fot. nadesłane
To może być ważny precedens dla samorządów w całym województwie pomorskim. W Sopocie, tuż przy granicy z Trójmiejskim Parkiem Krajobrazowym, deweloper chce skorzystać z nowego narzędzia prawnego – Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego (ZPI). W zamian za zgodę na budowę osiedla w miejscu dawnej cegielni, inwestor oferuje pakiet korzyści publicznych wart 19 milionów złotych.
Dla mieszkańców Kartuz, Żukowa czy Kościerzyny, którzy odwiedzają Sopot, rejon ulicy Moniuszki i 1 Maja to przede wszystkim malownicza droga w stronę Opery Leśnej i popularnych szlaków spacerowych. To właśnie tutaj, na zaniedbanym terenie dawnej cegielni i starego schroniska dla zwierząt, może powstać nowa tkanka miejska. Deweloper Dekpol złożył wniosek o zastosowanie procedury, która w polskich gminach wciąż jest nowością.

Mechanizm Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego (ZPI) to narzędzie, któremu z uwagą przyglądają się włodarze wielu pomorskich gmin. Pozwala na transparentną „wymianę”: samorząd zmienia przeznaczenie gruntu (np. z usługowego na mieszkaniowe), a w zamian deweloper realizuje na swój koszt inwestycje publiczne.
W sopockim przypadku stawka jest wysoka. Wartość nakładów na rzecz miasta oszacowano na około 19 milionów złotych. Wyliczenie oparto na stawkach stosowanych m.in. w Warszawie, gdzie dopłata wynosi ponad 1000 zł za każdy metr kwadratowy powierzchni mieszkalnej, której funkcja została zmieniona.
W ramach procedury ZPI przepisy dopuszczają różne formy rozliczeń. W niektórych przypadkach inwestorzy mogą przekazać gminie gotowe mieszkania komunalne. Sopot może postarać się o lokale w drodze negocjacji. Sam deweloper – Dekpol – również może wyjść z taką inicjatywą. Obecnie cała kwota ma zostać skonsumowana przez infrastrukturę drogową i rekreacyjną.
Jeśli sopoccy radni wyrażą zgodę na takie zmiany, region zyska zrewitalizowaną przestrzeń rekreacyjną. Projekt zakłada odnowienie terenów wokół Stawu Nowowiejskiego (znanego jako Morskie Oko). Dla mieszkańców, ale też turystów z Kaszub oznacza to:
Dodatkowo uporządkowany ma zostać „dziki” parking przy ul. Moniuszki. Powstanie tam cywilizowany plac na maksymalnie 50 aut (limit wynika z przepisów uzdrowiskowych), co ułatwi dostęp do terenów leśnych osobom przyjeżdżającym spoza Sopotu.

Inwestor wskazuje na zmniejszenie skali zabudowy względem tego, co dopuszczają obecne przepisy dla usług (hoteli czy biur). Planowane są:
Inwestycja ma również wymiar historyczny. Na terenie planowanego osiedla znajdują się pozostałości XIX-wiecznej cegielni, w tym zabytkowy piec typu Hoffmana. Inwestor zobowiązał się do zachowania fragmentu pieca i udostępnienia go jako przestrzeni wspólnej. Co więcej, w porozumieniu z Towarzystwem Przyjaciół Sopotu, jedna z sal w nowym kompleksie ma służyć spotkaniom mieszkańców i kultywowaniu lokalnej tożsamości.
Ostateczna decyzja należy do Rady Miasta Sopotu. To, jak kurort poradzi sobie z negocjacjami w ramach ZPI, może być cenną lekcją dla innych gmin na Pomorzu, które szukają sposobów na finansowanie inwestycji publicznych z prywatnego kapitału.