Express Kaszubski feed

ExpressKaszubski.pl – strona główna REKLAMA REDAKCJA KONTAKT REJESTRACJA LOGOWANIE »

Artykuł sponsorowany

Zarząd kartuskiego PiS krytycznie o liście samorządowców do prezydenta A. Dudy

Opublikowany: 2016-09-20 15:53 Autor: nadesłane

Zbyt daleko idącym i bolesnym uproszczeniem są słowa zawarte w liście otwartym skierowanym do Prezydenta RP Pana Andrzeja Dudy przez pomorskich samorządowców z dnia 06-09-2016 r. - piszą członkowie PiS w liście do burmistrza Kartuz.

REKLAMA

Jednym z istotnych i zarazem zakłamywanych, a także pomijanych wydarzeń w historii Polski jest okres Powstania Antykomunistycznego w latach 1944-1963. Przez kilkadziesiąt lat sprawa powojennego zbrojnego podziemia antykomunistycznego była przez władze fałszowana. Pamięć ta była wielokrotnie wymazywana i ograniczana do przypadków jednostkowo dokonywanych zbrodni czy działań o charakterze rabunkowym. Brak było też dostatecznych opracowań dokumentujących działalność uczestników ruchu partyzanckiego, natomiast do dnia dzisiejszego zachowały się dokumenty aparatu bezpieczeństwa.

W kolejnych latach „leśnych żołnierzy” dalej skazywano na zapomnienie i pogardę. Proces przywracania ich publicznej pamięci oficjalnie rozpoczął Prezydent Lech Wałęsa w r. 1995 nadając Order Orla Białego jednemu z przywódców podziemia, jego kontynuatorem był także Prezydent Lech Kaczyński. Dopiero 1 marca 2011 r. oficjalnie obchodzimy Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych.

Zatem ewolucja przywracania im godności i należnej czci nie była łatwa i trwa do dziś. Upamiętnienie ofiar zbrodni komunistycznych podczas symbolicznego pogrzebu „Inki” i „Zagończyka” w dniu 28-08-2016r. w Gdańsku i wyrażone słowa Prezydenta Andrzeja Dudy, które to tak „boleśnie” uraziły pomorskich włodarzy nie należy przyjmować dosłownie. Są one zniekształcone i wyrwane z kontekstu, a członkowie naszego ugrupowania nie zgadzają się na to, by historię wykorzystywać do własnych celów politycznych.

Zdjęcie ilustracyjne. fot.W.Drewka

“Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości” (Józef Piłsudski). Ten szacunek wyraża się m.in. w nauczaniu historii. Często obecnie słyszymy, że nauka historii to absolutny przeżytek. Usilnie wmawia się nam, że dobro „ogółu Europy” jest ważniejsze od bezpieczeństwa i dobra naszego kraju. Próbuje się nam narzucić obce normy społeczne, które są całkowicie sprzeczne z naszą historią, kulturowością i wartościami narodowymi. Czyż to nie przypomina polityki edukacji rodem z PRL jaką stosowali sowieci oraz ich komunistyczni następcy?

My wiemy, że za nieznajomość historii płaci się prędzej, czy później, ogromną cenę, upadku ekonomicznego, niewoli i krwi. Parafrazując raz jeszcze słowami marszałka Piłsudskiego „Naród, który traci pamięć przestaje być narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmującym dane terytorium”, a po czasie staje się typowym „bydłem”. Pan Prezydent absolutnie nie neguje wszelkich postaw i procesów przywracania polskiemu podziemiu niepodległościowemu należnego miejsca w publicznej pamięci.

Bezsprzecznym wyrazem są na to przytoczone w Waszej odezwie przykłady nadawania imion pamięci „Żołnierzy drugiej konspiracji”, w tym również na naszym terenie (Szkoła Podstawowa w Podjazach, obelisk Danuty Siedzikówny – „Inki” w Kartuzach, Park w Kartuzach również imienia naszej bohaterki).

Zamysłem Pana Prezydenta było to, by wspomnieć, iż przez 27 lat historii Polski pamięć ta była nienależycie czczona przez niektóre rządy, co było jednoznaczną kontynuacją kłamstw komunistycznej propagandy. Podejmowane prace ekshumacyjne, by bohaterowie wreszcie wyszli spod chodników i wysypisk zajmując należne im miejsce trwa stanowczo za długo, a w naszym narodzie znajdują się wciąż „takie siły”, które się temu przeciwstawiają.

Można by mnożyć przykłady na blokowanie godnych pochówków Naszych Bohaterów za czasów 27-letniej „Wolnej Polski”. Czy słusznym było, iż w roku 2014 Pan Władysław Bartoszewski blokował pośmiertne przyznanie Witoldowi Pileckiemu Orderu Orla Białego, najwyższego odznaczenia państwowego? Czy, aż do 2015r. trzeba było czekać na ustawę ułatwiającą ekshumację pomordowanych i przesuwanie cywilnych grobów zbudowanych na ofiarach komunistycznych represji?

Czy nie był możliwy wcześniejszy konsensus w tych sprawach na linii: Instytut Pamięci Narodowej, rodziny pomordowanych, Radą Ochrony Pomników Walk i Męczeństwa, Dyrekcją Cmentarza Wojskowego na warszawskich Powązkach oraz Marszałkiem Województwa Mazowieckiego? Czy komuś świadomie zależało na takim stanie prawnym? Czy celowo czyniono zamieszanie i kontrowersje wokół „wspólnej decyzji pochówków” z dnia 27-09-2015 r., doprowadzając to tego, by w rolę mediatora włączył się nowo wybrany Prezydent Andrzej Duda. Prezydent wywarł zdrową presję na wszystkich odpowiedzialnych za wspólne upamiętnienie ofiar, co się dokonało we wspomnianej pamiętnej dacie?

Czy uczciwym było dokonywanie rozmaitych prób poróżnienia rodzin pomordowanych i blokowanie terenu do prac archeologicznych na Powązkach w sprawie Kwater „Ł”? W takim to kontekście historycznym i podkreślamy raz jeszcze „Wolnej Polsce” odbywała się rehabilitacja „Leśnych żołnierzy”. Tylko „głusi” i „ślepcy” mogą tego nie dostrzegać.

Termin Żołnierzy Wyklętych został „wyklęty” też przez sam establishment III RP, należy wyraźnie podkreślić, iż w czasie Prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego był całkowicie pomijany. W czasie wspomnianego państwowego pogrzebu to państwo polskie odzyskało godność, bo nasi bohaterowie nigdy jej nie utracili. Oni zawsze byli niezłomnymi.

Na koniec chcemy przytoczyć słowa dr Witolda Mieszkowskiego, syna Stanisława zamordowanego w 1952r. usilnie od wielu lat walczącego o godny pochówek ojca: …"żądania o godny pochówek ponawialiśmy, ale zawsze spotykały się one z odmową. Niestety w III RP było dokładnie to samo, nic tu się nie zmieniło. Prokuratura swoją odmowę podjęcia prac ekshumacyjnych argumentowała „prywatną sprawą”. „Komunizm nie kończy się na jednym pokoleniu”, „monstrualne dziedzictwo” (Vaclav Havel), „ono trwa nadal i to nie tylko personalnie, choć wiadomo, że wielu dzisiejszych polityków miało tatusiów w UB, IW, w sądownictwie i innych zbrodniczych agendach totalitarnego kondominium”.

Zatem list, w którym to Pan Burmistrz jest jego sygnatariuszem odczytujemy jako typową nagonkę antyrządową, jest nam tym bardziej przykro, że w naszej małej ojczyźnie jakim jest nasza gmina Pan Burmistrz wszedł wraz z innymi samorządowcami w „głęboką politykę”. Zastanawiamy się czy był to „wypadek przy pracy” spowodowany Pańską niewiedzą czy może zamierzonym celem przypodobania się władzom samorządu województwa?

Zarząd Terenowy Prawa i Sprawiedliwości
w Kartuzach

Czytaj również