Jeden z najsłynniejszych i najbardziej uznanych polskich aktorów - Zbigniew Zamachowski, był gościem Klubu Dobrego Filmu w Kartuzach. Artysta dzielił się z publicznością zabawnymi anegdotami, opowiadał o miłości do muzyki, aktorskiej pasji, a także ciekawostkach z filmu "Zawrócony", który wyświetlono przed spotkaniem.
Zbigniew Zamachowski to jeden z najbardziej cenionych i wszechstronnych polskich aktorów filmowych, teatralnych i dubbingowych. W poniedziałkowy wieczór gościł w Kinie Kartuzy w ramach Klubu Dobrego Filmu. Wydarzenie poprzedziła projekcja filmu "Zawrócony" w reżyserii Kazimierza Kutza.
Aktor w rozmowie z Beatą Szewczyk dzielił się anegdotami z planu filmowego, wspominał również Kazimierza Kutza. Wyrażał się o nim w ciepłych słowach, z podziwem, ale też humorem.
- Najwięcej rzeczy zrobiłem właśnie z Kazimierzem: filmy, serial "Sława i chwała", nieprawdopodobna liczba teatrów telewizji, dwa spektakle teatralne - wymieniał. - "Zawrócony" jest ulubionym filmem, który zrobiłem i gdy myślę o postaci Tomasza Siwka, to za każdym razem pojawia się u mnie uśmiech. To coś fenomenalnego, co wymyślił, napisał, wyreżyserował Kazimierz Kutz. Filmów o tym czasie było tak dużo, miały poważne i tragiczne zabarwienie, a mało jest filmów, które powodują nasz uśmiech i mają dystans.
Wyjawił, że opowieść o Tomaszu Siwku jest luźno oparta na faktach. Inspiracją do postaci głównego bohatera "Zawróconego" był szwagier Kazimierza Kutza.
Aktor wspominał zabawne historie ze swojego życia, opowiadał anegdoty z planów różnych seriali i filmów m.in. "Ogniem i mieczem". Okazało się, że przez wiele lat bał się koni - dopiero, gdy otrzymał rolę Michała Wołodyjowskiego, musiał pokonać swój strach przed jazdą konną.
Zamachowski opowiadał o swoim szczęśliwym dzieciństwie - urodził się w pałacyku w Brzezinach, gdzie dziś organizuje koncerty i spektakle w ramach festiwalu "U Zbyszka na podwórku". Zdradził, że zawsze chciał zostać muzykiem, skończył szkołę muzyczną w klasie fortepianu, a przez pewien czas pełnił funkcję... organisty w rodzinnej parafii.
Aktorem stał się właśnie dzięki... muzyce. W 1980 r. zajął drugie miejsce w konkursie "debiutów" w Opolu, a jego występ zobaczył reżyser Krzysztof Rogulski. Zamachowski zadebiutował rok później w jego filmie pn. "Wielka majówka". Jednocześnie zaczął studia w łódzkiej "filmówce".
- Muzyka zawsze była, jest i będzie moją pierwszą miłością. Pierwszy pomysł na życie miałem taki, by być piosenkarzem. Wszystko robiłem, aby dopiąć swego i właściwie dopiąłem. Pomimo tego, że jestem aktorem, gram w filmach i teatrze, to ciągle występuję na scenie i śpiewam recitale - mówił artysta.
Podkreślił, że z chęcią przyjedzie jeszcze raz do Kartuz, by zaśpiewać dla tutejszej publiczności, co spotkało się z dużym aplauzem widzów zgromadzonych w sali kinowej.
- Aktorstwo jest podstawową moją działalnością, a muzyka jest dla mnie cudownym wsparciem - powiedział.
Zamachowski jest także cenionym aktorem dubbingowym, podkładał głos m.in. pod kultowego Shreka.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"30609"}
- Gdyby nie ta przygoda nigdy w życiu nie spotkałbym Mike'a Meyersa, Cameron Diaz, Antonio Banderasa czy Eddiego Murphy'ego - wymieniał. Z plejadą tych hollywoodzkich gwiazd spotkał się na premierze Shreka 2 w Cannes.
Aktor zdradził także, że ogromny wpływ wywarły na nim filmy Krzysztofa Kieślowskiego, m.in. Krótki film o zabijaniu. Mówił o aktorskim rzemiośle, a odpowiadając na pytania widzów podkreślił, że nie traktuje go jako "pracę", a bardziej - pasję.
- To jest oczywiście zawód, którego trzeba się nauczyć. Nie możemy się zatracić w postaci, którą gramy, zawsze to kontrolujemy - stwierdził. - Aktorstwo nie jest dla mnie misją, dobrze jest pamiętać o cudownej zasadzie "rób to co lubisz, a nie będziesz musiał pracować". Lubię to, co robię, nawet jak się ostro naharuję, to nie mam poczucia, że "idę do roboty". Gdy zobaczyłem Krótki film o zabijaniu, zdałem sobie sprawę, że uczestniczę w czymś niezwykle ważnym - jako aktor. Nie tylko książka może zmienić życie, ale także film.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz