Opowieści o tym, jak wujek krył się w lesie, by uniknąć wcielenia do Wehrmachtu, jak młodzi mieszkańcy Kaszub zapominali języka polskiego, ucząc się niemieckiego, jak kryto dziewczęta przed Rosjanami - wszystko to można usłyszeć w filmie dokumentalnym "Historie z tej ziemi". Jego twórcy rozmawiali z mieszkańcami Kaszub, którzy pamiętają I połowę XX wieku lub znają relacje najbliższych.
Twórcy "Historii z tej ziemi": Sulisława Borowska, Sebastian Bednarek i Piotr Zatoń zmierzyli się z trudnym tematem skomplikowanych sąsiedzkich relacji na Kaszubach w I połowie XX wieku. Przeprowadzili ponad dwadzieścia wywiadów z osobami, które pamiętają okres przedwojenny, II wojnę światową i dni po wyzwoleniu oraz znają te opowieści z relacji najbliższych.
Ocalić od zapomnienia
- To opowieści mieszkańców Kaszub krążące wokół wzajemnych relacji Niemców, Polaków i Kaszubów. Bazą wyjściową do realizacji filmu były osoby: członkowie i członkinie Klubów Nestora w Paczewie, Sierakowicach, Gowidlinie, Węsiorach i Stężycy oraz osoby z ich otoczenia - mieszkańcy gminy Stężyca, Sierakowice, Somonino, Sulęczyno, Chmielno, Przodkowo, Żukowo - mówi Sulisława Borowska z Kaszubskiego Uniwersytetu Ludowego. - Chcieliśmy zapisać te historie, ocalić od zapomnienia, bo przecież czas mija...
- Pracując ze słuchaczami Kaszubskiego Uniwersytetu Ludowego zajmuję się zbieraniem anegdot. Interesuje mnie człowiek. Mam nadzieję, że tego człowieka w tym filmie spotkamy najwięcej - mówi Sebastian Bednarek, również pracujący w Kaszubskim Uniwersytecie Ludowym. - Film zawiera historie z tej ziemi - wszystkie działy się tu na Kaszubach. Próbowałem jako osoba nie będąca Kaszubą, pokazać to magiczne miejsce wraz z wątkami historycznymi. Często te historie są bolesne, nie zawsze wesołe, zdawałem sobie sprawę, że nie było rozmówcom łatwo przekazać te opowieści osobie, którą widzą pierwszy raz
.
Wielokulturowe Pomorze
Założeniem twórców filmu było pokazanie relacji sąsiedzkich, jednak, jak podkreślają - wywiady poprowadziły ich w różne strony.
- Każdy wywiad nas zaskakiwał, każdy z nich był przygodą - mówi Piotr Zatoń.
- W KUL-u cały czas działamy w kontekście wielokulturowego Pomorza. Aby ta historia nas czegoś uczyła, musimy ją znać - dodaje Sulisława Borowska. - Aby ją poznać, rozmawiamy ze starszymi ludźmi, którzy mówią: Hans mieszkał tutaj, tam mieszkała Niemka, myśmy tu się znali, z tamtymi mniej lubili. Dla nich to oczywiste, dla nas już nie.
"Nie żyli jak pies z kotem"
Premiera filmu odbyła się w czwartek w siedzibie Kaszubskiego Uniwersytetu Ludowego. Licznie przybyli na nią bohaterowie dokumentu.
W filmie możemy usłyszeć ciekawe opowieści o tym, jak rozmówcy wspominają swoich sąsiadów - Niemców.
- Polacy żyli z Niemców. Jak nie mieli chleba, to szli pracować do Niemców i dostawali zapłatę. To nie było tak, że żyli jak pies z kotem. Dobrze żyli, przecież żenili się między sobą, to byli jak swoi - wspomina rozmówca.
Poznajemy historię, jak wujek jednego z bohaterów, aby uniknąć wcielenia do Wehrmachtu, krył się w wykopanej w lesie ziemiance.
