W czwartek weszły w życie przepisy zaostrzające kary dla piratów drogowych. W znowelizowanym prawie jest również zapis, że motoryzacyjne spotkania liczące co najmniej 10 pojazdów będą musiały być zgłaszane urzędom gminnym. Jeżeli nie będzie takiego zgłoszenia, to jego organizator może zostać ukarany grzywną.
Różnego rodzaju imprezy motoryzacyjne, zloty samochodów zabytkowych i motocykli to wydarzenia popularne także na Kaszubach. Wiele z takich wydarzeń wpisanych jest już na stałe w kalendarzu imprez w regionie.
Nowe przepisy nakładają teraz na organizatorów szereg wymogów. Ale są też regulacje, które szczególnie nie przypadły do gustu miłośnikom jednośladów.
„Gdy umówię się na motocyklową wycieczkę z pięcioma znajomymi i po drodze, np. na stacji benzynowej, spotkamy innych pięciu motocyklistów, zaczniemy rozmawiać, to policja będzie nas mogła potraktować, jako zgromadzenie i dostaniemy mandaty” - tak te przepisy interpretują motocykliści na forach internetowych.
„Zdarza się, że jednego dnia jedziemy grupą na kilkusetkilometrowy wyjazd. Czy musimy go zgłaszać w każdej gminie, przez którą przejeżdżamy?” - pytają.
Były policjant, ekspert ruchu drogowego Mariusz Sokołowski pytany o ten przepis i o to czy - szczególnie w przypadku motocyklistów - nie będzie on rodził wątpliwości interpretacyjnych zauważył, że osoby takie „muszą być świadome tego, że może to być łamaniem prawa”.
- Jeśli ileś osób umawia się na to, żeby spotkać się w danym miejscu, żeby wspólnie jeździć, to trzeba traktować to jako swoistego rodzaju imprezę, zlot, który powinien być wcześniej zarejestrowany. Trudno mówić o przypadkowym spotkaniu ponad 10 pojazdów w jednym miejscu. To kolejny sygnał dla tych, którzy chcą organizować wspólne przejazdy ogólnodostępnymi ulicami - ocenił.
Do tematu odniósł się w rozmowie z PAP poseł Konfederacji Barłomiej Pejo, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Wsparcia Motocyklistów.
Zaznaczył, że zapis w nowelizacji przepisów dotyczący karania za organizowanie spotkań więcej niż 10 osób bez zgłaszania tego nie dotyczą jedynie motocyklistów.
- Oczywiście jest to absurd prawny. Jest wiele spotkań również samochodowych, chociażby pasjonatów aut i motocykli zabytkowych tzw. Moto Klasyki. One nie są organizowane jako impreza. To są nieformalne spotkania, skrzykiwane na portalach społecznościowych. Tylko tam nie ma 10 tylko 100 czy 150 - w większości bardzo ciekawych konstrukcyjnie - pojazdów, czasami przekraczających wiekiem 100 lat – zauważył.
Dodał, że trudno sobie wyobrazić, by miłośników motoryzacji ktokolwiek karał za to, że się spotkali, rozmawiają, wymieniają się opiniami, kultywują przepiękną pasję do motoryzacji, również tej polskiej. Poseł sam organizuje coroczne Ogólnopolskie Zloty Motocykli WSK i Innych w Świdniku, stolicy polskiego motocykla, gdzie z taśmy produkcyjnej zjechało 2 mln egzemplarzy kultowych „wuesek”.
Jego zdaniem, nie ma nic złego w tym, że ktoś spotyka się na stacji benzynowej, parkingu, nawet jeżeli będzie to grupa 20 czy 30 takich osób.
- Przecież wyjazdy, zloty czy rajdy motocyklowe są często organizowane w grupie. Klub Motocyklowy Usarz, któremu przewodniczę od 10 lat we wrześniu, co roku organizuje rajd Odsieczy Wiedeńskiej. Jeździmy motocyklami do stolicy Austrii, na Kahlenberg, uczcić zwycięską bitwę Króla Jana III Sobieskiego. Jak będziemy tankować razem paliwo i po tym tankowaniu, wypijemy kawę przy motocyklu, to już będziemy karani mandatem? To są absurdy, które absolutnie niczego dobrego nie wprowadzają – powiedział. - Należy doceniać ludzi z pasją, chętnych do podróży, a nie karać ich za niewinność - dodał.
- Jeżeli ktoś na drodze czy na parkingu zachowuje się niezgodnie z prawem, to powinien być karany indywidualnie. Nie ma czegoś takiego jak odpowiedzialność zbiorowa – powiedział poseł Pejo.
Zapowiedział także, że w lutym tym przepisem zajmie się kierowany przez niego Zespół ds. Wsparcia Motocyklistów.
Zapytany o wątpliwości niektórych środowisk co do przepisu wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha powiedział, że są to rozwiązania analogiczne do przepisów regulujących kwestie zgromadzeń obywateli, gdzie zgromadzenie powyżej 15 osób wymaga zgłoszenia.
Zaznaczył, że nie każde przypadkowe, czy spontaniczne spotkanie osób jest jednocześnie zgromadzeniem w myśl ustawy. Zapowiedział, że tak samo będzie w przypadku spotkań motoryzacyjnych, bo zapisy noweli mówią o spotkaniach, które mają formę zorganizowaną i one będą wymagały zwykłego zgłoszenia czy poinformowania, że zbierze się grupa np. motocyklistów, czy kierowców samochodów.
Dodał, że chodzi o to, aby policja miała wiedzę, że do takiego typu spotkania dojdzie.
(mark/ mchom/ agz/)oprac.W.D.
4 7
Powinni wogl zakazać motorom jeździć po drogach. 90% nie przestrzega żadnych przepisów . Są agresywni i tylko stwarzają niebezpieczne sytuacje. A podwójna ciągła traktują jako motopas
2 2
wszelkie *%#)!& tez powinny miec zakaz wjazdu na drogi publiczne, boisz sie jechac wiecej niz 40km/h, to zostan w domu, nie utrudniaj zycia sobie i innym
2 0
Mówi się , że rozum przychodzi wraz z wiekiem.
U ciebie wiek przyszedł sam...
2 7
Dzbany tylko wymuszaja i sie wpychaja potem placz jak dawca ma wypadek
3 0
zobaczcie co się dzieje w Krakowie, pasożyty i euromatoły wprowadziły system totalitarny miast 15 minutowych, czyli przedsiębiorco, emerycie płać dodatkowe pieniądze złodziejom z samorządów, i tak eurofaszyści nałożyli ci haracz pseudoekologiczny drożyzna 100% to jeszcze musisz płacić małym Hitlerom samorządowym dodatkowy haracz, dalej...
niejaki ped.... Biedroń jak go dziennikarka spytała dlaczego lata samolotami do Brukseli w dom emisja CO2 to powiedział, że on może, ale wy plebs to pociągami i drogie opłaty, zakazy itp...
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
3 1
Osobom, które umieściły poprzednie wpisy, widać w młodych latach jakiś dziadek lub tata potłukł/zakopał, porąbał motorynkę lub skuterek, ewentualnie WSKę, bo nie potrafili jeździć i lądowali w rowach co chwila. Zazdrość przemawia lub zdrowie już nie takie?? Nie rozumiecie, że można mieć jakieś hobby, a nie tylko na tyłku przed TV siedzieć. Do tego, motocykle służą na całym świecie do szybszego i sprawnego przemieszczania się. Wypadki z udziałem motocyklistów w większej ilości powodują kierujący samochodami, bo nie potrafią systematycznie rejestrować otaczającej rzeczywistości. I najważniejsze, samochodów na drogach jest o wiele więcej, statystycznie więc większa ilość "dzbanów" kieruje właśnie autami. I ten stan mam ostatnio wrażenie stale się pogłębia. Tymczasem .... lewa w górę..
2 0
To zależy z jakiej partii jesteś ci z KO są ponad prawem
0 0
Twoje hobby to twoja sprawa. Ale dlaczego wszyscy inni użytkownicy drogi muszą się dostosowywać do ciebie??? To jest twoje hobby, nie moje. Ale mi każesz się dostosować, bo to ciebie akurat naszła ochota sobie popier#@ na motorze. Coś tu jest nie tak. Masz hobby - to spoko. Ale realizuj je tak, żeby nie przeszkadzać innym, którzy mają być może inne hobby, albo którzy chcieliby bezpiecznie dojeżdżać do domu.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz