Hospicjum "Dom Nadziei" w Kartuzach działa już ponad dwa lata. Tylko w 2025 roku objęło opieką stacjonarną 380 pacjentów. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie pomoc wolontariuszy, zarówno tych medycznych, jak i akcyjnych - także ze szkolnych kół wolontariatu. Dziś dr Aleksandra Wenta-Smól i ks. Marek Trybowski podziękowali im za nieustanne wsparcie.
Kartuskie hospicjum stacjonarne działa od połowy 2023 r. To wspólna inwestycja wszystkich samorządów powiatu kartuskiego oraz Kartuskiego Centrum Caritas. Natomiast Hospicjum Domowe działa od 2010 r.
[ZT]45882[/ZT]
Tylko w 2025 r. hospicjum stacjonarne "Dom Nadziei" objęło opieką 380 pacjentów - to osoby także spoza powiatu kartuskiego, praktycznie z całej Polski. To o 100 osób więcej niż w 2024 r. Co ciekawe, około 15-20 pacjentów dzięki fachowej opiece hospicjum, poczuło się na tyle lepiej, że mogło wrócić do domów.
Domowe hospicjum działa tylko na terenie pow. kartuskiego, w tym roku z usług lekarzy i pielęgniarek skorzystało 170 pacjentów.
- Od początku naszej działalności objęliśmy opieką już ponad 2 tysiące pacjentów hospicjum domowego i ponad 700 pacjentów hospicjum stacjonarnego - poinformowała dr Aleksandra Wenta-Smól, zastępca dyrektora ds. medycznych w kartuskim hospicjum.
Placówka świadczy także opiekę wytchnieniową, z której skorzystało 60 osób.
Pobyt i opieka w hospicjum są całkowicie bezpłatne. Świadczenia w ramach hospicjum finansowane są przez NFZ, natomiast opieka wytchnieniowa możliwa jest dzięki realizacji rządowego programu w ramach Funduszu Solidarnościowego.
W hospicjum stacjonarnym znajduje się ponad 30 miejsc, ale kontrakty z NFZ pozwalają na objęcie opieką zaledwie jedenastu chorych. Pobyt pozostałych hospicjum stara się umożliwiać własnymi siłami, dzięki ogromnemu wsparciu mieszkańców powiatu i nie tylko. Organizowane są różnego rodzaju akcje, zbiórki - także po pogrzebach, zachęty, by wpłacać środki na funkcjonowanie "Domu Nadziei".
Jak podkreślało kierownictwo placówki - ks. Marek Trybowski oraz dr Aleksandra Wenta-Smól, to wszystko nie byłoby możliwe, gdyby nie ogromna pomoc osób z wielkimi sercami. Działalność hospicjum wspiera 90 wolontariuszy medycznych oraz 400 akcyjnych, głównie ze szkół powiatu kartuskiego.
To właśnie szkolnym kołom wolontariatu m.in. z Kartuz, Żukowa, Chmielna, Mściszewic, Kiełpina, Sulęczyna, Kożyczkowa, podziękowano podczas poniedziałkowego spotkania.
- Gdyby nie ta zewnętrzna pomoc różnych ludzi, w różnych dziedzinach, funkcjonowanie tego obiektu byłoby niemożliwe - powiedział ks. Marek Trybowski.
- Jesteśmy bardzo wdzięczni wolontariuszom i ich koordynatorom, że są, że dzięki nim możemy działać. Ta siła jest właśnie w tej wspólnocie i dzięki niej możemy pomóc tylu ludziom. Dziękujemy za czas, który poświęcacie, za wasze działania w szkołach, za wszelką pomoc, dzięki której przyciągacie młodych ludzi i uczycie ich pomagania. Pokazujecie, że człowiek, który pomaga, jest szczęśliwy - zwróciła się do koordynatorów wolontariatu Aleksandra Wenta-Smól.
[FOTORELACJA]30425[/FOTORELACJA]
Jak podkreślała, hospicjum nie jest zamkniętym miejscem, gdzie człowiek umiera. To "Dom Nadziei" - mury, które nie funkcjonowałyby gdyby nie wspaniali ludzie, którzy tworzą namiastkę domu i wspólnotę. Opiekują się pacjentami, poświęcają im wolny czas - czytając im książkę, rozmawiając, czy nawet oglądając wspólnie telewizję. Sprawiają, że na twarzach cierpiących często pojawia się uśmiech. Rodziny pacjentów objętych opieką hospicyjną oraz sami pacjenci zawsze mogą też liczyć na wsparcie psychologa.
- W naszym "Domu Nadziei" na pierwszym miejscu jest serce, ale za tym sercem idzie też fachowość. Dlatego nasz personel jest bardzo dobrze wykształcony, a placówka posiada świetny i profesjonalny sprzęt, także dzięki wsparciu wielu ludzi - powiedziała Aleksandra Wenta-Smól.
Hospicjum jest też otwarte na działania edukacyjne. Personel prowadzi spotkania w szkołach, wykłady i pogadanki. Uczniowie mogą odwiedzić hospicjum ucząc się empatii, a także komunikacji i opieki nad osobami chorymi. Czerpią też wiedzę o wolontariacie medycznym.
- Dzięki takim warsztatom wśród młodych ludzi zwiększa się świadomość o opiece paliatywnej, przełamuje się tabu wokół choroby i śmierci. Rzesza osób, która tu przychodzi zaskoczona jest, że tutaj można się śmiać, jest często radość, a nie przygnębienie i rozpacz. Jest zaduma, ale w niej musi znaleźć się moment na uśmiech - podkreśliła Aleksandra Wenta-Smól.
W 2026 r. kartuski "Dom Nadziei" nadal chce prężnie działać i rozwijać ideę wolontariatu, m.in. poprzez akcję Pola Nadziei, ale też poprzez występy artystyczne dla pacjentów hospicjum. Planuje również nowe, ciekawe przedsięwzięcia, jak konkursy plastyczne, poetyckie, fotograficzne czy filmowe, "Tydzień hospicyjny" w szkołach czy "Pudełko Dobra" w szkole - stały punkt zbiórek rzeczowych.
- Liczba chorych cały czas rośnie, a nie mamy szans na razie na zwiększenie kontraktu z NFZ - podkreśliła Aleksandra Wenta-Smól. - Dlatego cały czas musimy powtarzać te akcje.
Ciekawym pomysłem ma być też certyfikacja szkół. Tytuł "Szkoła Nadziei" będą mogły otrzymać te placówki, które aktywnie wspierają hospicjum, odbywać się też będą specjalne spotkania i szkolenia dla opiekunów wolontariatu oraz uczniów.
- Staramy się, żeby była tu atmosfera ciepła i domu, aby pacjent nie był pozostawiany sam sobie do czasu, aż po południu przyjdzie rodzina. Chcemy, aby czas dla chorych był wypełniony, często spotkaniem kogoś innego, życzliwego - mówi Aleksandra Wenta- Smól. - Nam również spotkania z pacjentami bardzo dużo dają. Wiele się od nich uczymy, a także od ich rodzin.
Kartuski "Dom Nadziei" wdzięczny jest za każdą pomoc. Trwa kampania "Ty też możesz dać nadzieję pacjentom Domu Nadziei” - zachęca ona darczyńców do ustawienia niewielkiej, ale stałej, regularnej wpłaty w wysokości 19 zł miesięcznie.
- Na jednym piętrze, czyli oddziale naszego hospicjum, znajduje się 19 łóżek. To złotówka dla jednego pacjenta na miesiąc. Im więcej osób wpłaci tę drobną kwotę, tym łatwiej będzie nam pomagać - powiedziała Aleksandra Wenta-Smól.
W hospicjum potrzebna jest też pomoc rzeczowa, to głównie: worki na śmieci, podkłady chłonne dla chorych, ręczniki do osuszania, myjki jednorazowe, papier toaletowy i ręczniki papierowe, rękawiczki nitrylowe niebieskie (zwłaszcza rozmiar M), odświeżacze powietrza, papier A4 do drukarki.
Aby wspomóc hospicjum, można oddać także 1,5 proc. podatku wpisując w PIT numer KRS 0000229780. Wszystkie informacje, także dotyczące przyjęć pacjentów, znajdują się na stronie Kartuskiego Centrum Caritas.
1 0
To miejsce naprawdę żyje . Tyle tam miłości i dobroci . Wszędzie te żółtki z sercem na dłoni . Przepiękne msze św z pięknym śpiewem który wzrusza . Miejsce pełne magi . To wszysto czyni że , na tym ostatnim zakręcie życia też pojawia się uśmiech . Dziekuję że jesteście
1 0
Księże Marku dokonałeś czegoś , co wydawało się niemożliwe . A jednak . To miejsce to Dom nadziei . Swą postawą pokazałeś że , warto biec do celu . Choć sama byłam przeciwna by ten budymek powstał . Dziś zwtacam honor . Kochani wspierajmy i modlitwą i materialnie.
1 1
Są na świecie jeszcze normalni ludzie i normalne wartości. Nie kult kuposrajów czy zboczeńców z LGBT.