Express Kaszubski - Opinietag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:opinie-feed2012-05-07T14:26:08+02:00Potrzebny monitoring przy skateparku w Sierakowicachtag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:potrzebny-monitoring-przy-skateparku-w-sierakowicach2012-05-07T14:26:08+02:00nadesłane
Naprawdę fajnie patrzy się na dzieciaki na rolkach, rowerach, deskach a nawet hulajnogach, które próbują wyczyniać różne akrobacje na skateparku w Sierakowicach. Niestety to, co dzieje się w tym miejscu wieczorami jest przerażające, bo młodzież pije alkohol, niszczy i zanieczyszcza ten teren. Może monitoring by się przydał – pisze w swoim liście pani Jolanta.
<h3>List</h3>
<p><strong>Naprawdę fajnie patrzy się na dzieciaki na rolkach, rowerach, deskach a nawet hulajnogach, które próbują wyczyniać różne akrobacje na skateparku w Sierakowicach. Niestety to, co dzieje się w tym miejscu wieczorami jest przerażające, bo młodzież pije alkohol, niszczy i zanieczyszcza ten teren. Może monitoring by się przydał – pisze w swoim liście pani Jolanta.</strong></p><p><em>Jakiś czas temu zakończyła się budowa skateparku przy amfiteatrze Szerokowidze. Jako mama pięcioletniego chłopczyka bardzo się cieszę, że powstało takie miejsce i moje dziecko jak trochę podrośnie będzie mogło z niego korzystać.</em></p>
<p><em>Jako, iż mieszkam niedaleko skatplazy często przechodzę obok niej o różnych porach dniach jak i wieczorami. Idąc w dzień naprawdę fajnie patrzy się na dzieciaki na rolkach, rowerach, deskach a nawet hulajnogach które próbują wyczyniać różne akrobacje z nie zawsze zamierzonym skutkiem (tu apeluję szczególnie do rodziców młodszych dzieciaków aby przypilnować czy pociechy mają na głowie kask, bo niestety upadek na beton może spowodować różne urazy).</em></p>
<p><em>Niestety to, co dzieje się w tym miejscu wieczorami jest przerażające. Młodzież nie zawsze pełnoletnia, pije alkohol, przeklina, wyrzuca butelki gdzie popadnie i tak do późnych godzin nocnych – szczególnie w weekendy.</em></p>
<p><em>Idąc następnego dnia koło skate parku ma się wrażenie, że idzie się co najmniej koło wysypiska. Co prawda muszę pochwalić zarządcę terenu, bo jest on bardzo szybko posprzątany, tylko zastanawiam się czy jest w tym jakiś sens, że młodzież wszystko niszczy, zanieczyszcza, a potem ktoś to musi po nich sprzątać.</em></p>
<p><em>Dlaczego koło tego terenu nie widać policji, która powinna takie osoby wyłapywać, postraszyć i może trochę wychować skoro rodzice nie są tego w stanie zrobić? Uważam też, że teren ten powinien być bardzo dobrze oświetlony, aby wszyscy idący chodnikiem mogli zobaczyć kto tam siedzi i broi.</em></p>
<p><em>Może monitoring by się przydał, ale nie taki co przy ołtarzu i na rynku, którego nikt nie ogląda i nie kara osób popełniających wykroczenia a czasami nawet przestępstwa (wystarczyłoby obejrzeć nagrania z tego co dzieje się na parkingu nocą i co wyczyniają tam „zimne łokcie”, aby ich ukarać, nauczyć trochę zasad współżycia z innymi ludźmi, a i trochę pieniędzy by wpadło do dziurawego budżetu państwa).</em></p>
<p><em><strong>Jolanta</strong></em></p>
<p>nadesłane</p>
Prośba o pomoc w tłumaczeniu raportu nt. eksploracji gazu łupkowegotag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:prosba-o-pomoc-w-tlumaczeniu-raportu-nt-eksploracji-gazu-lupkowego2012-04-27T15:30:36+02:00nadesłane
W nawiązaniu do wywiadu wyemitowanego w programie Klëka, na temat gazu łupkowego, pozwalam sobie poinformować, że pierwotnym celem francuskiej delegacji No Fracking France (* ), którą opiekowałem się pod koniec stycznia br. nie było „namawiać Kaszubów do protestów przeciw gazowi z łupków”, ale tylko zrozumieć dlaczego aż do 70 proc. Polaków jest za wydobyciem gazu łupkowego niezależnie od warunków technicznych wydobycia tego gazu (**).
<p><em>W nawiązaniu do wywiadu wyemitowanego w programie Klëka, na temat gazu łupkowego, pozwalam sobie poinformować, że pierwotnym celem francuskiej delegacji No Fracking France (* ), którą opiekowałem się pod koniec stycznia br. nie było „namawiać Kaszubów do protestów przeciw gazowi z łupków”, ale tylko zrozumieć dlaczego aż do 70 proc. Polaków jest za wydobyciem gazu łupkowego niezależnie od warunków technicznych wydobycia tego gazu (**).</em></p>
<p><em>To na prośbę Stowarzyszenia Niesiołowice-Węsiory Kamienne Kręgi Elisabelle Bourgue w imieniu No Fracking France udzieliła informacje na temat ryzyka związanego z wydobyciem gazu łupkowego. Kaszubi nie potrzebują nikogo ze zewnątrz, by obronić swoją wodę swoje rolnictwo i swoją Ziemię. Potrzebują najpierw rzetelnych informacji. Dodam, że informacje te otrzymali nie tylko z Francji od pani Bourgue, ale również z samej Polski od pani Adamskiej. A wszystko to było obficie relacjonowane ostatnio na łamach dziennika internetowego Express Kaszubski przed i po pikiecie, która miała miejsce 31 marca w Klukowej Hucie (wolałem nie brać udziału w tej pikiecie).</em></p>
<p><em>Osoba, która udzieliła wywiadu w dniu 13 kwietnia prawdopodobnie nie zdążyła poznać ww. informacji lub je zignorowała. Wypowiadała się mało na temat i w sposób mało odpowiedzialny, szczególnie z punktu widzenia stosunków międzynarodowych.</em></p>
<p><em>W związku tym wolałem przerwać tłumaczenie na jęz. polski francuskiego raportu dr André Pilot i jego ekipy na temat STAN WIEDZY TOKSYKOLOGICZNEJ & CHEMICZNEJ W ZAKRESIE POSZUKIWANIA I EKSPLOATACJI NAFTY I GAZU ŁUPKOWEGO LUB WĘGLOWODORÓW ZAWARTYCH W SKALI MACIERZYSTEJ METODĄ SZCZELINOWANIA HYDRAULICZNEGO, bo taka współpraca (podjętą przez mną dobrowolnie), musi być oparta na zasadach wzajemnego zaufania między polakami i francuzami.</em></p>
<p><em>Raport ten zawiera ok. 55 str., w tym prawie 30 str. już gotowe. Pozostało więc 25 str. do przetłumaczenia.</em></p>
<p><em>Apeluję do wszystkich, którzy nie „boją się francuzów” i są gotowi pomagać za darmo przy tym tłumaczeniu – chodzi tu o kilka str. technicznych (potrzeba pewną wiedzę w chemii), aby raport ten było gotowy w jęz. Polski w najbliższych tygodniach.</em></p>
<p><em>Kontakt w tej sprawie z redakcją Expressu Kaszubskiego.</em></p>
<p><em>(*) nie było żadna inwazja „zagranicznych organizacji”, ale tylko jedna osoba: Elisabelle Bourgue ; inne osoby to dziennikarze.</em></p>
<p><em>(**) chodzi o szczelinowanie hydrauliczne, które jako jedyną metodę wydobycia zagraża de facto zasobom użytkowych wód podziemnych jak również zdrowiu mieszkańców nowych obszarów górniczych.</em></p>
<p><em>(* * *) No Fracking France organizowała zbiórkę pieniędzy dla tłumaczenia tego raportu w innych językach (akcja w toku). Moim zdaniem, lepiej byłoby pozostawić tę pracę tłumaczom-wolontariuszom.</em></p>
<p><em>Gérard Lemoine</em></p>
<p>nadesłane</p>
Matka z wózkiem nie ma szans. Kierowcy parkują gdzie popadnietag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:sierakowice-matka-z-wozkiem-nie-ma-szans-kierowcy-parkuja-gdzie-popadnie2012-04-23T21:34:05+02:00nadesłane
Ludzie zostawiają samochody na chodnikach, w taki sposób, że aby przedostać się dalej muszę wchodzić na bardzo ruchliwą ulicę narażając na niebezpieczeństwo siebie jak i moje dziecko znajdujące się w wózku – pisze pani Jolanta, zwracając uwagę na problemy pieszych, zwłaszcza matek z wózkami, poruszających się po Sierakowicach.
<h3>List</h3>
<p><strong>Ludzie zostawiają samochody na chodnikach, w taki sposób, że aby przedostać się dalej muszę wchodzić na bardzo ruchliwą ulicę narażając na niebezpieczeństwo siebie jak i moje dziecko znajdujące się w wózku – pisze pani Jolanta, zwracając uwagę na problemy pieszych, zwłaszcza matek z wózkami, poruszających się po Sierakowicach.</strong></p><p><em>Chciałam zwrócić uwagę na kilka miejsc zauważonych przeze mnie – matkę dziecka – które bardzo utrudniają poruszanie się po Sierakowicach z wózkiem, w niektórych przypadkach nawet bez niego.</em></p>
<p><em>1. Chodnik przy ulicy Słupskiej naprzeciwko domu handlowego „Woźniak”. koło księgarni. W miejscu tym ludzie zostawiają samochody nie tylko na tym kawałku asfaltu, ale również na chodniku w taki sposób, że aby przedostać się dalej muszę wchodzić na bardzo ruchliwą ulicę narażając na niebezpieczeństwo siebie jak i moje dziecko znajdujące się w wózku. W tym miejscu kierowcy parkują również w miejscu wejścia na przejście dla pieszych! Nie raz widziałam przejeżdżający tą droga patrol, ale niestety nigdy się nie zatrzymał, aby odpowiednio ukarać osoby łamiące przepisy.</em></p>
<p><em>2. Kolejnym miejscem jest chodnik przy aptece „Starowiejskiej” oraz sklepu z odzieżą używaną i naprawą sprzętu AGD – niestety parkujący tam klienci nie pozwalają na bezproblemowe przejście. Pamiętam że z tym miejscem walczyły również osoby niepełnosprawne ale bez skutku.</em></p>
<p><em>3. Z takim samym problem spotykam się również na ulicy Lęborskiej koło księgarni „Ala” oraz sklepu „Classic” (skrzyżowanie z ulica Podgórną).</em></p>
<div class="centered">
<p><img src="/pictures/2012-04/samochody-blokuja.jpg" title="fot. archiwum" alt="fot. archiwum" /></p>
<p class="caption">fot. archiwum</p>
</div>
<p><em>4. Ulica Przedszkolna, nie jestem pewna nazwy, ale jest to na pewno przedłużenie ulicy Przedszkolnej zaczynające się od skrzyżowania z ulicą Kubusia Puchatka. Ulica ta mimo tego, że jest strasznie wąska (akurat na jeden samochód i nie posiada chodnika) to jest ulicą dwukierunkową! Według mnie ulica ta powinna być zamknięta (i to fizycznie) dla ruchu kołowego, ponieważ tą drogą uczęszcza bardzo dużo osób udających się do centrum Sierakowic, a niestety idąc tą drogą trzeba uciekać na cudze posesje albo „kłaść” się na cudzy płot, aby nie znaleźć się na masce czyjegoś samochodu. Jeśli ktoś idzie sam pieszo tą ulicą to jakoś minie się z samochodem, ale już idąc z wózkiem jest to bardzo trudne, a często wręcz niemożliwe. Pomimo tego, iż znajduje się tam próg zwalniający to samochody poruszające się tą droga osiągają dość wysokie prędkości.</em></p>
<p><em>To co napisałam to pewnie kilka z wielu takich miejsc na terenie gminy ale tylko te zauważyłam jako takie które bardzo mocno zagrażają bezpieczeństwu. Czy naprawdę i w naszej gminie musi wygrać przysłowie „Polak mądry po szkodzie”? Czy tak trudno postawić kilka betonowych słupków, które uniemożliwią parkowanie w nieodpowiednich miejscach, a pieszym dadzą komfort i bezpieczeństwo poruszania się po Sierakowicach? Najwidoczniej tak. Na sierakowicką policję nie liczę, bo jedyny przykład jaki dają to rozmowy telefoniczne podczas poruszania się radiowozem. Co do policji to szczerze myślałam że jak komendantem została kobieta to coś się zmieni, że zauważę policję na ulicach, podczas dni targowych, nie tylko w radiowozie, ale i pieszo. Niestety myliłam się.</em></p>
<p><em>Jolanta</em></p>
<p>nadesłane</p>
Oświadczenie Henryki Antczak: Kupcy nie przedstawili nam dokumentówtag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:oswiadczenie-henryki-antczak-kupcy-nie-przedstawili-nam-dokumentow2012-04-17T21:16:39+02:00nadesłane
Oświadczenie kupców jest jedynym znanym mi, jako radnej gminy Kartuzy, dokumentem dotyczącym tej inwestorskiej grupy. Od tamtego spotkania do chwili obecnej nie udostępniono nam – radnym żądanych dokumentów, ani nieznana nam jest treść proponowanej umowy ze stowarzyszeniem – pisze Henryka Antczak, radna kartuskiej Rady Miejskiej w przesłanym do nas oświadczeniu.
<p><strong>Oświadczenie kupców jest jedynym znanym mi, jako radnej gminy Kartuzy, dokumentem dotyczącym tej inwestorskiej grupy. Od tamtego spotkania do chwili obecnej nie udostępniono nam – radnym żądanych dokumentów, ani nieznana nam jest treść proponowanej umowy ze stowarzyszeniem – pisze Henryka Antczak, radna kartuskiej Rady Miejskiej w przesłanym do nas oświadczeniu.</strong></p><p><strong>OŚWIADCZENIE</strong></p>
<p><em>Z uwagi na fakt, że grupa inwestorska „Stowarzyszenie Kupców Budowy Hali” zabiera ponownie głos na mój temat w kolejnych mediach, jestem zobowiązana odnieść się do sprawy.</em></p>
<p><em>Drodzy Mieszkańcy</em>:</p>
<p><em>W odniesieniu do treści <a href="/opinie/2012/04/stowarzyszenie-kupcow-bedziemy-konsekwentnie-dazyc-do-celu">oświadczenia Stowarzyszenia Kupców Budowy Hali</a> wielokrotnie wypowiadałam się już w mediach, niemniej jednak, jestem zmuszona do kolejnej wypowiedzi, ponieważ oświadczenie, tym razem znalazło się w Dzienniku Bałtyckim dnia 13 kwietnia 2012.</em></p>
<div class="alignleft">
<p><img src="/pictures/2011-10/antczak-henryka-siedzi-srednie.jpg" title="Radna Henryka Antczak. fot.W.Drewka" alt="Radna Henryka Antczak. fot.W.Drewka" /></p>
<p class="caption">Radna Henryka Antczak. fot.W.Drewka</p>
</div>
<p><em>Uważam, że ostateczna decyzja dotycząca oddania naszego wspólnego, gminnego gruntu powinna należeć do właścicieli czyli nas wszystkich, albowiem ten grunt jest naszą wspólną własnością (definicja słowa gmina – zorganizowana społeczność). Wnosiłam o unieważnienie/uchylenie podjętej uchwały dotyczącej przekazania naszych gruntów, wcześniejsze zakulisowe okoliczności tej sprawy były radnym gminy Kartuzy nieznane.</em></p>
<p><em>Uważam, że uchwała dotycząca przekazania gruntu jest bublem prawnym, ponieważ została podjęta z naruszeniem prawa w odniesieniu do Ustawy o Stowarzyszeniach.</em></p>
<ul>
<li><em>Art. 2 Ustawy mówi o niemożliwości prowadzenia przez Stowarzyszenia działalności zarobkowej.</em></li>
<li><em>Art. 22 Ustawy dopuszcza już takową możliwość poprzez tworzenie związków Stowarzyszeń, takową działalność zaś mogą prowadzić członkowie wspierający.</em></li>
</ul>
<p><em>Nie wyobrażam sobie, żeby tak głęboko emocjonalnie zaangażowana grupa inwestorska była wolontariatem i kierowała się nadrzędnym celem publicznym.</em></p>
<p><em>Dla przykładu: wystarczyłoby, aby Stowarzyszenie Kupców Budowy Hali weszło w związek prawny z innym Stowarzyszeniem, np: ze Stowarzyszeniem „IRKA”. Zgodnie z prawem, tj. Ustawą o Samorządzie Gminnym, Rada Miejska w interesie przejrzystości i praworządności powinna zawsze w sprawach trudnych odwoływać się do SUWERENA.</em></p>
<p><em>Co się tyczy innych, wszelkiego rodzaju treści w postaci zarzutów zawartych w oświadczeniu kandydatów na inwestorów pod moim adresem, pozostawiam bez komentarza. Szkoda, że grupa ta zapomniała o definicji słowa „merytoryka”.</em></p>
<p><em>W uzupełnieniu dodaję, że podczas ostatniego spotkania radnych gminy z dwoma grupami kupców, doszło do różnych nieprzyjemnych sytuacji, grupa inwestorska przyszła nie przygotowana i nie dysponowała żadnymi dokumentami, pomimo wcześniejszych ustaleń. Na nasze żądanie podania nazwisk członków stowarzyszenia, jeden z członków zarządu odpowiedział, że obowiązuje ochrona danych osobowych. Zupełnie inną kulturą osobistą wykazali się ci, którym z różnych powodów odebrano szanse członkowskie jak np. miesięczne opóźnienie w płatności składki było powodem wykluczenia ze stowarzyszenia.</em></p>
<p><em>To publiczne oświadczenie jest jedynym znanym mi, jako radnej gminy Kartuzy, dokumentem dotyczącym tej inwestorskiej grupy. Od tamtego spotkania do chwili obecnej nie udostępniono nam – radnym żądanych dokumentów, ani nieznana nam jest treść proponowanej umowy ze stowarzyszeniem, pomimo, że wszyscy radni byli jednomyślni co do dalszej analizy przedłożonych wniosków.</em></p>
<p><em>Podczas ostatniego spotkania z kupcami pani burmistrz była nieobecna, zatem dziwi mnie fakt, że jest w stanie komentować moją postawę i brak wiedzy w mediach. Na jakiej podstawie pani burmistrz zarzuca mi brak wiedzy, skoro Jej tam nie było?</em></p>
<p><strong><em>Z poważaniem<br />
Henryka Antczak</em></strong></p>
<p>nadesłane</p>
Spokojnych, radosnych Świąt Wielkiej Nocytag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:spokojnych-radosnych-swiat-wielkiej-nocy2012-04-07T22:57:42+02:00redakcja
Czytelnikom oraz przyjaciołom Expressu Kaszubskiego życzymy spokojnych Świąt Wielkiej Nocy, wyłączenia z codziennego biegu i radosnego świętowania w gronie najbliższych. Niech radość tych dni na długo zagości w sercach, a pokój i miłość niech rozświetla twarze uśmiechem.
<p><strong>Czytelnikom oraz przyjaciołom Expressu Kaszubskiego życzymy spokojnych Świąt Wielkiej Nocy, wyłączenia z codziennego biegu i radosnego świętowania w gronie najbliższych. Niech radość tych dni na długo zagości w sercach, a pokój i miłość niech rozświetla twarze uśmiechem.</strong></p><div class="centered">
<p><img src="/pictures/2012-04/obraz.jpeg" alt="" /></p>
</div>
<p>redakcja</p>
Stowarzyszenie kupców: Będziemy konsekwentnie dążyć do celutag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:stowarzyszenie-kupcow-bedziemy-konsekwentnie-dazyc-do-celu2012-04-05T22:52:46+02:00nadesłane
Stawianie przez radnego Gołuńskiego i radną Antczak bezpodstawnych zarzutów powoduje, że Stowarzyszenie Kupców Budowy Hali Targowej spotyka się z nieprzychylnością. Szanowni Państwo, jesteśmy grupą uczciwych i zdeterminowanych do działania osób – piszą w swoim oświadczeniu kartuscy kupcy.
<h3>Oświadczenie</h3>
<p><strong>Stawianie przez radnego Gołuńskiego i radną Antczak bezpodstawnych zarzutów powoduje, że Stowarzyszenie Kupców Budowy Hali Targowej spotyka się z nieprzychylnością. Szanowni Państwo, jesteśmy grupą uczciwych i zdeterminowanych do działania osób – piszą w swoim oświadczeniu kartuscy kupcy.</strong></p><div class="centered">
<p><a href="/pictures/2012-04/oswiadczenie-targowisko-wieksze.jpg"><img src="/pictures/2012-04/oswiadczenie-targowisko-duze.jpg" title="Kliknij, aby powiększyć." alt="Kliknij, aby powiększyć." /></a></p>
<p class="caption">Kliknij, aby powiększyć.</p>
</div>
<p>nadesłane</p>
Oświadczenie dyrektora SP w Żukowie ws. śmierci 7-latkatag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:dyrektor-sp-w-zukowie-ws-smierci-7-latka-swietlice-tego-dnia-dzialaly2012-04-05T14:35:27+02:00nadesłane
Dzień 3 kwietnia był wolny od zajęć dydaktyczno-wychowawczych, ale informacja o tym została podana rodzicom, a ponadto działały świetlice szkolne – pisze w swoim oświadczeniu dyrektor SP im. Obrońców Wybrzeża w Żukowie. To komentarz do opinii internautów dotyczących tragicznego wypadku 7-latka.
<p><strong>Dzień 3 kwietnia był wolny od zajęć dydaktyczno-wychowawczych, ale informacja o tym została podana rodzicom, a ponadto działały świetlice szkolne – pisze w swoim oświadczeniu dyrektor SP im. Obrońców Wybrzeża w Żukowie. To komentarz do opinii internautów dotyczących tragicznego wypadku 7-latka.</strong></p><p><strong><em>Oświadczenie Dyrektora Szkoły Podstawowej im. Obrońców Wybrzeża w Żukowie</em></strong></p>
<p><em>Dyrektor Szkoły Podstawowej im. Obrońców Wybrzeża w Żukowie podaje, iż cała społeczność szkolna z wielkim smutkiem przyjęła wiadomość o tragicznej śmierci naszego ucznia oddziału przedszkolnego w dniu 3 kwietnia 2012 r.</em></p>
<p><em>Dzień ten zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dnia 5 października 2010r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie organizacji roku szkolnego był dniem wolnym od zajęć dydaktyczno-wychowawczych. Informacja o tym, obok 5 innych terminów dni wolnych od zajęć dydaktycznych została podana rodzicom we wrześniu po uprzednim pozytywnym zaopiniowaniu przez Radę Rodziców.</em></p>
<p><em>Jednocześnie oświadczam, że w tym dniu istniała możliwość udziału dzieci w zajęciach opiekuńczo-wychowawczych. W obydwu budynkach szkoły, tj. przy ul. Gdyńskiej 7 oraz przy ul. Gdańskiej 66 funkcjonowały świetlice szkolne od godz. 7.30 z możliwością opieki do godz. 17.00.</em></p>
<p><em>Informuję, że niektórzy uczniowie z tej formy zajęć w tym dniu skorzystali.</em></p>
<p><em>Ponadto w dniu 4 kwietnia szkoła zorganizowała spotkania z uczniami, zapewniając pomoc psychologiczno-pedagogiczną. O tej formie pomocy zapewniamy również w dniach kolejnych.</em></p>
<p><em>Z poważaniem</em></p>
<p><strong><em>Mirosław Kamiński<br />
Dyrektor Szkoły Podstawowej im. Obrońców Wybrzeża w Żukowie</em></strong></p>
<p>Przeczytaj także:</p>
<ul>
<li><a href="/express-na-sygnale/2012/04/prokuratura-wszczela-sledztwo-w-sprawie-smierci-7-latka-w-zukowie">Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 7-latka w Żukowie</a></li>
<li><a href="/opinie/2012/04/oswiadczenie-firmy-berendsen-ws-smierci-7-latka">Oświadczenie firmy Berendsen</a></li>
</ul>
<p>nadesłane</p>
Żukowo. Oświadczenie firmy Berendsen ws. śmierci chłopcatag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:oswiadczenie-firmy-berendsen-ws-smierci-7-latka2012-04-04T16:40:21+02:00nadesłane
Zarząd firmy Berendsen w przesłanym do mediów oświadczeniu zapewnia, że rodzina chłopca, który utonął wczoraj w zbiorniku retencyjnym na terenie przedsiębiorstwa w Żukowie została otoczona opieką psychologa. Firma zapewnia, że zbiornik był odpowiednio zabezpieczony.
<p><strong>Zarząd firmy Berendsen w przesłanym do mediów oświadczeniu zapewnia, że rodzina chłopca, który utonął wczoraj w zbiorniku retencyjnym na terenie przedsiębiorstwa w Żukowie została otoczona opieką psychologa. Firma zapewnia, że zbiornik był odpowiednio zabezpieczony.</strong></p><p>Dyrektor generalny firmy w przesłanym oświadczeniu potwierdza, że chłopiec przyszedł na teren zakładu z matką – wieloletnią pracownicą firmy, ze względu na wolny dzień w szkole. Szef przedsiębiorstwa podkreśla też, że zbiornik wodny, do którego wpadło dziecko był odpowiednio zabezpieczony. Firma deklaruje pomoc dla rodziny 7-latka. Poniżej cała treść oświadczenia:</p>
<div class="centered">
<p><a href="/pictures/2012-04/oswiadczenie-berendsen-wieksze.jpg"><img src="/pictures/2012-04/oswiadczenie-berendsen-duze.jpg" title="Kliknij, aby powiększyć." alt="Kliknij, aby powiększyć." /></a></p>
<p class="caption">Kliknij, aby powiększyć.</p>
</div>
<p>nadesłane</p>
Protest stowarzyszenia Kaszëbskô Jednotatag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:protest-stowarzyszenia-kaszebsko-jednota2012-03-26T12:34:54+02:00nadesłane
Stowarzyszenie „Kaszëbskô Jednota” wystosowało list, w którym wyraża protest przeciwko odwołaniu Artura Jabłońskiego, lidera tej organizacji, ze składu Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Taką decyzję podjął premier Donald Tusk, po tym, jak rekomendację Jabłońskiemu cofnęło Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie.
<p><strong>Stowarzyszenie „Kaszëbskô Jednota” wystosowało list, w którym wyraża protest przeciwko odwołaniu Artura Jabłońskiego, lidera tej organizacji, ze składu Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Taką decyzję podjął premier Donald Tusk, po tym, jak rekomendację Jabłońskiemu cofnęło Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie.</strong></p><p><em>Z głębokim zaniepokojeniem przyjęliśmy informację o odwołaniu w dniu 9 marca 2012 r. Artura Jabłońskiego ze składu Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych przez Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska.</em></p>
<div class="alignright">
<p><img src="/pictures/2012-03/artur-jablonski-srednie2.jpg" title="Artur Jabłoński. fot.archiwum/W.Drewka" alt="Artur Jabłoński. fot.archiwum/W.Drewka" /></p>
<p class="caption">Artur Jabłoński. fot.archiwum/W.Drewka</p>
</div>
<p><em>Pan Artur Jabłoński, pełniący w latach 2004-2010 funkcję przewodniczącego zarządu (prezesa) Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego (ZKP), zasiadał w Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych od 2005 r. z rekomendacji ZKP i Stowarzyszenia Ziemia Pucka. W marcu 2008 r. przedstawiciele mniejszości narodowych i etnicznych reprezentowanych w Komisji Wspólnej, wybrały Artura Jabłońskiego na jej Współprzewodniczącego ze strony mniejszościowej, co zostało potwierdzone w kwietniu tegoż roku powołaniem przez Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska.</em></p>
<p><em>Z lakonicznej treści odwołania, dostarczonego zainteresowanemu dopiero 20 marca 2012 r., można wysnuć wniosek, że decyzja Premiera nastąpiła na skutek wycofania Arturowi Jabłońskiemu rekomendacji ZKP, które obecnie posiada w Komisji Wspólnej drugiego przedstawiciela. Jest nim przewodniczący zarządu tej organizacji Pan Łukasz Grzędzicki.</em></p>
<p><em>Wniosek o odwołanie Artura Jabłońskiego został złożony na Radzie Naczelnej ZKP w dniu 28 stycznia 2012 r. przez posłankę Platformy Obywatelskiej Teresę Hoppe i poparty przez senatora PO Kazimierza Kleinę. Pismo o cofnięcie rekomendacji podpisał prezes ZKP, także członek PO, zaś decyzję o odwołaniu podjął Prezes Rady Ministrów.</em></p>
<p><em>W tej sytuacji powstaje pytanie: czy Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie pragnie reprezentować wszystkich Kaszubów, czy jest strukturą całkowicie uzależnioną od polityków partii rządzącej? Niestety, prezes Rady Ministrów nie wziął pod uwagę, iż Artur Jabłoński był rekomendowany do pełnionej funkcji przez więcej niż jedną organizację kaszubską, przez co część tej społeczności została pozbawiona swojego reprezentanta.</em></p>
<p><em>Trudno nie łączyć faktu odwołania Artura Jabłońskiego z jego aktywnością społeczną w nowopowstałym stowarzyszeniu Kaszëbskô Jednota, zrzeszającym obywateli polskich narodowości kaszubskiej. Skrajnie upolitycznione środowisko funkcyjnych działaczy ZKP pragnie zachować monopol na reprezentowanie ogółu społeczności kaszubskiej, będąc jedynie reprezentantem jej większej części.</em></p>
<p><em>Pan Artur Jabłoński, przedstawiany częstokroć przez działaczy ZKP/PO w skrajnie niekorzystnym świetle, zyskał jednocześnie jako Współprzewodniczący Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych szczere uznanie wśród reprezentantów innych mniejszości niż kaszubska. Tak jego pracę ocenia Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce, Członek Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych:</em></p>
<p><em>Dzięki objęciu przez Artura Jabłońskiego funkcji Współprzewodniczącego Komisji Wspólnej znacznie wzrósł jej autorytet i skuteczność działania. Strona rządowa zaczęła liczyć się z naszymi opiniami oraz merytorycznie podchodzić do części zgłaszanych postulatów.</em></p>
<p><em>Udało się m.in. przełamać impas odnośnie powołania niezależnych ekspertów oceniających wnioski, egzekwować terminy podpisywania umów, przekazywania środków. Wiedza na temat własnej społeczności, otwartość na inne mniejszości, umiejętność prowadzenia dialogu oraz brak „bojaźni” przed urzędnikami, to mocne strony Artura Jabłońskiego.</em></p>
<p><em>A to opinia dr Heleny Duć-Fajfer ze Zjednoczenia Łemków, Członka Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych:</em></p>
<p><em>Pan Artur Jabłoński (…) Dał się poznać (…) jako bardzo wyważony i merytorycznie przygotowany reprezentant interesów wszystkich mniejszości. Jego działania i formułowane opinie zawsze cechowały się dużą skutecznością i wiedzą a także znajomością strategii mniejszościowych najbardziej efektywnych dla osiągnięcia założonych celów. Wielokrotnie – my, reprezentanci mniejszości w KWRiMNiE – odczuwaliśmy dużą satysfakcję z celności i siły argumentacji zawartej w wygłaszanych w naszym imieniu wypowiedziach Pana Współprzewodniczącego. Cechowały się one odwagą i konsekwencją w domaganiu się praw dla mniejszości, krytyczną oceną niesatysfakcjonujących, czy ignorujących potrzeby mniejszościowe działań różnych instytucji państwowych i samorządowych. Nigdy jednak nie operowały pozamerytorycznymi argumentami czy agresywną retoryką. Dlatego skuteczność działań Pana Współprzewodniczącego zawsze jest bardzo duża i za jego kadencji udało się rozwiązać wiele istotnych kwestii.</em></p>
<p><em>O skuteczności Artura Jabłońskiego jako reprezentanta społeczności kaszubskiej świadczą liczby. W latach 2007-2012 dzięki jego osobistemu zaangażowaniu w prace Komisji Wspólnej, Kaszubi uzyskali prawie siedem milionów i trzysta tysięcy złotych dotacji celowych oraz podmiotowych na działalność społeczno-kulturalną. W 2011 r. Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej odznaczył Artura Jabłońskiego srebrnym Krzyżem Zasługi za działalność na rzecz mniejszości etnicznych i narodowych w Polsce.</em></p>
<p><em>Z ogłoszonych w dniu 22 marca 2012 r. wyników Spisu Powszechnego wynika, że 228 tys. obywateli polskich przyznało się do tożsamości kaszubskiej, z czego 17 tys. osób uważa się za członków narodu kaszubskiego. Stanowi to prawie 8% ogółu Kaszubów. Jest to fakt społeczny, którego nie powinny ignorować ani polskie władze, ani dotychczasowi przedstawiciele większej części społeczności kaszubskiej.</em></p>
<p><em>Wyrażamy obawę, że rodząca się na naszych oczach polityka izolowania obywateli polskich narodowości kaszubskiej, którzy obecnie pozbawieni są swojego reprezentanta wobec strony rządowej, może w dłuższej perspektywie prowadzić do erozji poczucia więzi z Państwem Polskim u części jego obywateli. Wierzymy, że nie takie są intencje lidera Platformy Obywatelskiej i Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Jesteśmy przekonani, że nie ma przed nami innej drogi niż dialog i współpraca ku pożytkowi nie tylko Kaszubów, ale i pozostałych obywateli naszego kraju.</em></p>
<p><em>W zaistniałej sytuacji stowarzyszenie Kaszëbskô Jednota zwróci się w najbliższym czasie do Premiera Rzeczpospolitej Polskiej z wnioskiem o powołanie Artura Jabłońskiego w skład Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych, wierząc iż jego dotychczasowa działalność na rzecz Kaszubów jest najlepszą rekomendacją do pełnienia tej funkcji.</em></p>
<p><em>Jeżeli rząd Rzeczpospolitej Polskiej zamierza przestrzegać standardów polityki europejskiej wobec mniejszości narodowych, etnicznych i językowych, to nie ma przed nim innej drogi niż dialog – także z „trudnym” partnerem.</em></p>
<p>nadesłane</p>
Oświadczenie. Wójt Somonina przypisuje sobie zasługi poprzednikatag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:oswiadczednie-ducher2012-03-24T12:02:45+01:00nadesłane
W nawiązaniu do ostatniego wywiadu wójta gminy Somonino Mariana Kryszewskiego pragniemy zwrócić uwagę i zapytać, dlaczego wójt przypisuje sobie zasługi swojego poprzednika, którego tak bardzo krytykował – piszą inicjatorzy referendum w gminie Somonino.
<p><strong>W nawiązaniu do ostatniego wywiadu wójta gminy Somonino Mariana Kryszewskiego pragniemy zwrócić uwagę i zapytać, dlaczego wójt przypisuje sobie zasługi swojego poprzednika, którego tak bardzo krytykował – piszą inicjatorzy referendum w gminie Somonino.</strong></p><p><em>Wójt wspomniał w swojej wypowiedzi dla lokalnej telewizji o rewitalizacji pomnika w Somoninie, a przecież projekt został wykonany przez poprzednika. To samo dotyczy placów zabaw w gminie Somoninio. Zagospodarowanie terenu wokół somonińskiego gimnazjum, czy remont budynku szkoły w Piotrowie, to także projekty przygotowane w poprzedniej kadencji.</em></p>
<p><em>Wójt pochwalił się też wykonaniem podjazdu do ośrodka zdrowia, ale wyraźnie zapomniał, że ta inwestycja została wykonana za kadencji byłego wójta.</em></p>
<p><em>Jeżeli pan Marian Kryszewski uważa, że wykonanie utwardzenia 100 metrów drogi w miejscowości Rybaki, a pomocą płyt yombo to poważna inwestycja w skali gminy, to rzeczywiście nie ma sobie przy czym robić zdjęć. Trzeba zauważyć, że w całym powiecie kartuskim, we wszystkich gminach ruszyły inwestycje drogowe, tylko nie w gminie Somonino.</em></p>
<p><em>Zapewne w momencie udzielania wywiadu pan wójt był świadom tego, że nie będzie nowych samochodów dla jednostek OSP Somonino ani OSP Hopowo. Dlaczego zatem świadomie wprowadził opinię publiczną w błąd w tej kwestii?</em></p>
<p><em>Dlaczego pan wójt przypisuje sobie zasługi poprzednika, bo przecież wszystkie wymienione inwestycje zostały przygotowane i uzyskały dofinansowanie dzięki projektom złożonym przez poprzednika.</em></p>
<p><em>Może pan wójt pochwali się chociaż jednym projektem inwestycyjnym, który przygotował od początku do końca, a więc od przygotowania wniosku, złożenia po realizację. Niech będzie chociaż jeden!</em></p>
<p><em>Jeżeli chodzi o system oświaty, to wójt Somonina Marian Kryszewski zdaje się iść dalej niż była minister edukacji Katarzyna Hall, ponieważ stwierdził w wywiadzie, że w szkole w Goręczynie uczyć się będą mogły już nie tylko 6-latki, ale i 2-latki, co każde zadać pytanie o wiarygodność pomysłów wójta w tej dziedzinie.</em></p>
<p><em><strong>Pełnomocnik inicjatora referendum Karol Ducher</strong></em></p>
<p>nadesłane</p>
"Góra" śmieci w Gaju Świętopełkatag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:smieci-mieszkancow-w-gaju-swietopelkia2012-03-20T06:52:22+01:00nadesłane
Napisał do nas jeden z mieszkańców Kartuz, zaniepokojony górą śmieci w kartuskim Gaju Świętopełka – Na drodze do Wyspy Łabędziej w Kartuzach, w gaju, leży góra śmieci. Odpady znajdują się zaraz za posesją, która stoi przy ulicy Bohaterów Westerplatte. Czy mieszkańcy tego domu zanieczyszczają środowisko? – pyta nasz czytelnik.
<p><strong>Napisał do nas jeden z mieszkańców Kartuz, zaniepokojony górą śmieci w kartuskim Gaju Świętopełka – Na drodze do Wyspy Łabędziej w Kartuzach, w gaju, leży góra śmieci. Odpady znajdują się zaraz za posesją, która stoi przy ulicy Bohaterów Westerplatte. Czy mieszkańcy tego domu zanieczyszczają środowisko? – pyta nasz czytelnik.</strong></p><p>Napisał do nas zaniepokojony mieszkaniec Kartuz, który w weekend wybrał się z rodziną na spacer do Gaju Świętopełka w Kartuzach.</p>
<div class="centered">
<p><img src="/pictures/2012-03/smieci.jpg" title="fot. nadesłane" alt="fot. nadesłane" /></p>
<p class="caption">fot. nadesłane</p>
</div>
<p>U góry, tuż za jednym z domów, który stoi przy ulicy Bohaterów Westerplatte, zauważył górę śmieci. Wiatr zwiewa odpady do jeziora i na ścieżkę.</p>
<div class="centered">
<p><img src="/pictures/2012-03/smieci-1-.jpg" title="fot. nadesłane" alt="fot. nadesłane" /></p>
<p class="caption">fot. nadesłane</p>
</div>
<p>- Proszę o interwencję w tej sprawie. Czy to mieszkańcy tego domu wyrzucają odpady za płot? – pyta nasz czytelnik.</p>
<div class="centered">
<p><img src="/pictures/2012-03/smieci-2-.jpg" title="fot. nadesłane" alt="fot. nadesłane" /></p>
<p class="caption">fot. nadesłane</p>
</div>
<p>Ze ścieżki w Gaju Świętopełka nie widać składowiska. Znajduje się ono nieco wyżej, zaraz za jednym z domów z ulicy Bohaterów Westerplatte, w miejscu prawie niedostępnym, bo stromo położonym.</p>
<div class="centered">
<p><img src="/pictures/2012-03/smieci-3-.jpg" title="fot. nadesłane" alt="fot. nadesłane" /></p>
<p class="caption">fot. nadesłane</p>
</div>
<p>- Niech ktoś to sprawdzi. Kto zanieczyszcza nasze miasto i to w takim miejscu? – pyta mieszkaniec Kartuz, zaniepokojony sytuacją.</p>
<p>nadesłane</p>
Czy radny wprowadza mieszkańców Chwaszczyna w błąd?tag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:czy-radny-wprowadza-mieszkancow-chwaszczyna-w-blad2012-03-19T15:06:40+01:00nadesłane
Na blogu internetowym radnego powiatowego Pana Piotra Fikusa pojawiła się informacja pt. „Plany Rady Sołeckiej na 2012 rok – utwardzenie dróg”. W treści pojawiają się nieprawdziwe informacje, w związku z czym Rada Sołecka sołectwa w Chwaszczynie informuje o faktach związanych z planami na 2012 rok.
<h3>Oświadczenie.</h3>
<p><strong>Na blogu internetowym radnego powiatowego Pana Piotra Fikusa pojawiła się informacja pt. „Plany Rady Sołeckiej na 2012 rok – utwardzenie dróg”. W treści pojawiają się nieprawdziwe informacje, w związku z czym Rada Sołecka sołectwa w Chwaszczynie informuje o faktach związanych z planami na 2012 rok.</strong></p><p>Po zebraniu wiejskim, wsłuchując się w opinie mieszkańców m.in. ulicy Sienkiewicza podjęliśmy decyzję, aby odstąpić od utwardzania ciągów komunikacyjno-pieszych w centrum Chwaszczyna płytami yomb.</p>
<p>W bieżącym roku zdecydowaliśmy się na przekazanie do Urzędu Gminy Żukowo kwoty 6000 zł na poczet wykonania kompleksowej koncepcji wyposażenia w niezbędną infrastrukturę, oraz trwałą nawierzchnię z kostki lub asfaltu ulic : Sienkiewicza, Słowackiego, Norwida, Mickiewicza i Żeromskiego w Chwaszczynie. Stosowne pismo sołtys Chwaszczyna pan Geard Barsowski złożył w kancelarii żukowskiego magistratu.</p>
<p>Kwestia zagospodarowania kostki brukowej ułożonej w chodniku przy ulicy Oliwskiej przedstawiana przez radnego jest nieprawdziwa. Pisząc cyt: „do dzisiaj nic w tym temacie nie zrobiono” jest nieprawdą. Sołtys naszej miejscowości jest w kontakcie z kierownikiem robót modernizowanej drogi wojewódzkiej nr. 218. Zgodnie z harmonogramem modernizacyjnym kostka brukowa będzie zdejmowana w przeciągu najbliższych dwóch tygodni i zostanie przekazana na potrzeby sołectwa. Ustalone zostały szczegóły dotyczące składowania planowanej do zdjęcia kostki brukowej, oraz zabezpieczono na ten cel palety.</p>
<p>O przeznaczeniu rozbiórkowej kostki Rada Sołecka sołectwa w Chwaszczynie powiadomi lokalną społeczność.</p>
<p><em>W imieniu Rady Sołeckiej sołectwa w Chwaszczynie<br />
sekretarz Mirosław Nowak</em></p>
<p>nadesłane</p>
Uzasadnienie odwołania wójta Somoninatag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:uzasadnienie-odwolania-wojta-somonina2012-03-11T19:37:12+01:00nadesłane
Informacja dla mieszkańców Gminy Somonino
<h3>Oświadczenie. </h3>
<p><strong>Informacja dla mieszkańców Gminy Somonino</strong></p>
<p>Na podstawie art. 12, ust. 1 i 3, ustawy z dnia 15 września 2000r. o referendum lokalnym (Dz. U. Nr 88, poz. 985, z późn. zmianami) podaję do wiadomości mieszkańcom Gminy Somonino o zamiarze przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania wójta Gminy Somonino, Mariana Kryszewskiego.</p>
<p>Uzasadnienie odwołania Wójta Gminy Somonino Mariana Kryszewskiego:</p>
<p>1. Brak pozyskiwania środków zewnętrznych na inwestycje gminne.<br />
2. Finansowanie inwestycji gminnych wpisanych w wieloletnim planie inwestycyjnym oraz planie budżetu na lata 2011/2013 wyłącznie ze środków własnych oraz pożyczek i kredytów.<br />
3. Bezzasadne zadłużanie Gminy Somonino, co w konsekwencji doprowadzi do zapaści gospodarczej i finansowej Gminy Somonino<br />
4. Zaniechanie budowy nowego przedszkola samorządowego w miejscowości Goręczyno, gdzie wcześniej Samorząd Gminy uzyskał nieodpłatnie teren pod tą inwestycję. Należy zaznaczyć, iż była możliwość uzyskania środków zewnętrznych w odpowiednim programie na to zadanie.<br />
5. Brak koncepcji w zakresie funkcjonowania opieki przedszkolnej w Gminie Somonino.<br />
6. Brak należytego zaangażowania w pozyskiwaniu samochodów dla jednostek OSP w Gminie Somonino.<br />
7. Nadmierne i niezasadne preferowanie Gminnej Spółki Komunalnej w wykonywaniu robót, remontów na majątku gminnym.<br />
8. Brak kontynuacji idei utworzenia specjalnej strefy ekonomicznej w miejscowości Borcz, pomimo wcześniej uchwalonej zmiany Studium Uwarunkowań i Kierunku Zagospodarowania Przestrzennego Gminy Somonino dla miejscowości Borcz.<br />
9. Opieszałość w realizacji wcześniej zaplanowanych inwestycji gminnych.<br />
10. Autokratyczny styl rządzenia, arogancja w kontaktach z mieszkańcami, brak empatii w sprawach żywotnych dla mieszkańców gminy.</p>
<p><em>Pełnomocnik inicjatora referendum Karol Ducher</em></p>
<p>nadesłane</p>
Burmistrz Kartuz: Gdyby nam nie utrudniano, nie byłoby wycieku ścieków w Borowietag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:burmistrz-kartuz-gdyby-nam-nie-utrudniano-nie-byloby-wycieku-sciekow-w-borowie2012-02-29T20:38:42+01:00nadesłane
Wielomiesięczne uniemożliwianie pracownikom gminy, a także służbom dostępu do urządzeń przesyłowych stało się pośrednią przyczyną wystąpienia zagrożenia skażenia środowiska naturalnego – pisze burmistrz Kartuz Mirosława Lehman, w przesłanym do nas oświadczeniu, dotyczącym awarii sieci kanalizacyjnej w Borowie.
<h3>Oświadczenie</h3>
<p><strong>Wielomiesięczne uniemożliwianie pracownikom gminy, a także służbom dostępu do urządzeń przesyłowych stało się pośrednią przyczyną wystąpienia zagrożenia skażenia środowiska naturalnego – pisze burmistrz Kartuz Mirosława Lehman, w przesłanym do nas oświadczeniu, dotyczącym awarii sieci kanalizacyjnej w Borowie.</strong></p><p><em>Odnosząc się do szeroko komentowanej w lokalnych środkach masowego przekazu <a href="/aktualnosci/2012/02/awaria-sieci-w-borowie-wlasciciel-terenu-zablokowal-dojazd">sprawy awarii w dniu 20 lutego br. urządzeń przesyłowych sieci kanalizacji sanitarnej</a> na terenie działki nr 121/20 w Borowie – Burmistrz Kartuz pragnie oświadczyć, co następuje:</em></p>
<div class="alignleft">
<p><img src="/pictures/2012-02/miroslawa-lehman-srednie.jpg" title="Mirosława Lehman, burmistrz Kartuzy. fot.W.Drewka" alt="Mirosława Lehman, burmistrz Kartuzy. fot.W.Drewka" /></p>
<p class="caption">Mirosława Lehman, burmistrz Kartuzy. fot.W.Drewka</p>
</div>
<p><em>Przepompownia P3 w Borowie została wybudowana na terenie działki nr 121/20 zgodnie z pozwoleniem na budowę nr B.7353-2174/2007/MC wydanym dnia 28.12.2007 r. przez Starostwo Powiatowe w Kartuzach.</em></p>
<p><em>Z chwilą zakończenia robót budowlanych właściciel działki odmówił dostępu do urządzeń przesyłowych usytuowanych na terenie działki nr 121/20, przez co uniemożliwił Gminie wykonywanie niezbędnych przeglądów okresowych oraz bieżących prac konserwacyjnych.</em></p>
<p><em>Biorąc pod uwagę, że zgodnie z obowiązującymi aktami prawnymi urządzenia przesyłowe nie należą do części składowych nieruchomości, doszło do naruszenia prawa posiadania należnego Gminie Kartuzy.</em></p>
<p><em>Na wniosek Gminy Kartuzy, która wystąpiła do właściwego Sądu Rejonowego z pozwem o przywrócenie posiadania urządzeń przesyłowych, Sąd Rejonowy w Kartuzach Wydział I Cywilny w czerwcu i grudniu 2011 r. wydał prawomocne postanowienia na mocy których, wezwał właściciela działki do wykonania obowiązku umożliwienia dostępu Gminie Kartuzy do urządzeń przesyłowych.</em></p>
<p><em>Próby dostępu do urządzeń (w tym w dniu 20.02.2012 r. oraz 24.02.2012 r.) podjęte przez upełnomocnione przez Burmistrza Kartuz osoby zostały skutecznie uniemożliwione przez przedstawiciela właściciela działki.</em></p>
<p><em>W dniu 20 lutego br. na skutek awarii urządzeń przesyłowych doszło do wycieku nieczystości płynnych z terenu przepompowni P3. Tymczasowego zabezpieczenia miejsca wycieku dokonała Straż Pożarna. Przeprowadzona w dniu 22 lutego br. kontrola z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Gdańsku wskazała na zagrożenie i wniosła o pilne podjęcie działań.</em></p>
<p><em>W dniu 24 lutego służby komunalne Gminy Kartuzy, wykonując zalecenia WIOŚ – dokonały naprawy awarii i bieżącej konserwacji urządzeń przepompowni. Działania podjęte zostały z terenu działki sąsiadującej z działką nr 121/20 w asyście policji.</em></p>
<p><em>Należy stwierdzić, że gdyby przeglądy okresowe i bieżące prace konserwacyjne urządzeń przesyłowych przepompowni P3 w Borowie dokonywane były systematycznie zaistniała sytuacja nie miałaby miejsca.</em></p>
<p><em>Wielomiesięczne uniemożliwianie pracownikom Gminy, a także służbom dostępu do urządzeń przesyłowych stało się pośrednią przyczyną wystąpienia zagrożenia skażenia środowiska naturalnego w dniu 20.02.2012 r. Gdyby nie nieodpowiedzialne zachowanie właścicielki i jej brak respektu dla prawomocnych postanowień Sądu – Gmina nie byłaby zmuszona do angażowania tak znacznych sił i zasobów.</em></p>
<p><strong><em>Mirosława Lehman<br />
Burmistrz Kartuz</em></strong></p>
<p>Czytaj więcej:</p>
<ul>
<li><a href="/aktualnosci/2012/02/awaria-sieci-w-borowie-wlasciciel-terenu-zablokowal-dojazd">Ścieki płyną do jeziora. Właściciel terenu nie pozwala naprawić awarii</a></li>
<li><a href="/aktualnosci/2012/02/borowo-scieki-nie-poplyna-do-jeziora-trwa-usuwanie-awarii">Borowo. Trwa usuwanie awarii</a></li>
</ul>
<p>nadesłane</p>
List. Nie mamy jak wyrwać się z Przyjaźnitag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:list-nie-mamy-sie-jak-wyrwac-sie-z-przyjazni2012-02-29T16:26:19+01:00nadesłane
U nas w Przyjaźni jest tak: mąż jedzie do pracy samochodem, a kobieta z dziećmi w domu siedzi, bo gdzie się ruszy? Czasem mam wrażenie, że nasza miejscowość leżąca pomiędzy Gdańskiem-Żukowem-Kolbudami nikogo nie obchodzi. Czy naprawdę tak musi być, czy naprawdę nie znajdzie się żadna firma transportowa, która zechciałaby u nas jeździć? – pyta w liście nasza Czytelniczka.
<p><strong>U nas w Przyjaźni jest tak: mąż jedzie do pracy samochodem, a kobieta z dziećmi w domu siedzi, bo gdzie się ruszy? Czasem mam wrażenie, że nasza miejscowość leżąca pomiędzy Gdańskiem-Żukowem-Kolbudami nikogo nie obchodzi. Czy naprawdę tak musi być, czy naprawdę nie znajdzie się żadna firma transportowa, która zechciałaby u nas jeździć? – pyta w liście nasza Czytelniczka.</strong></p><p><em>Jestem mieszkanką wsi Przyjaźń, gm. Żukowo. Miejscowość nasza choć położona jest blisko Gdańska nie ma z nim bezpośrednich połączeń komunikacyjnych. Miasto Gdańsk jest dla nas i dla naszych dzieci oknem na świat, ale niestety nie dla wszystkich dostępnym.</em></p>
<p><em>Wiele dzieci z naszej miejscowości nie było nawet nad morzem. Szkoła nie może zorganizować dzieciom wycieczki do kina, teatru, na spacer po starówce, bo przecież autokar jest za drogi. To tylko 35 minut do Wrzeszcza, ale dojechać nie ma czym, tylko samochodem. To naprawdę smutne.</em></p>
<div class="centered">
<p><img src="/pictures/2012-02/przyjazn-ulica-duze.jpg" title="Główna ulica w Przyjaźni. fot.archiwum/W.Drewka" alt="Główna ulica w Przyjaźni. fot.archiwum/W.Drewka" /></p>
<p class="caption">Główna ulica w Przyjaźni. fot.archiwum/W.Drewka</p>
</div>
<p><em>Dzieci z naszej miejscowości są skazane na edukację w szkołach średnich raczej tylko na terenie powiatu kartuskiego, bo tylko w tamtym kierunku da się dojechać autobusem. Nasza miejscowość jest jeszcze biedna, ale rozwija się – jest nowy sołtys, jest forum internetowe (<a href="http://mojaprzyjazn.pl/index.php?option=com_kunena&Itemid=120&func=view&catid=11&id=94">mojaprzyjazn.pl</a>), ale jeszcze mentalność nie ta…</em></p>
<p><em>Tu u nas jest tak: mąż jedzie do pracy samochodem, a kobieta z dziećmi w domu siedzi, bo gdzie się ruszy? No, może do Żukowa, ale tam nic nie ma ani placu zabaw, ani fajnej przyjaznej kawiarenki, dzieci i młodzież nie lubią Żukowa… tak mówi mój synek – lat 6.</em></p>
<p><em>Piszę, bo może zechcieliby Państwo pomóc nam nagłośnić nasz problem. My nawet nie mamy dojazdu do pobliskiego jeziora w Łapinie, gdzie są kąpieliska i basen, nie mamy dojazdu do Kolbud, gdzie jest lepsza infrastruktura niż w Żukowie.</em></p>
<p><em>Ja czasem mam wrażenie, że nasza miejscowość leżąca pomiędzy Gdańskiem-Żukowem-Kolbudami nikogo nie obchodzi. A mamy tu zabytkowy kościół, pałac w remoncie, stary cmentarz, chodniki i ulice, jeziorko… a przede wszystkim dzieci i młodzież oraz nowych mieszkańców, w tym z Gdańska, którym zależy, żeby było lepiej i łatwiej, bo starzy – to mam wrażenie, że się poddali…</em></p>
<p><em>Nie wszyscy mamy samochody i nie wszyscy je lubimy, a chcemy móc czasem wyrwać się z wioski, jakby zabitej dechami, przez które nie możemy się przebić… Czy naprawdę tak musi być, czy naprawdę nie znajdzie się żadna firma transportowa, która zechciałaby u nas jeździć? Jesteśmy przysłowiowy „rzut beretem” od Kokoszek. A do Matarni kobiety na zakupy nie mogą się wybrać. Do mnie mama z Wrzeszcza nie może przyjechać sama, gdy dziecko chore. Nie obchodzą mnie tłumaczenia, że przeniosłam się na wieś, to nie mam żądać tramwajów, itp. to nie Chiny Ludowe, gdzie ludzi ze wsi izoluje się od reszty świata…</em></p>
<p><em><strong>Czytelniczka</strong></em><br />
<em>(dane do wiadomości redakcji)</em></p>
<p>nadesłane</p>
W. Nowakowski: W Borowie nie ma żadnej sieci kanalizacyjnejtag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:w-nowakowski-w-borowie-nie-ma-zadnej-sieci-kanalizacyjnej2012-02-21T12:10:25+01:00nadesłane
Po wczorajszej publikacji na temat problemów z usunięciem awarii sieci kanalizacyjnej w Borowie otrzymaliśmy stanowisko pełnomocnika właścicielki terenu, który domaga się sprostowania. Publikujemy więc jego pismo:
<p><strong>Po wczorajszej publikacji na temat problemów z usunięciem awarii sieci kanalizacyjnej w Borowie otrzymaliśmy stanowisko pełnomocnika właścicielki terenu, który domaga się sprostowania. Publikujemy więc jego pismo:</strong></p><p><em>W Pana <a href="/aktualnosci/2012/02/awaria-sieci-w-borowie-wlasciciel-terenu-zablokowal-dojazd">artykule</a> stwierdza Pan, że w Borowie (gm.Kartuzy) doszło do awarii sieci kanalizacyjnej.</em></p>
<p><em>Już w tym miejscu mija się Pan z prawdą, ponieważ w Borowie nie funkcjonuje żadna sieć kanalizacyjna. Można mówić wyłącznie, że w Borowie Gmina Kartuzy chce wybudować sieć kanalizacyjną, ponieważ w istniejącym stanie faktycznym i prawnym sieć kanalizacyjna nadal jest w budowie, gdyż Gmina Kartuzy nie uzyskała pozwolenia na użytkowanie, wręcz została zobowiązana przez organ administracji państwowej – Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego do sporządzenia projektu budowy sieci kanalizacyjnej w Borowie.</em></p>
<p><em>Z uwagi na powyższe, czyli brak pozwolenia na użytkowanie sieci kanalizacyjnej w Borowie nie można pisać o wycieku ścieków, lecz o nielegalnym odprowadzaniu ścieków do jeziora Sitno przez Kartuskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w Kartuzach lub Urząd Gminy w Kartuzach.</em></p>
<p><em>Na marginesie – KPWiK Sp. z o.o. w Kartuzach nie jest służbą, lecz przedsiębiorstwem działającym na zasadach obowiązujących wszystkie spółki prawa handlowego w Polsce czyli działającą zgodnie z prawem i przestrzegającą przepisów prawa w tym prawa budowlanego i środowiska.</em></p>
<p><em>Prezes KPWiK Sp. z o.o. w Kartuzach Pan Mieczysław Grundkiewicz, nigdy nie rozmawiał z właścicielem nieruchomości w Borowie, na terenie której prowadzona jest budowa sieci kanalizacyjnej, zatem nie można pisać o jakiejkolwiek próbie mediacji z właścicielem terenu tym bardziej, że Pan Prezes nie może wykazać się jakimkolwiek prawem do wejścia na teren, na którym trawa budowa kanalizacji . Podkreślam budowa kanalizacji a nie eksploatacja kanalizacji.</em></p>
<p><em>Podobnym nadużyciem przez Pana wolności słowa przez prasę jest stwierdzenie zawarte w publikacji „właściciel terenu zablokował dojazd” tym bardziej, że nie uzyskał Pan stanowiska właściciela ternu.</em></p>
<p><em>Nie wskazał Pan w swoim artykule przepisu prawa zabraniającego właścicielowi terenu parkowania samochodów w dowolnym miejscu na swoim terenie.</em></p>
<p><em>Nie wskazał Pan przepisu prawa nakazującego właścicielowi terenu stałe przebywanie na terenie nieruchomości w oczekiwaniu najpierw na awarię a potem na przyjazd pracowników przedsiębiorstwa, którego bezprawna działalność spowodowała awarię.</em></p>
<p><em>Oczekiwanie na taką postawę właściciela nieruchomości jest pozbawione racjonalnego uzasadnienia jak i podstaw prawnych, gdyż dbanie o poprawne funkcjonowanie urządzeń przedsiębiorstwa należy do pracowników przedsiębiorstwa a nie osób trzecich.</em></p>
<p><em>Gdyż w innym wypadku za poprawność działania kanalizacji i sieci energetycznych w Gminie Kartuzy mógłby odpowiadać teoretycznie także Pan jako redaktor naczelny Expressu Kaszubskiego i każdy właściciel nieruchomości przez lub nad którą przebiega siec kanalizacyjna, wodociągowa lub energetyczna a nie przedsiębiorstwo czerpiące zyski z tej działalności.</em></p>
<p><em>Także zwykła rzetelność dziennikarska powinna spowodować u Pana chęć zapoznania się z z „prawomocnym wyrokiem” Sądu, o którym wspomina burmistrz Kartuz pani Mirosława Lehman, który w istocie jest postanowieniem, które upoważnia pracowników Urzędu Gminy Kartuzy a nie pracowników KPWiK Sp z o.o. „do wstępu na teren tylko i wyłącznie w wypadku podejmowania działań nie cierpiących zwłoki wymuszonych względami prawidłowego użytkowania urządzeń przesyłowych /…/”</em></p>
<p><em>Zwracam Pan uwagę, na treść postanowienia Sądu Rejonowego w Kartuzach, które wyraźnie stanowi o prawidłowym użytkowaniu sieci kanalizacyjnej a nie bezprawnym użytkowaniu. Postanowienie nie zezwala na bezwarunkowe bezprawne – czyli bez zezwolenia na użytkowanie eksploatowanie sieci kanalizacyjnej i wyraźnie określa, że upoważnieni są pracownicy Gminy Kartuzy a nie pracownicy dowolnych przedsiębiorstw wskazanych przez Burmistrza Kartuz.</em></p>
<p><em>Dlatego też, powoływanie się, na rzekomo prawomocne Wyroki Sądów jest nadużyciem, jakiego dopuszcza się Burmistrz Kartuz, która wyraźnie lekceważy Decyzję Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, w której odmówiono Gminie Kartuzy prawa do rozpoczęcia użytkowania sieci kanalizacyjnej z uwagi na różne uchybienia popełnione przy jej budowie i w konsekwencji będącej w świetle tej decyzji, nadal w budowie.</em></p>
<p><em>Należy zauważyć, że fakt stwierdzenia przez Prezesa KPWiK Sp. z o.o. w Kartuzach „awarii po wycieku ścieków do jeziora”, świadczy o tym, że decyzja Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego jest jak najbardziej zasadna, gdyż inwestor Gmina Kartuzy nie zapewniła przy budowie sieci kanalizacyjnej warunków jej bezpiecznej eksploatacji czyli nie zainstalowała urządzeń zapobiegających wyciekowi ścieków poza instalację i informujących Gminę o wycieku.</em></p>
<p><em>Obciążanie właściciela nieruchomości obowiązkami w zakresie dozoru instalacji kanalizacyjnej, obowiązkami i ograniczeniami w zakresie parkowania samochodów na swoim terenie nie wynika z żadnych przepisów prawa i jest wyłącznie dowodem błędnego rozumienia praw wynikających ze sprawowanego urzędu przez niektórych urzędników administracji samorządowej. W języku używanym przez prasę, takie zjawisko określa się arogancją władzy, która stanowi prawa i nakłada obowiązki na mieszkańców zamieszkujących w obszarze jej działania w zależności od chwilowych potrzeb władzy.</em></p>
<p><em>Reasumując, można wyrazić ubolewanie, nad faktem, że Gmina Kartuzy planując i wykonując inwestycję budowy kanalizacji o wartości nakładów kilkudziesięciu milionów złotych, nie zapewniła prawidłowych zgodnych z prawem warunków jej realizacji i w chwili obecnej wykorzystując Służby Państwowe Straż Pożarną, Policję i Straż Gminną usiłuję kosztami swoich swojej arogancji i zaniedbań obciążać właścicieli nieruchomości. których wiarę w zgodne z prawem działanie władzy samorządowej dotychczas wykorzystywała.</em></p>
<p><em>Takie postępowanie Gminy Kartuzy jest tym bardziej naganne, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że działalność w zakresie odbioru ścieków jest działalnością przynoszącą dochód.</em></p>
<p><em>Dlatego też, żądanie umieszczenia sprostowania w trybie art. 31 pkt 1 i 2 ustawy Prawo prasowe jest uzasadniony. Niniejsze żądanie sprostowania nie wyczerpuje ewentualnych roszczeń mojej mandantki z tytułu naruszenia jej dóbr osobistych.</em></p>
<p><em>Z poważaniem<br />
Witold Nowakowski</em></p>
<p>Przeczytaj <a href="/aktualnosci/2012/02/awaria-sieci-w-borowie-wlasciciel-terenu-zablokowal-dojazd">artykuł na temat sytuacji w Borowie</a>.</p>
<p>nadesłane</p>
Piotr Cackowski: Emocje zdominowały rozsądektag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:piotr-cackowski-emocje-zdominowaly-rozsadek2012-02-07T11:04:57+01:00nadesłane
Trwa dyskusja pomiędzy radnym gminy Żukowo Albinem Bychowskim, a Piotrem Cackowskim, pełnomocnikiem burmistrza ds. kontaktów społecznych. Wczoraj opublikowaliśmy ripostę radnego Bychowskiego na tekst Piotra Cackowskiego. Dziś ponownie głos w sprawie zabiera Piotr Cackowski.
<p><strong>Trwa dyskusja pomiędzy radnym gminy Żukowo Albinem Bychowskim, a Piotrem Cackowskim, pełnomocnikiem burmistrza ds. kontaktów społecznych. Wczoraj opublikowaliśmy ripostę radnego Bychowskiego na tekst Piotra Cackowskiego. Dziś ponownie głos w sprawie zabiera Piotr Cackowski.</strong></p><p><em>Po <a href="/opinie/2012/02/a-bychowski-odpowiada-prawda-a-nie-fantazje-o-szkole-w-baninie">przeczytaniu listu radnego Albina Bychowskiego</a>, będącego <a href="/opinie/2012/01/ws-szkoly-w-baninie-radny-bychowski-porusza-sie-w-oparach-absurdu">odpowiedzią na mój felieton</a> zatytułowany w „Oparach absurdu” z przykrością stwierdzam, że:</em></p>
<p><em>1. Pan Bychowski napisał, cytuję: „Cackowski określa Banino ‘maleńką wsią’, a więc już na samym początku tekstu dopuszcza się kłamstwa i jednocześnie pogardy wobec jej mieszkańców”.</em></p>
<p><em>Niestety cytat ten dowodzi, że Pan Bychowski nadal porusza się w oparach absurdu, bowiem w żadnym miejscu mojego felietonu nie pogardziłem mieszkańcami Banina i nigdzie nie użyłem sformułowania maleńka wieś, co łatwo można sprawdzić. A zatem kto tutaj kłamie Panie Albinie? Zdumiewa doprawdy fakt, że Pan Bychowski posługując się kłamstwem próbuje wmówić sobie i czytelnikom, że kłamie ktoś inny. Mamy tutaj do czynienia z niezwykle karkołomną przewrotnością.</em></p>
<p><em>2. Pan Bychowski pisze także, cytuję: „wbrew temu co twierdzi Cackowski – po moim poprzedniku nie otrzymałem żadnego projektu”. Chodzi o pierwotny projekt – rozbudowę szkoły w Baninie. Tym czasem nic takiego w felietonie nie napisałem. A więc mamy kolejne kłamstwo, kolejną próbę wymyślania przez Pana Bychowskiego wypowiedzi i zdarzeń, które nie miały miejsca. Po co Pan to robi Panie Albinie?</em></p>
<p><em>3. Pan Bychowski w ogóle nie odniósł się do większości faktów przedstawionych w felietonie. Dlatego raz jeszcze zapytam:</em></p>
<p><em>- czy wydano ćwierć miliona złotych na dokumentację rozbudowy szkoły w Baninie, której nie zrealizowano? Czy to nie było marnotrawstwo pieniędzy?<br />
- czy w czasie ośmiu lat urzędowania Pana Bychowskiego, jako burmistrza, zadłużenie gminy Żukowo znacząco wzrosło?<br />
- czy gminę stać na budowę kompleksu szkolno-sportowego za 40 mln złotych, w obecnej bardzo trudnej sytuacji budżetowej, która jest spuścizną po Panu Bychowskim?<br />
- czy nieprawdą jest, że umowa podpisana z krakowskim projektantem, Panem Fudali, jest dla gminy Żukowo niekorzystna. Nie zabezpiecza, co bardzo istotne, ewentualnego wprowadzenia zmian projektowych<br />
- dlaczego Pan Bychowski zaakceptował budowę szkoły za 40 mln zł, a nie np. za 25 milionów ? Przypomnę, że ta w Straszynie kosztowała `17 mln zł.<br />
- czy przy akceptacji Pana Bychowskiego zlikwidowane zostało w Żukowie Gimnazjum nr 1?<br />
- czy Pan Bychowski drwił na łamach „Czasu Żukowa” (gazety, którą zarządzał) ze swojego poprzednika, nazywając ówczesne inwestycje (Gimnazjum nr 2, halę widowiskowo-sportową) pomnikami?</em></p>
<p><em>4. Pan Bychowski żali się, że używam w swoim tekście takich słów jak cynizm, butność, ignorancja. Po przeczytania odpowiedzi Pana Bychowskiego nie pozostaje mi nic innego, jak tylko potwierdzić zasadność użycia takich stwierdzeń.</em></p>
<p><em>5. Pan Bychowski pisze: „już za same te stwierdzenia (…) można by żądać cywilnej satysfakcji w sądzie. Znając jednak ‘dziennikarską’ przeszłość ich autora, pominę je milczeniem”.</em></p>
<p><em>Dlaczego zamierza Pan milczeć Panie Albinie? Niech Pan koniecznie uda się do sądu. Jestem niezwykle zainteresowany Pana znajomością mojej dziennikarskiej przeszłości. A poza tym co Pan sugeruje? Jakimiś wyimaginowanymi przypuszczeniami, przepełnionymi niezdrowymi emocjami, próbuje Pan zdyskredytować mój 30 letni dziennikarski dorobek. Odsyłam do książki zatytułowanej „Słownik dziennikarzy i publicystów Pomorza 1945 – 2005”. Tam jest opisana moja przeszłość. Ale Pan odrzuca prawdę, a faktów woli nie dostrzegać.</em></p>
<p><em>W ostatnim zdaniu swojego listu Pan Bychowski pisze: „czas najwyższy zakończyć prywatne uprzedzenia, oddalić wszelkie niechęci (…) i natychmiast podjąć pozytywne działania”. Dlaczego więc Pan Bychowski tych działań nie podejmuje? Przecież zaprzecza samemu sobie. Zamiast działać pozytywnie, Albin Bychowski zmierza do eskalacji konfliktów, stwierdzając w jednej z gazet: „na sesji spokojnie nie będzie”. To jest pozytywne działanie czy straszenie zadymą?</em></p>
<p><em>I jeszcze jedno. Polemizując z autorem listu używam zwrotów: Albin Bychowski lub Pan Bychowski. Niestety na podobną grzeczność ze strony Pana Bychowskiego liczyć nie mogę. Wręcz przeciwnie, Pan Bychowski gardzi moim nazwiskiem i zawodem dziennikarza. Myślę, że tak postępując nie mnie lecz sobie wystawia ponure świadectwo.</em></p>
<p><strong><em>Piotr Cackowski</em></strong></p>
<p>nadesłane</p>
A. Bychowski odpowiada: Prawda, a nie fantazje o szkole w Baninietag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:a-bychowski-odpowiada-prawda-a-nie-fantazje-o-szkole-w-baninie2012-02-06T16:08:42+01:00nadesłane
Absolutnie nieuzasadnione jest wydawanie kolejnych pieniędzy na nowy projekt szkoły w Baninie i przez to opóźnianie rozpoczęcia inwestycji. Czy gmina, która w drodze konkursu zleciła wykonanie projektu, pozyskała wszystkie uzgodnienia może bez prawnych konsekwencji odrzucić projekt, za który zapłaciła 1 mln złotych? – pyta radny Albin Bychowski, odpowiadając na tekst Piotra Cackowskiego.
<h3>List</h3>
<p><strong>Absolutnie nieuzasadnione jest wydawanie kolejnych pieniędzy na nowy projekt szkoły w Baninie i przez to opóźnianie rozpoczęcia inwestycji. Czy gmina, która w drodze konkursu zleciła wykonanie projektu, pozyskała wszystkie uzgodnienia może bez prawnych konsekwencji odrzucić projekt, za który zapłaciła 1 mln złotych? – pyta radny Albin Bychowski, odpowiadając na tekst Piotra Cackowskiego.</strong></p><p><em>Na stronie internetowej <a href="/opinie/2012/01/ws-szkoly-w-baninie-radny-bychowski-porusza-sie-w-oparach-absurdu">Expressu Kaszubskiego ukazał się 20 stycznia br. tekst Piotra Cackowskiego</a>, zatrudnionego przez burmistrza Gminy Żukowo Jerzego Żurawicza na stanowisku pełnomocnika ds. kontaktów społecznych. Tekst ten również ukazał się na stronie magazynu społeczno–gospodarczego Gminy Żukowo, gdzie autor przedstawiony jest także z funkcji piastowanej z mocy żukowskiego włodarza.</em></p>
<h3>Kłamstwa i pogarda wobec mieszkańców</h3>
<p><em>Autor porusza w nim kwestię dotyczącą budowy szkoły w Baninie, a więc najbardziej żywotny problem nurtujący jedną z dwu największych wsi gminy. Cackowski określa Banino „maleńką wsią”, a więc już na samym początku tekstu dopuszcza się kłamstwa i jednocześnie pogardy wobec jej mieszkańców, których liczba wynosi już ponad trzy tysiące.</em></p>
<div class="alignleft">
<p><img src="/pictures/2012-02/bychowski-albin-srednie.jpg" title="Radny Albin Bychowski. fot.W.Drewka" alt="Radny Albin Bychowski. fot.W.Drewka" /></p>
<p class="caption">Radny Albin Bychowski. fot.W.Drewka</p>
</div>
<p><em>Do serii inwektyw Cackowski dokłada również przymiotniki odnoszące się do mojej osoby. Nazywa mnie ignorantem, poruszających się w oparach absurdu, cynika, człowieka butnego, etc. Już za same te stwierdzenia, urągające godności dziennikarskiego zawodu, można by żądać cywilnej satysfakcji w sądzie.</em></p>
<p><em>Znając jednak „dziennikarską” przeszłość ich autora, pominę je milczeniem, a ocenę pozostawię Szanownym Czytelnikom. Paszkwil napisany przez pełnomocnika Burmistrza Gminy Żukowo dotyka jednak kilku kwestii, które w tym miejscu warto wyjaśnić, gdyż Czytelnik mający prawo nieco się pogubić w meandrach „intelektualnych” Cackowskiego, mógłby mieć niepełną wiedzę na temat problemów z budową szkoły w Baninie. Zatem przejdźmy do faktów.</em></p>
<p><em>Cackowski wspomina o pierwszym projekcie modernizacji Szkoły Podstawowej w Baninie wykonanym na początku mojej kadencji (gwoli ścisłości należy – wbrew temu, co twierdzi Cackowski – odnotować, że po moim poprzedniku nie otrzymałem żadnego projektu).</em></p>
<h3>Opozycja wobec realizacji inwestycji</h3>
<p><em>Rozbudowa istniejącej szkoły miała być realizowana w oparciu o nowo powstały projekt na początku mojej drugiej kadencji. W momencie, gdy pozyskano wszelkie niezbędne pozwolenia, zawiązała się grupa z radnym Jackiem Miąskowskim, będącym obecnie w koalicji rządzącej z burmistrzem Żurawiczem, która stanęła w opozycji wobec realizacji tej inwestycji.</em></p>
<p><em>Ich koronnym argumentem był raptowny wzrost liczby dzieci szkolnych w Baninie. Przez wzgląd na racjonalne przesłanki argumentów tejże grupy, wraz z Radą Gminy zdecydowaliśmy się ponownie pochylić nad tematem. Obecnie w Baninie uczy się prawie pół tysiąca uczniów. Poza tym warunki lokalowe i położenie przy ruchliwej ulicy zdecydowanie przemawiały za nową lokalizacją.</em></p>
<p><em>O rozpisaniu nowego projektu ostatecznie zdecydowała kwestia konieczności powstania gimnazjum w Baninie, które miało przejąć znaczny procent uczniów żukowskiego gimnazjum. Dla niewtajemniczonych warto dopowiedzieć, że miałoby to również bezpośrednie przełożenie na wzrost wysokości subwencji oświatowej z budżetu państwa oraz wyeliminowałoby koszty dowozu uczniów do Gimnazjum Nr 2 w Żukowie.</em></p>
<p><em>Na ucznia gimnazjum położonego na terenie wsi przypada o 38 procent wyższa subwencja. Biorąc pod uwagę te wszystkie argumenty zdecydowano ostatecznie o rozpisaniu konkursu na wykonanie nowego projektu dla Zespołu Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Baninie zlokalizowanego w nowym miejscu, przy ul. Tuchomskiej.</em></p>
<p><em>Należy nadmienić, że radny Miąskowski, jeden z gorących orędowników powstania projektu przy Tuchomskiej, jest w stałym kontakcie z obecnym burmistrzem, który to w wywiadzie z 2 listopada 2011 zamieszczonym w „Żukowo – wieści z Magistratu”, podkreśla, cytuję: Szczególnie pomaga mi Stowarzyszenie Edukacja plus Integracja. Naprawdę tutaj doświadczam znaczącej pomocy. Wiadomo, że Miąskowski jest aktywnym działaczem tego stowarzyszenia. Zatem, skoro tak jest, jak mówi burmistrz Żurawicz, to dlaczego nie jest realizowany projekt, którego wymieniane stowarzyszenie jeszcze do niedawna było aktywnym propagatorem? Dlaczego teraz radny Miąskowski głosował w jedności z tymi, którzy – jak to określa Cackowski – na szczęście w jawnym głosowaniu odrzucili inwestycję za horrendalną kwotę 40 milionów złotych?</em></p>
<h3>Demagogiczne hasła</h3>
<p><em>Cackowski, jako urzędnik gminny, wykazuje kompletny dyletantyzm lub świadomie wymachuje demagogicznymi hasłami, pisząc, że ja określiłem kosztorys projektu na 40 mln zł. Wyjaśniam zatem, że takie kryteria każdorazowo określa Komisja Konkursowa, która jest całkowicie niezależna od działań burmistrza. W Komisji tej zasiadało dwóch przedstawicieli Urzędu Gminy oraz trzech przedstawicieli niezależnych specjalistów z zakresu architektury, urbanistyki i budownictwa.</em></p>
<p><em>Właśnie ta komisja określiła warunki konkursu oraz parametry dotyczące funkcjonowania szkoły (prognozowana liczba uczniów, zmianowość, itp.). Określiła też górną kwotę kosztów realizacji całej inwestycji w wysokości 40 mln łącznie z kompletnym wyposażeniem. W składzie Komisji była m.in. obecna kierownik referatu inwestycji Irena Majkowska.</em></p>
<p><em>Przecież nie jest problemem, by zapytać ją o szczegóły działań Komisji, skoro Cackowski pracuje w tym samym urzędzie, co Majkowska. Właściwy koszt inwestycji mógłby być znany jednak dopiero po rozstrzygnięciu przetargu, do którego niestety nie doszło po zmianie władzy. Wieloletnia praktyka realizacji wielu przedsięwzięć inwestycyjnych w gminie Żukowo wskazuje wyraźnie, że ostateczny ich koszt jest niższy od cen inwestorskich nawet o 50 procent. Wynika z tego, że realny koszt budowy zespołu szkół w Baninie wyniósłby około 30 milionów zł.</em></p>
<p><em>Realizacja inwestycji rozłożona była – według projektu – na trzy etapy. Bez problemu można by liczbę etapów zwiększyć, co nawet aktualny burmistrz uczynił zlecając wyłączenie sali gimnastycznej z pierwszego etapu. Wówczas pierwszy etap, który miał być zrealizowany w latach 2011-13, zamknąłby się kwotą około 17,2 milionów zł. Zakładał on wykonanie szkoły podstawowej oraz pełnej infrastruktury dla całego zespołu, tj.: dróg wewnętrznych, chodników, parkingów oraz sieci energetycznej, gazowej, kanalizacyjnej, wodociągowej i burzowej.</em></p>
<p><em>W wieloletnim planie finansowym gminy na lata 2011-13 przewidziano kwotę 8 mln zł z przeznaczeniem na inwestycję w Baninie. Na koniec roku 2010 na koncie gminy pozostały wolne środki w kwocie 5,6 mln złotych. Realizacja pierwszego trzyletniego etapu nie stanowiła zatem żadnego problemu dla gminy, tym bardziej że w ciągu 2011 roku burmistrz Żurawicz rozdysponował ponad 10 mln zł na inne zadania, które nie były ujęte w pierwotnym planie budżetu.</em></p>
<p><em>Należy dodać, że całe zadanie miało być realizowane także ze środków pozabudżetowych gminy, czyli z dotacji ministerstw edukacji oraz sportu, jak też z nowego rozdania środków unijnych przewidzianego na lata 2014-20. Gdybyśmy dołożyli do tego 6 mln, które gmina może otrzymać z budżetu państwa na zadanie celowe, wówczas pierwszy etap zrealizowany zostałby z nadwyżką.</em></p>
<h3>Nieuzasadnione wydawanie pieniędzy</h3>
<p><em>Niezrozumiałym jest uzasadnianie przez burmistrza Żurawicza braku ogłoszenia przetargu na wykonanie pierwszego etapu budowy, koniecznością zabezpieczenia przed ogłoszeniem przetargu pełnej kwoty kosztorysowej. Zabezpieczenie to jest wymagane w momencie rozstrzygania a nie ogłaszania przetargu. Wspominana przez Cackowskiego konieczność przeprojektowania istniejącego projektu za kwotę 815 tys. zł., jest kolejnym absurdem, gdyż realizacja inwestycji nie wymaga żadnych dodatkowych przeprojektowań. Tego rodzaju retoryka jest policzona wyłącznie na wprowadzanie zamętu w społeczną świadomość. Już samo takie działanie jest moralnie wysoce naganne.</em></p>
<p><em>W obliczu tych faktów absolutnie nieuzasadnione jest wydawanie kolejnych pieniędzy na nowy projekt szkoły i przez to opóźnianie rozpoczęcia inwestycji. Należy zadać pytanie: Czy gmina, która w drodze konkursu zleciła wykonanie projektu, pozyskała wszystkie uzgodnienia z pozwoleniem na budowę włącznie, może bez prawnych konsekwencji odrzucić projekt, za który zapłaciła 1 mln złotych i – jak wykazano powyżej – bez uzasadnionego powodu zlecić wykonanie nowego projektu?</em></p>
<p><em>Cackowski pisze opierając się na słowach burmistrza, że nowa dokumentacja będzie kosztowała około 320 tys. zł. Należy wyjaśnić, że chodzi tu o projekt, na podstawie którego wybudowano szkołę w Straszynie (gmina Pruszcz Gdański). Można zapytać, skąd znana jest kwota wyniku przetargu, który w chwili opublikowania tekstu Cackowskiego nie był nawet ogłoszony? Skąd też z góry wiadomo, że wygra firma projektująca szkołę w Straszynie, w której Cackowski – jak pisze i na fotografiach pokazuje – był, oglądał i robił zdjęcia? Czy istnieją zatem pertraktacje poza niezależnym przetargiem? Mało tego, zgodnie z prawem firma projektująca szkołę w Straszynie musi być wykluczona z przetargu, gdyż wcześniej weszła w posiadanie istotnych informacji dotyczących przedmiotu tego przetargu. Jeśli tak się nie stanie, wówczas Gmina Żukowo przeprowadziłaby przetarg niezgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.</em></p>
<p><em>W tym kontekście zastanawiający jest rezultat przetargu pod nazwą „Indywidualizacja nauczania i wychowania uczniów klas I-III szkół podstawowych w gminie Żukowo”. Przetarg ten wygrała właśnie firma ze Straszyna pod nazwą Przedsiębiorstwo Wielobranżowe ZETO Ząbkiewicz Tomasz. Siłą rzeczy nasuwa się pytanie o powiązania tej firmy ze szkołą w Straszynie, której dyrektorem jest Lubica Ząbkiewicz. Problem ten sygnalizowali radni na sesji 28 grudnia 2011r. Niestety, do obecnej chwili realizacja projektu się nie rozpoczęła. Oczywiście, znów stratni są uczniowie naszej gminy.</em></p>
<h3>Rozpocząć budowę!</h3>
<p><em>Podsumowując, uważam, że należy wręcz natychmiast rozpocząć budowę. W praktyce oznacza to przysłowiowe „wbicie łopaty w ziemię” i dokonanie pierwszego wpisu do dziennika budowy. W tej sytuacji uniknie się marnotrawienia pieniędzy na nowe projekty i uzgodnienia dotyczące budowy. Dywagacje na temat nowego projektu i przesuwanie terminu rozpoczęcia budowy w istocie nie przyniosą żadnych korzyści finansowych, a tym bardziej poprawy warunków nauczania w obecnej szkole w Baninie.</em></p>
<p><em>A przecież ten czynnik powinien przede wszystkim przyświecać wszystkim odpowiedzialnym za stworzenie odpowiednich warunków do nauki naszych dzieci. Dlatego czas najwyższy zakończyć prywatne uprzedzenia, oddalić wszelkie niechęci i kompleksy wobec mieszkańców Banina i natychmiast podjąć pozytywne działania.</em></p>
<p><strong><em>Albin Bychowski</em></strong></p>
<p>Przeczytaj <a href="/opinie/2012/01/ws-szkoly-w-baninie-radny-bychowski-porusza-sie-w-oparach-absurdu">tekst Piotra Cackowskiego</a>.<br />
Przeczytaj stanowisko <a href="/aktualnosci/2012/01/zukowo-opozycja-oburzona-krytyka-urzednika">radnych klubu Kaszubskie Zrzeszenie Wyborcze</a>.</p>
<p>nadesłane</p>
Aleksander Majkowski zgubił ceratowy pokrowiectag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:aleksander-majkowski-zgubil-ceratowy-pokrowiec2012-02-06T14:30:13+01:00Piotr Smoliński
Poszedłem do Stanisława Zielińskiego, kartuskiego malarza i poety. Usiedliśmy w jego pokoju, pełnym obrazów i książek. Pan Stanisław wyciągnął z szafy starą gazetę z 1925 roku. Była to Gazeta Kartuska z czasów, kiedy wydawał ją Jan Bieliński. W dziale ogłoszeń zobaczyliśmy coś niezwykłego i zabawnego.
<p><strong>Poszedłem do Stanisława Zielińskiego, kartuskiego malarza i poety. Usiedliśmy w jego pokoju, pełnym obrazów i książek. Pan Stanisław wyciągnął z szafy starą gazetę z 1925 roku. Była to Gazeta Kartuska z czasów, kiedy wydawał ją Jan Bieliński. W dziale ogłoszeń zobaczyliśmy coś niezwykłego i zabawnego.</strong></p><p><em>Gazeta Kartuska ma swoją historię. Była wydawana jeszcze przed wojną, przez Jana Bielińskiego. Siedziba redakcji mieściła się przy ulicy, która dzisiaj nosi jego imię (ulica oddzielająca Rynek od dworca autobusowego).</em></p>
<p><em>Pan Stanisław wyjął jeden z numerów Gazety Kartuskiej przez przypadek, bo zawieruszył się pośród książek, których szukaliśmy. Był to numer z 4. sierpnia 1925 roku. Przywitała nas czołówka dzisiaj już niespotykana, anachroniczna: „Gazeta Kartuska, bezpartyjne pismo katolicko – polskie dla powiatu kartuskiego. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!”</em></p>
<div class="centered">
<p><img src="/pictures/2012-02/majkowski-kartuzy-2-.jpg" title="fot. PS" alt="fot. PS" /></p>
<p class="caption">fot. PS</p>
</div>
<p><em>Na pierwszej stronie numeru widniało kilka artykułów antyniemieckich, dotyczących spraw finansowych i gospodarczych – przemysłowych oraz rolniczych. W dalszej kolejności zamieszczono kilkadziesiąt notek informacyjnych, dotyczących wydarzeń z całej Europy.</em></p>
<p><em>Ostatnią stronę poświęcono na ogłoszenia oraz reklamy. Dzisiaj, po blisko dziewięćdziesięciu latach, treść tych reklam i ogłoszeń, język, w którym zostały napisane, może naprawdę bawić. Warto przytoczyć kilka:</em></p>
<p><em><strong>Reklama: Dom Towarowy Kartuzy.</strong> Niniejszem podajemy Szanownej Klienteli naszej do wiadomości, iż odebraliśmy w tych dniach WAGON FAJANSU. Wielki wybór! Ceny konkurencyjne! Plac św. Brunona 2 – 3. Telefon 72. Prosimy zważać na nasze okna wystawowe!</em></p>
<div class="centered">
<p><img src="/pictures/2012-02/majkowski-kartuzy.jpg" title="fot. PS" alt="fot. PS" /></p>
<p class="caption">fot. PS</p>
</div>
<p><em><strong>Licytacja przymusowa:</strong> W środę dnia 5. sierpnia roku bieżącego o godzinie 17-tej (5 po poł.) sprzedaję w Skrzeszewie II. u p. Bobkowskiego 3 ŚWINIE I REGULATOR – najwięcejdającemu i za natychmiastową zapłatą. Mazanowski, komornik sądowy w Kartuzach.</em></p>
<div class="centered">
<p><img src="/pictures/2012-02/majkowski-kartuzy-4-.jpg" title="fot. PS" alt="fot. PS" /></p>
<p class="caption">fot. PS</p>
</div>
<p><em><strong>Niniejszem ODWOŁUJĘ OBRAZĘ</strong> jaką wyrządziłem p. Annie Czajównej z Skrzeszewa II. z tem zapewnieniem, że więcej słowo takie z ust mych nie padnie. Fr. Majkowski, Skrzeszewo II, 21. 7. 25r.</em></p>
<div class="centered">
<p><img src="/pictures/2012-02/majkowski-kartuzy-1-.jpg" title="fot. PS" alt="fot. PS" /></p>
<p class="caption">fot. PS</p>
</div>
<p><em><strong>DOM z składem bławatów lub bez</strong> jest z powodu innego przedsiębiorstwa zaraz na sprzedaż lub do wydzierżawienia. Cena podług zgody. Jan Liss, Gowidlino.</em></p>
<p><em>Prawie na samym końcu, w malutkim prostokącie, zawarto ogłoszenie, które rozbawiło nas najbardziej. Oto jego treść:</em></p>
<p><em><strong>ZGUBIONO</strong> pomiędzy Smentowem i Węsiorami <strong>CERATOWY POKROWIEC</strong> od składanej budy samochodowej. Za dobrem wynagrodzeniem uprasza się oddać u dr. Majkowskiego, Kartuzy, wila Erem.</em></p>
<div class="centered">
<p><img src="/pictures/2012-02/majkowski-kartuzy-5-.jpg" title="fot. PS" alt="fot. PS" /></p>
<p class="caption">fot. PS</p>
</div>
<p><em>O tym zabawnym już dzisiaj ogłoszeniu nie napisał żaden z biografów Majkowskiego. Jest to oczywiście ciekawostka, ale warta uwagi. Widzimy znaczących literatów, w tym Majkowskiego, jako pomniki. Tymczasem to byli normalni ludzie. Takie ogłoszenie ukazuje Majkowskiego w całkiem innym świetle.</em></p>
<p><em>Próbowałem sobie wyobrazić, jak Aleksander Majkowski jedzie „budą samochodową” na trasie Smentowo – Węsiory. W pewnym momencie odrywa się pokrowiec. Majkowski jedzie dalej, nieświadomy swojej zguby. Kiedy wraca do domu, orientuje się, że nie ma czym przykryć samochodu. Zamiast usiąść do pisania Żëcé i przigòdë Remùsa jedzie z powrotem szukać pokrowca.</em></p>
<p><em>Oczywiście go nie znajduje. Ciekawe jak zakończyła się ta historia?</em></p>
<p><em>Piotr Smoliński</em></p>
<p>Piotr Smoliński</p>
List. Na rozwiązaniach komunikacyjnych zyskuje Gdańsk, a sąsiedzi?tag:expresskaszubski.pl,2008-04-12:list-na-rozwiazaniach-komunikacyjnych-zyskuje-gdansk-a-sasiedzi2012-01-28T13:36:37+01:00nadesłane
Jesteśmy świadkami epokowych zmian w systemie komunikacyjnym Gdańskiej Metropolii. Niestety dokonywane zmiany odbywają się ze szczególną dbałością o interes mieszkańców Miasta Gdańska a mniejszą już dbałością o interes mniejszości – sąsiadów, mieszkańców Kaszub – pisze Ludwik Breza.
<p><strong>Jesteśmy świadkami epokowych zmian w systemie komunikacyjnym Gdańskiej Metropolii. Niestety dokonywane zmiany odbywają się ze szczególną dbałością o interes mieszkańców Miasta Gdańska a mniejszą już dbałością o interes mniejszości – sąsiadów, mieszkańców Kaszub – pisze Ludwik Breza.</strong></p><p><em>W ostatnim czasie jesteśmy świadkami epokowych zmian w systemie komunikacyjnym Gdańskiej Metropolii. Na zmiany te składają się między innymi: budowa Południowej Obwodnicy Miasta Gdańska, rozbudowa Portu Lotniczego, budowa nowej ul. Słowackiego, budowa ul. Nowej Łódzkiej (Al. Wacława Hawla), budowa trasy WZ i rozbudowa Węzła Karczemki, budowa Pomorskiej Kolei Metropolitalnej.</em></p>
<p><em>Niewątpliwie największym beneficjentem tych zmian będzie miasto Gdańsk, a w mniejszym stopniu jednak mieszkańcy całego województwa pomorskiego. Niestety dokonywane zmiany odbywają się ze szczególną dbałością o interes większości – mieszkańców Miasta Gdańska a mniejszą już dbałością lub w ogóle niedbałością o interes mniejszości – sąsiadów, mieszkańców Kaszub.</em></p>
<div class="centered">
<p><a href="http://www.metropolitalna.pl/po-2.html"><img src="/pictures/2012-01/obwodnica-mapa-zdjecie-duze.jpg" title="Szczegółowe mapy i zdjęcia na www.metropolitalna.pl." alt="Szczegółowe mapy i zdjęcia na www.metropolitalna.pl." /></a></p>
<p class="caption">Szczegółowe mapy i zdjęcia na www.metropolitalna.pl.</p>
</div>
<p><em>Na myśli mam rozbudowę portu lotniczego poprzedzoną zamknięciem ul. Słowackiego. Z jednej strony miasto Gdańsk otrzymuje olbrzymie środki na rozbudowę lotniska i infrastruktury towarzyszącej, budowę pięknej dwupasmowej trasy Słowackiego zakończonej rondem przy lotnisku, z drugiej zaś strony sąsiadom, z drugiej strony sąsiadom zwiększa się uciążliwości w postaci poziomu hałasu i natężenia lotów a mieszkańcom Kaszub zamyka się ul. Słowackiego – jeden z dogodniejszych dojazdów do Gdańska oferując wątpliwą alternatywę dojazdu przez notorycznie zakorkowaną ul. Budowlanych.</em></p>
<p><em>Po licznych protestach mieszkańców Kaszub problem połączenia z Gdańskiem miał zostać rozwiązany przy okazji budowy Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Zapewnił o tym prezes PKM w piśmie skierowanym do Burmistrza Gminy Żukowo (pismo w załączeniu). Jak się jednak wkrótce okazało obietnice te miały tylko uspokoić protesty i to akurat się udało.</em></p>
<p><em>W styczniu tego roku wojewoda pomorski podpisał decyzję o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego dla Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Będzie to inwestycja, która z założenia ma być rozwiązaniem problemów połączenia komunikacyjnego mieszkańców woj. pomorskiego z Gdańskiem.</em></p>
<p><em>W ostatnim czasie w zakresie tej inwestycji zostały poczynione jednak oszczędności. Jak się okazało głównie kosztem gminy Żukowo. Niestety nie uwzględniono połączenia ul. Słowackiego po północnej stronie Portu Lotniczego, chociaż brak jest zaledwie ok. 100 m jezdni. Ponadto zmniejszono parking „Park and drive” przy przystanku Banino, a nawet nie zaprojektowano do niego kompletnego dojazdu. Nie zaprojektowano również kompletnego dojazdu do przystanku Rębiechowo.</em></p>
<p><em>Z tymi zadaniami gmina Żukowo (budżet gminy ok. 80 mln zł) na pewno sobie nie poradzi. Co ciekawe dla miasta Gdańsk (budżet gminy ok. 1 mld zł), na którego terenie zlokalizowana jest ok.95% całej inwestycji zaprojektowano wszystkie dojazdy do przystanków i usunięcia kolizji.</em></p>
<p><em>Nie zrozumiałe są dla mnie takie decyzje i akceptacja takiego stanu rzeczy przez Wojewodę Pomorskiego i Marszałka Województwa, którzy to mają dbać o zrównoważony rozwój całego regionu a nie tylko jego stolicy Miasta Gdańsk. W całej tej sytuacji poniekąd rozumiem działania Prezydenta Gdańska, który jako dobry włodarz zabiega o jak najwięcej środków na inwestycje w swoim mieście, jednak nigdy nie zaakceptuje jego obłudnej postawy.</em></p>
<p><em>Z jednej strony prezydent odsłania tablice wjazdowe Gdańsk Stolica Kaszub i zaprasza samorządowców z terenu Kaszub do Stowarzyszenia Gdański Obszar Metropolitalny, z drugiej odcina sąsiadom dogodny dojazd do Metropolii. Nie trzeba pustych gestów i dziwnych stowarzyszeń. Metropolia już istnieje, trzeba tylko odrobinę dobrej woli, czynów i rozważnych decyzji prezydentów miast, wojewody i marszałka w ramach swoich kompetencji.</em></p>
<p><em>W sprawie odtworzenia ul. Słowackiego – dogodnego połączenia z Gdańskiem zawiedli już chyba wszyscy włodarze łącznie z premierem Tuskiem (do premiera przekazano protest z ok. 5 tys. podpisów). Mieszkańcom Kaszub nie pozostaje nic innego jak szukać pomocy w instytucjach Unii Europejskiej, które to sprawdzą czy podjęte decyzje zgodne są z zasadami zrównoważonego rozwoju i poszanowania interesów mniejszości.</em></p>
<p><em><strong>Ludwik Breza<br />
Mieszkaniec Kaszub i Metropolii Gdańskiej</strong></em></p>
<p>nadesłane</p>