Andrzej Sołtysek, przewodniczący Rady Gminy Somonino, wydał wczoraj na sesji przedziwne oświadczenie. Poinformował, że radny pow. kartuskiego Arkadiusz Piernicki, nie ma prawa udzielać informacji o pracy powiatu jako radny, ale może za to wystąpić na sesji jako... mieszkaniec. Wywołało to oburzenie, a sam radny określił to jako absurd i próbę jego uciszania.
Radny powiatu kartuskiego Arkadiusz Piernicki (KO) znany jest z krytycznego podejścia do niektórych spraw realizowanych przez samorząd powiatu i wskazywania wielu, jego zdaniem, nieprawidłowości. Wielokrotne spostrzeżenia radnego okazywały się słuszne, o czym pisaliśmy na naszych łamach.
Na wczorajszej sesji Rady Gminy Somonino nastąpiła sytuacja bez precedensu, która zszokowała wiele osób.
Przewodniczący Rady Gminy Andrzej Sołtysek odczytał oświadczenie, z którego wynikało, że radny powiatowy nie ma prawa zabierać głosu w sprawach dotyczących pracy Zarządu Powiatu Kartuskiego. Powoływał się na statut gminy.
W dyskusji w sprawach bieżących uczestniczą radni i sołtysi oraz wójt i pracownicy urzędu, którzy odpowiadają na pytania. Zgodnie ze statutem udzielam głosu przedstawicielom instytucji i podmiotów. Często jest tak, że takie wystąpienia są poza porządkiem obrad, gdy gość przychodzi bez zapowiedzi i ma do przekazania ważne informacje od instytucji, którą reprezentuje i która upoważnia go do przekazywania do publicznej wiadomości. Jesteśmy na to otwarci. Jako prowadzący sesję nie mogę zgodzić się, aby wystąpienia były okazją do krytyki lub atakowania instytucji, której jest się członkiem. Takie sprawy wyjaśnia się w ramach wewnętrznych działań i dyskusji na forum tychże organów. Czuję dyskomfort, gdy słyszymy takie słowa tutaj, bez możliwości wysłuchania drugiej strony. Rada gminy jest organem autonomicznym i niezależnym od innych instytucji czy szczebli samorządu. Chcemy współpracować w możliwie najlepszej atmosferze z innymi instytucjami i rozwiązywać sprawy mieszkańców gminy.
Radny powiatowy mógł wypowiedzieć się na sesji jako mieszkaniec, a nie przedstawiciel samorządu wyższego szczebla - co podkreślił Andrzej Sołtysek.
- Jestem wręcz zaszczycony, że mogę w tym miejscu zabierać głos - powiedział Arkadiusz Piernicki, który i tak przekazał to, co działo się na ostatnich sesjach Rady Powiatu.
- Czy jest pan upoważniony z ramienia Zarządu Powiatu do przekazywania takich informacji, bo o to mieli do mnie pretensje - pytał Andrzej Sołtysek.
Radny Piernicki podkreślił, że z wyboru mieszkańców gm. Stężyca i Somonino, jest przedstawicielem Rady Powiatu Kartuskiego. Był zdziwiony oświadczeniem Przewodniczącego Rady Gminy.
- Nie rozumiem pana oskarżeń oraz zarządu. Jeśli Zarząd Powiatu chce działać dla dobra gminy - przecież również mogą uczestniczyć w sesji Rady Gminy. Uczestniczę również w sesjach w Stężycy i tam nie ma żadnego problemu - mówił Arkadiusz Piernicki.
Andrzej Sołtysek wciąż zasłaniał się statutem gminy i cały czas podkreślał, że radny Piernicki nie może... udzielać informacji o pracy powiatu.
W obronie Arkadiusza Piernickiego stanęła radna Lidia Marszewska.
- Z mojej perspektywy informacje, które zawsze otrzymywaliśmy, były faktami. Nigdy nie były to ataki na powiat, ani komentowanie jego pracy. Ja osobiście jestem zadowolona, że ktoś przyjeżdża i opowiada nam, co się dzieje w powiecie. Chciałabym, aby to było kontynuowane - powiedziała.
Andrzej Sołtysek wyjaśniał, że "otrzymywał telefony" od przedstawicieli powiatu - nie wyjawił od kogo konkretnie.
- Co innego jest informacją od instytucji, a czym innym jest polemika członka danego forum na terenie innej jednostki. Jeśli ktoś ma sprawy niewyjaśnione lub niedopowiedziane, to występuje tam, gdzie otrzyma odpowiedź - brnął Andrzej Sołtysek. - My nie wiemy czy było tak czy inaczej, nie stajemy po niczyjej stronie, nikogo nie deprecjonujemy. Nie mówię, że dotyczy powiatu, ale dotyczy to też innych gości, którzy występują w imieniu instytucji. Otrzymywałem telefony, ze nie tak się dzieje w tej i w tej sprawie, bo to nie to forum.
Inny radni dziękowali radnemu powiatowemu za aktywność i pomoc w sprawach dotyczących mieszkańców. Mówił o tym m.in. Patryk Ciszek.
Wójt Marian Kryszewski również zabrał głos.
- Przemieszczamy się w różnych departamentach, instytucjach, bez współpracy nie da się pracować - mówił.
Radny Arkadiusz Piernicki poprosił przewodniczącego rady gm. Somonino o przygotowanie opinii prawnej na ten temat. Na swojej facebookowej stronie umieścił obszerny wpis na temat tej sytuacji. Mówi wprost - to próba jego uciszania.
Zaznacza, że od początku kadencji uczestniczy w sesjach nie tylko jako radny powiatowy, ale również jako mieszkaniec gminy. Jak tłumaczy, jego obecność ma służyć informowaniu o inwestycjach i działaniach powiatu oraz reagowaniu na zgłaszane przez mieszkańców problemy.
W jego ocenie podważanie tego prawa jest niezrozumiałe, zwłaszcza że, jak zauważa, zaproszenia na sesje otrzymuje właśnie jako radny powiatowy.
- Absurd goni absurd, ponieważ otrzymuję zaproszenia na sesję właśnie jako Radny Powiatu Kartuskiego - wskazuje.
Radny odbiera całą sytuację jako próbę ograniczenia debaty publicznej. Podkreśla przy tym, że zarówno jako mieszkaniec, jak i samorządowiec ma prawo zabierać głos oraz obowiązek informować o działaniach podejmowanych za publiczne środki.
Dziękuje też za otrzymane wsparcie i deklaruje, że mimo trudności nie zamierza rezygnować z zaangażowania w sprawy mieszkańców.
- Samorząd powinien opierać się na współpracy i dialogu, a nie na próbach ograniczania głosu - zaznacza. - Samorząd to nie jest prywatny folwark, ale dobro nas wszystkich.
Arkadiusz Piernicki zapowiada dalszą aktywność i wyjaśnienie sprawy - złożył już interpelację do Starosty Kartuskiego w związku z pojawiającymi się informacjami o możliwych naciskach dotyczących udzielania mu głosu podczas sesji.
- Pomimo iż jako radny jestem, podobnie jak pozostali członkowie 27-osobowej Rady Powiatu Kartuskiego, wybrany przez mieszkańców (...), zostałem określony jako "zwykły" mieszkaniec gminy - pisze radny.
Radny dopytuje, czy rzeczywiście ze strony przedstawicieli powiatu miały miejsce rozmowy telefoniczne w sprawie trybu prowadzenia sesji Rady Gminy Somonino i kto je prowadził. Jak zaznacza, przewodniczący "publicznie poinformował, iż otrzymywał telefony od przedstawicieli powiatu z sugestiami lub pretensjami dotyczącymi udzielania głosu”.
W swojej interpelacji Piernicki formułuje też kilka szczegółowych pytań. Dotyczą one m.in. tego, czy przedstawiciele powiatu kontaktowali się z przewodniczącym rady gminy w tej sprawie, czy takie działania mieszczą się w kompetencjach organów powiatu, a także czy istnieją procedury regulujące tego typu sytuacje. Istotną kwestią jest również ustalenie, czy radny powiatowy ma prawo zabierać głos na sesji rady gminy bez formalnego upoważnienia zarządu.
Jak podkreśla, uzyskanie odpowiedzi ma służyć "wyjaśnieniu zaistniałej sytuacji" oraz zapewnieniu przejrzystości i właściwej współpracy pomiędzy samorządami.
Do sprawy będziemy wracać.
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
12 4
Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. To jest tak absurdalne, że kopara mi opadła. Kompromitacja na całego i pana Sołtyska i Zarządu Powiatu, który "wykonuje telefony"....
Pozostałe komentarze
6 2
Żenada, to co dzieje się w somonińskim gmachu, jest zwyczajnie chore. Rada granatem od pługa oderwana
4 2
Żenada, to co dzieje się w somonińskim gmachu, jest zwyczajnie chore. Rada granatem od pługa oderwana.
7 4
Sołtysek razem z kimś zarządu powiatu chyba odlecieli. Panie radny Piernicki trzymam za pana kciuki.
6 5
cały czas biadoli, marudzi ten Piernicki. co z jego działań wynika? Mam wrażenie że nic
1 0
K jak Kovalevski
0 0
Przecież dobry chłopak był, w porządku wójt.
2 0
Panie Sołtysek wraca cenzura ? Wraca stare ? Znowu wracają telefony z KP ?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz