Zamknij

Kartuzy. Uczniowie Zenona Sapały prezentują swoje prace

10:32, 05.02.2019 | M.D
REKLAMA
Skomentuj
fot. UM Kartuzy

Podopieczni artysty Zenona Sapały, nauczyciela sztuki i plastyki w I LO, zaprezentowali swoje przedwystawowe prace. Opisują swoje dzieła, a także mówią o inspiracjach.

Zenon Sapała to artysta rzeźbiarz, malarz i poeta. Od wielu lat organizuje dla swoich uczniów wystawy w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej, obecnie naucza sztuki oraz plastyki w I Liceum Ogólnokształcącym, wiele lat był związany z Zespołem Szkół Ogólnokształcących nr 2 na Os. Wybickiego.

fot. UM Kartuzy

Kilkoro jego podopiecznych postanowiło zaprezentować swoje prace. Mówią także o tym, jak pracują, postrzegają sztukę, opowiadają o ulubionych artystach i inspiracjach.

Paulina Slas
Chodzę do drugiej klasy w I LO w Kartuzach i uczęszczam na lekcje plastyki. Bardzo lubię rysować różnego rodzaju prace, które wykonuję ołówkami lub kredkami, czasem używam też farbek. Interesuję się też Gwiezdnymi wojnami, co widać po moich rysunkach. Jeśli chodzi o ulubionego artystę, to szczerze mówiąc nie mam kogoś takiego, ale podobają mi się niektóre znane obrazy, m.in. Gwiaździsta noc Vincenta van Gogha i Impresja, wschód słońca Claude’a Moneta.

Dzieło Pauliny Slas. fot. UM Kartuzy

Krzysztof Kąkol
Artystycznie rozwijam się od najmłodszych lat, jednak swojego patrona znalazłem dopiero 6 lat temu i został nim Zenon Sapała. To pod jego okiem tworzyłem swoje kolejne prace, ćwiczyłem technikę rysunku i rozwijałem wiedzę z zakresu sztuk pięknych. Trzy zdjęcia prac, które załączyłem, zostały narysowane przeze mnie z polecenia pana Zenona. Obecnie uczęszczam do klasy III liceum i wciąż utrzymuje kontakt z panem Sapałą, jak również ćwiczę rysunek na innych kursach, gdyż mam w planie studiować na Wydziale Architektury na Politechnice Gdańskiej. Zachwycam się obrazami Aivazovskiego. Motywy marynistyczne, morze, fale to jest coś, co kocham. Szczególne wrażenie sprawił na mnie obraz Dziewiąta fala. Może dlatego, że sam prawie w ogóle nie maluję, tak ciągnie mnie do obrazów olejnych. Technika, jaką posługuje się Aivazovsky, pozwoliła mu wybić się wśród innych malarzy. Niewiarygodne, jest jak on potrafił łączyć światło z wodą. Żaden aparat nie wykonałby takiego zdjęcia, które oddałoby całe piękno wzburzonego morza tak, jak zrobił to ten rosyjski artysta pędzlem.
Jest jeszcze jeden jego obraz, który wpędza mnie w osłupienie ilekroć mam możliwość go zobaczyć. Bitwa pod Czesmą. Połączenie wody i płonących statków przy wychylonym zza chmur księżycu. Wszędzie unosi się dym czerwony od ognia. Ten człowiek nie malował obrazów, lecz dzieła. Dzieła, które zachwycają i będą zachwycać, bo morze jest o tyle wdzięcznym tematem, że zawsze będzie popularny.

Dzieło Krzysztofa Kąkola. fot. UM Kartuzy

Paweł Brylowski
Mam 18 lat. Mieszkam w Kartuzach. Uczę się w Liceum nr 1 w Kartuzach. Jednym z dzieł, które lubię jest obraz Dachy Paryża namalowany przez Van Gogha. Podoba mi się w nim zwłaszcza jego monochromatyczność, przedstawienie nieba i mgły opadającej na miasto tak, jak widział je malarz. To, że autor skupił się na odwzorowaniu atmosfery i uczuć towarzyszących oglądaniu danego widoku na żywo, a nie na dokładnym malowaniu szczegółów. Cechuje go też wyjątkowo dobrze ujęta perspektywa i to, jak specyficzna technika malarska Van Gogha pomogła mu uzyskać efekt rozmywania się dalszych planów, co dodaje realizmu obrazowi.

Dzieło Pawła Brylowskiego. fot. nadesłane

Filip Drywa
Mam 19 lat i chodzę do 1 LO w Kartuzach. Od czasu do czasu rysuję sobie z pasji na lekcji plastyki w szkole. Jest to bardziej hobby niż kierunek życiowy.

fot. UM Kartuzy



Kornelia Paczoska
Mieszkam w Kłosowie i uczęszczam do I Liceum Ogólnokształcącego im. Hieronima Derdowskiego z oddziałami dwujęzycznymi w Kartuzach. Wolny czas spędzam przy rysowaniu i rękodzielnictwie. Swoją przyszłość wiążę z obecnymi zainteresowaniami. Odkąd pamiętam, zawsze lubiłam tworzyć i mieć z tego fizyczną formę, z którą mogłabym się dzielić z innymi. Jednym z moich ulubionych dzieł sztuki jest obraz Vincenta van Gogha 'Gwiaździsta Noc. Odczuwam do niego sentyment, ponieważ jako jeden z pierwszych wpłynął na moją pasję i zainspirował do tworzenia czegoś od siebie. Charakterystyczny styl autora, czyli gruba warstwa farb olejnych rozprowadzana szybkimi, ekspresyjnymi pociągnięciami pędzla oraz pastelowa gama kolorystyczna, nie był akceptowany w tamtych czasach, gdzie dominowała gładka faktura, delikatne przejścia między kolorami i dążenie do dokładnego oddania rzeczywistości. Wychodził poza obowiązujące zasady i tworzył, jak czuł. Dzieło to, jako jedno z nielicznych autora, nie zostało namalowane z natury, tylko bazowało na wyobraźni artysty. Van Gogh wychodził poza szereg przedstawiając niecodzienne spojrzenie na rzeczywistość. Właściwa akcja obrazu dzieje się na niebie pośród splatających się ze sobą dwóch spiral, gwiazd otoczonych świetlistą aureolą i księżyca bijącego energią. Ogromny cyprys po lewej stronie oddaje głębię, zaś miasto z tyłu emanuje spokojem. Postawa Vincenta van Gogha i jego dzieło inspirują mnie każdego dnia, aby tworzyć zgodnie ze swoim wnętrzem.

Dzieło Kornelii Paczoski. fot. nadesłane/UM Kartuzy

Paweł Laskowski
Jestem uczniem I LO w Kartuzach. Uczęszczam na zajęcia plastyczne u pana Zenona Sapały, aby rozwijać moje hobby, jakim jest rysowanie.
Moje pracę najczęściej wykonuję cienkopisami kreślarskimi i staram się inspirować pracami takich artystów jak Salvador Dali czy Witkacy.

Praca Pawła Laskowskiego. fot. nadesłane/UM Kartuzy

Marta Lemańczyk
Mam 16 lat i chodzę do pierwszej klasy liceum. Od zawsze lubiłam rysować, jednak lekcje plastyki w szkole podstawowej nieco mnie do tego zniechęciły. W gimnazjum postanowiłam znaleźć lepszy sposób na naukę rysunku. Wyjeżdżałam na letnie obozy plastyczne, na których bardzo dużo się nauczyłam. W trakcie roku szkolnego rysuję w domu, próbuję nowych rzeczy, aby tylko nie stać w miejscu. Mój ulubiony artysta to angielski ilustrator Tomasz Mrozkiewicz, znany również jako Tomasz Mro. Specjalizuje się w tworzeniu portretów mieszając różne techniki, między innymi ołówki i akwarele. Każda jego praca ma nieco tajemniczy charakter, stworzony zwykle przez mocne spojrzenia przedstawianych postaci.

Praca Marty Lemańczyk. fot. nadesłane/UM Kartuzy

Weronika Klinkosz
Mam 16 lat i chodzę do liceum na Klasztornej. Z Panem Sapałą miałam zajęcia już w podstawówce, potem zmienił miejsce pracy, aż spotkaliśmy się na zajęciach w mojej nowej szkole.

Dzieło Weroniki Klinkosz. fot nadesłane/UM Kartuzy

Natalia Kwidzińska
Rysowanie stało się moją pasja, jak poszłam na zajęcia rysunku w Gdańsku. Później dołączyłam na plastykę w szkole i rysuję około dwa lata. Najczęściej wykonuję prace ołówkiem, ale rysuję też cienkopisami. Moim ulubionym artystą jest Caravaggio, ponieważ stosuje w swoich pracach mocny światłocień. Moimi ulubionymi obrazami tego artysty są Zbrodnia błogosławiona i Złożenie do grobu.

fot. nadesłane/UM Kartuzy

Martyna Kotłowska
Chodzę do I LO im. H. Derdowskiego w Kartuzach. Talent plastyczny odziedziczyłam po mamie. Od zawsze lubiłam rysować, dlatego uczęszczam na kółko plastyczne, aby rozwinąć swoją pasję. Najbardziej lubię szkicować krajobrazy i pejzaże. Moim ulubionym dziełem jest obraz Jana van Eycka Portret małżonków Arnolfinich. Pochodzi on z 1434 r. Ukazuje mężczyznę, kupca, i kobietę, prawdopodobnie jego żonę, trzymających się za ręce. Na obrazie widać łoże z baldachimem oraz owoce, psa i świecę, symbole czystości, wierności i boskości. W głębi dostrzegamy lustro, w którym odbija się sam autor dzieła. Tuż nad zwierciadłem widnieje napis „Johannes de Eyck fuit hic 1434” (tłum. Jan van Eyck był tutaj 1434). Jest to bardzo zagadkowy obraz z dużą ilością symboli. Dzieło można odbierać jako moment zaślubin lub jako powitanie gości w domu.

Praca Martyny Kotłowskiej. fot. nadesłane/UM Kartuzy

 

(M.D)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

KULTURAKULTURA

4 1

Bajecznie, cudownie i profesjonalnie ..., sztuka kartuskiej kuźni. Pan Zenon Sapała przekazuje pałeczkę swoim następcom, bo jest prawdziwym krzewicielem sztuki. Tylko mądry nauczyciel poszukuje swoich uczniów dając im szansę bycia równie dobrymi a może lepszymi. Ile wart byłoby to miasto bez takich nazwisk jak Sapała, Kąkol, Reglińska, Kwidziński, Dereń ...
Talent, odwaga, mądrość i wizja... tylko tyle? Aż tyle trzeba posiadać by nie szkodzić KULTURZE. 11:55, 05.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© expresskaszubski.pl | Prawa zastrzeżone