Liczba muzułmanów w Polsce zwiększyła się w ostatnich latach ze względu na napływ imigrantów zarobkowych, co świadczy o tym, że w końcu staliśmy się atrakcyjnym rynkiem pracy - mówi dr hab. Agata S. Nalborczyk, prof. UW. Jak podała, według szacunków dziś w Polsce muzułmanie stanowią 0,1- 0,2 proc. ludności.
- Nawet jeśli w ostatnim czasie do Polski do pracy przyjechało kilkadziesiąt tysięcy osób wyznania muzułmańskiego, to wciąż w skali kraju nie jest to dużo. Chociaż może nam się wydawać, że jest ich więcej, bo są widoczni pracując w dużych miastach w kontakcie z ludźmi, np. jako taksówkarze czy dostawcy jedzenia – powiedziała PAP naukowczyni z Wydziału Kultur Azji i Afryki Uniwersytetu Warszawskiego.
Badaczka islamu europejskiego i jego różnych aspektów dodała, że wspomniani emigranci zarobkowi nie są grupą „udomowioną” – tak będzie można ich nazwać dopiero, gdy postanowią tu zostać i zaczną sprowadzać tu swoje rodziny.
- Dopiero teraz Polska – która dotąd była raczej „miejscem przesiadkowym” przed podróżą na Zachód – wydaje się być atrakcyjnym rynkiem dla muzułmańskich gastarbeiterów. Ale czy jest dla nich na tyle atrakcyjna, żeby tu zostawali i utrzymywali rodzinę ze swojej raczej małej pensji, tego jeszcze nie wiemy – wskazała Agata Nalborczyk.
Jak podała, według szacunków obecnie w Polsce muzułmanie stanowią 0,1-0,2 proc. ludności, co daje przedział pomiędzy około 40 a 76 tysięcy. Jak opowiadała naukowczyni, cześć tych osób to autochtoni. Jedną z takich grup są Tatarzy, którzy mieszkają głównie na Podlasiu, ale i np. w Gdańsku.
- Do Wielkiego Księstwa Litewskiego sprowadził ich w XIV wieku książę Witold – jako najemników, aby pomogli mu walczyć przeciwko Krzyżakom. Tatarzy prowadzili wtedy nomadzki styl życia. Mieli też specyficzny sposób walki – bardzo szybko się poruszali, używali strzał, potrafili się rozproszyć, wrócić, otoczyć; a ciężkozbrojni rycerze z zachodniej Europy nie byli przyzwyczajeni do tego sposobu walki. Dlatego przysłużyli się właśnie w walkach – opowiadała Nalborczyk.
Część Tatarów była uciekinierami, uchodźcami politycznymi ze Złotej Ordy – dawnego państwa mongolskiego. W zamian – kontynuowała naukowczyni – za służbę wojskową Witold, a także kolejni władcy, nadawał im ziemię – swoją, książęcą, a jako korzystający z ziemi lennej uzyskali status z czasem coraz bardziej podobny do statusu szlachty.
– Mieli wolność religijną, mogli budować meczety, książę nawet pozwolił im się żenić z lokalnymi kobietami. I tak powoli wrastali w tę tkankę lokalną. W XVI wieku, po unii lubelskiej i powstaniu Rzeczypospolitej Obojga Narodów, zwierzchnikiem Tatarów stał się król, który był odpowiedzialny za ich wynagradzanie. Obecność Tatarów w obrębie dzisiejszego państwa polskiego jest właśnie związana z nadaniami ziemi od króla Jana III Sobieskiego w roku 1679, czyli jeszcze z czasu przed bitwą pod Wiedniem w 1683, choć i w niej Tatarzy brali udział – wyjaśniała.
Później, jak dodała, w XVIII wieku Tatarzy otrzymali pełnię praw szlacheckich i zachowali lojalność w stosunku do państwa polskiego.
- Walczyli po stronie Polski, brali udział w powstaniach, w dwudziestoleciu międzywojennym uczestniczyli w polityce zagranicznej państwa polskiego, wspierali politykę wobec państw Bliskiego Wschodu – państw muzułmańskich, walczyli także na różnych frontach II wojny światowej – wyliczała ekspertka.
Jak podkreśliła Agata Nalborczyk, ówczesny stosunek państwa polskiego do innowierców dobrze świadczył o Polsce. Jako przykład podała też pomoc finansową w powołaniu w 1925 roku Muzułmańskiego Związku Religijnego w Rzeczypospolitej Polskiej – najstarszej organizacji muzułmańskiej w Polsce i jednej z najstarszych w Europie.
- Jesteśmy też jednym z pierwszych państw, które uregulowały swój stosunek z wyznawcami islamu – za pomocą ustawy o stosunku państwa do Muzułmańskiego Związku Religijnego z 1936 r. Nikt ich nie nawracał, nikt ich nie prześladował, mieli pełną wolność religijną, a oni odpłacali się lojalnością w stosunku do państwa – podkreśliła.
Dr hab. Agata S. Nalborczyk, prof. UW, znalazła się w gronie gości Copernicus Festival, który odbędzie się w dniach 19-24 maja w Muzeum Inżynierii i Techniki w Krakowie. Program wydarzenia tworzą wykłady, debaty, warsztaty, pokazy filmowe i spotkania. Jak zapowiadają organizatorzy, tegoroczny festiwal będzie poświęcony fundamentalnym pytaniom dotyczącym pochodzenia wszechświata, ewolucji człowieka, funkcjonowania mózgu oraz natury ludzkiej świadomości. W trakcie festiwalu odbędą się m.in. warsztaty na temat profesjonalnej weryfikacji informacji, które poprowadzi dziennikarka PAP.
Polska Agencja Prasowa oraz serwis Nauka w Polsce objęły wydarzenie patronatem medialnym.
(akp/ bar/)
0 0
Jakiś dziwne tematy pan porusza zupełnie jakby chodziło o komentarze i polaryzacje
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz