Urszula Bartelik w sobotę wczesnym rankiem wyszła na grzyby w okolicy Stężycy. Po dwóch godzinach jej ciało zauważył przypadkowy kierowca. Kobieta została uduszona. Do dziś nie udało się ustalić sprawcy. O tej zbrodni przypominają twórcy programu "Z archiwum 997".
Program "Z archiwum 997", na antenie CI Polsat dotyczy niewyjaśnionych zbrodni sprzed lat. Dzisiejszy odcinek poświęcony został morderstwu, do którego doszło w lipcu 2004 roku w Stężycy.
47-letnia Urszula Bartelik, matka 6 dzieci dorabiała sprzedając jagody i grzyby zebrane w lesie w okolicy Stężycy. W sobotę 10 lipca 2004 roku, jak wielokrotnie wcześniej, wyszła na grzyby. Po około dwóch godzinach przypadkowy kierowca ciężarówki zauważył jej ciało. Śledczy ustalili, że kobieta została uduszona. Od początku podejrzewano, że mogło to być zabójstwo na tle seksualnym, ale nie udało się jednoznacznie potwierdzić, czy doszło do gwałtu.
Jak wynika z informacji przedstawionych w programie, zabezpieczono ślady biologiczne, a na uchwycie torebki należącej do kobiety, dna typu męskiego. Policja w tamtym czasie miała nawet podejrzanego, ale nie znaleziono dowodów na jego udział w tej sprawie i miał on alibi. Sporządzone zostały również dwa portrety pamięciowe mężczyzn, którzy widziani byli w tamtym czasie, w tej okolicy. Ale nie udało się na tej podstawie ustalić sprawcy. Portret psychologiczny wskazuje na motyw seksualny działania sprawcy, na działanie sytuacyjne i spontaniczne.
Córki i mąż zamordowanej Urszuli Bartelik, którzy wypowiadali się w programie przyznają, że mimo upływu czasu nie pogodzili się z tym co się stało. Mąż kobiety podkreśla, że chciałby się za swojego życia dowiedzieć, kto zabił mu żonę.
Więcej na temat programu znajdziecie na stronie "ci-polsat.pl":http://www.ci-polsat.pl/ i na profilu facebookowym "Z archiwum 997" - "tutaj":https://www.facebook.com/CIPolsat.
0 0
na mój rozum konsal dojdzie do tego.Przeciez bawią się w mini policję!w nocy ryczą po miescie przez megafony załozone mają w aucie.Jak dzieci!!!zachowanie!
0 0
konsal to ciecie co zamiast pracowac bawia sie sluzbowymi zabawkami....wstyd :/
0 0
Przeciez ten konsal to jest firma podwórkowa!!!he.he
0 0
Tyle lat minęło,a to wciąż boli,,jaka to jest trauma dla rodziny.,najbardziej boli to,że sprawca tej zbrodni jest na wolności.A on zapewne śmieje się w twarz,że jest nie uchwytny dla policji.
1 0
A w Sierakowicach już minęło tyle lat od śmierci Ewy. Dlaczego przy takiej technice jaką dzisiaj mamy, jeszcze nie znaleziono sprawcy morderstwa?
1 0
dużo na ten temat wie ten z ubojni z P.
wszyscy wiedzą , nikt nic nie mówi
1 0
to powiedz jak wiesz, goowno wiedzą, plotkarzy u ciebie nie brakuje
0 0
w.sierakowicach.od.pewnego.czasu.szukaja.po.zapachu.morze.sie.uda.
0 0
a co się stało Ewie z Sierakowic?
0 0
Jabłko zjadła
0 0
Skoro dużo wie, to dlaczego nic nie powie policji?
0 0
A co się stało z Rafałem Młyńskim, przezwisko ,, bocian,, z Kartuz na Mickiewicza. Otóż Rafał wyszedł około 10 do pracy i jak co dzień, szedł tą samą drogą. Na parkingu przy cmentarzu stoi beżowy mercedes ( JAK NIEMIECKIE TAXI, na kościerskich tablicach rejestracyjnych z trzema szóstkami). Młody mężczyzna zaczepia Rafała, podchodzą do samochodu i wtedy następuje wepchnięcie Rafała na tylne siedzenie. Ktoś ze środka wciąga Rafała, a ten co go zaczepił zamyka drzwi pojazdu i odjeżdżają. Jadą na Majkowskiego 3 , gdzie czekają na niego mężczyźni o ksywkach tj. noga i wiktor. Tam w garażach budynku podają Rafałowi śmiertelną dawkę heroiny.
Ciało zaś wywożą do Gdańska i porzucają w Parku Kasprzaka. Zwłoki Rafała zostają znalezione następnego dnia i przewiezione do kostnicy Akademii Medycznej, gdzie leżą dwa miesiące nierozpoznane. Matka Rafała Młyńskiego do dzisiaj nie doczekała się sprawiedliwości.
0 0
To ja puszczałam plotki o narkotyzowaniu się Rafała, wyrabiałam atmosferę pod zaplanowane zabójstwo na zlecenie, no dałam troszkę chłopakom.
0 0
A ja dałem wszystkim święty spokój. Policja formalnie do mnie się zwracała o informacje, więc dezinformowałem. A Kuc był moim kolegą. No, lepiej być nie mogło.
0 0
Polcja to eksperci od odkrywania ukrytych doniczek z marychą i wystawiania mandatów ? No i co najważniejsze to pałowanie niepokornych ?
0 0
Ten wiktor i noga często przesiadywali w kiosku przy dworcu autobusowym. To z tego kiosku wyskoczyła jakaś kobieta i wyzywała Rafała Młyńskiego od narkomanów. To było kilka miesięcy przed jego zaginięciem. To bylo dziwne, bo Rafał był czysty. Może ta kobieta jest odpowiedzialna za śmierć chłopaka.
0 0
Da się gdzieś to obejrzeć w internecie?
0 0
Zgadza się, za sprzątnięcie bociana płacił szymel.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz