Zamknij

Harcerze z Żukowa próbują rozwiązać tajemnicę pociągu zatopionego pod mostem w Rutkach

20:33, 23.05.2018 | nadesłane
Skomentuj
REKLAMA

15 Drużyna Starszoharcerska NDZ z Żukowa zajęła się historią mostu w Rutkach, który został wysadzony w czasie wojny, w momencie, gdy przejeżdżał przez niego pociąg z amunicją. Wagony mają się znajdować na dnie Raduni. Harcerze dotarli do świadka tej historii.

Harcerze i harcerki z 15 Drużyny Starszoharcerskiej NDZ z Żukowa podjęli wyzwanie Programowego Ruchu Odkrywców i postanowili rozwikłać zagadkę związaną z mostem kolejowym w Rutkach, nieopodal Żukowa, o którym krążą legendy.

Pod koniec ubiegłego roku rozpoczęli swój udział w Ekspedycji od zwiadu terenowego. Pytani o historię mieszkańcy gminy Żukowo opowiadali młodzieży wiele wersji wydarzeń z końca II wojny światowej, które miały doprowadzić do wysadzenia mostu kolejowego nad Radunią. Miejscowi spierają się, czy most został wysadzony przez żołnierzy niemieckich, radzieckich czy polskich partyzantów. Wszyscy jednak zgadzają się, że wraz z mostem zniszczony został przejeżdżający pociąg z amunicją, który spoczął na dnie zbiornika wodnego, należącego do stojącej 170 m dalej elektrowni wodnej.

h3. Kto wysadził most?

Według części osób w składzie zatopionego ładunku znajdować miał się czołg. Nie ma również zgody co do tego, czy był to pociąg niemiecki, radziecki, czy nawet polski. Na pewno jednak wysadzenie mostu z pociągiem pełnym amunicji musiało pozostawić ślady w otoczeniu.

Po zasięgnięciu języka grupa harcerzy i harcerek wzięła udział w krótkim szkoleniu kreślenia map, aby zbadać teren. Każdy zastęp był odpowiedzialny za przeszukanie wyznaczonego obszaru dookoła mostu. Poszukiwaczom udało się nanieść na mapy ślady wybuchu w postaci wielkich lejów w ziemi. Odnaleźli też odłamek pocisku moździerzowego na jednej ze skarp przy moście oraz ceglane pozostałości po starych filarach mostowych.

W okresie zimowym harcerze wzmogli poszukiwania osób, które mogłyby wiedzieć więcej o wydarzeniach z Rutek z końca II wojny światowej. Większość członków 15 DSH NDZ uczęszcza do Szkoły Podstawowej Nr 2 w Żukowie i mieszka w tym mieście. Każdy harcerz opowiedział swoim dziadkom o realizowanym przez drużynę przedsięwzięciu w nadziei, że przez pocztę pantoflową uda się dotrzeć do świadków tamtego wydarzenia.

Dodatkowo poprzez fora internetowe harcerzom udało się dotrzeć do pasjonatów, którzy dzielili się swoją wiedzą. Spośród wielu wersji zdarzeń udało się wskazać kilka pewnych informacji. Trzyprzęsłowy most kratownicowy wybudowano w 1886 r., zaś w 1913 r. przęsło główne mostu zostało wymienione na nowe, gdyż stare zostało zaprojektowane z niewielkim zapasem nośności i nie nadawało się do używanych w tym czasie pociągów. Most został wysadzony w 1945 r. przez wojsko niemieckie, a po 3 latach został odbudowany. Przypuszczenia, że filary mostu starego mostu były wykonane z cegły, również się potwierdziły. Nowa konstrukcja opiera się już na filarach betonowych. W 1993 r. został wyłączony z użytku, a dzisiaj służy głównie trójmiejskim miłośnikom wspinaczki.

h3. Pan Henryk - świadek historii

Wiosna obfitowała w owocne dla poszukiwaczy spotkania. W kwietniu 15 DSH odbyła spotkanie z osobą z przeszkoleniem saperskim, natomiast w maju udało się dotrzeć do naocznego świadka tamtych wydarzeń.

Pan Henryk, który jako dziecko widział niemieckich saperów i sam wybuch z okna swojego rodzinnego domu. Okazał się być człowiekiem niezwykle energicznym. Założył porządne buty, wziął pod pachę teczkę z posiadanymi przez siebie informacjami na temat pociągu i od razu zabrał uczestników ekspedycji w teren.

Z jego opowieści wynika, że most został wysadzony razem z dwoma wagonami pełnymi amunicji. Dwa wagony runęły w dół, potężna eksplozja wyrwała osie wagonów i rzuciła kilkanaście metrów od mostu. Mówiono, że pociąg na moście znalazł się przypadkowo. Skład, który wyruszył z Kartuz, miał dotrzeć do Gdyni, ktoś jednak miał przestawić zwrotnicę, skierowując pociąg na niewłaściwy tor.

Niedługo po końcu II wojny światowej trzech nurków rozpoczęło w zbiorniku pracę, polegającą na wyławianiu zatopionej amunicji i detonowania ich na zboczach wąwozu. Prace trwały przez 3 lata, a jej ślady udało się harcerzom dostrzec i umieścić na mapie terenowej. Potwierdzają to informacje pozyskane od specjalisty, który opowiadał o stosowanej przez saperów metodzie utylizacji niewybuchów i niewypałów pod ziemią. Z opowieści tej wynika jednak, że wagony nie zostały wyciągnięte.

h3. Dlaczego nie widać wagonów?

