Gmina wiejska Ustka rozpoczęła starania o odzyskanie części terenów włączonych do miasta. W gminie Tczew zdecydowana większość mieszkańców biorących udział w konsultacjach społecznych zagłosowała przeciw przyłączeniu ich sołectw i miejscowości do miasta. To ważne informacje w kontekście niedawnej decyzji mieszkańców gminy Sierakowice.
O tym, że Sierakowice nie będą miastem pisaliśmy już wielokrotnie. Mieszkańcy w konsultacjach społecznych wyrazili zdecydowany sprzeciw wobec inicjatywy zmiany statusu miejscowości i gminy na miejsko-wiejską.
Pomysł forsował wójt Sierakowic Mirosław Kuczkowski i to on odpowiadał za organizację konsultacji społecznych, które okazały się całkowitą klapą. Brakowało podstawowych informacji, a szef samorządu nie potrafił udzielić odpowiedzi na wiele pytań z którymi przychodzili mieszkańcy.
::news{"type":"see-also","item":"78062"}
W efekcie, pod koniec lutego radni podjęli uchwałę o odstąpieniu od dalszego procedowania sprawy praw miejskich.
W trakcie pamiętnej sesji wójt gminy kipiał wściekłością i za porażkę zorganizowanych przez siebie konsultacji społecznych w sprawie praw miejskich Sierakowic obarczył dosłownie wszystkich: media, mieszkańców, radych i Internautów.
Tymczasem okazuje się, że decyzja mieszkańców była bardzo racjonalna i przemyślana. Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się u dalszych i bliższych sąsiadów, by przekonać się, że w innych miejscowościach naszego regionu mieszkańcy myślą podobnie.
Wójt gminy wiejskiej Ustka w dzisiejszej rozmowie z Radiem Gdańsk poinformował, że samorząd zamierza odzyskać część swoich terenów, które zostały włączone do miasta Ustka. To odpowiedź na wniosek mieszkańców, którzy chcą ponownego włączenia miejscowości Przewłoka do gminy wiejskiej. Z początkiem bieżącego roku część sołectwa została włączona do miasta, chociaż 98 proc. osób biorących udział w konsultacjach społecznych była temu przeciwna.
Jak informuje Radio Gdańsk, w ubiegłym roku 32 osoby złożyły wniosek o przyłączenie ich posesji do miasta, zaś 140 osób chce nadal mieszkać w gminie wiejskiej.
Pod koniec lutego mieszkańcy gminy wiejskiej Tczew opowiedzieli się przeciwko przyłączeniu ich sołectw i miejscowości do miasta Tczew. Jak informuje TVP3 Gdańsk, ponad 95 procent osób, które oddały swój głos w ramach konsultacji społecznych było przeciwnych włączeniu go miasta. Z kolei wśród mieszkańców Tczewa większość opowiadała się za poszerzeniem granic miasta.
O tym, czy Tczew zostanie poszerzony o tereny wiejskie zdecyduje wojewoda i Rada Ministrów, ale Rada Gminy Tczew jednogłośnie podjęła uchwałę, w której wyraziła negatywną opinię wobec planów włączenia terenów gminy wiejskiej w granice administracyjne Miasta Tczewa.
(...) od momentu przekazania informacji o planowanej zmianie granic minęły ponad 3 miesiące; do chwili obecnej brak jakichkolwiek ekspertyz, czy materiału, który poddawałby się ocenie i mógł stanowić pole do konstruktywnej debaty (...) - informowała Gmina Tczew.
Wskazywano też na niedbałe przeprowadzenie procedury konsultacyjnej, brak dialogu i możliwe negatywne skutki finansowe dla gminy wiejskiej.
To zbieżne z problemami, na które wskazywali mieszkańcy gminy Sierakowice.
Są też ważne różnice. O ile tczewscy samorządowcy z uznaniem i wdzięcznością wyrażają się o zaangażowaniu mieszkańców w sprawy dotyczące ich miejscowości i gminy, o tyle mieszkańcy gminy Sierakowice od swoich włodarzy nie usłyszeli dotąd dobrego słowa za udział w konsultacjach społecznych, w dyskusji czy w głosowaniu ankietowym.
2 2
Czyli nie jest tak jak nam mówili ci z Dobrej Zmiany i wójt, że tak wszyscy do miasta i do miasta. To były kompletne bzdury się okazuje teraz. Dobrze, że ludzie byli czujni jednak....
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu expresskaszubski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz