Od 29 stycznia obowiązywać będą nowe przepisy dotyczące organizowania spotkań motoryzacyjnych oraz sankcjonujące nielegalne wyścigi i driftowanie. Zgodnie z nowymi regulacjami, każde spotkanie, podczas którego prezentowanych jest więcej niż 10 pojazdów, wymaga wcześniejszego zawiadomienia urzędu gminy.
Niedawno informowaliśmy o rajdach organizowanych po zamarzniętym jeziorze w Borowie. Miłośnicy rajdowej jazdy samochodami wzdłuż brzegu jeziora wyznaczyli tor i regularnie jeżdżą samochodami.
::news{"type":"see-also","item":"76729"}
Nowelizacja przepisów dotyczących bezpieczeństwa ruchu drogowego wprowadza istotne zmiany dla organizatorów i uczestników spotkań motoryzacyjnych. Zlot czy spotkanie, podczas których prezentowanych będzie więcej niż 10 pojazdów, nakłada na organizatora obowiązek wcześniejszego zawiadomienia właściwego organu gminy o miejscu i czasie spotkania.
- Zawiadomienie powinno zostać złożone zgodnie z przepisami rozdziału 2 ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. - Prawo o zgromadzeniach. Obowiązek ten ma charakter informacyjny i ma na celu przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa uczestników spotkania oraz innych użytkowników dróg - informuje Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku.
Nowe przepisy jasno wskazują, że konsekwencje prawne grożą nie tylko organizatorom nielegalnych spotkań motoryzacyjnych, ale również ich uczestnikom - w tym osobom prezentującym pojazdy, pasażerom, a nawet widzom.
Organizowanie spotkania motoryzacyjnego bez wymaganego zawiadomienia lub przewodniczenie takiemu wydarzeniu zagrożone jest karą ograniczenia wolności albo grzywną w wysokości nie niższej niż 2000 zł. Umyślne uczestnictwo w takim spotkaniu, również w charakterze widza, skutkuje karą grzywny.
Uczestnicy spotkań motoryzacyjnych muszą liczyć się także z dodatkowymi sankcjami w przypadku naruszeń przepisów ruchu drogowego. Tamowanie lub utrudnianie ruchu podlega karze grzywny w wysokości co najmniej 1000 zł, a w przypadku poważnego zakłócenia ruchu - także nawiązce do 1500 zł.
Szczególnie surowo traktowane są niebezpieczne manewry, takie jak driftowanie czy celowe wprowadzanie pojazdu w poślizg. Za takie zachowania grozi grzywna nie niższa niż 1500 zł, a jeśli manewry stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu – minimum 2500 zł.
Najpoważniejsze sankcje dotyczą organizowania i uczestnictwa w nielegalnych wyścigach. Kodeks karny przewiduje za takie czyny karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Odpowiedzialność karna obejmuje również samo przygotowywanie nielegalnego wyścigu – w tym przypadku grozi do 3 lat więzienia.
Dodatkowo, rażące przekraczanie prędkości lub rażące naruszanie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, które naraża innych na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu, również może skutkować karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Policjanci apelują do organizatorów oraz uczestników spotkań motoryzacyjnych o odpowiedzialne planowanie wydarzeń oraz przestrzeganie obowiązujących przepisów.
- Odpowiedzialność prawną ponoszą nie tylko kierujący pojazdami, ale także organizatorzy, uczestnicy, pasażerowie oraz widzowie. Współpraca i przestrzeganie prawa pozwalają uniknąć niepotrzebnych konsekwencji prawnych i sprzyjają pozytywnemu wizerunkowi środowiska motoryzacyjnego. Wspólnie dbajmy o bezpieczeństwo - apelują mundurowi.
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
7 1
W takim razie niech policja sobie sama wlepi mandat za blokowanie ruchu wczoraj w kiełpinie przy przedszkolu aniołek suszyli stojac na wjeździe z włączonym prawym kierunkowskazem stwarzając przy tym niebezpieczeństwo nie wspominając juz o terenie prywatnym bo droga jest wewnętrzna
1 1
Nie wnikam w sytuację, ale Twój wpis sugerowałby jakoby droga wewnętrzna była tylko wówczas. gdy jest prywatna, to niestety nieprawdą jest.
Być może w tej sytuacji tak jest, że właścicielem drogi sa osoby prywatne, ale to nie jest reguła, tylko możliwość.
3 2
Staropolskie przysłowie mówi; Chcesz driftować musisz portfel szykować😁
8 2
Ok, ok, fajnie, ale to nie dotyczy terenów prywatnych, więc jazda po prywatnym jeziorze pod to nie podlega, o ile maja pozwolenie właściciela.
Ciekawe kiedy będzie trzeba zgłaszać spotkania rodzinne po przekroczeniu 10 osób.
5 4
Do tamowania ruchu nie potrzeba żadnego zlotu pojazdów, wystarczy jeden, który ma pełne gacie bo boi się jechać samochodem szybciej niż 35km/h o tej porze roku gdy nie widać czarnego asfaltu.
2 2
Tacy jak ty tamują ruch ,bo najpierw jadą szybko,a potem straż musi posypać pomarańczowym proszkiem i puszczać wahadłowo.
5 3
Temat jest prosty.Jestem organizatorem wpuszczam 10aut a potem jest żona organizatorka i kolejne 10aut a potem brat,szwagier i tak dalej
2 4
Nie mądruj się, bo ci zalutuje
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
2 1
@No no
Wybacz, że uraziłem Twoje uczucia, oraz podważam Twoje umiejętności.
Ale problemy wynikają na drodze głównie z winy kierowców, zarówno tych, którym prawa fizyki wydają się obce, jak i tym, którzy myślą jadąc baaardzo wolno w takich warunkach na czarnym asfalcie , jadę bezpiecznie.
Zima pokazuje kto jest kierowcą, a kto posiadaczem prawa jazdy. Hamowanie silnikiem, pokonywanie wzniesień siłą rozpędu- a nie buksowanie kołami, co tylko powoduje, że nawierzchnia staje się jeszcze bardziej śliska, to samo na skrzyżowaniach, hamują blokując koła, co znowu powoduje że nawierzchnia robi się sliska. Można by pisać wiele, dla mnie śmieszni są też Ci co nawet nie potrafią z parkingu wyjechać, ale piłuja i piłuja ile wlezie.
Ekstremalne warunki były w poniedziałek, gdy zrobiła się nagle szklana, na lód za dużo nie poradzisz, tutaj tylko doświadczenie i szybka reakcja służb, aby jak najszybciej piaskarki i solarki ruszyły na drogi, aby zwiększyć przyczepność.
Wiele ludzi zwyczajnie nie potrafi poruszać się samochodem, ich umiejętność polega tylko na jeździe do przodu, wczoraj spotkałem kierowcę, który nie potrafił cofnąć 10 metrów do rozjazdu, bo nie było szans abyśmy oboje się wyminęli na drodze, on osobówką 1200kg, ja akurat miałem taki fix-mix nieco ponad 5 ton i 8 metrów. Gość uważał, że to ja mam zjechać w śnieg na pobocze,bo mam większy samochód większe koła i przejadę - skąd się tacy biorą? Po pierwsze, w takich warunkach gdy wyminięcie jest utrudnione, mniejszy ma ustąpić większemu, dwa totalny brak podstawowych umiejętności prowadzenia pojazdu, on tym swoim 3,5 metrowym autkiem nie potrafił cofnąć 10 metrów i na chama się pacha widząc, że z drugiej strony jedzie większy i się możemy nie minąć.
Żeby gościowi pokazać, że jest jednak pip... drogowa, cofnąłem jakieś może 40 metrów, aby książę mógł przejechać - takich mamy kierowców.
1 1
W tym bełkocie z jednym masz rację - ten z mniejszego auta pchał się na chama, na chama takiego jak ty, bucu 🤣🤣🤣🤣
1 1
Też mam w domu takiego psa jak Ty, ciągle kundel ujada i obszczekuje wszystkich, małe to coś, a ciągle wkur.... Bo szczeka i szczeka, na wszystko i wszystkich, nie wiedząc o co mu chodzi, bo idzie sąsiad- szczeka, idę ja- szczeka, idzie po chodniku babka z psem- szczeka, gołąb na podjeździe - szczeka. A jak złodziej dobierał się do garażu - to pyska nie otworzył.
Zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
1 0
Patrzenie będą karać Jezu gorzej jak za Hitlera i morderców z PiSu
0 0
To oszołomy z szpaner placu szykujcie portfele
0 0
Na jakiej podstawie? Nikt tam nic nie organizuje, ot tak przyjezdzasz sobie pogadać ze znajomym w dwa auta, bo wiesz że i tak kogoś spotkasz. Tamtych nie znasz, pewnie czekają na kogoś. Przepis nie do wyegzekwowania. Pozatym co młodzi mają robić innego w Kartuzach, mieście emerytów?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz