Zamknij
REKLAMA

Dyliżanse, pociągi, autobusy - Kartuzy miały świetną komunikację

13:35, 29.02.2020 | W.D.

Na fotografii Bernard Macholla, krewny Józefa Macholli, także miłośnik motoryzacji. fot.Ze zbiorów Muzeum Kaszubskiego w Kartuzach

Spod hotelu Kaszubski Dwór w latach 20-tych ubiegłego wieku odjeżdżały autobusy do Gdańska, a cena za 1 km wynosiła 8 groszy. Przed II wojną światową w Kartuzach pojawiły się też dwie pierwsze taksówki. Pasażerowie jeździli chevroletem lub dodgem victory należącym do pierwszego kartuskiego taksówkarza Józefa Macholli.

W miniony piątek uroczyście otwarty został odremontowany budynek Kaszubskiego Dworu w Kartuzach. To wyjątkowy obiekt, w którym w okresie międzywojennym mieścił się hotel należący do Bolesława Borzestowskiego. Historii budynku warto poświęcić osobny tekst, ale trzeba też zaznaczyć, że Kaszubski Dwór miał ścisły związek z komunikacją w Kartuzach. To spod Kaszubskiego Dworu w 1923 r. odjeżdżały bowiem autobusy do Gdańska. Była to linia autobusowa uruchomiona przez Bolesława Borzestowskiego i Stanisława Bruskiego. 

Pociągiem i autobusem

Jak wskazują źródła historyczne, Kartuzy były świetnie skomunikowane z wieloma miejscowościami w regionie. W 1885 roku uruchomiono regularne kursy dyliżansowe z Kartuz do Bytowa, Sierakowic i Gdańska. Rok później doprowadzono do miasta linię kolejową łączącą Kartuzy z Gdańskiem przez Pruszcz Gdański.1

W okresie międzywojennym kursowały autobusy na trasie Kartuzy-Żukowo-Gdańsk, a cena biletu wynosiła 8 groszy za km.

(....) W 1936 roku autobusy obsługiwały następujące linie: Kartuzy - Żukowo - Chwaszczyno - Wielki Kack - Gdynia; Kartuzy - Gdańsk; Kartuzy - Wejherowo; Kartuzy - Węsiory - Sulęczyno - Parchowo; Kartuzy - Sierakowice - Gowidlino; Kartuzy - Kościerzyna; Kartuzy - Kętrzyno; Kartuzy - Bydgoszcz. Wszystkie autobusy odjeżdżały z Rynku (...)3

W 1901 roku powstałą linia kolejowa do Kościerzyny przez Somonino, a cztery lata później do Kętrzyna - była to linia pozwalająca dojechać do Lęborka.

Król taksówkarzy 

W okresie miedzywojennym w Kartuzach można też było skorzystać z taksówki. Właścicielem pierwszej z nich był Józef Macholla, okrzyknięty nawet kartuskim królem taksówkarzy. Na jednym ze zdjęć opisanych przez Gazetę Wyborczą Trójmiasto pozuje siedząc na progu potężnego, amerykańskiego dodga. Autem mogło podróżować sześć osób. Józef Macholla pasjonował się motoryzacją i motocyklami. Po wojnie uruchomił pierwszą linię autobusową Kartuzy - Gowidlino - Kartuzy - Gdynia. 

O pierwszym taksówkarzu w Kartuzach będzie można przeczytać niebawem w Kartuskich Zeszytach Muzealnych.

1 - "Dzieje Kartuz" t.I,/ [red. nauk. Wacław Odyniec, Rajmund Kupper], Kartuzy 1998
2,3 - "Dzieje Kartuz". t. II / [red. nauk. prof. dr hab. Mieczysław Widernik, Kartuzy 2001
Więcej na ten temat także w zbiorach Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Kartuzach
(W.D.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (11)

AgataaaaAgataaaa

26 15

Świetny artykuł! :) Jak widać - Kartuzy nie rozwijają się, ale uwsteczniają, gdy porówna się tamte czasy i obecne warunki (odjazd co godzinę do Gdańska, z Gdynią prawie nie mamy połączeń, brak biletu metropolitalnego, który będzie obowiązywał w 14 gminach...). Straszne 14:05, 01.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

@Agata @Agata

21 13

Dokładnie, Kartuzy cofają się w rozwoju 14:47, 01.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Gluś Gluś

11 18

no i są malkontenci, mój Boże... Wam się pewnie wydaje, że te autobusy jeździły co pięć minut na wskazany adres, tak? Puste i pachnące... A no nie, tak nie było, były nabite po sam dekel w suficie, i czesto wożono nimi gęsi, jaja, kartofle i co tam jeszcze ziemia urodziła, zwłaszcza w tych z okolicznych wsi. I też musieli się przesiąść zeby dotrzeć do Gdanska! Czasami mam wrażenie, że ci co uważają że w Kartuzach się nic nie dzieje, to po prostu z nich nigdzie nie wyjeżdżają, albo się w smartfonach na oglądają, otóż dzieje się bardzo dużo, komunikacja jest zacznie bardziej rozbudowana niż była, no z resztą od czasu kiedy jest kolej w mieście zawsze tak było, nie licząc jej całkowitego braku w latach 90tych. Jesli wydaje wam się że się cofamy, to polecam wybrać się do Skórcza, to nie tak daleko. Przestańcie marudzić, na prawdę. To że w Kartuzach nie ma Tesco czy Auchan, to nie jest cofanie się w rozwoju. A Kartuzy to miasteczko, nie metropolia. 17:25, 01.03.2020

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

d/wd/w

6 2

To wszystko prawda, ale kiedyś Karthaus to był kurort dla mieszkańców Gdańska .... czyste jeziora, czyste powietrze, czyste lasy. To się niestety skończyło "dzięki" współdziałaniu mieszkańców oraz włodarzy naszego miasteczka. Łza się w oku kręci .... 19:04, 01.03.2020


Gluś Gluś

2 1

Oj to niestety prawda, tu się zgadzam że jeziora zaniedbane i z kurortu nie wiele zostało, to stało sie niestety głównie po wojnie, w czasach komuny i betonowych głów dawnych włodarzy. Ale... to że te jeziora takie paskudne, a dodam że przecież zostały nam przyznane potężne pieniądze na ich oczyszczenie, co też zaczyna się dziać, więc ten stan tych jezior to też z2iazane jest (niestety) z rozwojem tego miasta. Główne zanieczyszczenia pochodzą ze szpitala, po tym jak został zbudowany nowy, czyli obecny. Teraz wyposażony w najnowoczesniejsze systemy oczyszczania i nic już ze szpitala bezposrednio do jeziora nie spływa. Z drugiej strony jeziora był zakład produkcyjny, zamrazarnia przetwórnia, tam też już nic nie płynie. Jest oczyszczalnia, z nowymi filtrami. Co do wód opadowych i ściekowych z pól, od niedawna mamy zbiorniki retencyjne... Jezu, mamy oświetlenie led w calym mieście, mamy 90% utwardzonych dróg, przybyły promenady, nowy dworzec kolejowy do którego dociera kolej, autobusów w miescie w godzinach szczytu że aż biało niebiesko przed oczami, parkingów, dróg rowerowech że chyba żadno miasto tego rozmiaru jak Kartuzy, tylu nie ma. Mozna miasto rowerem objechać na kilka sposobów, budują się nowe bloki, w których mieszkania sprzedane są jeszcze zanim koparka przyjedzie, z jednego hotelu Rugan pod lasem mamy tera chyba ze 4ry w tej chwili, kościoły oba odnowione, na kolegiacie zainstalowane kuranty!! Trzy biedronki, wszystkie pełne i po remoncie, ufff... nie ma kina, bo się u nas nie sprzeda, ani filharmonia ani teatr, chociaż nie, przecież jest nowy dom kultury, z piękna sala gdzie odbywa się coraz więcej różnych spotkań i innych, i kabarety i koncerty... Ludzie, czy wy na prawdę tego nie widzicie czy nie chcecie tego zobaczyć?
22:28, 01.03.2020


Do GlusiaDo Glusia

10 8

Do Glusia: Chyba widzisz, że autor pierwszego komentarza napisał "gdy się porówna tamte czasy i obecne warunki". Nie tylko Ty masz mózg, więc zauważ, że nikt tutaj nie pisze "przywróćcie 1km za 8gr", tylko zwraca uwagę na obecne problemy, które są hańbą tego miasta. Właśnie wyjazd do innych miast pozwala dostrzec absurdy tkwiące w Kartuzach! Oczywistością jest to, że Kartuzy nie są metropolią, bo zawsze będą małą prowincją, tylko dla włodarzy naszego miasta to argument, aby nic nie robić.
Logicznie myślący włodarz wie o tym, że skoro nasze miasto nie ma (i nigdy nie będzie miało) atrakcyjnej oferty kulturalno-rozrywkowej, która byłaby porównywalna z tym, co oferuje Trójmiasto (kina, teatry, filharmonia, opera, kluby, koncerty, mecze itp. itd.), ani też nie ma choćby typowych sieciówek, w których ubiera się większość ludzi (wiadomo - tanie), to podejmuje prostą decyzję. Albo sprawia, że mieszkańcy Kartuz będą mieć świetny, dogodny transport, aby do tego Trójmiasta bez większych przeszkód pojechać. Albo prowadzi taką politykę, jaka jest prowadzona w Kartuzach (i nie nawiązuję tutaj wyłącznie do obecnego burmistrza, ale do mentalności wielu włodarzy), czyli sprawia że NIE MA logicznych argumentów, aby tutaj zostali np. młodzi, wykształceni ludzie. Oni Kartuzy masowo opuszczają i to się będzie pogłębiało. 19:49, 01.03.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Logiczny argumentLogiczny argument

0 0

Dla wielu młodych ludzi Gdańsk jest za drogi ( koszty domu / mieszkania ), więc taniej mogą żyć na obrzeżach Gdańska ( gdzie w pobliżu niczego nie ma oprócz domków) albo np. w Kartuzach (gdzie jest sporo miejsc oraz możliwości ). Gdyby kolejni włodarze i radni ( dla miasta BEZradni ale dla siebie ZAradni ) nie doprowadzili do obecnego skansenu - to małe Kartuzy mogłyby być miasteczkiem turystycznym i dynamicznym, przyciągającym turystów i dającym dochód do budżetu miasta i do kieszeni swoich mieszkańców. Młodzi mieliby tu na miejscu żródła pracy i zarobek ..... Eeeech, marzenia, marzenia ...... 09:04, 02.03.2020


TrzydziestolatekTrzydziestolatek

6 6

Miasteczko blisko wielkiego miasta to ZAWSZE dobre miejsce dla wychowania dzieci.
Domek i cisza albo godzinka i nurkujesz w centrum WSZYSTKIEGO !!!
Cywilizowany KOMPROMIS ( przynajmniej dla naszej rodziny ). 00:53, 02.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PolandPoland

12 11

Wczoraj dzień żołnierzy wyklętych, a ci o dyliżansach co za buractwo yntelektualne 08:52, 02.03.2020

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Czy jesteś burakiemCzy jesteś burakiem

2 7

cukrowym, ćwikłowym czy pastewnym ??? Przedstaw się "yntelektualisto" buraczany, joooo ?? 09:09, 02.03.2020


fierkafierka

5 0

wczoraj były biegi w Kiełpinie i nic żadnej informacji! Chyba bardzo nienawidzą Polski 09:54, 02.03.2020


REKLAMA
REKLAMA