- I on tak do końca wojny przebiedował w tej ziemiance. Czasy były straszne. Jak przeżył tę wojnę i powiedział: gdybym wiedział, co ja przeżyję, głód, tęsknotę, to ja bym na kolanach do tego Wehrmachtu poszedł, a miałbym jedzenie i picie - opowiadał rozmówca twórców filmu.
Poznajemy też historie o mieszkających na Kaszubach i Pomorzu Niemcach, którzy po wojnie musieli uciekać na zachód, a żyli tu od długiego czasu.
"Rusek to był kawał diabła"
Bohaterowie filmu opowiadają o Rosjanach, którzy "wyzwalając" Polskę, kradli, grabili, mordowali i gwałcili.
- Jak mieliśmy trzymać się z Rosjanami, jak oni wszystko nam zjedli? - mówił jeden z bohaterów filmu.
- Niemiec miał kulturę. A jak przyszedł Rusek, to był kawał diabła. Kradł, gwałcił i zabijał - opowiada rozmówczyni.
Ci, którzy pamiętają, wspominają okrucieństwa wojny, wywózki na Sybir lub do obozów jenieckich, bombardowania i biedę. Niektórzy nie kryją się ze swoją antypatią do Niemców, inni - opowiadają o swoich szkolnych latach, gdy zmuszano ich do nauki języka niemieckiego tak, że zapominali słów po polsku.
Rozmówcy, którzy przed laty przybyli na Kaszuby, zwierzają się ze swoich pierwszych wrażeń. Powtarzają, że nazywali ich "bosymi Antkami" i jak wiele trudności sprawiało im zrozumienie języka kaszubskiego. O Kaszubach mówiono wówczas, że są zawistni i ciężko "wkupić się" w ich łaski.
- Ja wtedy mówiłam, że tutaj są ludzie tacy sami jak wszędzie. Inni dobrzy, drudzy gorsi - opowiada jedna z bohaterek filmu.
Twórcy dokumentu zapowiadają otwarte pokazy swojego dzieła. Najbliższe planowane jest w listopadzie w Żukowie. W przyszłym roku dokument pojawić ma się w internecie.
32 28
znowu niemce rzuciły kasę i trzeba polityczny projekt rozbicia dzielnicowego w Polsce przeprowadzić za pomocą służb BND
23 23
Teraz lewacka unia za judaszowe euro żąda od nas abyśmy zaakceptowali np dewianckie śluby homosiów albo żeby nadzwyczajna kasta w czerwonych togach dalej mogła być bezkarna i orzekać na modlę lewackiej brukselki.
20 22
Najlepsza kasta to ta purpurowa i czarna.
21 19
Do czarnej kasty nie musisz należeć. Od nadzwyczajnej kasty zależy bardzo dużo. Możesz mieć rację ale brak czerwonej legitymacji spowoduje że czerwony sędzia ukarze ciebie.
26 27
Kto miał choć trochę honoru ten nie upadlał się sprzyjaniem czy to Niemcom czy Rosjanom. To tak jak po wojnie - nikt normalny nie występował do PZPR czy do Solidarności, która tylko dogadała się z komunistami zdradzając etos robotniczego protestu.
20 21
Tak, Ty wiesz najlepiej jak to było. Siedząc wygodnie w fotelu w ciepełku. Prawdziwy z Ciebie bohater.
22 20
A ty co ? Podcierałeś tyłek TW Bolkowi czy Kiszczakowi ?
Zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
28 32
Brawo dla twórców i rozmówców za taką pracę. Kto nie zna historii, zwłaszcza tej lokalnej, ten nie zrozumie teraźniejszości.
22 17
Kto nie przyjmuje tej niemieckiej wersji historii ten nie rozumie faktu że do Polaków strzelali faszyści
26 17
Ta relacja to wyznanie niemieckiego parobka . "Dzięki dobroci" Niemców co niektórzy mogli być niewolnikami u nich to jakiś makabryczny żart Napiszcie jeszcze że Piaśnica, Szpęgawsk, Potulice, Stutthof, Kaliska ,Sarni Dwór i czterysta innych miejsc mordowania Polaków były na Kaszubach miejscem zawierania przyjaźni niemiecko-polskiej
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
22 19
rzygam tecza
20 19
Mój pies *%#)!& na tęczową szmatę
24 20
Szanowni młodzi badacze dwadzieścia wywiadów to mniej osób niż średnio spoczywających w kilkuset leśnych dołach rozstrzelanych przez Niemców Kaszubów. Z nimi wywiadów nie da się przeprowadzić ale gdyby mogli coś powiedzieć to dostalibyście informację ze ci którzy na nich donieśli ( wskutek czego zostali rozstrzelani) to właśnie byli tak dobrzy niemieccy sąsiedzi.
21 25
Nie tylko, Polacy też donosili.
22 20
Proszę nie pisz o swojej rodzinie
15 15
A dlaczego nie kacapie. Gdy mój krewny cieszył się, że Niemcy przegrywali i powiedział głośno, że wraca Polska, to Polacy doniesli i go Niemcy zastrzelili.
11 8
coś pokręciłeś Niemcy kogoś zastrzelili
19 21
Czy ogladaliscie film, że się wypowiadacie i oceniacie? Najpierw obejrzyjcie, potem wysnujcie wnioski i komentujcie
25 20
Po co oglądać pseudonaukową szmirę mającą na celu wybielenie faszystów i komunistów ?
20 18
Film ok. Jedynie nie podobały mi się wypowiedzi pani Kwietniowej. Gada bzdury. Z jej rodziną zrobiono dokładnie to samo co się robi w obecnej Polsce. Przywieziono w worku na stanowiska, tak jak robi to obecnie PiS. Kaszubi nie lubią jak im się coś narzuca lub gdy ktoś mówi jak mają żyć. Zarówno po pierwszej wojnie jak i drugiej tak się działo. Przywożono nieudaczników na ziemie kaszubskie i to oni mieli zarządzać kaszubskimi regionami. Te miernoty o niskiej inteligencji siłą próbowały wykorzenić kaszubskość z Kaszubów i się dziwiły, że okazywano im wrogość. Te miernoty przyjeżdżały z terenów białoruskich i często nie miały nic ze sobą. Mieli natomiast oddanie dla nowej władzy. Bosy Antek odnosi się głównie do zamożności tych ludzi - w skrócie nie mieli nic. Nie mieli nic, ale z partyjnego nadania grabili majątki kaszubskie. Taka jest prawda pani Kwietniowa. Oczywiście na lekcjach historii tego nie uczono bo przywieziono też nauczycieli, którzy mieli uczyć jedynej prawdy. Teraz to się zmienia. W szkołach uczy się nie tylko języka kaszubskiego, ale też historii i kultury Kaszubów. Powstają też liczne opracowania historyczne. Często też na łamach expressu kaszubskiego mogliśmy o tej trudnej historii poczytać.
13 18
Nie zgadza się tylko jedno express kaszubski niestety jest antykaszubski
9 9
A ja chciałbym, żeby wszyscy rządzący byli tak ,,głupi" jak Pani Kwiecień. Była i jest osobą ciepłą, otwartą na problemy wszystkich, - nie rozszczepiała włosa na czworo. Także jak dała komuś słowo, ze sprawę załatwi, to ów mógł spać spokojnie. Problem z niego schodził na Panią starostę. Do dzisiaj jestem pełen wdzięczności za to, że sterowała naszym niespokojnym, kaszubskim okrętem. Serdecznie pozdrawiam!???
8 4
Pani wiosna to typowy przykład najpierw pseudokaszubskiej przebieranki a później już w odpowiednim stroju dorabiania historii Kaszub tak autentycznej jak strój
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
22 23
Czyli co ? W niedzielę do kościółka a potem chlać, kraść, zdradzać żonkę ?
21 17
Przepraszam ale mam wrażenie że zjawisko myślenia jest ci zupełnie nie znane a sekrety twego życia nie są przedmiotem tych rozważań milej soboty
23 18
- Polacy żyli z Niemców. Jak nie mieli chleba, to szli pracować do Niemców i dostawali zapłatę- Kogoś tu chyba pogięło To Polacy byli wywożeni do niewolniczej pracy do Niemiec część z nich wracała na Kaszuby jeszcze w latach 46-47 nikt z nich nie otrzymał zapłaty Tu na miejscu Kaszubom zabierano gospodarstwa i na nich osiedlano niemieckich kolonizatorów Prawowitych właściciele czekał Stutthof lub Potulice w najlepszym przypadku przetrwanie dzięki sąsiadom Kto na kim i za jaką cenę budował swoje bogactwo ??
15 19
witam wszystkich.nie ogladalam filmu a tym bardziej nie zylam w tamtym czasie.Jezeli zabieram glos to tylko dlatego ze chce Wam opowiedziec o relacjach sasiedzkich Polsko .Niemieckich naszej rodziny.Otoz wujostwo mialo gospodarstwo graniczace z gospodarstwem niemieckich rolnikow.Przedzielal je tylko row ktory stanowil jednczesnie granice.Jak wspominal kuzyn to oni jako dzieci czesto pasac krowy wymieniali sie roznymi rzeczami.Smak otrzymanych a dokladniej przezucanych przez row. bananow,pomaranczy ,czekolady ktorych nie mieli w swoim domu pozostal do konca zycia.To wtedy po raz pierwszy dotknal pilki skorzanej a ze sasiedzi niemieccy widzieli ile radosci mu dala podarowali mu ja.Sa to tylko epizody ale mialy one miejsce i pozostawily wspomnienia.Byly tez wsrod doroslych wiele tragiczniejsze sytacje ale z tych opresji niemieckiej zawsze wyciagneli ich wlasnie sasiedzi zza rowu czyli Niemcy.Wymieniona wyzej sytuacja moze jest jednostkowa ale tez warto o nich wspomniec.Czekam z niecierpliwoscia na obejrzenie filmu.
22 11
Droga Gabi bardzo zgrabny politycznie poprawny tekst. Cytrusy i banany jakby wyjęte z propagandy czasu PRL. Pytanie jest tylko jedno ci sąsiedzi za miedzy Niemcy ratowali nas przed prześladowaniami faszystowskimi czy hitlerowskimi???
15 17
Szanowna Pani Helgo.Odnoszac sie Pani komentarza pragne zaznaczyc ze nie mialam zamiaru odnosic sie do caloksztaltu tragicznej sytuacji z ktora Polacy musieli sie zmierzec a jedynie napisalam o przypadku dobrosasiedzkich relacjach .Pozdrawiam goraco
19 11
Droga Gabi próba złożenia na jednej płaszczyźnie dziesiątek tysięcy Kaszubów mordowanych ,wywożonych do niewolniczej pracy ,pozbawianych ludzkiej godności, traktowanych jako podludzi z sielskim obrazkiem Pani opisu jest po prostu nadużyciem. Można też uznać za świadome działanie w istotny sposób zmieniające podłą rolę Niemców na Kaszubach
9 13
Ojej, wyjdziemy z UE, to zobaczymy, jak będziecie zadowoleni. Będziecie mieć jednolite państwo totalitarne chronione przez Służbę Narodową. Burmistrz gminy Żukowo już promuje na terenie gminy Konferencję i Ruch Narodowy, być może niedługo nastąpią rządy wiejskich-własnych faszystów.
11 6
Czy nie prościej byłoby zamiast mówić o polexicie wysłać Tusk do Niemiec??