Mieszkańcy gm. Kartuzy postanowili wziąć sprawę w swoje ręce i stworzyli petycję, w której sprzeciwiają się planom dopuszczenia motorówek i skuterów wodnych na Jeziorze Klasztornym Dużym. To reakcja na pomysł burmistrza, by tylko część jeziora objąć strefą ciszy.
Pisaliśmy już kilkakrotnie, że kartuskie jeziora nie są objęte strefą ciszy. Sytuację tę wykorzystują już motorowodniacy, którzy urządzają sobie rajdy po Jeziorach Klasztornych leżących wśród osiedli mieszkaniowych.
Z petycją o wprowadzenie strefy ciszy na jeziorach kartuskich zwróciło się do Starostwa Powiatowego w Kartuzach lokalne koło wędkarskie. Kwestia ta ma zostać zaopiniowana przez władze gminy Kartuzy czy Wody Polskie.
::news{"type":"see-also","item":"81491"}
Ale burmistrz Kartuz w wywiadzie dla Radia Gdańsk stwierdził, że rozważa, by tylko część jeziora Klasztornego Dużego objęta była strefą ciszy.
- Chcemy rozważyć, by na części Jeziora Klasztornego Dużego, gdzie powstało kąpielisko, zachować ciszę. Dalsza część, w okolicach lasu i oczyszczalni, mogłaby służyć motorowodniakom - powiedział Mieczysław Grzegorz Gołuński dziennikarzowi Radia Gdańsk.
::news{"type":"see-also","item":"81614"}
Wywołało to sprzeciw wielu mieszkańców, którzy z oburzeniem komentowali na naszych łamach ten pomysł. Jedna z mieszkanek napisała list do redakcji, powstała także internetowa petycja.
Jej autorzy zwracają uwagę przede wszystkim na problem hałasu. Jak podkreślają, dźwięk nad wodą niesie się wyjątkowo daleko i odbija od tafli jeziora, dlatego nawet pojedyncze motorówki byłyby słyszalne praktycznie na całym akwenie oraz w okolicznych zabudowaniach.
Mieszkańcy obawiają się także utraty spokojnego charakteru jeziora.
Wprowadzenie szybkich jednostek motorowodnych stworzy zagrożenie dla: kajakarzy, dzieci, osób kąpiących się, użytkowników rowerków wodnych i SUP-ów, wędkarzy i żeglarzy. Fale wytwarzane przez motorówki i skutery utrudniają korzystanie z jeziora osobom szukającym spokojnej rekreacji i zwiększają ryzyko niebezpiecznych sytuacji na wodzie.
Autorzy petycji zwracają uwagę na wpływ hałasu i ruchu motorowego na ptactwo wodne i zwierzęta, dla których spokojniejsze części jeziora stały się schronieniem.
Domagają się objęcia całego Jeziora Klasztornego Dużego zakazem używania motorówek i skuterów wodnych, ochrony ciszy i spokojnego charakteru akwenu oraz przeprowadzenia konsultacji społecznych.
- Nie pozwólmy zamienić spokojnego jeziora w hałaśliwy tor motorowodny - podkreślają twórcy pisma.
Petycję można podpisać TUTAJ.
1 1
Jak ktoś słusznie zauważył na facebooku, jak skutery będą dopływać do "części" jeziora (załóżmy że do środka), to hałas i tak będize na całym jeziorzie, bo taki skuter ma prawie 100dB, więc na brzegu nowej przystani nadal będzie z 60-70dB. To jest tyle co suszarka do włosów! Jak taki skuter wyjedzie na jezioro rano albo późno wieczorem, to nawet pod Kolegiatą go usłyszymy, bo to wciaż będzie z 40dB!
2 0
Najbardziej pożądana w Kartuzach jest petycja zakazująca prymitywnej grupce osób trzymających władzę zabetonowywania terenów miasta stanowiących dobro wspólne należące do całej społeczności Niszczenie tego co stanowi niepowtarzalną specyfikę miasta przez tę grupkę świadczy tylko o tym z jakim prostactwem mamy do czynienia Ci ludzie wyrządzają miastu ,nam wszystkim nieodwracalne szkody
0 0
zaraz zbudują nową straż, a w miejscu starej stanie... osiedle.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz