niemcy rozpoczęli tam budowę baraków szpitalnych i po zakończeniu wojny szpital przejął szwedzki Czerwony Krzyż i wyposażył w sprzęt medyczny. Od 1952 r. mieściło się tam prewentorium dla dzieci, później szpital przeciwgruźliczy, a obecnie szpital rehabilitacyjny.

Leśnictwo Mirachowo

W 1965 r. podczas remontu przepustu drogowego na terenie leśnictwa, znaleziono list w zamkniętej butelce. Okazało się, że sporządził go leśniczy Mirosław Łyczko-Krasiński. W notatce napisał:

„Przepust ten był remontowany w roku pańskim 1942, dnia 11 grudnia w czasach hitlerowskich. Roboty prowadził leśniczy Mirosław Łyczko-Krasiński. Pracowali robotnicy Syldatk Marcin przodownik z Bącza, Schuttenberg Leon z Bącza, Studziński Stanisław z Bącza, Barcz Franc z Mirachowa, Komkowski Reinhold z Mirachowa, Syldatk Franciszek z Mirachowa, Bobrowski Leon z Mirachowa został odwołany do porodu przy żonie o godz. 2. po południu. Czas był piękny bez mrozu i śniegu, pracowało się bardzo dobrze, tylko robotnicy nieco przygnębieni z powodu długotrwałej wojny. Cześć Polskiej Ziemi!”

W 1979 roku staraniem Nadleśnictwa Kartuzy odbudowano bunkier o nazwie „Ptasia Wola” Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski”.

Bunkier odbudowano w 1979 r. fot. materiały Nadleśnictwa Kartuzy

Pierwotny schron został zbudowany w tym miejscu jesienią 1942 roku przez Jankowskiego, ówczesnego podleśniczego z Kamiennej Góry, wraz z robotnikami leśnymi Augustynem i Leonem Karczewskimi z Nowej Huty. Hitlerowcy zburzyli bunkier we wrześniu 1943 roku w trakcie obławy. Obok bunkra, przy drodze, znajduje się metalowy krzyż postawiony dla upamiętnienia śmierci czterech partyzantów „Gryfa Pomorskiego”, poległych tu podczas obławy.

Niedaleko leśniczówki znajduje się krzyż zwany „Czarnym krzyżem”. Został postawiony w 1866 r. na miejscu zabójstwa leśniczego Heinricha Waynrycha. Zginął on z rąk mieszkańca pobliskiej wsi, który wywoził z lasu ściółkę bez zgody leśniczego.

„Czarny Krzyż”. fot. materiały Nadleśnictwa Kartuzy

W mirachowskich lasach znajduje się założony w 1860 r. cmentarz ewangelicki, gdzie pogrzebano ofiary cholery – mieszkańców pobliskich wsi.

W lesie niedaleko Mirachowa mieści się bezimienny grób. Miejscowi opowiadają, że spoczywa tam Francuz, zastrzelony przez sowietów w 1945 roku. W mirachowskich lasach znajduje się również mogiła żołnierza o nazwisku Trapa z Tłuczewa. Zastrzelili go Rosjanie w 1945 roku.

O krótkości ludzkiego życia i sile przyrody przypomina motto umieszczone na pamiątkowym kamieniu z początku XX w.: „Nie było nas, był las – nie będzie nas, będzie las”.

fot. Magda Dzienisz

Leśnictwo Kamionka

Na skrzyżowaniach ważniejszych dróg w leśnictwie znajdują się ponad 100-letnie granitowe kamienie, służące dawniej jako drogowskazy.

Swoją historię skrywa także leśne jeziorko na terenie leśnictwa. W okresie II wojny światowej – w lutym 1942 r., podczas lotu treningowego niemieckiego bombowca Heinkel 111, doszło do katastrofy z powodu złych warunków atmosferycznych. Samolot rozbił się o zamarzniętą taflę jeziora. W czasie katastrofy zginęło dwóch pilotów. W czerwcu 2007 r. Sekcja Historyczno-Eksploracyjna Towarzystwa Przyjaciół Sopotu, wraz z Gdańskim Bractwem Historii Wojskowości, wydobyła z dna jeziora zatopiony silnik samolotu. Został on przekazany do muzeum w Gniewie.

Nurkowie wydobywają silnik z dna leśnego jeziorka. fot. archiwum/W.Drewka

Leśnictwo Przewóz

Według licznych źródeł historycznych obszar znajdujący się w leśnictwie, otoczony pasmem jezior, stanowił niegdyś miejsce intensywnego rozwoju ludzkiego osadnictwa. Świadczą o tym często spotykane w lasach kurhany, pochodzące prawdopodobnie z okresu wczesnego średniowiecza. Zachowały się do dzisiaj w postaci kamiennych kopców.

O dużym znaczeniu administracyjnym tego terenu może też świadczyć grodzisko, położone na południowym brzegu jeziora Zamkowisko. Historycy określają je jako pozostałość po głównym ośrodku ziemi Pirsnej. Tutaj znajdowała się siedziba potężnego rodu Prisnów, których grodzisko wznosiło się na Górze Zamkowej.

Przypuszczalny układ warowni. fot. źródło:www.koronapirsna.pl

Za czasów książąt pomorskich było głównym punktem ziemi Pirsnej, nim jego miejsce zajęła Kościerzyna. Tuż nad jeziorem Zamkowisko znajduje się odosobniona wyniosłość, spadająca stromo do przyległych łąk. Zwą go dziś Zamkowisko – od prawdopodobnej lokalizacji grodu.

Jezioro Zamkowsko. fot. źródło:www.koronapirsna.pl

Legendy głoszą, że w odmętach jeziora skarbu rodu zazdrośnie strzeże złowieszcza kasztelanka. Budowa grodziska prawdopodobnie rozpoczęła się we wczesnym średniowieczu, gród usytuowany był na wzniesieniu o stromych zboczach, od strony północno-zachodniej umocniony wałem i fosą.

Leśnictwo Uniradze

Znajduje się tu jedno z największych na Pomorzu cmentarzysk kurhanowych. Liczy ponad 3000 konstrukcji grobowych w postaci kamiennych kopców. Teren ten wykorzystywany był do chowania zwłok od X w. p.n.e. do XI w. n.e., czyli przez około dwa tysiące lat. Więcej o tym niezwykłym miejscu pisaliśmy TUTAJ.

Jeden z kurhanów w leśnictwie Uniradze. fot. archiwum/Magda Dzienisz

Leśnictwo Drozdowo

W leśnictwie tym znajduje się najwyższe wzgórze pasma morenowych Wzgórz Szymbarskich o wysokości 328,7 m n.p.m – Wieżyca. Warto wspomnieć, że pierwszą wieżę widokową wznieśli tam Prusacy w 1889 r. Zbudowano ją z polnych kamieni, a jej wysokość wynosiła 15 m. W 1967 r. nadleśnictwo wzniosło tu drewnianą wieżę przeciwpożarową, która runęła na początku lat 90-tych podczas wichury. Obecna wieża widokowa powstała w 1997 r. i ma 35 m wysokości.

Widok na Wieżycę. fot. Magda Dzienisz

W centralnej części leśnictwa znajduje się wieża teletransmisyjna. Postawiono ją na fundamentach, które pod koniec II wojny światowej wybudowały wojska niemieckie, w celu umiejscowienia na nich wyrzutni pocisków rakietowych V2. Na południowym stoku wzniesienia były usytuowane bunkry dla obsługi planowanej wyrzutni. Zostały zburzone przez wojsko polskie w 1956 r.

Leśnictwo Sikorzyno

W lesie, niedaleko wsi Sikorzyno, znajduje się pomnik upamiętniający tragiczne wydarzenie z czasu II wojny światowej. W listopadzie 1939 r. z rąk hitlerowskiego okupanta zginęło tutaj 7 osób z pobliskich miejscowości.

Pomnik upamiętnia miejsce śmierci okolicznych mieszkańców. fot. archiwum/materiały Nadleśnictwa Kartuzy

O zachowanie tych wszystkich obiektów, ocalenie od zapomnienia, dbają leśnicy. Na mogiłach i grobach zapalają znicze. Historię leśnych miejsc umieszczają w opracowaniach i artykułach. W pobliżu tych najważniejszych wytaczają ścieżki turystyczne, opisują historię na tablicach i mapach. Zachowują świadectwo, jak ważną rolę spełniał (i wciąż spełnia) las w naszej kulturze.

(oprac. na podst. Nadleśnictwo Kartuzy. Historia i współczesność, Kartuzy 2008.)

Czytaj również

Komentarze do artykułu Komentarze [19]

  • 2 4 5 miesięcy temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # hmmmmmmmmm

    a co o grobach nieoznakowanych, IPN o nich wie a gminy też, są to groby zbiorowe, jednakże ani gminy, ani IPN nie dba o utrzymanie tych grobów, a w chwili obecnej przez stosowane orki ziemi czyszczenia lasów są one w jakiś sposób naruszane chociaż wiadomo, że wówczas ludzie byli chowani płytko tylko z uwagi na strach przed pięścią stalinizmu bądź faszyzmu.

    NIETOPERZ

  • 4 2 5 miesięcy temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # Parker

    "Postawiono ją na fundamentach, które pod koniec II wojny światowej wybudowały wojska niemieckie, w celu umiejscowienia na nich wyrzutni pocisków rakietowych V2".
    Niech Lasy Państwowe nie powielają tej bajki. To fundamenty pod radary, a nie żadne wyrzutnie V2.

  • 8 1 5 miesięcy temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # super artykuł

    No wreszcie się coś przeczytało innego niż bzdety Nowoczesnej czy o czym ględzą w UG . Co prawda to opracowanie ale bardzo ciekawe ,pzdr.

  • 1 0 5 miesięcy temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # Aleksander

    A wie ktoś coś o cmentarzu w lesie w Kobysewie?
    Jam byłem mały, to kilka razy z siostrą tam byłem. Ale pobudowały się w tamtej okolicy domy, pozmieniały się drogi, i już nie umiem odnaleźć tamtego miejsca.

  • 3 0 5 miesięcy temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # Gka

    W kobysewie cmentarz cały czas jest, tylko słabo go widać bo jest mocno zarosniety

  • 0 0 5 miesięcy temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # bike

    też są groby w lasach w Dzierżażnie (szpital)-jeden ukryty na drodze do Kartuz w krzakach po prawej-ponoć rosjanin pochowany ,zastrzelony przez niemca.

  • 0 0 5 miesięcy temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # burcybas

    napiszta lepeij gdzie skarby są...ludziska na to czekają...

  • 2 1 5 miesięcy temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # mam prawie pewnosc ze tam jest skarb

    mam prawie 70 lat i pamiętam z opowieści mojego ojca z 1 wojny światowej ze Niemcy za morowali kilkanaście skrzynek nie wiadomo z czym na ulicy parkowej w tam gdzie jest kanał do młyna taka ściana z kamieni i widać tam za murowane dżwi cegłą

  • 2 0 5 miesięcy temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # Do Aleksander

    W Kobysewie w stronę Smoldzina za sklepem pierwsza w lewo następnie za rozwidleniem po lewej stronie

  • 2 0 5 miesięcy temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # Czytelniczka

    Bardzo interesujący artykuł. Przybliżył mi historię naszych kaszubskich lasów, które skrywają tak wiele zdarzeń. Chwała leśnikom, którzy dbają o te miejsca i ocalają od zapomnienia.

  • 5 1 5 miesięcy temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # Czytelnik

    O wiele miejsc powinno się zadbać- głównie o cmentarze poewangelickie (te które się jeszcze uchowały przed złomiarzami i likwidacją przez władze) porozrzucane po okolicy, których przez zarastające je chaszcze nawet z niedalekiej odległości nie widać. Często utożsamia się ich z Niemcami-ciemiężycielami- może temu cmentarze te są tak zaniedbane.Ale to też byli ludzie, nie wszyscy źli- należy się im szacunek.Zmarłym i pochowanym na Sędzickiego Żydom, będącym 100 lat temu także częścią lokalnej społeczności, również należałoby się chociaż godne upamiętnienie tablicą zbeszczeszczonego miejsca ich wiecznego odpoczynku. Jakoś nikomu do tego nieprędko.

  • 0 0 5 miesięcy temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # Pan Mateusz.

    Uwielbiam to czytac..

  • 2 0 5 miesięcy temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # Obserwator

    A kto widzial piekny stary cmentarz we wsi slawki? Piekne stare niemieckie groby tylko juz prawie zapomniane przez ludzi, na tablicy jednego z grobowcow widac ze zostal pochowany tam wlasciciel gospodarstwa ziemskiego slawki..naprawde ciekawe miejsce..ciekaw jestem do kogo nalezy ta ziemia na ktorej znajduja sie te groby..

  • 3 0 5 miesięcy temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # TEOFIL

    W Borowie idac ulica Dluga na koncu jest pagórek potem zaczyna sie las,i tam tez jest mogila kilku zabitych,zadbana, ogrodzona metalowym plotkiem.warto to miejsce tez odwiedzic.

  • 2 0 5 miesięcy temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # kaszubka

    W Łebuni,w lesie też są stare groby.Zaniedbane,zapadnięte.Masakra

  • 2 0 4 miesiące temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # dąbrowski las

    Pomnik upamiętniający śmierć ks. Antoniego Arasmusa nie znajduje się w miejscu zamordowania księdza; wszyscy pamiętają miejsce zamordowania księdza Antoniego Arasmusa, na którym stał krzyż i symboliczny grób; znajdował się w lesie, na polanie; widać był z okna pociągu, trasa Kartuzy -Somonino; widok symbolicznego grobu oraz krzyż na miejscu zamordowania ks. Antoniego Arasmusa utkwił w pamięci;

  • 2 0 4 miesiące temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # no jo

    Jest w Hopowskim lesie pomnik pomordowanych Kaszubów w 1939 roku. Dojście do pomnika jest od drogi Egiertowo-Somonino. Niestety obywatel leśniczy zamknął kilka lat temu dojazd do pomnika a jest to spory kawał do przejścia zwłaszcza dla ludzi starszych. Żaden pretekst nie uzasadnia zamknięcia dojazdu do tego pomnika. Bylem przy wielu pomnikach i wszędzie można swobodnie dojechać. Stąd moja prośba do szacownej redakcji o zainteresowanie się tą sprawą. Może przełożeni ob. leśniczego wyjaśnią dlaczego tak się dzieje. O ile mi wiadomo jest Nadleśnictwo Kolbudy. Dla mnie utrudnianie dojść do miejsc martyrologi jest niedopuszczalne.

  • 2 0 4 miesiące temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # brawo autor

    Czytałam z bardzo dużym zainteresowaniem. Bardzo ciekawy artykuł.
    W koncu bez sąsiedzkich porachunków....zle zaparkowanych autach...donosicielach....pijakach za kółkiem.. Itp :-)

  • 2 0 4 miesiące temu Zgłoś ten komentarz do moderacji # kolejny

    cmentarz ewangelicki znajduje się Koloni. Zatroszczono się o niego. To byli normalni mieszkańcy tej wsi. Przestępcy Niemcy uciekli przed zbliżającym się frontem rosyjskim.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się, abyś mógł korzystać z tego samego pseudonimu i aby Twój komentarz był wyróżniony.

Captcha

HTML jest niedozwolony. Tekst zaczynający się od http:// będzie automatycznie linkowany.