Zamknij
REKLAMA

Banki nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa w sprawie frankowiczów? 

14:59, 04.02.2021 | W.D
Skomentuj fot.pixabay

Od ponad miesiąca media rozpisują się o ugodach dla frankowiczów. Banki mają się tej propozycji przyjrzeć i być może w tym roku zaproponują je tym klientom, którzy weszli z nimi na drogę sądową. W ten sposób banki ograniczą swoje straty. Czy to jednak na pewno dla nich ostatnia deska ratunku?

Miniony rok był tym, który przyniósł duże zmiany dla kredytobiorców we frankach. Warto dodać – wreszcie, po tylu latach. Już 8 proc. frankowiczów - jak donoszą media - procesuje się z bankami, 95 proc. z nich wygrywa. (Przegrane należą zwykle nie do konsumentów, ale do przedsiębiorców powołujących się na przepisy konsumenckie). To wszystko jest pochodną wyroku trybunału europejskiego z końca 2019 roku. To dzięki niemu kredytobiorcy uwierzyli w sprawiedliwość.

Banki tak łatwo się nie poddadzą?

W poprzednim roku dało się słyszeć, jak banki próbowały odstraszać swoich klientów od składania pozwów. W ich „repertuarze” znalazły się m.in.: rażąco wysokie opłaty za wydanie zaświadczenia o kredycie czy straszenie żądaniem wynagrodzenia za korzystanie z kapitału (czyli pieniędzy banku, w wypadku stwierdzenia nieważności umowy kredytowej).

Instytucje finansowe nie poprzestały na tym. Zwróciły się o pomoc do NBP i do Ministerstwa Finansów. Chciały przerzucić odpowiedzialność za swoje decyzje. To jednak inna instytucja państwowa – KNF – wyszła z propozycją ugód, która rzecz jasna jest korzystna tylko dla banków. Choć i te uważają, że nie do końca, bowiem zdają się nadal liczyć na to, że frankowicze nie ruszą tłumnie do sądów…  

Mimo to banki wreszcie zaczęły zawiązywać większe rezerwy na potrzeby przegranych. Sam mBank, jeden z największych kredytodawców we frankach, ma ich już około 440 mln zł w porównaniu do niespełna 13 mln w I kwartale poprzedniego roku. Co ciekawe, stracił on aż 70 proc. zysków, oczywiście nie tylko z powodu wygranych frankowiczów, ale i m.in. niskich stóp procentowych. Sytuacja systemu bankowego jest więc zdecydowanie nieciekawa. Dlatego tym bardziej można się spodziewać, że banki dalej będą przyciskać instytucje państwowe o udzielenie pomocy.

Dlaczego to tylko bankom opłaca się ugoda?

Wróćmy jeszcze do propozycji ugód zaproponowanych przez KNF. Banki zyskają na nich w taki sposób, jak gdyby otrzymały wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. A to roszczenie sądy zwykle podważają, poza tym jest sprzeczne z prawem unijnym. To jasno pokazuje, czyje interesy takie ugody mają chronić. Smaczku dodaje tu fakt, że ich twórcą okazał się jeden z byłych prawników jednego z państwowych banków, który ma ogromny udział w torcie kredytów frankowych.

Dzięki przewalutowaniu kredytu wskutek ugód banki zyskają jeszcze dodatkowo - na wyższym oprocentowaniu WIBOR, typowym dla złotówki, zarobią więcej. Ugoda jest więc dla nich gwarantem wyższych zysków w przyszłości.

Podsumowując, gdyby ugody stały się faktem, to banki zarobiłyby tak samo, jak gdyby od początku uczciwie udzielały kredytów w złotówkach.
Nic jednak nie jest czarno-białe. Ugoda może wydać się rozsądnym rozwiązaniem także dla kredytobiorców, ale tylko dla tych, którzy boją się długiego procesu i kosztów z tym związanych, a nawet przegranej, choć to ostatnie należy uznać za bardzo mocno wątpliwie - wystarczy tylko spojrzeć na statystyki. A nic nie zagwarantuje frankowiczom tak korzystnego uwolnienia się od toksycznego kredytu jak droga sądowa.

O autorce:
Wanda Sielewicz - pasjonatka prawa, nie tylko polskiego. Doktorantka o dyscyplinie prawo Uniwersytetu Warszawskiego, magister prawa francuskiego o specjalizacji: francuskie i europejskie prawo biznesowe Uniwersytetu w Poitiers. Jest również z wykształcenia ekonomistą – ze specjalizacją w zarządzaniu finansami. Doświadczenie zawodowe zdobywała w warszawskich kancelariach prawnych, zajmując się prawem handlowym oraz procesowym o specjalności odszkodowawczej. Jej specjalizacja to odszkodowania i zadośćuczynienia za niesłuszne pozbawienie wolności osób represjonowanych z powodów politycznych w latach 1944-1989. Jej najnowszy projekt, mamkredytwefrankach.pl, skupia się na pomocy frankowiczom. Kontakt: [email protected]

()
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%