Portal Onet.pl opublikował dziś nagrania z fermy lisów i norek wykonane w Leźnie przez aktywistów organizacji Vena — Inicjatywa dla Zwierząt. Ich zdaniem zebrane materiały są dowodem na niedopuszczalne praktyki na terenie fermy, powodujące cierpienie zwierząt. Właściciel fermy zapewnia, że wszystko odbywa się zgodnie z zasadami.
Z publikacji Onetu wynika, że aktywiści Veny przez dłuższy czas dokumentowali funkcjonowanie fermy lisów i norek w Leźnie (gm, Żukowo). Ich zdaniem udało się sfotografować lub nagrać przypadki nieprawidłowych praktyk. Chodzi m.in. o noszenie lisów za ogony czy przenoszenie za pomocą specjalnych szczypiec.
(...) Na nagraniach widać także inne, zdaniem ekspertów, niedopuszczalne sytuacje: wyciąganie zwierząt z klatek, przenoszenie norek za ogony, wrzucanie ich do plastikowych rur ustawionych pionowo na wózkach (...) - pisze Onet.pl.
Właściciel fermy, z którym rozmawiali dziennikarze portalu nie zgadza się z zarzutami aktywistów. Zapewnia, że dba o zwierzęta i nie robi im krzywdy. Podkreśla jednak, że zwierzęta nie powinny być przenoszone za ogony, ale on jest w stanie wszystkiego kontrolować i "nie może być wszędzie".
Lekarz weterynarii cytowany w artykule przyznaje, że "zwierzęta na fermach futerkowych cierpią zawsze".
Właściciel fermy w Leźnie, w rozmowie z dziennikarzami, podkreśla, że nie zamierza rezygnować z biznesu. Jego zdaniem zapotrzebowanie na futra zwierzęce rośnie. W materiale zaznaczono, że fermy w Polsce mogą funkcjonować do 2033 roku.
Dziennikarze Onetu piszą też, że ferma w Leźnie była kontrolowana przez Powiatowego Lekarza Weterynarii, ale z dokumentów wynika, że nieprawidłowości nie stwierdzono.
Aktywiści Veny informują jednak, że w oparciu o zebrane materiały złożyli zawiadomienie do prokuratury.
(...) Złożyliśmy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzętami do Prokuratury Rejonowej w Kartuzach (...) - poinformowała organizacja.
Cały reportaż na ten temat dostępny jest TUTAJ.
Warto przypomnieć, że kilka lat temu na fermie w Leźnie wykryto pierwszy w Polsce przypadek zakażania wirusem SARS-CoV-2 u norek. Zapadła wówczas decyzja o uboju zwierząt - prawie 6 tys. norek. Przedsiębiorca szacował wówczas straty na 10 mln zł.
::news{"type":"see-also","item":"34289"}
1 1
🌈 faszyści znowu w akcji ! ***** 🌈🐖
1 0
Żeby pańcie nosiły futra wstyd
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz