Przeczytałem niedawno o ustaleniach Najwyższej Izby Kontroli, która sprawdzała kwestię sprzedaży mienia i wykonywania inwestycji w gminie Stężyca. Z ciekawości zajrzałem do raportu - pisze nasz Czytelnik.
Muszę stwierdzić, że uspokajające i pełne satysfakcji wypowiedzi pana wójta nijak mają się do tego, co ustalili kontrolerzy.
Wójt przekonywał, że „wszystko zostało sprawdzone przekontrolowane” , a najważniejsze zdanie w wystąpieniu pokontrolnym brzmi: „NIK nie formułuje uwag ani co do procesu inwestycyjnego, ani co do procesu sprzedaży mienia.”
Z wyraźnym zadowoleniem podkreślał, że to dla gminy „cenna i ważna informacja”, którą należy przekazać mieszkańcom. Pełna treść raportu pokazuje jednak, że sprawa wcale nie jest tak jednoznaczna, a ten urzędowy entuzjazm to nic innego jak zwykłe mydlenie oczu mieszkańcom.
Moim zdaniem haczyk tkwi w słowach: nieważne są „uwagi”, liczą się wnioski! Aby zrozumieć tę manipulację, trzeba zadać sobie jedno, podstawowe pytanie: czym w urzędniczym języku NIK są słynne „uwagi”?
„Uwagi” to jedynie opinie i sugestie - nie muszą oznaczać naruszenia prawa i nie wiążą się z twardym obowiązkiem naprawy czegokolwiek. Zupełnie czym innym są „wnioski” - to formalne, jednoznaczne wskazanie nieprawidłowości oraz bezwzględne żądanie podjęcia działań naprawczych!
Dlatego powtarzane przez wójta hasło o „braku uwag” wcale nie oznacza, że kontrola wypadła bez zastrzeżeń. Oznacza jedynie tyle, że NIK nie poprzestał na sugestiach, tylko sformułował konkretne, twarde wnioski.
W dokumencie znalazły się dwa jednoznaczne zobowiązania: wypracowanie i wdrożenie mechanizmów zapobiegających zbywaniu nieruchomości, które nie mogą stanowić przedmiotu obrotu oraz wzmocnienie nadzoru nad realizowanymi inwestycjami budowlanymi.
To nie są drobne sugestie. To obowiązek naprawy stwierdzonych nieprawidłowości. Dlaczego więc w uspokajającym wystąpieniu Wójta zabrakło o nich choćby jednego zdania?
Co tak naprawdę ukryto przed mieszkańcami? Wnikliwa lektura raportu obnaża jednak skalę urzędniczych zaniedbań i błędów. Oto najważniejsze ustalenia z kontroli:
Nielegalna sprzedaż udziałów w działkach drogowych: Wójt zawarł umowy sprzedaży udziałów w działkach przeznaczonych pod poszerzenie dróg publicznych. Zgodnie z prawem to mienie samorządu, całkowicie wyłączone z obrotu!
Nierzetelna korespondencja z mieszkańcami: W pismach do współwłaścicieli gmina pomijała kluczowe informacje – ukrywano m.in. cenę sprzedaży udziałów. Miliony złotych bez nadzoru: kontrolerzy wytknęli wójtowi brak skutecznego nadzoru nad dużymi inwestycjami drogowymi.
Samowola budowlana: w przypadku dwóch badanych dróg zgromadzono dowody, że roboty budowlane wystartowały jeszcze przed uzyskaniem pozwolenia na budowę.
Brak kontroli nad wykonawcami: gmina nie wyegzekwowała zatwierdzonej organizacji ruchu na budowach (co zagrażało bezpieczeństwu). Przymykała też oko na brak wpisów w dziennikach budowy i nie odbierała tzw. robót zanikających i ulegających zakryciu.
To właśnie te ustalenia, a nie powtarzane z uśmiechem hasło o „braku uwag” stanowią prawdziwe sedno kontroli NIK! Na marginesie tej sprawy nasuwa się jeszcze jedno, niezwykle istotne pytanie.
Przewodniczący Rady Gminy jest jej reprezentantem oraz głównym organizatorem obrad. Tymczasem podczas sesji, gdy ogłoszono radosną nowinę o „braku uwag”, z jego strony nie padło ani jedno dociekliwe pytanie. Nie było odniesienia do pełnej treści raportu ani do twardych wniosków pokontrolnych. Wójt mógł wygłosić triumfalne wystąpienie bez jakiejkolwiek polemiki.
Co więcej, na wyświetlanej podczas obrad prezentacji pokazano ostatnią stronę raportu NIK, na której wyraźnie widniały wnioski pokontrolne. Trudno więc mówić o braku wiedzy czy niedostępności dokumentu, gdyż kluczowe informacje były publicznie zaprezentowane.
Czy gospodarz obrad nie znalazł czasu, aby zapoznać się z pełną treścią raportu przed jego publicznym omawianiem? A może milczenie w tej sytuacji było po prostu najwygodniejsze?
Jako mieszkaniec oczekiwałbym odpowiedzi na pytanie: w jaki sposób władze gminy zamierzają zrealizować zalecenia pokontrolne.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz