Kolarze Cartusii poza dziesiątką MP
Nie udało się kolarzom Kellys Cartusii Kartuzy przywieźć medalu kategorii młodzieżowców z odbywających się w Kielcach Mistrzostw Polski. O włos od krążka byli podczas czasówki, jednak w bardzo trudnym wyścigu ze startu wspólnego żaden z ośmiu zawodników GKS-u nie zdołał wedrzeć się do pierwszej dziesiątki.
REKLAMA
Po bardzo udanej czasówce, o której już pisaliśmy, mniej szczęśliwie dla kartuzian przebiegał wyścig ze startu wspólnego. Licząca ponad 170 km trasa była niezwykle trudna, o czym najlepiej świadczy fakt, iż spośród 123 młodzieżowców ukończyło ją ledwie 51. Ośmiu kolarzy Cartusii od początku wykazywało dużą czujność i aktywność, łapiąc się do każdej ucieczki.
Niestety, decydujące kilometry nie ułożyły się dla nich najlepiej. Najwyżej notowany Paweł Poljański minął linię mety jako piętnasty ze stratą ponad 3 minut do zwycięzcy – Pawła Charuckiego z Torunia. Dziesięć pozycji niżej sklasyfikowany został Kamil Gradek, natomiast Tomasz Marzec i Paweł Czapla zajęli odpowiednio 29 i 47 miejsce. Do mety nie dobrnęło czterech pozostałych kolarzy GKS-u – Mateusz Czajkowski, Mateusz Szawłowski, Damian Dobka i Sebastian Malecki.
- W kolarstwie liczy się zespół, jak w łańcuchu, gdzie każde ogniwo musi spełnić swoje zadanie. Nasi zawodnicy długo spisywali się bardzo dobrze i realizowali założenia taktyczne, ale później niestety zabrakło trochę szczęścia i doświadczenia, a w pewnym momencie także sił. Gradek miał pilnować kilku faworytów, ale na trasie doszło do tylu przetasowań, że w końcu mu uciekli. Głównie liczyliśmy jednak na Poljańskiego, który był w drugiej grupie i miał siły na przeskoczenie do pierwszej, ale po tym, gdy z sił opadł pomagający mu Czajkowski nie miał już kolegi, który podał by mu koło – relacjonuje Wiesław Hirsz, kierownik sekcji kolarskiej GKS-u.
- Nie będę ukrywał, że jak to w sporcie, nieśmiało marzyliśmy o medalu, ale zadowoleni bylibyśmy z dwóch miejsc w pierwszej dziesiątce. Jestem zadowolony, że udało się w czasówce, zwłaszcza, że Gradek i Poljański dopiero wykurowali się po chorobie i myślę, że gdyby byli w pełni sił, to co najmniej Kamil powalczyłby o srebro. Zresztą przegrali medale z gwiazdami światowego kolarstwa, bo Sójka ściga się w Hiszpanii, Kwiatkowski to mistrz świata, a Gawroński mistrz Europy – przyznaje Wiesław Hirsz.
Zapowiada, że jego podopieczni „odkują” się na górskich Mistrzostwach Polski, podczas ktorych Paweł Poljański będzie chciał powtórzyć sukces sprzed dwóch lat, gdy wywalczył złoto. Już wkrótce czeka ich też start na własnym terenie, czyli zaplanowana na 23-25 lipca Pomerania Tour.

Brak komentarzy.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Express Kaszubski nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych lub zawierających wulgaryzmy.
Dodaj swój komentarz