Express Kaszubski feed

ExpressKaszubski.pl – strona główna REKLAMA REDAKCJA KONTAKT REJESTRACJA LOGOWANIE »

Pod wpływem chwili...

Złapani przez „Matrixa”

Opublikowany: 2007-05-07 23:45 Autor: Wojciech Drewka

Fani „Matrixa” na pewno znają już sensacyjną wiadomość, a ci, którzy za tym filmem nie przepadają z pewnością dziwią się jak to możliwe. Właśnie „Matrixa” ogłoszono najlepszym od 25 lat filmem science fiction.

Cóż, z decyzją dziennikarzy, można dyskutować, ale moim zdaniem ich wybór nie jest zły. Uważam, że obok „Matixa” bardzo trudno przejść obojętnie. Pamiętam, jakie zamieszanie wywołała premiera pierwszej części filmu. Sam oglądałem ją pewnie z kilkadziesiąt razy.

Teraz z perspektywy czasu mógłbym próbować oceniać a to niespójną momentami fabułę, a to nie pasujące do całości zakończenia poszczególnych części, ale muszę przyznać, że tak jak wielu moich znajomych też dałem się porwać temu, co stworzyli bracia Wachowscy. A trzeba przyznać, że tak jak chyba nikt wcześniej poszli na całość – przynajmniej, jeżeli chodzi o efekty specjalne.

Zastanawiałem się, czy sensowna byłaby dyskusja nad treścią „Matrixa”– jeżeli oczywiście przyjąć, że nie są nią tylko efekty specjalne, jak twierdzą złośliwi.

Doszedłem do wniosku, że owszem, można popróbować poszukiwania w tym obrazie jakiejś głębi, bo ludzie od dawna zastanawiali się, czy świat, który nas otacza jest rzeczywisty, jak go zdefiniować i czy może przypadkiem nie jest narzuconą nam (ludziom) projekcją, odbiciem czegoś innego.

Ale ja osobiście wolę inny wątek, który w przypadku „Matrixa” jest akurat bardzo wtórny. Chodzi o relację człowiek – maszyna. Na to pytanie próbował, a raczej próbowali odpowiedzieć Artur C. Clarke i Stanley Kubrick, (Wachowskich nie było chyba wtedy na świecie) w „Odysei Kosmicznej 2001”. Ten film wpadł mi w ręce niedawno i w sumie szkoda, że ci, którzy wybierali najlepszy obraz science fiction nie wzięli pod uwagę szerszego przedziału czasowego.

W każdym razie po obejrzeniu „Odysei” zastanawiałem się, jak można było pod koniec lat 60 coś tak niesamowitego (i myślę, że nie jestem w tej opinii odosobniony). Przy okazji zrozumiałem zwolenników pewnej teorii spiskowej, którzy uważają, że Amerykanie nigdy nie byli na Księżycu, a film z lądowania nakręcił dla nich Kubrick… Ale to już zupełnie inna bajka.

Wracając jednak do Matrixa, zauważyłem, że w sieci rozgorzała dyskusja na temat wyższości filmu raczej niezbyt głośnego – „Equilibrium” nad „Matrixem”. Moim zdaniem „Equilibrium” jest niezły (sceny walk naprawdę genialne), ale na pierwszy rzut oka widać, skąd pochodziła inspiracja…

Komentarze do artykułu Komentarze [3]

  • 5 lat temu # eve

    Rzeczywiście Equilibrium to niesamowity film. Oprócz widowiskowych scen walk, bardzo ciekawa fabuła. Polecam :)

  • 5 lat temu # ferreg

    Nie będę się wyrażał (a propo "Equilibrium"), powiem tylko że od czasów wspomnianej "Odysei kosmicznej 2001", kino sci-fi stoi w miejscu. Widocznie czeka na kolejnego wizjonera, chociaż przyznam się że kiedy pacholęciem będąc gościłem w kinie Neptun w Gdańsku na pewnej sadze o jaszczurkach, to wspominam ją po dziś dzień, a "Matrix"? Był i nie ma, co tu więcej dodawać.

  • 5 lat temu # Gligamesh

    poprę ferreg-a kino nie tylko sci-fi zatrzymało sie w rozwoju, ostatnio zdarza mi się oglądać tylko stare filmy no bo z nowych ? człowiek zasypia na samym tytule.. Matrix był i się zmył 1 mi się podobała reszta... obejrzałem dopiero w tv no i .. sobie obejrzałem. Co do Eq to "ksiądz był niezły" wątek może i ciekawy ale też bez rewelacji, film mi sie jednak podobał i spać się nie chciało ;]

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się, abyś mógł korzystać z tego samego pseudonimu i aby Twój komentarz był wyróżniony.

Captcha

HTML jest niedozwolony. Tekst zaczynający się od http:// będzie automatycznie linkowany.