Zamknij

Żywiołak z nową płytą inspirowaną m.in. Kaszubami. Jest opowieść z Babiego Dołu

12:12, 21.02.2019 | M.D
REKLAMA
Skomentuj
Żywiołak wystąpił w 2017 r. w Kartuzach na Kaszëbë Music Festiwalu. fot. M.Dz/mat.pras.

"Wendzki sznyt" to nowa płyta zespołu Żywiołak, który odkrywa słuchaczom kulturę i historię Kaszub i Pomorza. Inspirowana jest głównie dawnymi mieszkańcami tych ziem - Wendami, ale nie tylko. Spotkamy tu, podobnie jak poprzednio, opowieści o kaszubskiej kani, jest też mrożąca krew historia z Babiego Dołu.

Grupa Żywiołak znów odkrywa tajemnice Kaszub i Pomorza. Na swojej najnowszej płycie muzycy skupili się na dawnych mieszkańcach tych ziem - Wendach.

- Album będący niejako kontynuacją fascynacji zespołu uchyla tym razem rąbka tajemnicy związaną z morskim korsarstwem z epoki wikingów - tłumaczą twórcy.

Makabrycznym opowieściom o zwyczajach tych ludów, towarzyszy równie upiorna muzyka: klimat budują nietypowe instrumenty - lira korbowa, fidel renesansowa, gęśla gdańska smyczkowa, a także liczne perkusjonalia. Równie upiorne są kobiece wokale w niektórych kompozycjach. Wszystko to idealnie oddaje esencję ówczesnych pogańskich wierzeń i obyczajów.

Na płycie możemy usłyszeć nie tylko teksty "śpiewane", ale także opowieści. Są to tradycyjne pomorskie pieśni, fragmenty książek, wiersz Bolesława Leśmiana, ale też "zasłyszane" historie recytowane przez zaproszonych gości. Jedną z nich jest historia z Babiego Dołu - przedstawiona zarówno w wersji polskiej w utworze pn. Anomalia Kaszubskie, jak i w języku kaszubskim w utworze Kościsko. W tej mrożącej krew żyłach historii, dowiadujemy się o żołnierzach, pod którymi podczas patrolu zapadła się ziemia. Wpadli do czegoś, co przypominało grobowiec - znajdowały się w nim ogromne szkielety. Słowom wypowiadanym przez Jaromira Szroedera towarzyszą oszczędne dźwięki, pozwalające skupić się na tej przerażającej opowieści.

Podobnie jak na poprzednim wydawnictwie Żywiołaka "Pieśni Pół/Nocy", także na "Wendzkim Sznycie" znajduje się tekst o kani - znanym na Kaszubach ptaku, z którym wiążą się liczne przesądy. Znajdziemy tu też zabawne i nieco rubaszne przyśpiewki(np. Owczarkinjowje czy We cnocie) z tradycyjną muzyką i słowami. Są też opowieści o miłości - nie tej słodkiej, ale niczym z koszmarów (Dzień Ósmy).

Jak twierdzą twórcy: "Wendzki sznyt to bruzda wyryta w umysłach członków zespołu przez bałtycką bryzę oraz kolejne antropologiczne odkrycia i artystyczne uniesienia, które niczym przygody Indiany Jonesa odkrywają przed nami kolejne zapomniane karty naszej historii". 

Słuchając "Wendzkiego Sznytu", z pewnością można poznać różnorodną stronę Pomorza i Kaszub, tę mniej znaną,"zakopaną" w czeluściach historii, a odkopaną przez takich pasjonatów jak lider Żywiołaka Robert Jaworski. 

Płyta powstała w warszawskim Tu Wolno Palić Studio oraz wrocławskim Uniq Studio. Jej produkcją zajął się Robert Jaworski w kooperacji z Mikołajem Jarząbkiem. Za mastering odpowiedzialny jest tym razem Szymon "Spox" Kurek. Kolejna wyjątkowa okładka jest dziełem Kuby Sokólskiego.

W nagraniu płyty udział wzięli:
Robert Jaworski - wokal, narracja, lira korbowa, fidel renesansowa, gęśla gdańska smyczkowa, lutnia konstruowana, drumla, baraban, perkusjonalia autorskie.
Zuza Ciszewska - wokal, skrzypce pięciostrunne i barytonowe, przeszkadzajki.
Kamil Strzyżewski - wokal, narracja, gitara basowa półakustyczna, lutnia romantyczna
Wiktoria Kwiatkowska - wokal.
Michał Lange - perkusja, perkusjonalia.

Gościnnie wystąpili:
Jaromir Szroeder
Joanna Lacher
Mikołaj Rybacki /Percival/
Robert Wasilewski /Warszał/
Igor Górewicz /Casus Belli/

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

WiedźmaWiedźma

0 0

Nie zła imprezka. Szkoda, że ciągle grają tak samo, jak 10 lat temu. Rozumiem, że to folk ale fajnie byłoby usłyszeć jakąś mała zmianę w brzmieniu, aranżacji. A tu nic 14:23, 21.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PAXPAX

1 0

Czuć siarkę. 16:54, 21.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© expresskaszubski.pl | Prawa zastrzeżone