Zamknij
REKLAMA

Mieszkańcy Kaszub, Trójmiasta i innych miast biegają, by pomóc Martynce

15:10, 09.01.2019 | M.D
REKLAMA
Skomentuj
Artur i Piotr - pomysłodawcy przedsięwzięcia i mała Martynka. fot. archiwum prywatne i www.miedzyniebemaziemia.pl/martynka-klajnert-591

Mieszkańcy Kaszub, Trójmiasta i innych miast w Polsce biegają po zdrowie dla małej Martynki. Tę charytatywną akcję zapoczątkowali pochodzący z Sierakowic Artur Kaniowski i gdańszczanin Piotr Mirowicz. Córeczka ich przyjaciółki potrzebuje kosztownej opieki, dlatego postanowili w nietypowy sposób pomóc rodzicom i zachęcić też inne osoby. Odzew okazał się zaskakujący.

Codziennie, od 1 stycznia, kilkadziesiąt mieszkańców miast i wsi w Polsce, pokonuje dystans pięciu kilometrów i za każdy przebiegnięty kilometr wpłaca na specjalne konto złotówkę. Każdego dnia swoją aktywność potwierdzają zdjęciem na Facebooku i szerokim uśmiechem. Jednoczą się, by pomóc 2,5-letniej Martynce z Gdańska.

Martynka potrzebuje pomocy

Dziewczynka cierpi na szereg schorzeń. Ma dużą wadę wzroku, astygmatyzm, zeza; cierpi na skoliozę, obniżone napięcie mięśniowe, nietypowe ruchy rączek, przykurcze stóp. Nie chodzi, nie raczkuje, nie siada, nie mówi, nie je samodzielnie. Jej choroby do tej pory nie zdiagnozowano. Koszty leczenia i opieki Martynki są bardzo wysokie - rodzice, choć starają się, jak mogą, nie są w stanie sami pokryć wszystkich wydatków.

- Choć oboje stale ciężko pracujemy i mamy wsparcie rodziny, nie jesteśmy już dłużej w stanie samodzielnie zapewnić Martynce zasobów, jakich potrzebuje - piszą rodzice Martynki: Agata i Kacper, na stronie Fundacji Między Niebem a Ziemią.

Przyjaciele rodziców: Artur Kaniowski i Piotr Mirowicz, postanowili im pomóc. Zorganizowali nietypową biegową akcję, do której z dnia na dzień włącza się coraz więcej osób.

Piotr i Artur - pomysłodawcy akcji. fot. nadesłane/archiwum prywatne

-  Martynka to córka naszej koleżanki Agaty, Piotr zna Agatę jeszcze ze szkoły średniej, a ja poznałem Agatę jeszcze na studiach. Agata jest czynnym adwokatem. Wiemy, ile czasu i pracy od Agaty i jej męża Kacpra wymaga opieka nad Martynką. Agata to niezwykle dzielna i twarda kobieta, która pomimo tak trudnego wyzwania, dobrze sobie radzi - mówi Artur Kaniowski.

Artur jest prawnikiem, Piotr dziennikarzem - obaj od dwóch lat starają się żyć aktywnie. Pomimo napiętego grafiku, codziennie starają się znaleźć czas na uprawianie sportu. Jak podkreślają, warto, by każdemu treningowi przyświecała odpowiednia motywacja. A początek roku jest świetną okazją na wszelkie noworoczne postanowienia.

Na czym polega akcja?

Do wydarzenia może dołączyć każdy, bez względu na wiek. Warunkiem jest wpłacenie wpisowego w wysokości 100 zł i codzienne pokonanie 5 kilometrów. W przypadku, gdy ktoś nie przebiegnie tego dystansu, wpłaca 10 zł za każdy kilometr, którego nie udało się pokonać.

- Zdajemy sobie sprawę, że  dla Martynki lepiej byłoby, gdyby ci, co się deklarowali nie biegali, ponieważ wówczas, na jej konto od każdego wpływałoby po 50 zł. Jednak zamierzeniem naszej akcji było przede wszystkim namówienie ludzi do aktywności fizycznej, połączonej z pomocą drugiemu człowiekowi. Chcemy też, aby o Martynce i jej rodzinie dowiedziało się jak najwięcej osób, którzy mogliby im pomóc - podkreśla Artur.

W przedsięwzięciu mogą wziąć udział też firmy, które zechcą sponsorować nagrody dla biegaczy. Martynka codziennie losuje prezent dla jednego z uczestników akcji.

Biegają Sierakowice, Kartuzy i inne miasta

Do biegowej akcji dołącza coraz więcej osób, nie tylko z Trójmiasta, ale i innych miejscowości. Jak podkreślają pomysłodawcy przedsięwzięcia, tak duży odzew mocno ich zaskoczył.

- Do akcji może się przyłączyć każdy - mówi Artur. -  Aktualnie biega z nami Kraków i Małopolska, Warszawa i Mazowieckie, Łódź, Śląsk, Trójmiasto i bardzo liczna grupa z Kaszub, głównie z powiatu kartuskiego, mieszkańcy samych Kartuz, Chmielna i przede wszystkim gminy Sierakowice, w której się wychowałem. Jest także uczestnik z Holandii.

W akcję włącza się coraz więcej osób. fot. Facebook

Uczestnicy wrzucają swoje zdjęcia z tras biegowych czy siłowni. Podają pokonany dystans, miejscowość, gdzie biegali, ślą pozdrowienia dla Martynki i jej rodziny, przekazując słowa wsparcia.

- Wyraźnie widać więź uczestników, solidarność i wzajemne wsparcie. Widać przede wszystkim, że dla wielu jest to ogromny wysiłek i wyrzeczenie - podkreślają pomysłodawcy przedsięwzięcia.

Akcja potrwa do 31 stycznia, jednak Artur i Piotr już myślą o jej kontynuowaniu. Do akcji dołączyć można TUTAJ.

Dziewczynce można pomóc wpłacając pieniądze na subkonto Martynki -  Bank PeKao S.A., 36 1240 6768 1111 0010 8522 8264.

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

Annie57Annie57

6 1

Popieram, oby więcej takich ludzi a świat będzie lepszy. Tak trzymać. I mniej takich co udają że pomagają aby tylko uzyskać jakąś korzyść. 18:58, 09.01.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KolegaKolega

2 0

Szacunek dla was! Świetne przedsięwzięcie, chętnie bym się włączył, jednak kontuzja wyeliminowała mnie na razie z biegania :( 10:05, 10.01.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© expresskaszubski.pl | Prawa zastrzeżone