Niezwykle bojowe nastawienie panowało wśród zawodników i kibiców kartuskiego Sokoła, którzy jechali do Luzina po pierwsze ligowe zwycięstwo. Nie zawiedli, choć zaserwowali gigantyczne emocje decydujące punkty zdobywając równo z końcową syreną.
W tym meczu na "przełamanie" liczyły obydwie drużyny. Zarówno luziński ?U Witka? jak i Sokół to tegoroczni debiutanci w lidze okręgowej, którzy wcześniej nie poznali jeszcze smaku zwycięstwa.
Z tego powodu zapewne od samego początku na parkiecie panowała zacięta, wyrównana walka. Co prawda kartuzianie rewelacyjnie zaprezentowali się w pierwszych akcjach i prowadzili nawet 9:2. Potem jednak gospodarze poprawili skuteczność i niemal przez całą pierwszą połowę wynik oscylował w okolicach remisu.
h3. Punkt za punkt
Goście wygrali pierwszą kwartę dwoma punktami, drugą przegrali taką samą różnicą i w przerwie na tablicy widniał rezultat 38:38, w pełni odzwierciedlający przebieg spotkania.
Po zmianie stron miejscowi zaczęli stopniowo wypracowywać sobie nieznaczną przewagę i na 2 minuty przed końcem spotkania prowadzili różnicą 6 punków. To był ostatni moment na podjęcie zdecydowanych ataków i nawiązanie walki z przeciwnikiem.
h3. Gra nerwów do końca
Kartuzianie wykazali się wyczuciem. Najpierw zmniejszyli straty do 4 punktów, a potem ?trójka? Kryszewskiego dodała im werwy. Od tego momentu mecz zmienił się w egzamin z "osobistych", gdyż oba zespoły miały na swoim koncie 5 przewinień i każde kolejne karane było rzutem z linii 4 metrów.
Ostatnie chwile spotkania to był już prawdziwy dreszczowiec. Na 16 sekund przed końcem spotkania Sokół prowadził 83:82, ale piłkę mieli goście. Przeprowadzili akcję trwającą ponad 15 sekund, którą przerwał faul w obronie.
Na linii rzutów osobistych stanął jeden z miejscowych i wszystko zależało od jego skuteczności ? mógł dać zwycięstwo swojej ekipie, lub je zaprzepaścić. Pierwszy rzut ? pudło, drugi ? trafiony. Remis.
Do końca meczu pozostało dokładnie 0,6 sekundy, ale jak wiadomo, czas liczony jest nie od momentu wprowadzenia piłki w pole, lecz jej kontaktu z którymkolwiek z zawodników. Gospodarze zastosowali pressing na połowie Sokoła, myśląc, że jego zawodnicy zdecydują się na krótkie podanie i długi rzut.
h3. Kibice szaleli
Ci zrobili jednak odwrotnie ? Markowski rzucił piłkę przez całe boisko, ta wpadła w ręce stojącego pod tablicą Ochala. Zawodnik, który przez całe spotkanie nie wykonał ani jednego celnego rzutu, w decydującym momencie nie zawiódł. Rzucona przez niego piłka wpadła do kosza wraz z końcową syreną, wywołując szał radości wśród zawodników i kibiców kartuskiej drużyny.
- Opłaciło się walczyć do samego końca. Cieszymy się, że udało nam się przerwać złą passę i wygrać pierwszy mecz. Dzięki temu wzrosło morale całej drużyny i mam nadzieję, że na kolejne zwycięstwo nie będziemy musieli długo czekać ? powiedział po meczu kapitan Sokoła, Bartłomiej Regliński.
Następny mecz kartuscy koszykarze rozegrają w sobotę 29 listopada. Na hali Gimnazjum nr 1 podejmować będą ekipę ŻTS II Nowy Dwór Gdański. Początek o godz. 16.00.
UKS ?U Witka? Luzino ? KSS ?Sokół? Kartuzy 83:85
Kwarty: 17:19, 21:19, 23:20, 22:27
Sokół: Bartosz Regliński (11), Mariusz Pawłowski (11), Marcin Drywa (4), Piotr Kryszewski (24), Mariusz Markowski (23) oraz Arkadiusz Wilkowski (8), Tomasz Dułak (2), Mariusz Ochal (2), Tomasz Zientarski, Michał Włosiński, Tomasz Bronk, Patryk Szczęsny.
Bartosz Cirocki
KSS Sokół08:17, 18.11.2008
Brawo Sokół!! Teraz tylko do przodu!
Kibic09:55, 19.11.2008
Oby tak dalej choć tego nie widze...
zawodnik07:32, 20.11.2008
bedzie z górki
kibic09:26, 26.11.2008
Kto potrafi przewidzieć wynik w sobotę? Chyba każdy...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz