Express Kaszubski feed

ExpressKaszubski.pl – strona główna REKLAMA REDAKCJA KONTAKT REJESTRACJA LOGOWANIE »

Tango rozbiło Auto Complex

Opublikowany: 2010-11-06 22:56 Autor: Bartosz Cirocki

Na trzech spotkaniach zakończyła się seria zwycięstw Auto Complexu we własnej hali. Reprezentanci powiatu kartuskiego w I lidze futsalu zagrali dziś najsłabszy mecz z dotychczas oglądanych przez przodkowską publiczność i zostali rozgromieni przez ekipę Tango GAF Nova Gliwice 1:6 (0:3). Honorową bramkę dla gospodarzy zdobył Dominik Depta.

REKLAMA

Skandia Lang Team

Oba zespoły przystępowały do meczu mogąc szczycić się korzystnymi passami – przodkowianie wygrali wszystkie trzy mecze rozegrane na własnym parkiecie, goście natomiast mieli na koncie cztery wygrane z rzędu, w tym wszystkie w tym sezonie spotkania wyjazdowe. Niestety, serię przedłużyli gliwiczanie, którzy choć swą postawą nie olśnili, to zdecydowanie rozbili wyjątkowo słabo dysponowany tego dnia Auto Complex.

Przyjezdni wyszli na prowadzenie już w 2 minucie spotkania, gdy Szczurek popisał się pięknym strzałem z prawej flanki w samo okienko. Szybko zdobyta bramka ustawiła mecz i wyraźnie pozbawiła argumentów przodkowian, którym brakowało koncepcji na sforsowanie szczelnej defensywy rywali.

Rezultatu nie przynosiły liczne strzały gospodarzy z dystansu, a w bezpośrednie sąsiedztwo bramki przedarli się tylko kilka razy. Najlepsze okazje mieli Letniowski, lecz po założeniu „kanału” jednemu z gliwiczan z bliskiej odległości posłał piłkę obok słupka, oraz Klimowicz, który obrócił się z rywalem na plecach, ale jego uderzenie padł łupem bramkarza. Krajewski nie dał się zaskoczyć również Czerwińskiemu próbującemu wykończyć efektowne podanie przewrotką Cirkowskiego.

Goście byli bardziej skuteczni i bezwzględnie wykorzystali błędy miejscowych w defensywie. Na trzy minuty przed końcem Łągiewka z łatwością zwiódł Klimowicza, a następnie precyzyjnie posłał piłkę nad niezbyt zdecydowanie wychodzącym Wiśniewskim i podwyższył na 2:0. Jeszcze przed przerwą, po szybkim kontrataku gliwiczan i płaskim dośrodkowaniu z lewej strony, piłkę do własnej siatki skierował Wiszniewski.

Po zmianie stron nie mający nic do stracenia podopieczni trenera Letniowskiego zaatakowali z całą mocą, stworzyli kilka stuprocentowych okazji, ale długo nie mogli przemóc strzeleckiej indolencji, a Letniowskiemu i Kolce nie udało się nawet umieścić piłki w pustej bramce.

Losy spotkania zostały praktycznie rozstrzygnięte w 28 minucie, kiedy to „tancerze” po kontrze powiększyli przewagę do czterech goli. W tej sytuacji gospodarze nie szczędzili krytyki wobec sędziów reklamując zagranie ręką jednego z rywali, ale arbitrzy pozostali nieugięci, co więcej, odesłali na trybuny kierownika przodkowskiego zespołu Mateusza Wrońskiego.

Cztery minuty przed końcem bramkę rywali odczarował wreszcie Depta, co dało jeszcze jego zespołowi cień nadziei. Mimo wycofania bramkarza przodkowianie nie znaleźli już recepty na dobrze broniącego Krajewskiego, a po strzale Czerwińskiego uratował go słupek. Gliwiczanie tymczasem najpierw nie wykorzystali dwóch rzutów karnych przedłużonych, ale powetowali to sobie w samej końcówce dwukrotnie umieszczając piłkę w siatce i zwyciężając 6:1.

Po sobotniej porażce Auto Complex spadł z ósmego na dziewiąte miejsce w tabeli I ligi i stracił nieco dystans do czołówki. Różnice w tabeli wciąż jest jednak niewielkie i przodkowianie mają szansę na znaczne przesunięcie się ku górze, o ile za tydzień pokonają na wyjeździe zespół Babylon Siemianowice Śląskie, z zerowym dorobkiem punktowym okupujący dno tabeli.

Auto Complex Przodkowo – Tango Gaf Nova Gliwice 1:6 (0:3)

Bramki: Dominik Depta – Przemysław Dewucki 2, Tomasz Szczurek, Adrian Łągiewka, Łukasz Woźniak, Rafał Wiszniewski – samobójcza.

Auto Complex: Wisniewski (Rychert) – Cirkowski, Wiszniewski, Letniowski, Depta – Klimowicz, Czerwiński, Kolka, Pielecki, Hoffmann.

Tango: Krajewski (Skorupski) – Dewucki, Cygnarowski, Pawlak, Szczurek – Maksym, Stasiak, Łągiewka, Kujawa, Musiał, Woźniak.

Komentarze do artykułu Komentarze [2]

  • 2 lata temu # fabio

    Chłopaki nic się nie stało poprostu przeciwnik był znacznie lepszy tego dnia a bramkarz ich to podstawa druzyny a u nas nie mial najlepszego dnia. Nie ma co się załamywać w końcu oni grają o awans i takie mecze sie beda zdarzac. Fajnie byloby teraz znow wygrac na wyjezdzie. Powodzenia i musicie byc skuteczniejsi

  • 2 lata temu # maj

    teraz wygrac na wyjezdzie i bedzie ok!

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się, abyś mógł korzystać z tego samego pseudonimu i aby Twój komentarz był wyróżniony.

Captcha

HTML jest niedozwolony. Tekst zaczynający się od http:// będzie automatycznie linkowany.