
Lecznicze kąpiele borowinowe, wycieczki łodzią po Jeziorze Klasztornym, dostępność lekarzy wszelkich specjalności - to wszystko w okresie międzywojennym oferowano w Kartuzach, które zaliczane były do "pierwszorzędnych stacyj klimatycznych".
Warto w okresie wakacyjnym przypomnieć czasy, kiedy Kartuzy znane były jako uzdrowisko klimatyczne i miejscowość letniskowa. Już w II połowie XIX wieku reklamowano te okolice jako odpowiednie miejsce dla chorych i rekonwalescentów. W miejscowym zakładzie kąpielowym i pensjonacie prowadzonym przez Ludwiga Nötzela oferowano kąpiele lecznicze i borowinowe, można było skorzystać z płatnego kąpieliska gminnego nad Jeziorem Klasztornym Małym. Proponowano także połowy pstrągów na rzece Raduni, wycieczki łodzią po Klasztornym Jeziorze, a także wycieczki krajoznawcze po Szwajcarii Kartuskiej.
W okresie międzywojennym często wymieniano Kartuzy w publikacjach dotyczących polskich uzdrowisk. Jak podaje Polski almanach uzdrowisk z 1934 roku, Kartuzy można było "zaliczyć do pierwszorzędnych stacyj klimatycznych, tak ze względu na położenie, jak i nadzwyczaj łagodny klimat"(1), który zalecany był "dla osób nieco starszych z miażdżycą, dla wrażliwych i wątłych dzieci i niedorosłej młodzieży, dla ozdrowieńców, potrzebujących jeszcze wypoczynku, dla ludzi wyczerpanych fizycznie i umysłowo"(2). Nad pensjonariuszami czuwał wówczas "szereg lekarzy wszelkich specjalności" (3).
O atrakcyjności Kartuz jako miejscowości uzdrowiskowo-wypoczynkowej świadczyła także dobrze rozbudowana baza noclegowa. Wynająć można było pokoje w hotelach, pensjonatach i kwaterach prywatnych. Wśród oferowanych rozrywek letnicy wybrać mogli spacery, wycieczki po bliższej i dalszej okolicy, zwiedzanie zabytków, sporty wodne (kajaki, motorówki), rybołówstwo, pływanie. Skorzystać można było również z boiska sportowego, strzelnicy, a pobyt umilały dancingi i kino dźwiękowe.
Były to też czasy, kiedy z kartuskich jezior można było korzystać bez obaw przed zanieczyszczeniami. W latach 30-tych nad Jeziorem Klasztornym założono kąpielisko z przystanią i wybudowano Miejskie Łazienki Publiczne. Popularność kartuskiego letniska rosła z biegiem lat i tak w 1936 roku Kartuzy (miasto i powiat) odwiedziło aż 16 tysięcy turystów.
Opracowano na podstawie:
Więcej na temat historii Kartuz jako miejscowości uzdrowiskowej można znaleźć w zbiorach Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Kartuzach.
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
15 10
...to już historia. Niemiaszki i Czerwoni zadbali o to niszcząc cały potencjał. Szkoda, że obecnie rządzący przez 3 dekady też nie mieli pomysłu na to miasto.
8 5
bez przerwy od 50-ciu lat spuszczają swoje szambo z rur domowych prosto do jezior. Powinno się ich już dawno wysiedlić. Gdyby mieszkali nad jeziorami Kaszubi, to byłoby nadal uzdrowiskowo i czyściutko.
0 1
To sukces mieszkańców jest a nie innych jak nasrasz do swojego kibla i nie spuścisz wody to śmierdzieć będzie w twoim mieszkaniu a nie u ruskich czy hansów.
19 24
Człowieku, jakie niemiaszki i jacy czerwoni. Chyba historii nie znasz. Kartuzy na oczy nie widziały ani wojny ani stanu wojennego. Poczytaj trochę prawdziwej i realnej historii, a nie tworzonej obecnie
19 1
To jak? II wojny światowej w Kartuzach nie było? Okupacji niemieckiej nie było? PRL-u też tu pewnie nie było....
I ty śmiesz coś bredzić o historii.
0 1
jooo, najgorsze były te naloty dywanowe i bombardowanie Kartuz przez Messerschmitty.
3 0
Jeśli dla ciebie wojna to tylko linia frontu, a PRL to tylko stan wojenny to gratuluje. Twoja wiedza historyczna i totalny brak jakiegokolwiek logicznego myślenia jest porażający.
0 0
Jeśli każdego dnia wojny twoje życie wisiało na włosku, to znaczy że PRZEŻYŁEŚ WOJNĘ, natomiast jeśli w tym czasie NIC ci nie groziło, to znaczy że wojny nie przeżywałeś, bo jej po prostu nie widziałeś i nie odczułeś na własnym grzbiecie. Nie upieraj się, że znasz TE BÓLE, bo sam byłeś matką (to byłoby "porażające bredzenie").
1 0
Jak kolega ma wątpliwości lub raczej bardziej braki elementarnej wiedzy historycznej na temat swojej małej ojczyzny - polecam przejść się choćby na spacer po samym mieście i odwiedzić pomniki postawione pamięci pomordowanych mieszkańców tego miasta, przejechać się rowerem do lasu pod Kaliskami, zapytać babci lub dziadka jak to cudownie płynał tu czas między 1939, a 1945 rokiem, ile ich krewnych lub sąsiadów trafiło do obozów, ilu wcielono do Wermahtu pod groźbą wymordowania rodziny lub ilu zakończyło w tym czasie żywot z rąk tych Twoim zdaniem "nieobecnych" tu okupantów. Doytaj też o to, jak radzieccy wyzwoleńcy traktowali dziewczęta w okolicznych miejscowościach niosąc nam "wolność".... Żal czytać takie brednie drogi kolego. Jak nie masz nic mądrego do powiedzenia lub napisania, to najlepiej nawet nie zaczynaj.
16 4
ŻAL patrzeć jak Kartuzy w sezonie letnim puste .ojciec mi opowiadał jak kapel się w jeziorze k lasztornym nawet z klasą szli nad wodę a obecnie tyle jezior i kanalizacja winie zewsząd nawet na promenadzie pustki i jak tu żyć ?
0 0
A ja często jestem na promenadzie i widuje spacerowiczów,dzieci i turystow.
18 3
A teraz Kartuzy są uznanym śmietniskiem z śmierdzącymi jeziorami.
Pozostałe komentarze
15 5
Fragment raportu o jeziorach kartuskich opublikowanego w 1962r, dane w raporcie do roku 1958r. Już w 1958r był zakaz kąpieli.
"Miejska sieć kanalizacyjna obejmuje około 50% budynków mieszkalnych . Nie była ona budowana w sposób planowy , lecz powstawała niejako od przypadku do przypadku . Kanalizacja jest systemu ogólnospławnego , a tylko Nowe Osiedle nad północno-wschodnim brzegiem JKM posiada kanalizację rozdzielczą . Ścieki sanitarne i opadowe odprowadzone są do jeziora po przejściu przez niesprawne zresztą technicznie urządzenia oczyszczające . Około 60% spływów miejskich uchodzi za pośrednictwem 6 kolektorów do j. karczemnego , 30% spływa 3 kolektorami do JKM i około 10% ścieków kierowane jest do JKD rowem otwartym. .Ścieki spływające do JKD ze wschodniego brzegu pochodzą części miasta , w której położona jest również rzeźnia , mleczarnia i szpital . Od roku 1958r ścieki te przechodzą przez osadnik trzykomorowy , jednak uchodząc do jeziora posiadają wygląd ścieków surowych : mętno-szarą , niekiedy brunatno-krwistą barwę , obfitą zawiesinę i przykry zapach. Do JKM dopływają ścieki z Nowego Osiedla oraz sąsiadującej dzielnicy , przechodząc po części przez osadnik czterokomorowy . Pozostała część ścieków spływa w ogóle bez żadnego oczyszczania . Do południowego-zachodniej zatoczki JKM przedostają się rowem otwartym małe ilości spływów z lecznicy zwierząt . Rowem melioracyjnym biegnącym od j .Karczemnego spływa również część ścieków miejskich , które dopływają kolektorem podziemnym ze spływów domowych od około 800 mieszkańców oraz rozlewni piwa. Ścieki spływają nieoczyszczone , jako brunatno-mętno-szara ciecz o specyficznym zapachu . Zaznaczyć należy , że oprócz wymienionych źródeł zanieczyszczenia przedostają sie do jeziora zanieczyszczenia nie kontrolowane , bowiem wiele domostw położonych bezpośrednio nad jeziorem jest nie skanalizowanych , a wszelkie nieczystości usuwane są wprost do wody ."
15 2
Zatem mieszkańcy miasta są winni takiego stanu jezior. Ci wszyscy, których tak chwalono za zarządzanie miastem w tamtych latach powinni się teraz wstydzić /o ile żyją/. A mieszkańcy wylewający ścieki wprost do jezior ... gratuluję - Wasze dzieci i wnuki mają dzięki Wam syf nie jeziora.
14 7
... a wszystkiemu jest (z całą pewnością) winny Donald T. i jego dziadek. ☺️
11 3
współczesnej oczyszczalni obejmującej WSZYSTKICH mieszkańców to zatrute wszystkie jeziora.
Palenie węglo-śmieciami to zatrute całe powietrze zimą. Wejdziesz do wody, to masz wrzody, oddychasz czadowym powietrzem to dostajesz raka. Czy włodarze myślą czasem JAK nas ratować ??? - czy mają jakieś "ważniejsze sprawy" do załatwienia niż zastopowanie zagłady !!
9 3
co wylewa żółta beczka za plot na oczyszczalni czemu tak śmierdzi
7 0
Nie rozumiecie podstawowej zasady w państwie Polin; forsa jest ważniejsza od tych, którzy na nią pracują. Utopia, powtórka z komunizmu prowadzona przez "wiadomo kogo". Więcej nie napiszę, bo znów mnie oskarżą o antysemi,,,coś tam.
8 4
Władze zajęte będą teraz wiaduktem kolejowym i wpuszczeniem ruchu do centrum miasta miast budowa obwodnicę. I gdzie tu jest dbałość o zdrowie mieszkańców?
2 2
E to tam malutkie rondo na poziomie dachów sąsiednich domów.... Wysokość podniesionego szlabanu... Fajny podjazd będzie zima
11 4
Jak powstał szpital, skończyły się jeziora....
3 3
Kazik uspokój się
9 1
Kartuzy są niestety organizacyjnym odbiciem podejścia do turystyki na całych Kaszubach. Wszystkie kaszubskie gminy i powiat mają w strategii rozwoju na pierwszym miejscu wpisaną turystykę. I co? Mamy za to żwirownie na każdym kroku. Co robią władze aby faktycznie wykorzystać niesamowity potencjał kaszub? Wójtowie umieją się porozumieć z sąsiadami, każda gmina to osobne kaszuby. Żadnej próby budowania jednolitej marki. O powiecie to szkoda gadać. Radni ledwie ogarniają co się dzieje a gdzie tu myśleć o strategii regionu? Generalnie żenada i brak jakiejkolwiek wizji. I już nie chodzi nawet o turystykę. Niemal wszystko co się dziej to zasługa prywatnych osób. Władze tylko występują, przecinają wstęgi etc. Przepraszam z uogólnienie, ale chyba uzasadnione...
1 1
zapaści Kartuzy i cały powiat powinny za NAJWAŻNIEJSZE uznać: skanalizowanie wszystkich domów dookoła byłych jezior, aby znów stały się jeziorami, poprowadzenie przewodów gazowych ulicami z gęstą zabudową domkową, aby likwidować śmiertelny smog węglowo-śmieciowy oraz bezlitośnie ścigać i karać dywersantów zaśmiecających lasy i lejących szamba na nie swoim terenie. W innych krajach za takie łajdactwo, winni nie mogą spłacić kar do końca życia - i wtedy to skutkuje.
1 1
Ciekawe co z oczyszczaniem jezior. Temat chwilowo ucichł. Czy z tej mega dotacji z NFOŚ-u faktycznie coś będzie?
4 1
czy to taki problem skanalizować 100% terenu miasta, zagospodarować, wszelkie wodne ścieki uchodzące do wód i zadbanie o nowoczesny system oczyszczania tych stróżek wodnych
5 3
Wejherowo bardzo pięknieje. Rynek jest elegancki, groty, fontanny, zadbane parki i ogrody. W Kartuzach brak pomysłów aby jakoś uatrakcyjnić. Bytów ma fajne zabytki np. zamek jest co zwiedzać a w Kartuzach nudy. Kartuzy mają wokół miasta tyle jezior a żadnych atrakcji np. rowerki wodne, kajaki czy narty wodne
3 0
Z łazienek teraz. tylko kibel pozostał.
0 0
Poprawnie powinno być Ludwig Noetzel
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz