Zamknij
REKLAMA

Waza starosty kartuskiego "wędrowała" po całym kraju. Jak trafiła do Kartuz?

14:49, 22.03.2020 | W.D./Muzeum Kaszubskie w Kartuzach
REKLAMA

fot.B.Kąkol/Muzeum Kaszubskie w Kartuzach

Wśród zbiorów Muzeum Kaszubskiego w Kartuzach znajduje się srebrna wazę z herbem rodzinnym i dedykacją - to pamiątka po, zasłużonym dla regionu, staroście kartuskim w latach 1923 - 1929 Bronisławie Ostoi-Sędzimirze. Jej historia jest niezwykła. 

Za czasów urzędowania starosty kartuskiego Bronisława Ostoi-Sędzimira Kartuzy uzyskały prawa miejsce oraz własny herb. Bronisław Ostoja-Sędzimirem, który pełnił funkcję starosty kartuskiego w latach 1923–1929  był inicjatorem rozbudowy elektrowni w Rutkach. A sprawą dla niego prestiżową było powołanie gimnazjum. I tak w 1927 r. dzięki jego zabiegom utworzono w Kartuzach gimnazjum klasyczne.

W 1996 roku profesor Jerzy Sędzimir, syn Bronisława, przyjechał do Kartuz i przekazał dar dla Muzeum Kaszubskiego. Była to srebrna waza z wyrytym herbem rodzinnym i napisem: "W dowód szacunku i wdzięczności za kilkuletnią pracę i starania dla dobra powiatu naszego – Powiatowy Związek Komunalny Powiatu Kartuskiego – Kartuzy w czerwcu 1929 r.".

Waza została wykonana w Gdańsku, a otrzymał ją właśnie Bronisław Ostoja-Sędzimir, gdy odchodził ze stanowiska starosty powiatowego w Kartuzach.

Jej historia, wraz z bogatą korespondencją z synem starosty kartuskiego opisana została w Kartuskich Zeszytach Muzealnych (nr 3/2018). Z przedstawionych listów wynika, że w okresie międzywojenny, waza "wędrowała" z rodziną Bronisława Ostoi-Sędzimira po kraju (od Torunia, po Lwów, Radziechów, Stryj). Jerzy Sędzimir, syn Bronisława pisał:

(...) W 1939 roku, gdy zbliżał się front ojciec z bratem w grupie ewakuowanych mężczyzn znaleźli się na Węgrzech, następnie wyjechali dalej. Nie wrócili już nigdy do kraju. Z początkiem 1940 roku aby uniknąć aresztowania lub w najlepszym razie wywozu na wschód wyjechaliśmy z matką, udając uciekinierów do Krakowa zajętego przez Niemców. Mieszkanie wraz z jego wyposażeniem zostało zajęte przez władze sowieckie. Szczęśliwie sąsiadom udało się z niego wynieść srebrną wazę. Przekazali nam ją dopiero 30 lub 40 lat później, gdy dowiedzieli się gdzie mieszkamy. Zawiozłem ją wówczas do Kartuz i przekazałem przez Dyrektora Maczulisa do zbiorów Muzeum w Kartuzach (...)

fot.B.Kąkol/Muzeum Kaszubskie
Źródło:
Kartuskie Zeszyty Muzealne 3/2018
Więcej na temat historii wazy starosty kartuskiego w Muzeum Kaszubskim im. F. Tredera w Kartuzach
(W.D./Muzeum Kaszubskie w Kartuzach)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (5)

PięknaPiękna

8 1

Piękna rzecz i piękna historia. Brawo dla uczciwych ludzi! 15:40, 22.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Kazimierz Socha BorzKazimierz Socha Borz

4 0

BRAWO PANI BASIU 17:35, 22.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

niesamowiteniesamowite

0 0

na te wiadomość czekałem od lat 19:38, 22.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

to to

0 0

Ta waza bardziej przypomina Urnę 20:03, 22.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Zdzisek Zdzisek

0 2

Bardzo bym chciał skosztować rosołu z tej miski. 08:00, 23.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© expresskaszubski.pl | Prawa zastrzeżone