Radni gminy Stężyca ponownie pochylą się nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dla fragmentu Kamienicy Szlacheckiej. Okazuje się, że jego odrzucenie wywołało spory niepokój wśród mieszkańców, a dla gminy oznaczało potencjalnie utratę niemałych pieniędzy.
Wraca sprawa, która przed miesiącem wywołała ożywioną dyskusję w gminie Stężyca. Podczas majowej sesji radni odrzucili miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla fragmentu Kamienicy Szlacheckiej.
Przekonał ich do tego radny Lucjan Koszałka. Zwrócił uwagę, że zbyt wiele terenów przeznaczono pod zabudowę mieszkaniową, a dodatkowo w sąsiedztwie terenów mieszkaniowych wyznaczono obszar pod budowę farmy fotowoltaicznej. Rada zagłosowała za odrzuceniem miejscowego planu.
Szybko okazało się jednak, że to decyzja brzemienna w skutkach. Na uchwalenie planu liczyło wielu mieszkańców Kamienicy Szlacheckiej, ale i lokalnych przedsiębiorców.
- To była ostatnia szansa na wyznaczenie strefy mieszkaniowej przed uchwaleniem Planu Ogólnego. To jest zaskakująca decyzja, tym bardziej, że projekt planu nie był typową masówką taką jak Banino czy inne sypialnie dużych miast. Tereny wyznaczone otoczone lasem, w pobliżu obszarów rolnych oraz fotowoltaiki. Przecież cały czas kładzie się nacisk na odnawialne źródła energii, a pan radny odkrywa, że to nie jest dobry pomysł - grzmiał jeden z mieszkańców, który skontaktował się naszą redakcją.
::news{"type":"see-also","item":"82949"}
Dziś wygląda na to, że radni - decydując się nagle na odrzucenie przedłożonego im miejscowego planu - nie wzięli pod uwagę poniesionych przez gminę kosztów opracowania dokumentacji, długotrwałej procedury z tym związanej oraz skutków społeczno-gospodarczych takiej decyzji.
Z informacji, które uzyskaliśmy w Urzędzie Gminy Stężyca wynika, że prace nad przygotowaniem planu dla fragmentu Kamienicy Szlacheckiej zajęły 3 lata.
Jak informuje Arleta Walkusz, inspektor ds. planowania i zagospodarowania przestrzennego Urzędu Gminy Stężyca, aby móc procedować zmianę planu dla tego terenu, potrzeba była najpierw zmiana części studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Stężyca. Opracowanie miejscowego planu kosztowało zaś gminę ponad 30 tys. zł.
Ponieważ sprawa wywołała spore poruszenie, jest szansa, że środki te nie pójdą na marne. Kwestia planu miejscowego dla Kamienicy Szlacheckiej ma wrócić na najbliższej sesji, ale ze zmianami w stosunku do pierwotnego opracowania.
- Na posiedzeniu Komisji ds. Rozwoju gminy omawiany był przedmiotowy projekt planu. Z uwagi na konflikt projektowanej funkcji w postaci elektrowni słonecznej z funkcją zabudowy mieszkaniowej na działce sąsiedniej, rozpatrywano rozwiązania pozwalające na uniknięcie konfliktu funkcji. W trakcie posiedzenia zdecydowano o wyłączeniu terenu elektrowni słonecznej z granic opracowywanego projektu planu. Zmiana ta nie skutkuje koniecznością ponowienia procedury planistycznej. W związku z powyższym Wójt Gminy postanowił wprowadzić na najbliższą sesję 24 czerwca wyżej wymienioną zmianę planu, która uwzględnia rozwiązania przedstawione przez Komisję ds. Rozwoju gminy - informuje Arleta Walkusz, inspektor ds. planowania i zagospodarowania przestrzennego Urzędu Gminy Stężyca.
W środę przekonamy się, jak radni gminy Stężyca tym razem podejdą do sprawy.
::news{"type":"see-also","item":"81944"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz