Przegląd ligowy
Dobre mecze Cartusii i Murkamu, inauguracja okręgówki i A klasy
W dobrych nastrojach drugą kolejkę rundy wiosennej kończyli piłkarze Cartusii, odnosząc w Sztumie szóste ligowe zwycięstwo, a także gracze Murkamu, wywożąc cenny punkt z gorącego stadionu w Chojnicach. Ligowe zmagania zainaugurowały ekipy okręgówki, z których zwycięstwa odniosły Radunia i Sierakowice. Falstart zaliczyli za to A-klasowcy, bo żaden z nich nie wygrał meczu.
REKLAMA
III liga. Olimpia Sztum – Cartusia Kartuzy 1:3 (1:0)
Cartusia: Czyżniewski – Stencel, Karasiński, Dawidowski, Kempiński (Więckiewicz) – Bubienko, Zagórski, Mitura, (Leśniak), Kordyl, Banaszak (Murawski) – Gruchała (Tyc).
Wbrew pozorom mecze z outsiderami do łatwych nie należą, bo ci nie mają nic do stracenia, a faworyci po prostu muszą wygrać. Dlatego mecz z mającą na swym koncie zaledwie dwa punkty Olimpią był dla Cartusii niełatwą przeprawą, tym bardziej, że zadanie skomplikowało się już na początku.

fot.B.Cirocki
W 8 minucie gospodarze wykonywali rzut wolny, mocno bita piłka musnęła głowę jednego z zawodników i odbijając się jeszcze od słupka wpadła do bramki bezradnego Czyżniewskiego. Przez dalszą część pierwszej połowy gospodarze skupili się na bronieniu korzystnego rezultatu, a ataki gości nie przynosiły wymiernych efektów.
Wyrównującą bramkę udało się zdobyć dopiero po zmianie stron. W polu karnym gospodarzy sfaulowany został Zagórski, arbiter wskazał wapno, do piłki podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem doprowadził do remisu. To wyraźnie podłamało miejscowych, którzy wkrótce stracili drugiego gola, gdy w zamieszaniu pod ich bramką najlepiej znalazł się Karasiński.
Trener Adamus i jego podopieczni odetchnęli z ulgą, mogąc już do końca grać spokojnie. Brak presji w połączeniu z z wyraźnym już zmęczeniem rywali poskutkował trzecią bramką dla kartuzian, tym razem autorstwa wprowadzonego chwilę wcześniej na boisko Murawskiego.
Po szóstym zwycięstwie w sezonie Cartusia pozostała na 12 miejscu III ligi, ale ma już osiem oczek przewagi nad strefą spadkową, zaś niezwykle wyrównana sytuacja w tabeli powoduje, że tyle samo traci do zajmującej trzecią pozycję Regi Trzebiatów.
IV liga. Chojniczanka Chojnice – Mukram Przodkowo 0:0
Murkam: Dyszkiewicz – Wasielewski, Kostuch, Chyła Wlazło – Wiszniewski, Olszewski, Letniowski (85. Przybyszewski), Barzowski, Łuczak (67. Celiński, 85. Zawadzki)- Dempc.
Remis z Chojniczanką i to na boisku rywala, który dotąd tylko raz stracił u siebie punkty, to bardzo dobry rezultat dla Murkamu. Jednak po meczu w szeregach przodkowian panował lekki niedosyt, bo jeśli ktoś mógł to wbrew pozorom emocjonujące spotkanie wygrać, to właśnie oni.
Goście wybiegli na boisko mocno zdeterminowani i po kwadransie wyrównanej gry to oni stworzyli pierwszą groźną sytuację, ale strzał głową Letniowskiego trafił w boczną siatkę. Po tej akcji przebudzili się gospodarze, Murkam jednak przetrwał kilkuminutowe oblężenie bramki. Po zmianie stron gospodarze rzucili się do ataku, lecz niewiele byli w stanie zwojować przy dobrze spisujących się defensorach i golkiperze rywali. Ci z kolei skupili się na kontratakach, po których mogli, a nawet powinni byli wyjść na prowadzenie.
Pierwsza okazja ku temu nadarzyła się w 67 min, gdy w zamieszaniu podbramkowym kilka strzałów oddanych przez przodkowian zblokowali miejscowi, a przy dorzucie Letniowskiego jeden z nich zatrzymał piłkę ręką, jednak sędziowie nie dopatrzyli się przewinienia i nie odgwizdali rzutu karnego. Znakomitą sytuację zmarnował chwilę później Dempc z dwóch metrów przenosząc piłkę ponad poprzeczką.
Chojnicki bramkarz nie miał też nic do powiedzenia przy ładnym strzale Letniowskiego z wolnego, jednak na jego szczęście piłka trafiła w poprzeczkę, a w 72 min., gdy Dempc dobijał strzał Wiszniewskiego, wybiciem z linii bramkowej wyręczył go obrońca.
Dobra postawa z liderem pozwala przodkowianom z nadzieją przygotowywać się do kolejnego trudnego spotkania – w najbliższą niedzielę na boisku w Leźnie podejmować będą wejherowskiego Gryfa.
Emocjonujące derby w Leźnie dla Sierki
Zacięte i choć z powodu niesprzyjającej pogody dalekie od piłkarskiej wirtuozerii, to jednak bardzo emocjonujące były otwierające rundę rewanżową w V lidze lokalne derby pomiędzy Sportingiem Leźno, a GKS-em Sierakowice.
Goście po zimowej rewolucji kadrowej, która objęła również zmianę trenera na Tadeusza Tuszkowskiego, chcieli udowodnić, że są w stanie walczyć z najlepszymi. Z kolei dla gospodarzy trzy punkty oznaczałyby opuszczenie przedostatniego miejsca w tabeli. To właśnie oni jako pierwsi cieszyli się z prowadzenia po golu Feitha w 25 min., ale jeszcze przed przerwą wyrównał Kwiatkowski.
Ten sam zawodnik wyprowadziło żółto-czarnych na prowadzenie skutecznie egzekwując rzut karny w 60 min. Nie minęło kilka minut, a sędziowie podyktowali kolejną jedenastkę, tym razem jednak w drugą stronę. Na bramkę zamienił ją Feith, doprowadzając tym samym do remisu po 2. Losy meczu na kwadrans przed jego zakończenie rozstrzygnęła akcja GKS-u, zakończona trafieniem Kozakiewicza.
Pewne zwycięstwo Raduni, porażki Atlasu i Grunke
W pozostałych meczach okręgówki pewne zwycięstwo nad zamykającym tabelę Jantarem Sopot zanotowała Radunia Stężyca. Gospodarze rozgrywanego w Stężycy spotkania mogli wygrać wysoko, skończyło się na 3:0. Bramkę otwarcia po 25 minutach zdobył Czerwiński, w 50 min. dwunaste trafienie w sezonie zanotował Gruchała, a ostatni raz piłka w siatce sopocian zatrzepotała po uderzeniu Anusika.
Skazywany na pożarcie Atlas Goręczyno rozegrał bardzo dobre, choć ostatecznie przegrane 1:2 wyjazdowe spotkanie z Gedanią. Już w 3 min. goście objęli niespodziewane prowadzenie po strzale głową Kitowskiego. Trzeci zespół ligi długo się męczył, zanim zdołał sforsować obronę rywali i pokonać dobrze dysponowanego Jankowskiego. Udało im się to dopiero w 65 minucie.
Do końca regulaminowego czasu gry utrzymał się wynik remisowy, ale na nieszczęście gości w doliczonym czasie gry gdańszczanie po raz drugi trafili do siatki. Przy odrobinie szczęścia Atlas mógł ten mecz nie tylko zremisować, ale i wygrać, bo stworzył kilka sytuacji bramkowych, niestety niewykorzystanych.
Inauguracyjnej kolejki do udanych nie zaliczą piłkarze Grunke Somonino, którzy na własnym stadionie zagrali z rezerwami Orkanu Rumia. Choć to Grunke częściej atakowało, goście groźnie, a co ważniejsze, skutecznie kontrowali. Stojącego między słupkami somonińskiej ekipy Zengierskiego pierwszy raz pokonali w pierwszej połowie, tę sztukę powtórzyli w drugiej i wygrali 2:0.
Falstarty naszych w „Serie A”
Oprócz V ligi pierwszy raz na boiska wybiegły zespoły A klasy. W grupie I trzy nasze zespoły na zagrały na wyjazdach. Zapunktował tylko GKS Żukowo, który po pierwszej połowie prowadził 1:0 z rezerwami MKS-u Władysławowo, ostatecznie jednak zremisował 2:2. Trzeba jednak przyznać, że żukowianie mieli znacznie łatwiejsze zadanie, niż dwa pozostałe kluby z powiatu kartuskiego.
Ich sąsiad zza między, a więc KS Chwaszczyno, w meczu z przewodzącym tabeli Orłem Choczewo przegrał 0:4. O jedną bramkę więcej, przy zerowym dorobku własnym, dali sobie strzelić piłkarze Amatora Kiełpino, którzy grali na boisku równie trudnego rywala, bo trzeciej w tabeli Korony Żelistrzewo.
Na własnym terenie rundę wiosenną rozpoczęła grająca w grupie III A klasy Słupia, ale tylko zremisowała 2:2 ze sklasyfikowaną trzy lokaty wyżej Agrą Ostrowite. Wobec zwycięstwa Santany Wielki Klincz zespół prowadzony przez Aureliusza Kosmacińskiego spadł na ostatnie miejsce w tabeli (pomijając wycofaną z rozgrywek Pomorzankę Skórcz).
Bartosz Cirocki
REKLAMA

3 lata temu # kartuzy
CARTUSIA-BAŁTYK-POGOŃ ZAWSZE RAZEM
3 lata temu # ...
SIERKA-LECHIA-BYTOVIA !!
3 lata temu # pzpn
Atlas goręczyno pany
3 lata temu # xyz
mecz kupiony zagrajcie bez kupionego meczu
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Express Kaszubski nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych lub zawierających wulgaryzmy.
Dodaj swój komentarz