Próba uprowadzenia dziecka przez nieznane osoby nie jest pojedynczym przypadkiem na terenie gminy Żukowo. Do podobnych incydentów dochodziło w gminach ościennych - pisze pani Amelia.
Napisaliśmy wczoraj, że w Miszewie (gm. Żukowo) ktoś nagabywał uczniów na przystanku autobusowym. Jeden z chłopców miał wsiąść do auta z nieznajomym, ale po chwili opuścił pojazd.
::news{"type":"see-also","item":"81038"}
W reakcji na opisaną przez nas sytuację nasza Czytelniczka nadesłała komentarz do tej sprawy:
Próba uprowadzenia dziecka przez nieznane osoby nie jest pojedynczym przypadkiem na terenie gminy Żukowo. Do podobnych incydentów dochodziło w gminach ościennych. Moi sąsiedzi pracują w innych gminach: w Kolbudach albo Kartuzach, Szemudzie, Przodkowie. W innych miastach naszej okolicy. Tylko tam problem nie został nagłośniony.
Zdaniem moich sąsiadów z Borkowa może być to zorganizowana grupa. Szczęście w nieszczęściu chłopiec uciekł z samochodu.
Tak naprawdę w tym przypadku dyrektorzy szkół zdecydowali, aby nauczyciele porozmawiali z dziećmi w klasie.
Czy musiało dojść do tak skrajnego przypadku? Powinniśmy rozmawiać o tym w szkołach, przedszkolach, rodzicie mają obowiązek edukować dzieci. Historia tego chłopca mogła mieć inne zakończenie.
Amelia
2 0
Pilnujcie dzieci i tyle a nie telefon w łapę i spokój.
0 0
Zorganizowana grupa? Czy Wy naprawdę macie jakąś manię? Należy uważać, ale takie niepotrzebne straszenie jest szkodliwe.
1 0
Wystarczy, żeby nie proponować podwożenia obcych dzieci. Tylko i aż tyle. A przewrażliwieni rodzice powinni mieć bana na kontakty z mediami
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz