Zamknij
REKLAMA

Willa Tradycja i tajemnica kamiennych kręgów w Węsiorach

12:56, 15.08.2019 | Artykuł sponsorowany/M.B.
foto. M.B.

Węsiory to znana z kamiennych kręgów wieś leżąca w gminie Sulęczyno. Vis a vis Grodu Gotów drogowskaz poprowadzi nas do Willi Tradycja. Właścicielem tej przydomowej, kameralnej restauracji jest Kazimierz Kamiński, który w sposób barwny i ciekawy opowiada o swoim zamiłowaniu do gotowania i oczywiście historię związaną z samymi kamiennymi kręgami.

Na Kaszuby, w to konkretne miejsce przywiodła go intuicja i los. Wraz z żoną byli bliscy przeprowadzki z Trójmiasta w Bory Tucholskie lecz czuł, że nie jest to właściwe miejsce. Okazały się nim Węsior. To tam otworzył Gocką Chatę usytuowaną przy parkingu tuż obok kamiennych kręgów, a kilka kilometrów dalej zbudował dom służący gościom jako miejsce wypoczynku - Willę Tradycja

W sezonie letnim, w Gockiej Chacie spędzał 24 godziny na dobę i to tam poznał archeologów  przyjeżdżających co roku i badających tajemnicze kręgi. Miał przyjemność poznać i zaprzyjaźnić się z profesorami Kmicińskim i Grabarczykiem, którzy szczodrze  dzielili się swoja wiedzą. Dzięki tym rozmowom Kazimierz Kamiński przez wiele lat przekazywał zdobyte informacje turystom. Kamienne kręgi stały się częścią jego życia i ogromna pasją. Z ogromnym żalem przestał prowadzić bar przy parkingu, aby swoją uwagę skoncentrować na pensjonacie.

Drugą pasją Kazimierza Kamińskiego oprócz prastarych kręgów jest pieczenie chlebów oraz wędzenie ryb i wędlin. W kuchni zaś króluje jego żona i to ona przygotowuje domowe, proste potrawy łącząc kuchnię kaszubską z podlaską, skąd pochodzi jej mąż.  Dania serwowane w restauracji są więc proste i tradycyjne. 

- Podlasie i Kaszuby to ubogie rejony wiec i posiłki były nieskomplikowane w gotowaniu, ale pożywne. Dlatego koncentrujemy się na tradycyjnych potrawach. Nie stronimy jednak od eksperymentów przywiezionych zza wschodniej granicy. Ostatnim naszym odkryciem jest tatarski pieróg karaimski. To duży pieróg z farszem, z siekanego mięsa, cebuli i świeżej kapusty. Nie wprowadzamy ich jednak do karty dań  gdyż są zbyt pracochłonne, a siły już nie te.

O umiejętnościach kulinarnych swoich i żony opowiada:

- Moja babcia była kucharką w pałacu w Korczewie nad Bugiem. Jej wiedzę przejęła moja mama. Ojciec tuż po wojnie woził z Drohiczyna do Warszawy robione przez siebie wyśmienite kiełbasy i chleb więc moje dzieciństwo siłą rzeczy kręciło się wokół kuchni i wyrobu różnego rodzaju przetworów z mięsa. Dużo z tej wiedzy zostało w głowie, część jest zapisana. Do tej pory robimy chleb o przedwojennym smaku na zakwasie. Tak samo jest z przetworami. Kiedyś robiliśmy świetne wędliny na zimno, czy solone w beczkach. Nie było lodówek więc trzeba było posiąść umiejętność takiego preparowania mięsa żeby jak najdłużej zachowało świeżość. Natomiast ryby to specjalność mojej żony. Jej ojciec miał kuter w Górkach zachodnich i z tej racji ryby był zawsze obecne na stole w jej rodzinnym domu. Umiejętność przyrządzania ryb w najróżniejszych postaciach przejęła od swojej rodziny i teraz korzystają z tego nasi klienci. Jednak z racji wieku oboje mamy coraz mniej siły na prowadzenie restauracji. Nasz syn Łukasz powoli przejmuje nasze obowiązki więc cieszymy się,  że wielopokoleniowa tradycja rodzinna nie zginie.

Chleb własnego wyrobu, który można kupić na miejscu, pieczony w prawdziwym piecu chlebowym jest z czystej mąki, do której nie dodawane są środki spulchniające. Dlatego trwałość pieczywa jest dużo dłuższa, a i smak niepowtarzalny. 

W restauracyjnej lodówce stoją rzędy słoików smakowicie wyglądających przetworów: pasztet, kiełbasa i smalec z gęsi, szczupak, lin i łosoś w galarecie, wątróbka domowa i oczywiście tradycyjny zylc kaszubski. Jest w czym wybierać i na pewno każdy gość znajdzie coś smakowitego dla siebie i nie wyjdzie z pustymi rękoma.

W karcie dań znajdzie się też pizza, dania ze świeżych i wędzonych we własnej wędzarni ryb przywożonych z  Jeziora Czarlina, rożnego rodzaju pierogi i kopytka oczywiście własnego wyrobu. Ziemniaki, warzywa i owoce dostarczane są od okolicznych rolników. Wszystko jest świeże, zdrowe i bez tak zwanej chemii.

Mimo, że Willa ma zaledwie 10 lat znana jest wśród znanych osób ze świata sztuki i muzyki. Częstym gościem jest Rudi Schubert z żoną, muzycy zespołu Combi również zaprzyjaźnieni są z gospodarzem i często wpadają na smaczny obiad. Willa gościła też jazzmana Wojciecha Karolaka i znaną wokalistkę Hannę Banaszak.

Willa Tradycja dysponuje kilkoma pokojami gościnnymi, każdy o innej nazwie, gdzie goście o wszystkich porach roku mogą odetchnąć od wielkomiejskiego gwaru, doświadczyć niezwykłej energii płynącej w kamiennych kręgach, wysłuchać ciekawych historii opowiadanych przez gospodarza i spróbować przedwojennych smaków zaklętych w przetworach i potrawach .

Lokal i personel przygotowani są też do organizacji kameralnych  imprez okolicznościowych typu chrzciny, komunie, jubileusze. Swobodnie zmieści się tam ok 40 osób. Również gospodarz oferuje catering całoroczny i świąteczny. Pozytywne doznania smakowe gwarantowane.

Willa Tradycja

www.willatradycja.pl

e-mail: [email protected]

tel.: +48 58 350 51 15 
tel. kom.: +48 501 258 831 
tel. kom.: +48 504 056 282 

 Węsiory 7b,  83-320 Sulęczyno, Gmina Sulęczyno, Kaszuby / pomorskie

(Artykuł sponsorowany/M.B.)
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
© expresskaszubski.pl | Prawa zastrzeżone