Zamknij

Wyrównany mecz Cartusi 1923 z Potokiem Pszczółki

11:35, 05.11.2018 | nadesłane Cartusia 1923/oprac.M.B.
REKLAMA
Skomentuj
foto.nadesłane

Końcówka rundy jesiennej dla V-ligowych piłkarzy Cartusii nie należy do łatwych. Tym razem Cartusii przyszło zmierzyć się na wyjeździe z bezpośrednim sąsiadem w tabeli mającym zaledwie 3 pkt mniej - Potokiem Pszczółki. Po wyrównanym pojedynku kartuzianie podzielili się punktami z gospodarzami remisując 1:1 mimo, że gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę.

Początek spotkania należał do drużyny Cartusii, której piłkarze przez pierwsze 20 minut nie schodzili praktycznie z połowy rywala. W 10 minucie meczu ładny strzał na bramkę z linii pola karnego oddał z kolei Mateusz Toporek, po którym piłka o centymetry minęła słupek bramki. Po tej akcji do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. Chwilę później przeprowadzili swoją pierwszą groźną kontrę i od tego momentu do zakończenia pierwszej połowy akcje przenosiły się z jednej na drugą stronę. Żadnej z drużyn nie udało się jednak stworzyć sytuacji bramkowych dlatego też do przerwy wynik pozostał bezbramkowy.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli piłkarze Cartusii inicjując groźne dla przeciwnika sytuacje. Chwila nieuwagi defensywy piłkarzy z Kartuz spowodowała, że w 63. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie 1:0. Autorem bramki był Sebastian Bara, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem Cartusii Arturem Babińskim, mocnym strzałem z półwoleja umieścił piłkę w bramce. Była to ładna bramka gospodarzy, przy której bramkarz Cartusii nie miał nic do powiedzenia.

Kartuzjanie szybko doprowadzili do remisu, ale zdecydowanie pomogli im w tym gospodarze. Piłkarze Cartusii wykonywali rzut wolny z okolic 35 metra od bramki Potoku. Piłka z tego stałego fragmentu gry dorzucona została przez Szymona Wentę w okolice pola bramkowego gospodarzy. Tam jeden z obrońców Potoku próbując wybić futbolówkę niefortunnie skiksował i ta poleciała w kierunku bramki i wpadła do siatki przy bezradnie interweniującym golkiperze Mateuszu Kozłowskim. Pomimo doprowadzenia do remisu i złapania wiatru w żagle przez piłkarzy Cartusii mecz ten w dalszym ciągu był wyrównanym widowiskiem. Pomimo doliczonych do regulaminowego czasu gry 4 minut żadnej z drużyn nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę i wynik 1:1 pozostał bez zmian.

Za tydzień kartuzianie zagrają u siebie ze Sztormem Mosty. 

Składy drużyn :

Cartusia : Babiński- Wenta, Nurek, Raulin, Sierszyński- Rypel, Toporek, Adamkiewicz (kpt.), Piór (63’ Giec), Bodzak- Kaszubowski;

Rez.: Leyk- Konkol, Giec, Trapkowski, Dejk, Hirsz, Adamczyk;

Potok : Kozłowski- Jaruszek, Czerwiński, Czorniej, Pawlak (kpt.), Jakuszczonek, Kukowski, Marchewka, Perkul, Bara (83’ Koss), Łazarski (76’ Binkowski);

Rez.: Knieć, Binkowski, Wielewicki, Śledzik, Koss, Łęc;

Bramki :

1:0 Bara Sebastian (63’), 1:1 samobójcza ? (72’);

Kartki :

Cartusia : Adamkiewicz (ż);

Potok : Bara (ż), Perkul (ż), Jakuszczonek (cz. 84’);

(nadesłane Cartusia 1923/oprac.M.B.)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© expresskaszubski.pl | Prawa zastrzeżone