Przy pomocy wodoodpornej kamery i latarki przymocowanej do przeciągniętej przez dno zbiornika liny harcerze postanowili zajrzeć pod powierzchnię wody. Niestety na filmie rejestrowanym przez kamerę nie znaleźli niczego, co wskazywałoby na obecność zatopionych wagonów. Ostatnim miejscem, do którego udali się uczestnicy Ekspedycji była stojąca nieopodal elektrownia wodna. Dzięki pracownikowi elektrowni dowiedzieli się, że rzeka Radunia na odcinku przed zbiornikiem elektrowni płynie wartko i niesie ze sobą bardzo dużo rumowiska oraz mułu. Materiał nanoszony przez rzekę znacznie zmniejszył głębokość zbiornika. Pierwotnie miał on 11 m głębokości, obecnie są to 4 m.

Oznacza to naniesienie 7 m mułu w ciągu 100 lat działania elektrowni. Nie podjęto jednak prób wyczyszczenia zbiornika z obawy przed zagrzebanymi w mule pozostałościami po amunicji sprzed 70 lat z wysadzonych wagonów. Jeżeli pociąg rzeczywiście leży na dnie rozlewiska Raduni w Rutkach, jego bezpośrednia obserwacja jest niemożliwa ze względu na zalegającą na nim grubą warstwę mułu. Aby uzyskać pewność, że wagony się tam znajdują, należałoby przeprowadzić pogłębianie zbiornika lub badania bardziej zaawansowaną aparaturą.

Harcerze z Żukowa nadal zbierają informacje na temat tego, co wydarzyło się w Rutkach, dlatego zapraszają do kontaktu wszystkie osoby, które mają jakąkolwiek wiedzę na temat wagonów spoczywających na dnie zbiornika w Rutkach. Wszelkie informacje można kierować mailowo na adres mailowy: [email protected]

(Mateusz Miotk, oprac.W.D.)

(nadesłane)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (14)

AdesivoAdesivo

27 0

Wielkie brawa dla drużynowego, czy kogokolwiek innego, kto natchnął dzieciaki do takiej pracy. W dobie internetu i wszechobecnej głupoty bardzo fajna akcja! Mam nadzieję, że temat będą rozwijać i przynajmniej dowiedzą się, gdzie leżą wagony. 21:04, 23.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

GabrielaGabriela

22 1

Wielkie brawa dla pasjonatów historii 21:43, 23.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Kazimierz  Socha BorKazimierz Socha Bor

11 0

BRAWA DLA HARCERZY 22:00, 23.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

dzieciakdzieciak

4 0

ale fajnie!
zawsze mnie ten most intrygował - pamiętam jak chodziliśmy po nim za dzieciaka...wydaje mi się, ze wtedy - pod koniec lat 80-tych - pociąg po nim jeździł i wchodziło się na takie "balkoniki" podczas jego przejazdu, ale mogę nie dokładnie pamiętać bo miałam zaledwie kilka lat 05:03, 24.05.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

VictorVictor

0 0

Tak masz rację. 11:32, 18.04.2020


ŻukowoŻukowo

9 0

Brawo. Super inicjatywa. 05:35, 24.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

traintrain

12 0

Taki Żukowski "złoty pociąg" 05:48, 24.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

FrancekFrancek

1 1

Spuścić wodę ze zbiornika a złomiarze już się zajmą wydobyciem wagonów.Jak już się dokopią znaleziska zadzwonić na policję i ich aresztują za nielegalne poszukiwanie artefaktów należących do skarbu państwa a wagony przenieś do muzeum np.do elektrowni w Rutkach. 07:01, 24.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KarolKarol

3 0

Problemem jest, jak zaznaczono, duża ilość wszelkiej maści pocisków, które zalegają na dnie. Myślę, że póki nie ma większej motywacji, nikt nie będzie chciał ryzykować. Są natomiast nieinwazyjne metody badania takich zbiorników - może ktoś z odpowiednim sprzętem się tym zajmie. 07:24, 24.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

10 DSH10 DSH

4 0

Powodzenia w realizacji tego przedsięwzięcia. Trzymam kciuki.
dh D. 07:25, 24.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MarekMarek

6 0

Widzę zdjęcia z PFE które tam wrzuciłem;)(elti),powiem wam jeszcze że widziałem zdięcie (muszę poszukać) od strony borkowa na skarpie pomiędzy mostem a elktrownia był małe stanowisko obserwacyjne wbudowane w skarpe z drzwiami i małym wizjerem. Przed mostem po lewej stronie znajdują się fundamenty,była to stara pompownia wody do pukania żwiru na żwirowni. Jak by co jestem do dyspozycji ([email protected]) 08:04, 24.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Paweł WPaweł W

3 0

Jakiś czas temu (prawdopodobnie koło 20 lat) miało miejsce pogłębianie zbiornika przy kratach zgrubnych elektrowni i przy ujęciu wody dla Instytutu Rybactwa Śródlądowego, wyciągnięte zostały wtedy drzwi od tego pociągu z wielką dziurą(prawdopodobnie od jakiegoś pocisku). Jakiś czas leżały przy elektrowni, potem zostały zabrane. 22:34, 24.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

slawekslawek

1 0

wyporzyczyc georadar badz magnetometr i mozna doklłdnie ustalic polozenie tych wagonow 15:48, 25.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

jmmmmjmmmm

0 0

Ja zawsze mysłałem że tam jest od 6metrów głębokości do 9 lub 10 ale fakt jest taki że zawsze mnie ciekawiło jak tam jest głęboko
18:59, 27.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%