W Kinie Kartuzy wyświetlono dziś film "Takie było nasze życie" w reżyserii Andrzeja Jastrzembskiego. To wzruszająca, fascynująca opowieść o życiu na dawnej kaszubskiej wsi, przekazana przez 97-letniego Antoniego Jaszewskiego ze Wdzydz.
Data pokazu w Kartuzach była nieprzypadkowa - 19 marca świętujemy Dzień Jedności Kaszubów. Obchodzony jest na pamiątkę pierwszej historycznej wzmianki o Kaszubach, która pochodzi z bulli papieża Grzegorza IX z 1238 r. W dokumencie tym papież potwierdził nadanie przez księcia pomorskiego Bogusława I zakonowi joannitów dóbr joannickich pod Stargardem nad Iną.
Grzegorz IX nazwał w nim władcę Pomorza Zachodniego „księciem Kaszub”. Powszechnie uznaje się, że jest to najstarsza historyczna wzmianka o Kaszubach.
Z tej okazji w Kinie Kartuzy odbył się seans filmu "Takie było nasze życie” w reżyserii Andrzeja Jastrzembskiego - gdyńskiego fotografa i filmowca. To pełnometrażowa opowieść o przemijającym świecie kaszubskiej wsi.
Głównym bohaterem i narratorem jest Antoni Jaszewski - ponad 90-letni mieszkaniec Wdzydz, leśnik, rzeźbiarz ludowy i gawędziarz. Jego wspomnienia tworzą barwny obraz życia na Kaszubach: od dzieciństwa i młodości, przez czasy wojny, aż po współczesność.
Jak podkreśla reżyser, który obecny był na pokazie filmu - z głównym bohaterem filmu spotkał sie kilka lat temu we Wdzydzach. Odwiedził jego dom bez zapowiedzi i... opuścił go dopiero po kilku godzinach.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"30624"}
- Pan Antoni, wówczas 96-letni, od razu zaczął dzielić się historiami ze swojego życia. Opowiadał tak ciekawie i zajmująco, że postanowiłem stworzyć o nim film - powiedział nam Andrzej Jastrzembski. - Zafascynowała mnie jego energia i niezwykła pamięć.
"Takie było nasze życie” to dokument kameralny, ale jednocześnie niezwykle poruszający. Jastrzembski nie tworzy klasycznej biografii - zamiast tego oddaje głos bohaterowi i pozwala mu snuć opowieść własnym rytmem.
Antoni zabiera widzów do swojego świata, w okolice Wdzydz, Waglikowic, Jeziora Wdzydze, które pamięta sprzed 90. lat. Towarzyszymy mu od lat dzieciństwa do czasów wojny. Bohater cały czas jest naturalny, pełen energii i werwy - mimo swoich ponad 96 lat (dziś ma 98).
Antoni wspomina głód, którego doświadczył jako dziecko, prace gospodarcze, które musiał wykonywać - pasanie krów. Razem z Antonim - chłopcem, wybieramy się na "pachtę" i pieczemy wyjątkowe rarytasy - ziemniaki z ogniska.
Dowiadujemy się sporo o życiu na kaszubskiej wsi, o biedzie, głodzie, braku ubrań, obuwia, żywieniu się jedynie suchym chlebem.
- Dziś to jest raj - mówi w filmie Antoni.
::addons{"type":"youtube","url":"https://youtu.be/_vsaFTt-zIs?si=21ENgSAfy5Q5ILfY"}
Fascynuje pamięć głównego bohatera - do dziś potrafi przytoczyć wiersz o Piłsudskim, który recytował podczas otwarcia szkoły, przyśpiewki, za które podczas wojny można było trafić do obozu Stutthof.
Opowieść Antoniego przenosi widza następnie w - widziany oczyma 10-letniego dziecka, czas wybuchu II wojny światowej. Główny bohater snuje opowieść o tym, jak wraz z rodziną uciekali przed "Niemcem", wspomina okropieństwa wojny. Jednym z najbardziej poruszających wspomnień jest rozkaz zabicia wszystkich psów w wiosce. Prawdopodobnie dlatego, by swoim szczekaniem nie ostrzegały mieszkańców przed niebezpieczeństwem.
- Szedłem z moim Tuskiem (kiedyś na Kaszubach psy nazywały się Tusek, Mrówka lub Azor - wspomina Antoni - red.), miał taki krótki ogonek. Widziałem przed sobą dół w Wąglikowicach, do którego wrzucano psy, łzy lały mi się z oczu - opowiada bohater filmu.
Opowieść, jak musiał skazać na śmierć swojego zwierzęcego przyjaciela, tak wryła mu się w pamięć, że do dziś boleśnie ją wspomina.
Antoni dzieli się też opowieściami o Alojzym Grulkowskim "Hindenburgu", działającemu w konspiracji przeciw Niemcom i ukrywającemu się w bunkrach. Wspomnienia życia podczas wojny dominują w tym filmie.
Jednym z ciekawszych elementów jest zwrócenie uwagi na duchowość, religijność i wiarę w "złe" Kaszubów. Sam Antoni jest przekonany, że widział diabła na własne oczy.
Na uwagę zasługuje także warstwa wizualna, a zwłaszcza spokojne, malownicze ujęcia kaszubskiej przyrody - lasów i jezior. Nie bez znaczenia jest także muzyka, która towarzyszy opowieściom Antoniego: nie narzuca się, ale doskonale buduje nastrój i napięcie w filmie. Odpowiedzialni są za nią trójmiejscy muzycy: Szymon Burnos, Adam Żuchowski i Paweł Osicki,.
"Takie było nasze życie” to wartościowy dokument o pamięci i tożsamości. To film, który działa jak wehikuł czasu. Pozwala zajrzeć do świata, który odchodzi, ale wciąż żyje w opowieściach ludzi takich jak Antoni.
Jak zapowiada Andrzej Jastrzembski, powstaje druga część filmu. Ukaże się najprawdopodobniej w grudniu, jeszcze w tym roku. Jak zdradza reżyser, jednym z jej elementów będą m.in. zwyczaje i obrzędy dotyczące Bożego Narodzenia. Opowie o nich oczywiście główny bohater - Antoni Jaszewski.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz