Nie ustają apele o empatię i czujność, jeśli chodzi o zwierzęta pozostawione na mrozie. W Gowidlinie dzięki temu, że przechodnie nie pozostali obojętni, a policjanci szybko ruszyli z interwencją, udało się uratować szczeniaczka. Leżał na chodniku, w śniegu, samotny i bezbronny.
Policjanci z Komisariatu Policji w Sierakowicach otrzymali zgłoszenie, że w Gowidlinie, na chodniku, w śniegu leży samotny piesek. Natychmiast udali się na miejsce.
W takim wypadku każda minuta miała znaczenie - na zewnątrz od wielu dni panują silne mrozy. Funkcjonariusze znaleźli wychłodzonego, osłabionego pieska i bez zwłoki podjęli działania, które uratowały mu życie. Szczeniak został zabezpieczony i przewieziony do lekarza weterynarii, gdzie otrzymał niezbędną pomoc.
- Po przeprowadzonym badaniu piesek trafił do schroniska, gdzie otrzymał opiekę i jest już bezpieczny, a teraz czeka na nowy, kochający dom - informują policjanci. - Dziękujemy wszystkim, którzy nie pozostają obojętni. Wasza reakcja ma ogromne znaczenie!
Przed szczeniakiem szansa na nowy początek i na dom, w którym znajdzie troskę i miłość, jakiej dotąd zabrakło. Ale wiele zwierząt nadal pozostawionych jest na pastwę losu podczas tej wyjątkowo mroźnej zimy.
Policjanci apelują o empatię i reagowanie, gdy zwierzętom dzieje się krzywda. W takich przypadkach należy dzwonić m.in. pod numer 112.
- Zwierzęta są szczególnie narażone na wychłodzenie i zagrożenie życia. Nie zostawiajmy psów bez schronienia, zapewnijmy im dostęp do wody i ciepłego miejsca, reagujmy, gdy widzimy zwierzę w potrzebie - jeden telefon może uratować życie - podkreślają mundurowi.
[ZT]76135[/ZT]
0 0
Założę się, że Pani policjantka go weźmie, on jest jej pisany takim wzrokiem na niego patrzy ❤️❤️❤️