Zamknij
REKLAMA

Michał Melibruda, kandydat na wójta gm Chmielno: nie boję się trudnych tematów

21:45, 08.10.2018 | Artykuł sponsorowany/KWW Razem dla Powiatu i Gmin
Michał Melibruda. fot.materiał KWW Razem dla Powiatu i Gmin

O rozwoju turystyki, finansach, gminnej spółce i relacjach z powiatem mówi Michał Melibruda, kandydat na wójta gminy Chmielno.

Mieszka Pan kilkanaście lat na terenie gminy Chmielno. Jak Pana zdaniem pogodzić turystyczne walory tego terenu z potrzebami drobnego przemysłu i innego rodzaju przedsiębiorczości?

- Nazywamy naszą piękną gminę jak i samą miejscowość Chmielno "Perłą Pomorza". Jest w tym sporo prawdy, gdyż Chmielno słynie z turystyki. I bezwzględnie turystyce należy poświęcić wiele uwagi. Zwłaszcza, że mówi się iż ostatnimi laty nie wykorzystujemy w pełni potencjału turystycznego gminy Chmielno. Do rozwoju turystyki potrzebne są dalsze inwestycje na terenie całej gminy, nie tylko Chmielna. Jak pogodzić walory turystyczne z przedsiębiorczością i drobnym przemysłem? Moje doświadczenie zawodowe podpowiada, że należy pozwolić rozwijać się obu funkcjom w pewnym odseparowaniu od siebie, tak aby nowo powstające podmioty lokowały swoje siedziby na terenach do tego przeznaczonych. Ta filozofia wpisuje się doskonale w mój plan stawiania na nowe miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego dla gminy Chmielno. Nowymi planami pomagamy przedsiębiorcom w założeniu u nas własnego biznesu, ale jednocześnie precyzyjnie wskazujemy, które tereny są dedykowane dla drobnego przemysłu i usług, a które dla turystyki, tak aby te funkcje nie "wchodziły sobie w drogę".

Gmina Chmielno sięgała w mijającej kadencji po różnego rodzaju środki zewnętrzne na przedsięwzięcia oświatowe i infrastrukturalne. Czy możliwe jest utrzymanie poziomu tej aktywności bez ryzyka dla budżetu samorządu?

- To trudne, ale bardzo ważne pytanie. Inwestycje są niezbędne, zwłaszcza jeżeli chcemy myśleć o dalszym rozwoju Gminy Chmielno. Jednak nadszedł czas, kiedy trzeba bardzo uważnie kontrolować wydatki a tzw dyscyplina budżetowa powinna być celem nadrzędnym w tej kadencji. W moim programie wyborczym zobowiązałem się zmniejszyć zadłużenie gminy już w czasie najbliższej kadencji. Zdaję sobie sprawę, że będzie to trudne zadanie. Zwłaszcza, że inwestycje na przyszły rok są już zaplanowane, a w kolejnych latach pojawią się dalsze. Być może części z nich ze względu na bezpieczeństwo czy ważny cel społeczny, nie będziemy mogli odkładać na później. Dlatego na każdym spotkaniu przedwyborczym powtarzam, że chciałbym położyć duży nacisk na zwiększenie budżetu gminnego o dodatkowe wpływy z renty planistycznej, podatków od nowych podmiotów gospodarczych, podatków od nieruchomości. Zwiększone wpływy dadzą gminie Chmielno większych oddech finansowy i pozwolą na szybszą spłatę zobowiązań kredytowych. Posiadam wizję rozwoju gminy Chmielno i chciałbym ją konsekwentnie realizować jako przyszły wójt. Wizję tą przedstawiam na moich spotkaniach przedwyborczych. Dziewięć spotkań już się odbyło, kolejne przede mną.

Ostatnio głośno zrobiło się o kłopotach gminy Chmielno w relacjach z samorządem powiatowym. Chodzi o modernizację drogi, której mimo wielu starań gminy nie udało się zrealizować. Jak Pan widzi przyszłą współpracę z powiatem na tym polu?

- Mam swoją wizję współpracy i chciałbym, aby ta współpraca przebiegała sprawnie i jak najszerzej, tak aby strumień pomocy finansowej nieprzerwanie płynął do naszej gminy. Oczywiście w oparciu o rzetelnie i profesjonalnie sporządzone wnioski. Ja ze swojej strony zapewniam podjęcie wszelkich starań w celu stworzenia i utrzymania jak najlepszych relacji z władzami powiatu. Zdaję sobie sprawę, kto jest beneficjentem a kto sponsorem w tej relacji. Jednak mogę odpowiadać jedynie za swoje podejście. Z drugiej strony są władze powiatu. Trudno mi wyjaśnić powody obecnej sytuacji gdyż nie uczestniczę w rozmowach na szczeblu powiatowym. Miejmy nadzieję, że po wyborach emocje opadną i współpraca będzie przebiegała w sposób niezakłócony. Ja jako ewentualny przyszły wójt dołożę do tego wszelkich starań.

Wśród części radnych, ale i wśród mieszkańców panuje niekiedy niezrozumienie zasad i celowości funkcjonowania gminnej spółki komunalnej. Jak Pan ją ocenia i jak można, Pana zdaniem, poprawić jej postrzeganie przez lokalną społeczność?

- Powstanie spółki było uzasadnione z przyczyn ekonomicznych i prawnych. Chodzi przede wszystkim o kwestię odliczania podatku od towarów i usług, a także o problem rozliczania i księgowania usług. Spółka zaczęła funkcjonowanie od podjęcia bardzo niepopularnych decyzji, które nie spodobały się wielu mieszkańcom gminy Chmielno i trudno się dziwić. Czy spółka funkcjonuje dobrze czy źle? Nie posiadam dostępu do dokumentacji spółki więc trudno mi ocenić spółkę obiektywnie. Spółka funkcjonuje zbyt krótko, żeby ocenić ją jednoznacznie pozytywnie lub negatywnie. Trwałej poprawy wizerunku spółki można moim zdaniem dokonać jedynie poprzez jej rozwój. Spółka powinna funkcjonować w pełni jak podmiot wolnorynkowy i świadczyć usługi na rzecz wszystkich możliwych uczestników rynku, tak aby stawać się coraz mniejszym obciążeniem dla gminy. W ślad za tym powinno iść obniżenie cen usług świadczonych na rzecz Gminy Chmielno. Jeżeli rozwinie się w tę stronę, myślę że wszyscy będą zadowoleni i zapomną o pewnych chorobach wieku dziecięcego, które trapią GPK obecnie. Wszelkie inne działania marketingowo - wizerunkowe są krótkotrwałe i mogą jedynie doraźnie poprawić wizerunek spółki, a przecież nie o to nam chodzi, żeby pewne sprawy "przypudrować".

Gmina Chmielno po latach zaczęła budować swoje relacje z organizacjami pozarządowymi. Czy Pana zdaniem następnym krokiem mogłoby być stworzenie np. budżetu obywatelskiego?

- Relacje z organizacjami pozarządowymi należy bezwzględnie rozwijać. Oczywiście w ślad za tym powinny iść większe fundusze dla tych organizacji. W miastach budżet obywatelski się sprawdził. Nie widzę problemu żeby budżet obywatelski zaczął funkcjonować na „naszym podwórku”. Ja uważam, że warto rozwinąć program funduszy sołeckich o budżet obywatelski, aby mieszkańcy mogli zadysponować większymi środkami i mieć wpływ na większe inwestycje niż montaż lampy oświetleniowej czy położenie kilkudziesięciu płyt betonowych. Ale do tego potrzebujemy zielonego światła z Urzędu Marszałkowskiego i powiatu, gdyż wówczas inaczej będą dzielone środki. Trzeba również wprowadzić system punktacji i wyłaniania laureatów budżetu obywatelskiego.

Dziennik Bałtycki, Express Kaszubski i Kartuzy.info planowały zorganizowanie debat przedwyborczych we wszystkich ośmiu gminach powiatu kartuskiego. Wiemy już, że w gminie Chmielno debata nie dojdzie do skutku. Co sądzi Pan o takiej formie działań wyborczych. Jakie jest Pana nastawienie do debaty publicznej?

- To doskonała forma zaprezentowania kandydatów. Bardzo żałuję, że nie dojdzie do skutku. Ja, podobnie jak pozostali kandydaci, otrzymałem obszerny i przejrzysty regulamin debaty. Oczywiście zgodziłem się na udział w niej. Uważam, że debata publiczna doskonale pokazuje wyborcom, kto posiada program wyborczy, kto posiada wizję zarządzania jednostką samorządową, kto posiada wiedzę, kto umie prezentować się publicznie i wreszcie, kto posiada odwagę cywilną by reprezentować mieszkańców naszej gminy. Kandydat na wójta powinien charakteryzować się dużą odpornością psychiczną a debata pokazuje dobitnie, kto taką odporność posiada i bezlitośnie obnaża inne słabości kandydatów. Staram się realizować moje plany najlepiej jak potrafię. Tak przygotowywałem się do kandydowania na wójta gminy Chmielno i tak chciałbym tą funkcję sprawować. A wszystko dlatego, że szanuję każdego człowieka i uważam go za równego sobie partnera, który inteligentnie i świadomie dokonuje wyborów. Szanowni Państwo! Porównajcie nasze programy wyborcze, naszą wizję rozwoju gminy Chmielno, nasz plan na sprawowanie urzędu wójta. Wierzę, że dokonamy mądrego przemyślanego wyboru.

(Artykuł sponsorowany/KWW Razem dla Powiatu i Gmin)
REKLAMA
© expresskaszubski.pl | Prawa zastrzeżone