W naszym dziale "Zapytaj" pojawiła się ciekawa opinia na temat dodatkowych inicjatyw organizowanych w szkołach - typu "kolorowe dni". Miały być zabawą i sposobem na integrację uczniów, a coraz częściej stają się dla rodziców źródłem frustracji, dodatkowych wydatków i logistycznego chaosu - twierdzi Czytelnik.
Czy szkoły przestaną ciągle wymyślać chore "kolorowe dni"? To co w przedszkolu jest uroczą zabawą, w starszych klasach podstawówki często staje się dla rodziców uciążliwym obowiązkiem logistycznym i finansowym!!!
Szkoła wymyśla sobie różne "Kolorowe dni", np. "Dzień Patryka". A to rodzic musi po pracy biegać po sklepach w poszukiwaniu zielonej koszulki w rozmiarze 164 albo stać do północy przy piekarniku, bo potrzebne są "zielone babeczki". Jeśli inicjatywa wychodzi ze szkoły, powinna być realizowana w ramach zasobów szkoły (np. przygotowywanie elementu stroju na plastyce, wykonywanie przekąsek na technice).
Rodzice ciągle muszą coś kupować. Dziecko, którego rodzica nie stać na kupowanie ciągle gadżetów, czuje się wyobcowane jeśli "tego czegoś" do szkoły nie przyniesie. To prosta droga do budowania barier między dziećmi.
A spróbuj coś powiedzieć w szkole, to znajdziesz się na "czarnej liście" i będą krzywo patrzeć do końca dni edukacji Twojego dziecka. Ktoś ze mną łączy się w bólu?
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
10 9
Serio? Takie problemy to nie są problemy. Nikt nie narzuca ze MUSISZ mieć cos w danym kolorze. Jeśli nie masz to nie, po co sie tym przejmować? To nie obowiązek, nie trzeba zaraz lecieć i kupować.
7 2
Właśnie że to jest "cichy" obowiązek ://
3 0
No właśnie narzucają, nauczyciele w wiadomościach piszą że "przypominają żeby w danym dniu ubrać się na taki śmaki kolor" nie jest napisane że udział jest dobrowolny. O ile w przedszkolu jest to fajna zabawa, tak w klasach starszych no nie bardzo - starsze dzieciaki też się wkurzają że narzucany jest im dany strój i wcale te akcje im się nie podobają!!!!
15 4
Zgadzam się z czytelnikiem ,ile rodziców nie stać na takie cuda ,to dzień piernika ,to dzień dinozaura ,to ubiór czerwony,to zielony
14 4
Może gdyby szkoły mniej się bawiły w różnego typu wydarzenia, wycinanki, kartony itp a zajęli się uczeniem dzieci - tak jak kiedyś w szkole uczono. To dzieci by więcej umiały.
Rozumiem rodziców którzy czują się zmuszanie do kupowania. Dlaczego? Właśnie dlatego by dziecko nie czuło się "gorsze" lub wyobcowane.
Dni tego typu jest wiele (kl. 1-8)
-Dzień życzliwości - żółte koszulki
- dzień kropki - bluzki w kropeczki
- dzień wiosny - bluzki w kwiatki
-dzień bez plecaka - dzieci muszą mieć wszystkie książki w siatkach /walizkach itd zależy jaki pomysł
- dzień autyzmu - ubrać się na niebiesko
- dzień aniołka - ubrać się na biało + skrzydełka
-Dzień Postaci z bajek - strój karnawałowy
o ile w przypadku dziewczynek takie bluzki zazwyczaj są w szafie tak w przypadku chłopca jest to tragedia.
11 2
Tu nie chodzi wyłącznie o pieniądze. Raczej o kolejne zadanie "na głowie" ucznia i rodzica. Koszulki można kupić za bezcen z sieciówek, ale po pracy trzeba po nią podjechać, wyszukać, cała szkoła danego dnia musi tak wyglądać, więc najlepiej o zakupie pomyśleć już wcześniek, bo wszystko wykupione. Starsze dzieci nie chcą się już przebierać w "badziewiastą" koszulkę. Nigdy więcej jej już nie zakładają, a za rok trzeba kupić nową, ponieważ ta jest już za mała.
To co urocze w przedszkolu nie sprawdza się w starszych klasach. A jak dziecko zapomni o akcji lub o zgrozo rodzic, to takie dziecko jest wykluczone z akcji, czasami ze wspólnych zdjęć i nie otrzymuje pozytywnej uwagi.
Niech ostatecznie robią opaski z papieru w danym kolorze na zajęciach lub jakieś przypinki.
Na początku roku lista potrzebnych rzeczy, które zostawiają w szkole i z nich wykonują prace i jest spokój, a nie ciągłe bieganie i szukanie najlepiej oczywiście po 20:00 😁, gdy dziecko się pakuje.
Pozostałe komentarze
9 7
Myślę, że to wyolbrzymienie problemu, jak mamy coś we wskazanym kolorze to córka ubiera, a jak nie to też ok., córka nie zgłaszała problemów z tego powodu.
Jak szkoły nie organizują żadnych dni tematycznych czy integracji to rodzice też niezadowoleni, bo nic się w tej szkole nie dzieje... Do takich akcji polecam luźne podejście i problem nie będzie taki straszny. 🙃
6 1
Widzę tu flustrację rodzica KOR czyli Komitetu Oszalałych Rodziców. Niestety taki problem załatwia się w klasie jeśli następuję to się komunikuje o tym, dzieci obecnie manualnie są słabe no i psychicznie do bani. Rodzice doprowadzają do takiego stanu tu widocznie rodzic nie dojeżdża i próbuje zaimponować lecz nie ma na to czasu. Nie róbcie nic na siłę to recepta.- nie stać mnie nie kupuję nie mam ubranka nie kupuję
9 3
Zgadzam się z czytelnikiem. To jakieś szaleństwo. jak mówią nauczyciele, muszą się wykazać przed dyrekcją i aby zaistnieć na fejsie. Zajmijcie się nauką, bo ta w niektórych szkołach niestety leży.
8 5
Popieram po co na siłę szkoły takie utrudnienia robia.Powinien byc dobrowolny udział w tego typu szopkach.
Dlaczego rodzice są zmuszani do pieczenia ciast na różne szkolne widzimisię. To jest koszt,robota.Chce szkoła ciasta niech sobie katering zamówi. Rodzice mają wszystko finansować.Dla kogo?Dla nauczycieli.
7 2
Zlewam te tematy totalnie.Ciasta do szkoły w życiu nie dam bo nic z tego nie mam.Te nadgorliwe mamcie niech robia.
3 1
Dwójka robi jakis koncert przed świętami oczywiście Starzy mają przywlec ciasta.
Nie lepiej złożyć sie na katering .Każdy daje dychę i zamawia jakas tam Parada Rodzicow .Ludzie nie mają czasu i ochoty na takie zabawy.Robia sie przez to afery w klasach bo nie każdy rodzic w to wchodzi.Ja nie daje zadnych ciast bo nie widzę w tym sensu.Katering i szkoła niech płaci.
1 0
A może właśnie warto spędzić czas z dzieckiem i upiec ciasto?
Trochę mniej jadu.
8 3
To co się wyprawia w niektórych szkołach to się w głowie nie mieści,z uczniów chcą zrobić studentów.Uczen się obroci ,to już jest brojem ,uczeń się coś zapyta ,to już jest gaduła.Nauczycielom w dzisiejszych czasach, życzyć cierpliwości i przede wszystkim wspólnej relacji z uczniami
3 1
Nie mam kont na fb insta i inne takie. W niczym nie biorę kompletnie udziału. Zadnych ciast,innych klasowych inicjatyw.Tylko z nauczycielami kontakt mam.Nikt mi ciastami,świętami, niczym głowy nie zawraca.Tolalny luz.Przebieranki jak coś w domu jest ubiera a jak nie ma to nie.
Mnie wkurzają wymuszanie na rodzicach jakis aktywności dla klasy.
Po co to komu.Generuje tylko spory.
Mamuski bonzurki kontra tacy jak ja olewacie.Wylaczyc media społecznościowe i mz sie spokoj.
1 3
Teraz to sprzątaczki rządzą w szkołach,a dyrekcja przytakuje
2 0
Ale wiecie, że w dużej części te inicjatywy sa z ramienia Rady Rodziców ? A na pewno musza być przez nie zaakceptowane tak jak dni wolne z puli dyrektora ...
1 0
Rada Rodzicow to czyste zlo.
Po co to jest.Do generowania sporów między rodzicami.Dla mnie to trzy księżniczki narzucające pozostalym jakieś sztuczne problemy typu :jakie kwiaty dla pani,mikołajki i inne takie zapychacze.
Uważam,że każdy sam zorganizuje w domu coś dla dziecka bez taniochy od rady rodzicow.Te rady rodzicow,wywiadowki to chwast i relikt PRL.Po co dawac nauczycielom jakieś prezenty to lizusostwo tych mamusiek z przerośniętym EGO
1 2
Nie daje kasy na rady rodzicow bo dla mnie to bezsensowne marnowanie kasy na jakieś kompletnie zbędne.........inicjatywy które mi latają.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz