Czy znakowanie roweru prowadzi do zbawienia?
Chodzenie do kościoła jest tak pożyteczne, jak czytanie gazet. Doszłam do takiego wniosku po wczorajszym uczestnictwie we mszy świętej. Dowiedziałam się podczas niej, że mogę sobie w każdy poniedziałek na kartuskiej komendzie oznakować rower.

Słuchałam tej informacji z wielkim zdziwieniem. Zestawienie problemu wiary w Trójcę Świętą ze znakowaniem roweru jakoś mi nie pasowało… Pomyślałam, że może się zamyśliłam i msza się dawno skończyła, ale ani błogosławieństwa nie było, ani końcowej pieśni nie śpiewałam… A tu taka nowinka:
„Drodzy parafianie, jeżeli chcecie oznakować sobie rower, możecie uczynić to w każdy poniedziałek…” itd.
Czy księża czytają podczas ogłoszeń duszpasterskich wszystko, co im się przyniesie na piśmie?
Nie zdradzę w jakim kartuskim kościele byłam, bo to nie ma znaczenia. Ale naprawdę sądziłam, że w miastach takie informacje drukuje się w gazetach.
Co innego na wsi, bo wiadomo, że tam większość znudzonych pań, przychodzi do kościołów z taaaakimi uszami i taaaakimi oczami. Zobaczyć co ta Zosia od Kowalskich dziś ubrała i kto ile wrzuci księdzu do koszyka. A czego ksiądz nie powie, to się przed kościołem usłyszy… Prawie jakby się czytało lokalną „Vivę”… moda, plotki etc.
Ale w mieście, gdzie ludzie przychodzą zmęczeni po tygodniowej harówce na chwilę wyciszenia i modlitwy? Gdzie szukają Słowa Bożego, bo nie mają siły po pracy na otwarcie Pisma Świętego?
Nie wierzę, że dla kogokolwiek, kto przychodzi na niedzielną mszę, ważne jest znakowanie roweru!
Podczas wczorajszej mszy, zaraz po „informacji policyjnej” ksiądz ogłosił: „do wieczności odszedł…” i w tym momencie zrobiło mi się naprawdę niesmacznie.
„No to ten pan ma znakowanie roweru z głowy” – pomyślał pewnie nie jeden parafianin i pomodlił się głośno za jego duszę.

5 lat temu # Endrju
W miastach niestety też są osoby, które przychodzą do kościoła z "z taaaakimi uszami i taaaakimi oczami" i to nie jest żadna rewelacja, ani żadna nowość...
Co do ogłoszeń... W kościele katolickim na koniec mszy przed błogosławieństwem są ogłoszenia (podczas których spora część "wierzących" opuszcza już kościół by czym prędzej udać się na rodzinny obiadek). W ogłoszeniach podawane są ważne informacje dotyczące życia parafii, diecezji, czy też całego Kościoła... Czasami podawane są także informacje "świeckie", czyli np., że będą darmowe szczepienia dla emerytów, albo będzie rozdawane jedzenie dla niemających co jeść, że w kościele znaleziono dokumenty, czy też, że będą znakowane rowery... To co zostanie ogłoszone zależy od proboszcza danej parafii i w razie wątpliwości lub też zastrzeżeń można po mszy udać się do księdza i poruszyć ten temat...
No chyba, że ktoś w czasie ogłoszeń udaje się do domu na rodzinny obiad... :]
5 lat temu # Endrju
"Co innego na wsi (...) Ale w mieście, gdzie ludzie przychodzą zmęczeni po tygodniowej harówce"
Prawda jest taka, że obecnie cięższa jest praca na wsi niż w mieście, więc to raczej ludzie na wsi przychodzą bardziej zmęczeni "naharowani", niż ludzie w mieście...
5 lat temu # BuBu
zgadzam się z Endrju... może niezbyt fajne porównanie, ale informacja o darmowych szczepieniach dla emerytów może być dla niektórych tak samo ważna, jak możliwość darmowego[chyba?] oznakowania cennego dla niektórych roweru... starczy rozejrzeć się po mieście, jest wiele osób i to właśnie starszych, które poruszają się właśnie na rowerach - a nie zawsze są oni zorientowani, w jaki sposób mogli by ubezpieczyć swój cenny dobytek...
5 lat temu # szpieg
Droga Pani Aniu, księża jadą do nieba Mercedesami, a wierni chociaż na rowerku, nawet tego im Pani żałuje? lepsze znakowanie rowerów niż święcenie auta kochanki , zwanej gosposią - takiego czegoś byłem świadkiem na jednej parafii, a to już zakrawało na kpinę, nie tylko z wiernych
5 lat temu # nieznajomy
Ale Autorka pojechała... czyżby kazanie odbiegało od oczekiwań. A może jakiś kryzys wiary?Myślę, że Autorka nie zauważyła głębszego sensu owych ogłoszeń, a skupiła się na powierzchownej wymowie słów. Przecież każdy ksiądz składał ślubowanie walki ze złem, Tutaj przykazanie 7 – nie kradnij, nie od dziś wiadomo.. po co walczyć, jeśli można zapobiegać. I tu duszpasterz poszedł krok na przód, postanowił za pomocą władz świeckich spełnić swoją rolę. A piętnowanie go publicznie.. bez wcześniejszej próby przekazania swoich uwag „sprawcy” owego zamieszania, jakie wywołał u Autorki.. nie należy do dobrego smaku. Autorka, jak by nie było jest osobą publiczna i kreuje jakiś pogląd na tę sprawę, powinna ważyć słowa. Jest to co prawda tylko felieton, własna opinia- wiec jest stronnicza. Mój komentarz, też jest wyrazem tylko i wyłącznie mojego własnego poglądu i jest także stronniczy, ale nie ma takiej siły przebicia jak osoby publicznej- tutaj Autorki.
Nasze opinie o innych, świadczą o nas samych.
5 lat temu # Ania Frankowska
Panie "nieznajomy" - o Panu, Pana opinia mówi tylko jedno - że nie ma Pan odwagi przyznać się do tego, kim jest.
Wszyscy Państwo komentujecie nasze tematy, ale mało kto ma odwagę pod swoimi opiniami podpisać się autentycznym nazwiskiem.
W związku z tym Państwo słów ważyć nie musicie...
5 lat temu # Endrju
Ładne zdjęcie pani Aniu ;)
5 lat temu # tinky
Noooo, racja mnie też się podoba;-)
5 lat temu # Jan Kowalski
"Ale Autorka pojechała... czyżby kazanie odbiegało od oczekiwań. A może jakiś kryzys wiary?Myślę, że Autorka nie zauważyła głębszego sensu owych ogłoszeń, a skupiła się na powierzchownej wymowie słów. Przecież każdy ksiądz składał ślubowanie walki ze złem, Tutaj przykazanie 7 – nie kradnij, nie od dziś wiadomo.. po co walczyć, jeśli można zapobiegać. I tu duszpasterz poszedł krok na przód, postanowił za pomocą władz świeckich spełnić swoją rolę. A piętnowanie go publicznie.. bez wcześniejszej próby przekazania swoich uwag „sprawcy” owego zamieszania, jakie wywołał u Autorki.. nie należy do dobrego smaku. Autorka, jak by nie było jest osobą publiczna i kreuje jakiś pogląd na tę sprawę, powinna ważyć słowa. Jest to co prawda tylko felieton, własna opinia- wiec jest stronnicza. Mój komentarz, też jest wyrazem tylko i wyłącznie mojego własnego poglądu i jest także stronniczy, ale nie ma takiej siły przebicia jak osoby publicznej- tutaj Autorki.
Nasze opinie o innych, świadczą o nas samych."
--------------------------------------------------
zacytowałem, bo w pełni zgadzam się z tą wypowiedzią...
ja nie jestem "anonimowy", więc czekam na odpowiedź od autorki...
5 lat temu # anonimowa
nie rozumiem po co ludzie sa tacy ciekawscy i musza znac imie, nazwisko i najlepiej date urodzenia, miejsce zamieszkania itd.
Trudno sie przyznac Pani do tego ze jednak nie ma pani racji.
kto nie chce niech nie slucha ale te informacje dla niektorych osob sa istotne. A tak poza tym czym rozni sie kosciol w miescie od tego na wsi. tam i tam chcemy sie wyciszyc i pomodlic a nie obserwowac Panie Zosie i przejmowac sie gadaniem innych. ja ide do kosciola aby pomodlic sie do Boga a nie przejmowac sie wszystkimi do okola. czasami mam dosyc tych wszystkich osob ktore uciekaja ze swojej parafi bo im cos nie odpowiada
5 lat temu # nieznajomy
Droga Pani Aniu. W przeciwieństwie do Pani, mój komentarz w żaden sposób nie jest tak opiniotwórczy jak Pani. Pani z racji bycia dziennikarzem nie jest anonimowa osobą, jest Pani w posiadaniu pewnej władzy i spoczywa w Pani rękach odpowiedzialność za wydawane opinie, nawet te prywatne, które ukazują się tutaj, skrzywdzić człowieka, zwłaszcza pełniąc taka „funkcję”, jest bardzo łatwo, naprawić trudniej - bo trzeba włożyć wysiłek i zaangażowanie, a niektórym tego brak- ufam, że Pani ją posiada. Będzie Pani poddawana krytyce i atakowana za ten, czy inny artykuł, felieton, takie są „uroki” tej pracy. Mówi się, że prawda w oczy kole, nie odparła Pani argumentów z mojego poprzedniego komentarza, tylko skupiła się na tym, że ktoś anonimowy, nie miał odwagi podpisać się pod swoim komentarzem i śmiał podważyć Pani opinię i nie wiadomo teraz... komu oddać? Z drugiej strony po coś stworzono miejsce na komentarze? No i z czystej uczciwości, i dziennikarskiej rzetelności wobec czytelników, oraz osoby, która na pewno mogła poczuć się pokrzywdzona Pani opinią, przedstawiłbym również pogląd drugiej strony, zadałbym sobie trud aby przedstawić co skłoniło ją do tego, bo w tej chwili powstał niesmak i wręcz niedosyt.Temat wg mnie jest błachy i nie warty zachodu, ale jak Pani potraktuje te komentarze, czy zada sobie trud, czy nie, nawet w przypadku tak nie istotnych wydawało by się ogłoszeń parafialnych, należy już tylko i wyłącznie do Pani. To Pani jest dziennikarzem i zna się na swoim rzemiośle.
Z pozdrowieniami anonimowy czytelnik.
5 lat temu # władys
rzeczywiście temat błachy i niewarty zachodu. pogratulować jedynie spojrzenia na wieś, którą autorka kojarzy pewnie z opowiadań albo lektur szkolnych. taka wieś to była za czasów boryny! i prócz zdjęcia nie ma nic w tym artykule na czym można by zawieśić oko. jak sobie głośno piardnę to też napiszecie o tym? trochę powagi. ten artykuł to przesada.
5 lat temu # Ania Frankowska
Ok. To inaczej kochani Czytelnicy. Wiecie, poszłam do kościółka, bo chciałam naprawdę się pomodlić. Chciałam posłuchać kazania i Ewangelii. I "odpocząć" od całego zgiełku mojej pracy.
Tymczasem ksiądz czyta wiernym ogłoszenia policyjne, zamiast ogłoszeń parafialnych. Nie wierzę, że nasze społeczeństwo nie czyta żadnej prasy. Każda gazeta w tym mieście pisała o znakowaniu rowerów. Ja chciałam o Bogu słuchać, nie o rowerach.
Najzwyczajniej w świecie było mi nie w smak.
Albo inna sytuacja: pada śnieg, jest zamieć, ciemno, zima i mróz. Idę z małym braciszkiem do kościoła w powszedni dzień, wieczorem. Idę, bo on "musi' iść. Inaczej nie dostanie "karteczki" i będzie miał obniżoną ocenę z religii. Idę i co słyszę? Jak ksiądz krzyczy na dzieci, które przyszły, że tak mało ich jest. Przykro mi się zrobiło i wstyd za tego księdza.
5 lat temu # Endrju
Momentami jak czytam ten artykuł, to odnoszę wrażenie, że masz poprostu jakieś uprzedzenia w tym temacie... Przecież w zapobieganiu kradzieżom nie ma nic złego... A jeżeli masz jakieś zastrzeżenia do jakiegoś księdza (czy do kogokolwiek innego) to najlepiej załatwić to z tą osoba osobiście, a nie robić z tego publiczny temat... Droga Aniu, Ty napewno też byś nie chciała, żeby ktoś publicznie "prał" Twoje "brudy", prawda???
5 lat temu # władys
to jak wy ju przyczytali ze ksiunc gadał o kłełach o tera ja wam płewim jak mie kuń wczora orać nie chciał. kobyła staneła i ni w ząp do przudku. musim ją z genią oznakować...
5 lat temu # Endrju
"ksiądz czyta wiernym ogłoszenia policyjne, zamiast ogłoszeń parafialnych"
w tym wypadku lepszym określeniem jest:
"ksiądz czyta wiernym ogłoszenia policyjne, w ramach ogłoszeń parafialnych"
niby niewiele, ale naprawdę zmienia sens...
5 lat temu # eve
władys jest w dechę! ;)
5 lat temu # Kartuzjanin
Ja bym się cieszył. taka przydatna informacja, czemu takiej w górnym kościele nie było ;-) ??
5 lat temu # Uczeń
No wiec ja się zgadzam trochę z panią, trochę z pozostałymi...
Uważam także że taki temat nie powinien być opublikowany... Jeżeli pani ma jakieś ale, to proszę porozmawiać z księdzem. Pani chyba by nie chciała aby ktoś na jakiejś stronie internetowej czy w gazecie pisał że Anna Frankowska (i tu jakiś pani słaby punkt albo coś).
Jeszcze jedno co mi się nie podoba. Ludzie są różni. Nie ma znaczenia czy mieszkają w mieście czy na wsi. Niektózi idą do koscioła by się pomodlić, a inni by popatrzeć jak inni wyglądają.
Za dużo seriali pani Aniu, za dużo seriali!!
No a teraz tak. Faktycznie te ogłoszenia mogły być w niesmak... Zgadzam się, że ksiądz nie powinien tego mówić... A potem jeszcze kto umarł.. no na pewno nie ma po co oznakować roweru skoro nie żyje.
No i jak pani szła z dzieckiem... Ksiądz się nie powinien wydzierać na te dzieci co przyszły, tylko na te których nie ma! A najlepiej wcale nie mieć pretensji. Dorośli zawsze tak mają, w szczególnosci nauczyciele. Np. jest sobie klasa powiedzmy 1c, 20/30 osób przyszło do klasy w poniedziałek, a nauczycielka sie drze czemu was jest tak mało itp... Pff... To chyba nie nasza wina tylko tych, którzy nie przyszli.
Uff ale sie rozpisałem, a pani z polskiego by mi i tak nie postawiła 5 ;]] Choćbym nie wiem co zrobił. Pozdrawiam
5 lat temu # władys
jak eve chce to pajdut na prowodyr zamiast kunia orac bo mie sie cielił w nocy i zdeh. ja dobry hłop. mlyko mum, ziemi trzy łyrzeczki, i psa.
5 lat temu # ***
Piersi - ,,ZCHN zbliża się"
Ksiądz proboszcz już się zbliża
Już puka do mych drzwi
Pobiegnę go przywitać
W mym ręku wino drży
O szczęście niepojęte
Ksiądz sam odwiedza mnie
Sąsiedzie wspomóż rentą
Bym mógł pokazać się
W spiżarni trzymam koniak
W lodówce wódki dwie
Pobiegnę po kieliszki
Ksiądz lubi napić się
O szczęście niepojęte
Ksiądz wypił flaszki dwie
Sprowadzę go po schodach
Bo sam wywróci się
Ksiądz wziął do ręki kredę
Napisał K plus M plus B
Na dole ministranci
Już niecierpliwią się
Otwieram drzwi Toyoty
Ksiądz proboszcz chwali mnie
W swej Nysce policjanci
Życzliwie śmieją się
Ksiądz ruszył z piskiem opon
Nie zdążył uciec kot
Zahaczył światełem o słupek
I wyrżnął bokiem w płot
Ach płaczą parafianie
Co widzieli wypadek ten
Toyota dużo kosztuje
Znów trzeba dać na mszę
5 lat temu # Endrju
Do "***": Wow, naprawdę wykazałeś/aś się inwencja twórczą :/
5 lat temu # Bridget
Droga Aniu, jak będziesz w starszym wieku i nadal będziesz uczęszczać do kościoła, sama docenisz takie ogłoszenia...
5 lat temu # Endrju
Ale do tego jeszcze baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo daleko ;)
5 lat temu # Albert
A ja uwazam ze chodzenie do kosciola jest tak pozyteczne jak stonka ziemniaczana. Albo niewiele bardziej.
5 lat temu # Endrju
Ale to jest Twoje indywidualne zdanie...
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Express Kaszubski nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych lub zawierających wulgaryzmy.
Dodaj swój komentarz