Policja zatrzymała 53-letniego mężczyznę, który mógł mieć związek ze zgłaszaniem fałszywych alarmów, które skutkowały m.in. interwencją w mieszkaniu przy ul Wiktorskiej w Warszawie - przekazała w sobotę policja. Mieszkanie należy do szefa TV Republika Tomasza Sakiewicza.
Rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji podkom. Jacek Wiśniewski poinformował na konferencji, że zatrzymany w piątek w godzinach wieczornych mężczyzna to mieszkaniec jednego z podwarszawskich powiatów. Nie chciał informować o innych szczegółach, czy mówić o możliwych powodach działania domniemanego sprawcy alarmów. Badany jest sprzęt informatyczny znaleziony u zatrzymanego - dodał.
Zaznaczył, że każda osoba, która wywołuje tego typu fałszywy alarm, mając tego pełną świadomość, powodując działania służb, i sprawiając fałszywe poczucie zagrożenia może spodziewać się odpowiedzialności karnej. Za taki czyn grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności, a jeśli powiadomienia z ostatnich dni były przypisane jednej osobie - nawet do 15 lat.
- Pamiętajmy, że do momentu postawienia zarzutu, czy zgromadzenia odpowiedniego materiału, jest to osoba, która na ten moment jest tylko osobą zatrzymaną do sprawy. Musi być zgromadzony odpowiedni materiał dowodowy, który będzie stanowił o tym, żeby móc dalej powiedzieć coś więcej - wyjaśnił rzecznik.
Przedstawiciel policji poinformował, że mężczyznę zatrzymano po podjętych wspólnie działaniach z Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości po fałszywym alarmie ws. zagrożenia zdrowia i życia nastolatka w mieszkaniu przy ul. Wiktorskiej w Warszawie należącego do Tomasza Sakiewicza szefa TV Republika.
Wiśniewski podał, że policja od kilku dni notowała tego typu powiadomienia, które dotyczyły instytucji i osób prywatnych na terenie Warszawy, po których - zgodnie z procedurami - interweniowali stołeczni policjanci.
Przypomniał, że policjanci w całym kraju codziennie reagują na takie zgłoszenia w trosce o ludzkie życie. W tym przypadku interweniowano w kilkunastu miejscach, pod różnymi adresami i działania te miały szczególny priorytet ze względu na możliwe zagrożenie życia.
Rzecznik podkreślił, że w takich przypadkach policjanci powinni dostać się jak najszybciej na miejsce, zweryfikować zagrożenie i pomóc osobie, która może jej oczekiwać. Podał, że w garnizonie stołecznym realizowanych jest od 1700 interwencji dziennie, a w weekendy nawet do 2200. Są one realizowane według tych samych standardów w całym kraju i bez względu na instytucję, czy osobę, której dotyczą - zaznaczył.
Wiśniewski wskazał, że fałszywe zawiadomienia otrzymało nie tylko Wojewódzkie Centrum Powiadamiania Ratunkowego, ale informacja była przesłana również od osoby z biura Rzecznika Praw Dziecka.
Policjant zaznaczył, że policjanci nadal analizują i pracują nad tą sprawą - dotyczącą Wiktorskiej i kilkunastu innych alarmów.
- Każdą traktujemy indywidualnie, a zarazem szukamy tych powiązań, czy one stanowią (...) jedno źródło, może intencje jednej osoby (...). Na ten moment mówimy o zatrzymanej jednej osobie - podkreślił.
Rzecznik prasowy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości kom. Marcin Zagórski zwrócił uwagę na nasilenie w ostatnim czasie zgłoszeń dotyczących np. zagrożenia życia i zdrowia osób małoletnich lub prób samobójczych.
Od początku roku było 1,1 tys. takich zgłoszeń, które otrzymali w CBZC policjanci zajmujący się takimi przypadkami - ponad 500 sytuacji dotyczyło osób małoletnich. W ubiegłym roku do policjantów Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości trafiło ponad 2,5 tys. takich zgłoszeń, w tym 1,5 tys. sytuacji dotyczyło osób małoletnich.
Takie sygnały - gdy funkcjonariusze CBZC już ustalą źródło pochodzenia informacji, gdy ktoś potrzebuje pomocy - są natychmiast przesyłane do jednostki macierzystej, by policjanci dotarli na czas, aby udzielić pomocy - tłumaczył Zagórski.
- Bardzo często jest tak, że funkcjonariusze, kiedy docierają na miejsce, docierają do konkretnego domu, do osoby małoletniej, to tam rodzice jako pierwsi dowiadują się o tej sytuacji, ponieważ nie wiedzą, co robi dziecko w pokoju obok, nie wiedzą, jak komunikuje się w internecie, jak spędza czas - zwrócił uwagę.
TV Republika w piątek poinformowała, że policja weszła do domu redaktora naczelnego tej stacji Tomasza Sakiewicza przy ul. Wiktorskiej. On sam na antenie relacjonował: - Policja siłą wtargnęła do mojego domu, skuła moją asystentkę, twierdząc, że w zagrożeniu znajduje się tu jakieś dziecko.
Do informacji odniosła się policja. Przekazała w piątek, że policjanci zostali powiadomieni, iż w mieszkaniu pod tym adresem znajduje się osoba, której zachowanie zagraża jej życiu dlatego podjęli interwencję.
„Informacja taka zgodnie z przyjętymi zasadami otrzymała najwyższy priorytet, a na miejsce niezwłocznie skierowany został patrol policji” – dodała formacja.
„Funkcjonariusze zastali w lokalu kobietę, która nie chciała się przedstawić i współpracować z policjantami. Na czas wyjaśnienia sytuacji, mając na uwadze bezpieczeństwo zarówno jej, jak i swoje, policjanci zastosowali wobec tej osoby kajdanki” – przekazali policjanci.
Dodali, że zebrane informacje i weryfikacja zastanej na miejscu sytuacji pozwalają na stwierdzenie, że wiadomość o zagrożeniu czyjegoś życia była nieprawdziwa i najprawdopodobniej miała na celu wprowadzenie w błąd jej odbiorcy i służb ratunkowych.
- Policja i wszystkie służby reagują w związku ze zgłoszeniami. Zareagowały wszystkie służby państwa i te reagują w sposób jak najbardziej zasadny, jak najbardziej profesjonalny — zaznaczył w piątek minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Dodał, zwracając się do dziennikarza stacji, który go pytał o tę sprawę:
„Państwo od początku bardzo głośno krzyczeli, że to są nieuprawnione interwencje. Natomiast interwencje nie dotyczyły działalności państwa stacji, ale konkretnych, sformułowanych gróźb”.
(ago/ mbed/ mick/)
2 0
Sprawa donosów śmierdzi z daleka politycznie
1 0
15 zgłoszeń jedna osoba ? Dobre...
1 0
Najlepsi byli bandyci w mundurkach policyjnych . Skąd *%#)!& wstrząsnął ich ? Z ubecji ? Wyglądali na upośledzonych szeryfów.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz