Na podstawie szczątkowych opisów odtworzony został dawny kaszubski instrument "kozlo - barina". To na razie jedyny taki egzemplarz. Jego konstruktorem jest Janusz Świątkowski z chmieleńskiej kapeli "Pleskota". To on testuje w tej chwili możliwości tego zapomnianego instrumentu.
Klasyczne dudy to tradycyjny instrument dęty drewniany składający się z worka (miecha), piszczałki melodycznej oraz jednej lub kilku piszczałek burdonowych, wydających stały dźwięk.
Okazuje się, że dudy używane były niegdyś również na Kaszubach. Kaszubskie dudy to "kozlo-barina".
Informacje o istnieniu takiego instrumentu pochodzą z opisów i rysunku Pawła Szefki, badacza, etnografa i regionalisty. W Chmielnie pojawił się pomysł odtworzenia kaszubskich dud. Zadania podjął się Janusz Świątkowski z chmieleńskiej kapeli "Pleskota".

- Z nieżyjącym już Tadeuszem Makowskim wielokrotnie rozmawialiśmy o tym, by zbudować taki instrument. Podstawowy problem polegał na tym, że poza rysunkiem i opisem Pawła Szefki nigdzie nie udało nam się znaleźć żadnych informacji o "kozlo-barinie". Nie mieliśmy więc wskazówek co do konstrukcji instrumentu, jego brzmienia czy zasad działania - podkreśla Janusz Świątkowski. - Wydawało się więc, że odtworzenie kaszubskich dud jest niemożliwe, ale sprawa nie dawała mi spokoju. Przy wsparciu i pomocy Gminnego Ośrodka Kultury w Chmielnie postanowiłem więc spróbować.
[ZT]54303[/ZT]
Gminny Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji w Chmielnie uzyskał dotację na projekt rekonstrukcji kaszubskich dud i dzięki temu powstał ich prototyp. Jak podkreśla Janusz Świątkowski, wciąż do wyjaśnienia pozostaje wiele zagadnień związanych z brzmieniem i barwą instrumentu, ale pierwsze kaszubskie dudy już grają.
Instrument składa się z miecha z koźlej skóry, drewnianego fletu i burdona z rezonatorem ze zwiniętej brzozowej kory.
- Nie jest łatwo zagrać na kaszubskich dudach, bo trzeba pilnować ciśnienia w miechu uruchamiającego stroik, a do tego wygrywać melodię na flecie - mówi Janusz Świątkowski.
Zagadką pozostaje też to, czy "kozlo-barina" była kiedykolwiek wykorzystywana przez dawne kapele kaszubskie i czy stanowiła element kaszubskiego instrumentarium.
Jak podkreśla konstruktor pierwszych kaszubskich dud, dostępne źródła wskazują na to, że instrumentu używali głównie żebracy lub parobcy, którzy - w poszukiwaniu zarobku - grywali na jarmarkach lub w karczmach. Zdaniem Janusza Świątkowskiego, charakterystyczne brzmienie kaszubskich dud świadczyć może też o wpływie kultury i muzyki celtyckiej na dawną i zapomnianą muzykę Kaszubów.

Kaszubskie dudy zostaną oficjalnie zaprezentowane w Muzeum Kaszubskim w Kartuzach 17 lutego. Kilka dni później - 24 lutego w Gminnym Ośrodku Kultury i Sportu w Chmielnie odbędzie się oficjalne zakończenie i podsumowanie projektu oraz warsztatów związanych z rekonstrukcją instrumentu, które wsparli Joanna Gostkowska i Hubert Połoniewicz z zespołu "Dresze". Wówczas będzie można posłuchać "kozlo-bariny" oraz dowiedzieć się więcej na temat zagadkowej historii tego kaszubskiego instrumentu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz