Ani jeden wniosek, skarga lub petycja mieszkańców gminy Sierakowice nie zostały w tej kadencji samorządu rozpatrzone pozytywnie, czyli zgodnie z postulatami zgłaszających. Komisja skarg wniosków i petycji odrzuca wszystko. - Działamy zgodnie z prawem - przekonuje szefowa komisji Bogumiła Okroj.
Na wtorkowej sesji Rady Gminy Sierakowice radni zajmowali się skargą na zachowanie zastępcy wójta gminy Sierakowice. Dotyczyła ona "niestosownych wypowiedzi zastępcy wójta gminy".
Członkowie gminnej komisji skarg wniosków i petycji uznali, że Rada Gminy nie jest organem odpowiednim do rozpatrzenia tego rodzaju skargi, a powinien to zrobić Wójt Gminy Sierakowice, jako ten, który może wyciągnąć konsekwencje wobec pracownika samorządowego.
Radni przyjęli tę argumentację i podjęli stosowną uchwałę, ale przy okazji radna Dorota Skierka zwróciła uwagę na działalność komisji skarg wniosków i petycji.
- W ciągu tych prawie dwóch lat obradowania komisja skarg wniosków i petycji nie rozpatrzyła pozytywnie, na rzecz mieszkańca ani jednego wniosku, albo uznała, że wniosek należy przekazać do innego organu - mówiła radna. - To taka moja refleksja statystyczna. Mam wrażenie, że szuka się raczej paragrafów, które pozwalają dany wniosek lub skargę odrzucić.
Rzeczywiście, sierakowicka komisja w bieżącej kadencji jeszcze ani razu nie uznała zasadności skarg, czy wniosków składanych przez mieszkańców. Odrzucane są nie tylko skargi, ale i petycje mieszkańców.
"Do kosza" trafiły m.in. dwie petycje dotyczące organizacji referendum ws. nadania Sierakowicom praw miejskich. W obu przypadkach komisja wskazywała na rzekome błędy formalne, co skutkowało pozostawieniem petycji bez rozpatrzenia.
Komu zatem potrzebna jest komisja skarg wniosków i petycji? To jedna z dwóch najważniejszych komisji w samorządzie. Jej zadaniem jest opiniowanie skarg na działalność wójta, burmistrza lub gminnych jednostek administracyjnych. Komisja rozpatruje także wnioski oraz petycje składanych przez obywateli i na tej podstawie przygotowuje rekomendacje dla rady.
Nigdzie w przepisach nie zaznaczono jednak, że powinna odrzucać wszystko, z czym występują mieszkańcy. Dlaczego tak się dzieje?
- My działamy zgodnie z rozporządzeniami, ustawą lub statutem. Do tego się dostosowujemy. Nie możemy działać wbrew przepisom. To może wygląda tak, że szukamy jakiegoś "haczyka", żeby odrzucić wniosek mieszkańców, ale często jest właśnie tak, że czegoś brakuje - tłumaczy Bogumiła Okroj, przewodnicząca komisji skarg, wniosków i petycji.
Przyznaje jednocześnie, że komisja nie informuje mieszkańców składających wnioski, skargi lub petycje o konieczności uzupełnienia np. braków formalnych.
- My nie wychodzimy z założenia, że odrzucamy wnioski mieszkańców, ale rzeczywiście do tej pory tak było. Mamy kolejne posiedzenia komisji, więc przyjrzymy się co można zrobić i czy cokolwiek zmienić - mówi szefowa sierakowickiej komisji skarg, wniosków i petycji.
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
10 1
Dla wójta służy ta komisja!!!
Jak wójt chce tak robią!!!
Pozostałe komentarze
9 1
To chyba wiadomo komu ta komisja służy.........
8 1
Ale czego wy oczekujecie jak pani Bogusia siedzi za tym to ona nic nie będzie innego robiła jak tylko odrzucała bo tak jest najprościej
0 0
jak w Żukowie😡 Pani burmistrz bez skazy.
0 0
Jak widać motto komisji to ,, my zrobim jak wójt każe " 😀😁 wszystko co nie wygodne dla wójta jest odrzucone i trafia do kosza... Proste. A że naszemu wójtowi przeszkadza wszystko tylko nie on sam bo przecież jest idealny no to cóż się dziwić.
0 0
Napiszcie coś normalnego i z sensem (skargę) to może ją przepuszczą . Piszecie skargi z *%#)!& albo z takimi rzeczami co to nikogo nie obchodzą i się dziwicie ......że odrzucą też bym tak zrobił
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz